Paweł Lisicki ocenia, że Unia Europejska obecnie ma niewiele wspólnego z organizacją, do której Polska przystąpiła w 2004 r.
Jest to zupełnie inna Unia niż ta do której Polska przystępowała – tylko ślepy nie zadawałby sobie pytanie – po co nam to było?
Redaktor naczelny tygodnika „Do rzeczy” jest zdania, że nie należy naszej obecności w UE traktować jako „konieczność dziejową”.



