Lidia Bogaczówna-Popiel mówi, że w teatrach wciąż zachowywany jest reżim 75 proc. widowni. Zaznacza, że spektakl na Zommie nie jest teatralny. Podkreśla, że
Teatr to jest bezpośrednia wymiana energii tu i teraz widza z aktorem. Przez ekran tego już nie ma, bo to już jest film.
Aktorka, mówiąc o tym, w jaki sposób ludzie są zainteresowani sztukami teatralnymi, informuje, że w najbliższych dniach m.in. będą wystawiać sztukę „Chory z urojenia”, na którą biletów już nie ma. Zdradza, że aktorzy cieszą się „jak dzieci po wakacjach” z powrotu do występów przed żywą publicznością.




