Gdzie należy doszukiwać się początków muzyki country i jaki wpływ na jej pojawienie się miał folk irlandzki? Czy ten gatunek rzeczywiście narodził się w Stanach, czy też został tam przywieziony?
Każda forma sztuki ma swe źródła w formach wcześniejszych. Na przykład Renesans – w sztuce starożytnego Rzymu, Rzym – w Grecji i dalej w głąb historii. Większość muzyki amerykańskiej (country, jazz, rock, blues) ma wielu „rodziców” w Europie, a także w Afryce, ale te gatunki NIE ISTNIAŁY ani w Europie, ani w Afryce. Narodziły się dopiero na gruncie amerykańskim, gdzie multi-etniczna i multi-kulturowa struktura społeczeństwa stwarzała warunki do powstawania nowych form. Czyli… „przywiezione” na grunt Ameryki były tylko ingredienty muzyczne, ale country, tak jak rock czy jazz, jest „dzieckiem” Ameryki.


Dlaczego piosenki z kultowego westernu Rio Bravo w wykonaniu Deana Martina, Ricky Nelsona i Waltera Brennana – „My Rifle, My Pony and Me” czy „Get along home Cindy” (Dean Martin, Walter Brennan) nie wywołały boomu na country w Polsce? Z tego, co mi wiadomo, do kin waliły tłumy.
Jako muzyczny samouk, w roku 1978 założyłeś pierwszy polski zespół country, który nazwałeś The Country Family. Koncertowaliście po Demoludach i zagraliście na festiwalu opolskim w roku 1983, na którym pojawiły się takie hity jak „Mr Lennon” grupy Universe, „Chcemy być sobą” Perfectu, „Abym mógł przed siebie iść” Ryśka Riedla, „Szklana pogoda” Lombardu, „Nie ma wody na pustyni” Bajmu, „Mniej niż zero” Lady Pank, „Nowe sytuacje” Republiki czy „Dentysta sadysta” Maryli Rodowicz. Jak zostaliście przyjęci w szczytowym okresie popularności rocka i czym wówczas to było dla ciebie?
Koncertowałeś także w klubach Wschodniego Wybrzeża USA, w Waszyngtonie i Chicago. Brałeś udział w tak prestiżowych eventach jak festiwale Summer Lights i Fan Fair w Nashville oraz jako wokalista i mistrz ceremonii w koncercie New Music Seminar w Nowym Jorku. Wystąpiłeś też w amerykańskim programie TV Nashville Now i dwukrotnie w Grand Ole Opry. Przyznaj sam, że można by to trochę porównać do zdobycia przez Europejczyka mistrzostwa świata w sumo na terenie Japonii? Łatwo zdobywa się Polakowi kolebkę muzyki country?
W roku 1992 sprowadziłeś do Polski w ramach festiwalu sopockiego Emmylou Harris. Pięć lat wcześniej do Sopotu przyleciał Johnny Cash wraz z rodziną. Nie sądzisz, że gdyby tego formatu gwiazdy częściej odwiedzały Polskę, muzyka country byłaby dziś zdecydowanie wyżej w rankingu popularności?

