Redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, Tomasz Sakiewicz mówi o sądowym postanowieniu o zakazie pisania przez rok o prezesie PZPN Zbigniewie Bońku, który został nałożony na dziennikarza Piotra Nisztora.
Tu żadnej rozprawy nie było. Wpłynęło pismo do sądu i sędzia biegnąc do sekretariatu wydał natychmiast, przed powstaniem tekstu, zakaz jego publikacji […] Sąd nawet nie wiedział co będzie w tekście, ale już zakazał pisania go. Nie widział go też Zbigniew Boniek. Na szczęście zdążyliśmy opublikować gazetę, więc teraz Zbigniew Boniek zapowiedział, że zablokuje wydawanie Gazety Polskiej Codziennie i tygodnika […] Nie było takiej cenzury od czasów upadku komunizmu. Ja tego postanowienia nie uznaję.
Gość Poranka Wnet przypomina, że tekst dotyczy współpracownika Zbigniewa Bońka, kapitana SB Andrzeja Placzyńskiego, który jak się sam przechwalał, inwigilował Jana Pawła II. Wyrok w sprawie wydał sędzia Rafał Wagner z I Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Warszawie. Redaktor Sakiewicz liczy na dziennikarską solidarność i wspólne wyrażenie sprzeciwu wobec cenzury prewencyjnej.
Mamy do czynienia z sytuacją niesamowitą, gdy 30 lat po upadku komunizmu jest przywrócona cenzura w Polsce.





