Sławek Orwat: Często w wywiadach wraz z Janem Kondrakiem i Markiem Andrzejewskim podkreślacie, że Lubelska Federacja Bardów nie ma lidera, a wszystkie decyzje zapadają demokratycznie. Kto w takim razie posiada głos decyzyjny o finalnym kształcie aranżacji poszczególnych piosenek wnoszonych do wspólnego repertuaru przez trzy uznane artystyczne osobowości.
Piotr Selim: Ten zespół faktycznie jest szczególny i wyjątkowy. Każdy z nas jest tu indywidualnością, przynosi swoje własne utwory do opracowania i ma jakiś pomysł na każdy z nich, jak ma on brzmieć i w jakiej formie, jak te chórki powymyślać. Pracujemy na zasadzie partnerstwa i działamy tak już prawie od dwudziestu lat. Lidera w sumie nie ma. Każdy z nas śpiewając podczas koncertu swoją piosenkę, jest frontmanem. Jeśli na przykład ja śpiewam swoją piosenkę solową, to wtedy ja jestem solistą, a koledzy śpiewają chórek. Jeśli śpiewa Janek jako solista, wtedy my zamieniamy się w chórek, natomiast bazą dla każdego wykonawcy zawsze jest instrumentarium i czuć tę potęgę, jeśli ma się te pięć czy sześć głosów koło siebie.
Sławek Orwat: Jakie kryteria decydują o tym, że utwór któregoś z was zaczyna być federacyjny?






