Jesteś artystą o wyjątkowej wrażliwości, który tworzy kulturę wyższą promującą ponadczasowe wartości etyczne i kulturowe. Twoja muzyka inspirowana jest życiem, przez co wzbudza emocje słuchaczy prowadząc ich do osobistych przemyśleń. Dlaczego nie sprzedałeś się komercji i nie tworzysz piosenek o oczach zielonych lub koszeniu zarośniętej… zaraz, czego to? Aaaaa łąki?
No widzisz – bo o oczach zielonych już ktoś piosenkę stworzył (śmiech), ale do sedna. Mój organizm biologicznie nie znosi komercji. Tworzenie to wolność, to niezależność, to sposób demokratycznego dialogu z drugim człowiekiem. Ta przestrzeń dla mnie jest kluczowa, a jej świadomość najważniejsza. Ja tak czuję, tak piszę, tak nagrywam i poddaję się ocenie moich działań przez widza czy słuchacza! Koniec – kropka. Twórca – odbiorca i żadnych pośredników.
To, co rzuca mnie w twojej muzyce na kolana, to rzadko spotykana dziś precyzja w takim doborze tekstów, aby słuchacz nie wiedział czym bardziej powinien się zachwycać – perfekcyjną warstwą aranżacyjno-instrumentalną, czy przekazem? Ile lat dorastałeś do osiągnięcia takiego kunsztu i czy jeszcze można zrobić to lepiej?
Bardzo ci dziękuję za te słowa. To komplement od człowieka, który słyszał już siedemset pięćdziesiąt cztery tysiące słów i dźwięków. Od zawsze czułem, że przekaz do słuchacza powinien wychodzić ode mnie na maksa, a więc najlepiej jak w danej chwili potrafię. Oczywiście zawsze jest to zależne od stanu emocji, dyspozycji dnia i wielu innych czynników, ale liczy się aby intencje takie były zawsze. No i ważne jest też podglądanie wielkich, uczenie się od nich, wyciąganie wniosków oraz rozmowy. Trzeba aspirować do lepszych od siebie, stale podglądać jak oni to robią. ToTo, Sting, Bruce Dickinson i wielu innych.


Ooo dobre pytanko. U fanów i jedna u mnie, bo archiwizuję wszystkie wydawnictwa. Jeśli chodzi o Kompilację, to był początek, rozwinięcie i zakończenie. Formuła się wyczerpała, ilość koncertów, które pomagały w walce z choroba mojego syna, zaburzyła normalne funkcjonowanie – zespół nie generował przychodów. Dostawałem wyłącznie charytatywne propozycje i zaczęto nas szufladkować, atmosfera gęstniała. Przybył nowy manager, bo ja nie dawałem już rady godzić wszystkich obowiązków. Manager okazał się nieuczciwy. Same złe czynniki. Pękło i rozstaliśmy się, jednak z perspektywy lat do końca życia będę wdzięczny każdemu z mużyków Kompilacji za to, co uczynili dla mojego syna i zawsze będę o tym pamiętał.


