Ekspert ds. polityki bliskowschodniej, Dr Agnieszka Bryc mówi o reakcjach Izraelczyków na tragiczny wybuch, który miał miejsce w Libanie i wylicza, że prezydent Izraela złożył list kondolencyjny władzom w Libanie, premier Netanjahu zaoferował pomoc humanitarną i medyczną, a mer Tel-Awiwu oświetlił tamtejszy ratusz w kolorach flagi Libanu. Pomoc dla Libanu od władz Izraela będzie wysłana pośrednio przez zewnętrzne podmioty jak ONZ.
Wiemy, że Libańczycy przyjęli pomoc Izraelską, więc to potwierdza fakt, że zniszczenia są ogromne i nie ma znaczenia, że przyjmuje się pomoc od dotychczasowego wroga państwa. Izraelczycy poszli na układ taki, że pomoc nie ma charakteru bezpośredniego, bo to psułoby nastroje społeczne w Libanie.
Rozmówczyni Jaśminy Nowak wspomina, że Izrael jest uznawany jedynie przez Jordanie i Egipt, co odwzorowuje trudne stosunki pomiędzy państwami arabskimi, a narodem żydowskim. Od 2006 roku po wojnie z Hezbollahem, Izrael bacznie przygląda się bazom tej organizacji w południowym Libanie, a od 2012 roku, kiedy wybuchła wojna w Syrii, strach został dodatkowo spotęgowany, przez radykalne wzmocnienie militarne Hezbollahu.
Izraelczycy naprawdę bardzo obawiają się tego, że Hezbollah zdobył w Syrii niewiarygodne zdolności armijne i przekształcił się z organizacji terrorystyczno-partyzanckiej w klasyczną armię (…) Hezbollah jest państwem w państwem w Libanie.



