Jarosław Kisiński wspomina Bogdana Łyszkiewicza w 20. rocznicę śmierci. Mówi o wieloletniej i owocnej z nim współpracy.
Widywaliśmy się jeszcze w szkole muzycznej w Krakowie. W 1987 zaprosił mnie, żebym grał na gitarze w „Chłopcach z placu broni”.
Jak dodaje muzyk:





