Stanisław Deja dzieli się swymi wspomnieniami na temat twórcy „Pasji według św. Łukasza”, którego przyjacielem miał zaszczyt być. Zauważa, że wybitny pianista nie tracił żadnej cennej chwili na rzeczy niepotrzebne.
Zawsze podziwiałem jego niesamowitą pracowitość.
Nawet kilka minut przerwy w czasie koncertu wykorzystywał on, by dopisać „5-6 nut do swojej kolejnej partytury”. Penderecki mógł liczyć na wsparcie swojej żony Elżbiety z którą, jak mówi nasz pianista, „tworzyli parę niesamowitą”.



