Wydaje mi się wyjątkowo niestosowne nakładanie na Krajową Radę Radiofonii i Telewizji jakichkolwiek obowiązków, które nie są przewidziane przez prawodawcę w ustawie i konstytucji.
Teresa Brykczyńska opowiada o skargach przychodzących do Krajowej Rada Radiofonii i Telewizji. Mówi o prerogatywach KRRiT i robionych przez nią monitoringach. Te ostatnie nie sprawdzają całościowo mediów pod względem przestrzegania kodeksu wyborczego. Do tych pierwszych bowiem zaliczają się „regulacja całego rynku, działania zmierzające do ochrony małoletnich”, natomiast dbanie o prawidłowy przebieg wyborów leży już w gestii Państwowej Komisji Wyborczej. Rada w ramach jednego z monitoringów sprawdziła 120 godzin materiału (audycji publicystycznych i in.) ze stacji takich jak TVP, TVN, Polsat, Telewizja Trwam.
Raport odnosił się do ilościowego przekazu – ile czasu antenowego przeznaczonego było dla poszczególnych kandydatów.
Rzeczniczka prasowa KRRiT stwierdza, że nie oceniali oni jakości przekazu, gdyż nie ma do tego wypracowanej metodologii. W tej ostatniej sprawie prowadzone były rozmowy z Uniwersytetem Jana Pawła II w Krakowie. Rozmówczyni Krzysztofa Skowrońskiego odnosi się do sytuacji w Mediach Narodowych stwierdzając, że:





