Kolumbia i jej mieszkańcy z jednej strony mają wielkiego pecha, z drugiej jednak i wielkie szczęście.
Pecha do wydarzeń, jakie miały miejsce w ciągu ostatnich kilku dekad. Wystarczy je wymienić. Zamachy i zabójstwa polityczne, wojna domowa i walki z lewicową partyzantką oraz prawicowymi oddziałami paramilitarnymi, porwania i morderstwa mieszkańców, wojny karteli narkotykowych i wiele, wiele innych przykrych wydarzeń, które można by rozdzielić na wszystkie kraje Ameryki Łacińskiej. I jeszcze by zostało.
Z drugiej strony Kolumbia i Kolumbijczycy mają olbrzymie szczęście. Jest nim niezwykle bogata kolumbijska scena muzyczna. Kolumbia jest ojczyzną kilku gatunków muzycznych, z czego dwa: salsa kolumbijska oraz cumbia podbijają świat. Kolumbia jest także ojczyzną wielu uzdolnionych artystów, również znanych na praktycznie całym świecie.
A jeśli by tak połączyć tragiczną historię Kolumbii z muzyką kolumbijską? O tym, co wyszło z takiego połączenia opowie nasz gość, Hermes Llain. W rozmowie ze Zbyszkiem Dąbrowskim nasz gość przedstawi utwory kolumbijskich muzyków opisujących różne wydarzenia. Miały one miejsce w Kolumbii na przestrzeni kilku ostatnich dekad. Opowie on również o samych utworach i o tym, że chociaż brzmią one wspaniale dla niewprawionego ucha, to warto ich posłuchać kilkukrotnie i zagłębić się w treść tychże utworów.



