Paweł Bobołowicz informuje, że ukraiński Sąd Konstytucyjny uznał dekret o rozwiązaniu parlamentu Wołodomyra Zełenskiego za zgodny z konstytucją. 12 z 17 sędziów SK uznało, że prezydencki dekret nie narusza ukraińskiej ustawy zasadniczej, pięciu było odmiennego zdania.
Według sądu, przez brak jasnych norm prawnych, doszło do konfliktu konstytucyjnego między prezydentem a Radą Najwyższą i nie ma prawnej możliwości jego rozwiązania.
Deputowany Mykoła Kniażycki, który zaskarżył decyzję prezydenta, ironizował w mediach społecznościowych, że nie pojmuje „głębi podstaw filozoficznych, prawnych i logicznych” decyzji sędziów. Stwierdza, że jeśli stwierdzili oni, że dekret prezydenta jest bezprawny, ale jednocześnie zgodny z konstytucją, to na Ukrainie „albo nie ma konstytucji, albo Sądu Konstytucyjnego”.
Wobec takiej decyzji sędziów wybory odbędą się już w lipcu. W sondażach ogromną przewagę ma partia prezydenta Sługa Ludu, która może dostać nawet do 50% głosów. Pozostałe ugrupowania mają nie więcej niż 10 %.




