Do tej wyśnionej i wymarzonej niezawisłości prowadziło wiele trudnych i skomplikowanych dróg, przez 123 lata. Tyle musiało zedrzeć się kalandarzy, aby Rzeczpospolita znowu zaistniała jako podmiot prawa międzynarodowego.
W międzyczasie do grobu zeszło kilka pokoleń, które widziały na własne oczy i nadzieje, i tragedie związane z kolejnymi zrywami niepodległościowymi: Insurekcją Kościuszkowską, niespełnioną epopeją napoleońską, Powstaniem Listopadowym, Wiosną Ludów, wreszcie Powstaniem Styczniowym i zdarzeniami z roku 1905.
Teraz, tak jak i sto lat temu, rzesze Polaków żyją i tworzą poza Ojczyzną. Co nie zmienia faktu, że Polska wciąż w ich sercach. Dowodem tego Polonia w Irlandii.








