PiS uważa, że projekt zmian w ustawie o służbie zagranicznej kończy z PRL-em w MSZ. Opozycja ocenia, że proponowane rozwiązania spowodują chaos i służą wprowadzeniu do dyplomacji osób związanych z PiS. PO, Nowoczesna, PSL i Kukiz’15 chcą odrzucenia projektu w pierwszym czytaniu.
Sejm przeprowadził w czwartek pierwsze czytanie przygotowanego przez MSZ projektu nowelizacji ustawy o służbie zagranicznej, który przewiduje m.in. wygaśnięcie – po 6 miesiącach od dnia wejścia w życie ustawy – stosunku pracy nawiązanego z członkami służby zagranicznej, chyba, że przed upływem tego terminu zostaną im zaproponowane nowe warunki pracy lub płacy. Stosunek pracy wygaśnie także, jeżeli członek służby zagranicznej nie przyjmie nowych warunków pracy lub płacy.
Ponadto projekt zakłada, że funkcjonariusze i współpracownicy komunistycznego aparatu bezpieczeństwa nie będą mogli pełnić służby zagranicznej – ma to dotyczyć osób, które do 31 lipca 1990 r. pracowały lub pełniły służbę albo były współpracownikami organów bezpieczeństwa państwa w rozumieniu tzw. ustawy lustracyjnej. Stosunek pracy z tymi osobami wygaśnie w ciągu 30 dni.
Wiceszef MSZ Jan Dziedziczak, prezentując projekt w Sejmie, mówił, że dotychczas w polskiej dyplomacji funkcjonowali ludzie związani z systemem komunistycznym, a nawet zdarzały się osoby, które były tajnymi współpracownikami służb bezpieczeństwa. – To było coś szczególnie niestosownego, że zdarzało się tak, że osoby takie miały za zadanie np. opiekowanie się Polonią, opiekowanie się ludźmi, którzy zostali bardzo skrzywdzeni w wielu przypadkach przez władzę komunistyczną – oświadczył wiceminister.



