– Jeśli chce się być wiarygodnym, trzeba zadbać o interesy w domu – powiedział Macron w niemieckiej stolicy po spotkaniu z kanclerz Angelą Merkel. – Kluczowe dla mnie jest przywrócenie zaufania, którego w tej chwili już nie ma – podkreślił faworyt wyścigu do Pałacu Elizejskiego, z przekonań centrysta.
Trwające ponad godzinę spotkanie to – jak pisze agencja Reutera – „wyczyn dla byłego ministra gospodarki w socjalistycznym rządzie, niegdyś uważanego za zaufanego człowieka prezydenta François Hollande’a”.
Kiedy jeszcze przed dwoma miesiącami wizytował Berlin, nie udało mu się dostać na spotkanie z niemiecką kanclerz. Od tego czasu jego konserwatywny rywal François Fillon został obiektem skandalu z związku z fikcyjnym zatrudnieniem swojej żony jako asystentki parlamentarnej.
Obecnie Berlin postrzega Macrona jako kandydata, który najprawdopodobniej pokona szefową skrajnie prawicowego Frontu Narodowego Marine Le Pen.




