Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polityka

Ministrowie Waszczykowski i Johnson w Kijowie: Potrzebny jest nowy format rozmów, które doprowadzą do pokoju na Ukrainie

Aneksja Krymu była poprzedzona akcją wydawania rosyjskich paszportów. Teraz podobnie może być z terenami opanowanymi przez separatystów – o działaniach Rosji mówił w Poranku Wnet Paweł Bobołowicz.
Ministrowie Waszczykowski i Johnson w Kijowie: Potrzebny jest nowy format rozmów, które doprowadzą do pokoju na Ukrainie

Petro Poroszenko, były prezydent Ukrainy i były szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski, w środku także były szef brytyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Boris Johnson. Fot. EPA/MYKOLA LAZARENKO / POOL
Dostawca: PAP/EPA.

 

Korespondent Radia Wnet relacjonował wspólną wizytę Witolda Waszczykowskiego i Borysa Johnsona na Ukrainie. – Celem wspólnej wizyty ministrów spraw zagranicznych Polski i Wielkiej Brytanii było jednoznaczne wsparcie Ukrainy i potwierdzenia jej suwerenności oraz integralności terytorialnej. To była pierwsze tego typu wizyta ministrów spraw zagranicznych w Kijowie.

Boris Johnson stwierdził, że Polska jest bardzo bliskim partnerem Zjednoczonego Królestwa, współpracującym w wielu kwestiach polityki zagranicznej, w tym w sprawie Ukrainy – podkreślił Paweł Bobołowicz.

Paweł Bobołowicz zwrócił uwagę na propozycję polskiego ministra spraw zagranicznych. – Minister Waszczykowski stwierdził, że trzeba stworzyć nowy format rozmów międzynarodowych, aby doprowadzić do pokoju na wschodzie Ukrainy. Polski minister wskazał, że dotychczasowe formaty rozmów nie przyniosły ostatecznego rozwiązania konfliktu.

 

ŁAJ

Przeczytaj więcej

„Kierwiński wiedział od dawna?” Nisztor: są dokumenty i relacje lekarzy
„Kierwiński wiedział od dawna?” Nisztor: są dokumenty i relacje lekarzy
Afera w Szpitalu Południowym uderza w Tuska. „To nie jest już temat niszowy, tylko ogólnopolski”
Afera w Szpitalu Południowym uderza w Tuska. „To nie jest już temat niszowy, tylko ogólnopolski”
Kożuszek: USA i Chiny potrzebują teraz głębszego oddechu
Kożuszek: USA i Chiny potrzebują teraz głębszego oddechu