Szef irańskiego MSZ sprzeciwił się retoryce amerykańskiej administracji, która określiła Iran, jak „siedlisko zła” i zapowiedziała, że USA będzie dążyło do zerwania umowy atomowej z Iranem. Jest to reakcja administracji Donalda Trumpa na ostatnie niedawne próby atomowe Teheranu.
Zarif podczas 53. Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium zapewnił, że groźby w stronę polityki nuklearnej Iranu nie przyniosą efektów. Podkreślił także, że obydwa państwa powinny kierować się wzajemnym szacunkiem i jedynie dialog może przynieść pozytywne rezultaty.
Ponadto zadeklarował, że jego państwo nie zamierza wytworzyć broni atomowej: – Nie mamy zamiaru produkować broni nuklearne. Kropka. Uważamy, że broń nuklearna wcale nie podnosi naszego bezpieczeństwa ani nie podnosi bezpieczeństwa żadnego innego kraju – tłumaczył.
Warto przypomnieć, że 29 stycznia br. Iran dokonał próby nowego pocisku balistycznego. Jednakże Teheran utrzymuje, że Iran obecnie nie prowadzi prac nad stworzeniem pocisku, mogącemu przenieść broń atomową.




