Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polityka

Władysław Ortyl: Pierwsze efekty wpływu środków inwestycyjnych. W porównaniu z ubiegłym rokiem jest to 400 proc. wzrost

- Są już pierwsze efekty wpływu środków inwestycyjnych. W porównaniu z ubiegłym rokiem jest to 400 proc. wzrost – powiedział w Poranku Wnet z Rzeszowa marszałek Podkarpacia Władysław Ortyl.
Władysław Ortyl: Pierwsze efekty wpływu środków inwestycyjnych. W porównaniu z ubiegłym rokiem jest to 400 proc. wzrost

Euro/ Fot. WDnetStudio / Pixabay.com (CC0 Public Domain)

W Poranku Wnet nadawanego z X Forum Europa-Ukraina, Władysław Ortyl mówił o inwestycjach strategicznych, które są finansowane m.in. ze środków unijnych. Jak powiedział marszałek Podkarpacia, w porównaniu z ubiegłym rokiem wzrost środków inwestycyjnych wynosi aż 400 proc.

Ortyl powiedział, że jedną z najważniejszych inwestycji dla województwa, którym zarządza jest droga ekspresowa S19: – Z punktu widzenia całej Polski bardzo ważną inwestycją. […] Obecnie są prowadzone badania geologiczne oraz inne liczne analizy – mówił.

Ponadto marszałek Podkarpacia odniósł się do tzw. afery podkarpackiej. Chodzi o aferę sprawę defraudacji mienia publicznego przez lokalnych polityków: – Podkarpacie jest już po swoich aferach, które były głośne w całym kraju. […] Te sprawy wyjaśniamy. Toczą się procesy i chcemy po nich jak najszybciej zapomnieć. […] Staramy się, aby wszystkie środki pomocowe, fundusze europejskie były wdrażane zgodnie z prawem z procedurami unijnymi, które przysługują tej pomocy i dokładamy maksymalnej staranności – podkreślił w wywiadzie Radiu Wnet Władysław Ortyl.

 

K.T.

Przeczytaj więcej

„Kierwiński wiedział od dawna?” Nisztor: są dokumenty i relacje lekarzy
„Kierwiński wiedział od dawna?” Nisztor: są dokumenty i relacje lekarzy
Afera w Szpitalu Południowym uderza w Tuska. „To nie jest już temat niszowy, tylko ogólnopolski”
Afera w Szpitalu Południowym uderza w Tuska. „To nie jest już temat niszowy, tylko ogólnopolski”
Kożuszek: USA i Chiny potrzebują teraz głębszego oddechu
Kożuszek: USA i Chiny potrzebują teraz głębszego oddechu