Janowski: obecne czasy wymagają szczególnego pochylenia się nad rolnictwem. Potrzebny nam jest szybki pokój na Ukrainie

Dla Rzeczpospolitej najlepszy jest pokój i dobrosąsiedzkie stosunki – ocenia były minister rolnictwa.

Gabriel Janowski ocenia, że na Forum Ekonomicznym w Karpaczu zbyt mało uwagi poświęcono rolnictwu. Jak wskazuje, trzeba dobrze przygotować się na możliwe deficyty żywności.

Sytuacja w rolnictwie zawsze jest dynamiczna; ale dzisiejsze czasy wymagają szczególnego pochylenia się nad tymi zagadnieniami. Możemy mieć olbrzymie perturbacje na rynku żywnościowym […], niepokoi mnie bezczynność rządu.

Zdaniem gościa „Kuriera ekonomicznego” od lat na świecie poważnym problemem jest marnowanie żywności; w skali roku 1,3 mld ton. . Innym jest jej słaba jakość spowodowana przez metody produkcji:

Dzisiaj z kilograma mięsa robi się trzy kilogramy szynki.

Jak mówi rozmówca Łukasza Jankowskiego, USA potrzebują Rosji w walce z Chinami, dlatego nie dopuszczą do jej całkowitego pokonania.

Dla Rzeczpospolitej najlepszy jest pokój i dobrosąsiedzkie stosunki.

Gabriel Janowski tłumaczy, że Ukraina powinna pójść na pewne ustępstwa terytorialne wobec Federacji Rosyjskiej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Czytaj też:

Janusz Wojciechowski: mamy zapewnione bezpieczeństwo żywnościowe w perspektywie pięciu lat

 

Coraz więcej dzieci choruje na otyłość

Otyłe dziecko/ Fot. Joe 13, Flickr/CC BY-ND 2.0

WHO alarmuje, że już co dziesiąte dziecko jest otyłe, ale to polskie dzieci tyją najszybciej w Europie! A otyłość to nie jest tylko „nadmierny tłuszczyk” czy kilka zbędnych kilogramów.

Otyłość to przewlekła, wielonarządowa choroba prowadząca często do rozwoju wielu innych poważnych schorzeń, nawet do niepełnosprawności, problemów natury psychologicznej czy zaburzeń psychicznych. Warto o tym mówić szczególnie teraz, gdy dzieci wracają z wakacji do domu i do szkoły i można im oraz ich rodzicom zaproponować fachową pomoc specjalistów medycyny rodzinnej. Do każdego pacjenta podchodzą indywidualnie, każdy z lekarzy ma swoje metody leczenia otyłości.

Lekarze przypominają, że przyczyną otyłości jest m.in. niewłaściwe odżywianie, brak aktywności fizycznej, niedobór snu i stres, który dzieciaki często „zajadają” wysokokalorycznymi przekąskami, np. chipsami czy słodyczami. To w połączeniu z siedzeniem najpierw w szkole, a potem przed komputerem daje efekty w postaci otyłości. Otyłe dziecko to w przyszłości otyły dorosły. A w Polsce już teraz z tą chorobą boryka się prawie co trzeci mężczyzna i co czwarta kobieta.

Coraz częściej do gabinetów POZ zgłaszają się rodzice z otyłymi dziećmi. Ten problem dotyczy już nawet sześciolatków!

Jest mnóstwo dzieci z otyłością. Niestety, nie wszyscy rodzice czy nauczyciele w szkole widzą w tym problem. A to są chore na otyłość dzieci

– mówi Joanna Zabielska-Cieciuch, specjalistka medycyny rodzinnej, ekspert Federacji Porozumienie Zielonogórskie,

Lekarze wykorzystują każdą możliwość, by zwrócić uwagę na chorobę dziecka. Robią to podczas wykonywania bilansu zdrowia, w trakcie badań profilaktycznych czy w czasie wizyty z powodu gorączki lub zapalenia gardła. Każda sytuacja jest dobra, by porozmawiać z rodzicami o problemach dziecka. Niestety, nie zawsze spotykają się ze zrozumieniem tego, że otyłość to choroba, która nieleczona będzie się nasilać i prowadzić do dysfunkcji wszystkich narządów.

Leczenie otyłego dziecka wymaga terapii całej rodziny. Wszyscy muszą zdać sobie sprawę z powagi problemu. Rozmawiamy z rodzicami i dziećmi, edukujemy ich. Robią to lekarze i pielęgniarki, zaangażowany jest cały personel, robimy to wspólnie. W mojej poradni mamy sukcesy. Połowa dzieci redukuje wagę, wraca do zdrowia

– mówi Wojciech Pacholicki, specjalista medycyny rodzinnej, Wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

Specjaliści medycyny rodzinnej do każdego pacjenta podchodzą indywidualnie i każdy z lekarzy ma swoje metody leczenia otyłości.

Ja przede wszystkim rozmawiam z dzieckiem, które ma nadwagę lub już jest otyłe. Tłumaczę i słucham. Zawieramy umowę, ustalamy plan działania i w wielu przypadkach to daje dobre efekty

– mówi Anna Stokowska-Wojda, specjalistka medycyny rodzinnej, ekspert Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

Czytaj także:

Ewolucja bez serca – pozbawiła nas genu chroniącego inne ssaki przed zawałami

Inni lekarze potwierdzają – jak dziecko samo dokona wyboru, że chce zredukować wagę to łatwiej mu w tym wytrwać. Robi to dla siebie i z własnej woli, a nie dlatego, że narzucili mu to rodzice, ale rola rodziców w walce z otyłością jest ogromna.

Ważne jest, by rodzice zachęcali dziecko do zdrowej diety. Na co dzień widzimy, że wiele dzieci nie je w domu śniadania. Pochłonięta na przerwie drożdżówka to nie to samo, co zdrowe śniadanie przed wyjściem do szkoły – owsianka czy kanapka z ciemnego chleba z warzywami. Nawyki wykształcone w dzieciństwie zostają z nami. Warto zadbać o dzieci, by były one właściwe – dodaje Anna Stokowska-Wojda.

To rodzice powinni wspierać dziecko, zapewnić nie tylko odpowiednią dietę, ale też zachęcić do aktywności fizycznej, zorganizować zajęcia poza domem, a najlepiej dawać przykład lub razem z dzieckiem się ruszać.

-Ci, którzy byli aktywni w dzieciństwie, którzy spędzali wolny czas na rowerze, grając w piłkę czy spacerując po górach, także w życiu dorosłym będą uważali ruch za coś niezbędnego dla zdrowia i sprawności – dodaje Wojciech Pacholicki.

Szkoła Zdrowia Porozumienia Zielonogórskiego. Specjaliści medycyny rodzinnej z PZ w myśl idei, że lepiej zapobiegać niż leczyć, w przystępny sposób przedstawiają w mediach wiedzę dotyczącą różnych aspektów zdrowia, dbania o dobre samopoczucie i kondycję.

Zależy nam, by przyjrzeć się sobie i wprowadzić konieczne zmiany w nawykach, ponieważ odpowiedni styl życia to klucz do zdrowia oraz istotny czynnik wpływający na to, jakimi seniorami później będziemy – mówi lek. med. Joanna Zabielska Cieciuch.

Dlatego tak ważna jest profilaktyka, czyli działania mające na celu zachowanie zdrowia, zapobieganie lub ograniczenie rozwoju choroby.

Źródło: Szkoła Zdrowia Porozumienia Zielonogórskiego

A.P.

Dr Sofija Budko: najstraszniejsze są syreny alarmowe. Gdy je słyszę, to modlę się, żeby Pan Bóg nas ocalił

Źródło: Артём Апухтин / Pixabay.com

Dziennikarka Radia Wnet przedstawia historie cywili z Charkowa. Rzeczywistość wojenna jest bardzo trudna – codziennie giną kolejni ludzie, budynki ulegają zniszczeniu sklepy w cenach są wysokie.


Dr Sofija Budko dziennikarka Radia Wnet opisuje realia życia w okupowanym Charkowie.

Jest tam cały czas niespokojnie ze względu na ostrzały i bombardowania. Ceny w sklepach są niezwykle wysokie. Nie ma problemu, żeby zrobić zakupy spożywcze lub kupić środki higieny. Jednak kolejek do sklepów zniknęły ze względu na podniesienie cen.

Wszyscy staramy się pomagać wojskowym. Liczą się nawet drobne gesty. Jest to dla nas ogromny ból, bo co tydzień pojawiają się nowe rzędy mogił na cmentarzach. Ludzie jednak jakoś żyją, naprawiają szkody, przemieszczają się. To bardzo trudne, przykładowo wczoraj jeden z sąsiadów wyszedł do sklepu i już nie wrócił – opowiada dziennikarka.

W Charkowie znajdują się punkty z pomocą humanitarną, gdzie można zaopatrzyć się w pożywienie i leki. Z ludzi, którzy wyjechali z Charkowa niewielu jest takich, którzy chcą wracać.

Nie boję się wybuchów – jak się go usłyszy, to znaczy, że udało się przeżyć. Najstraszniejsze są syreny alarmowe, wtedy tylko modlę się, żeby Pan Bóg nas uchronił.

Zapraszamy do przesłuchania relacji z Charkowa.

Rozmowy białoruskiej opozycji w Wilnie. Olga Siemaszko mówi o założeniach rządu tymczasowego

Sachajko: holenderskii rząd narzuca absurdalne normy, żeby przejąć od rolników ziemię za bezcen

Jarosław Sachajko / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Destrukcja europejskiego rolnictwa dla zysków korporacji. Poseł Kukiz ’15 o protestach holenderskich rolników i pakiecie Fit for 55.

Holenderscy rolnicy protestują przeciwko decyzjom swego rządu. Jak wyjaśnia Jarosław Sachajko, wprowadzone w Holandii prawo zamknie od 30 do 50 proc. gospodarstw rolnych.

Oni wprost uważają, że w Holandii dzieje się bezprawie, że próbuje się wprowadzać pozaprawne mechanizmy pozbawiania rolników ich ziemi.

Ministrowie „wygadali się”, że holenderski rząd po prostu potrzebuje ziemi pod budownictwo. Rozmówca Jaśminy Nowak wyjaśnia, że w Holandii, która nie przeżyła komunizmu, ziemia jest w rękach prywatnych rolników. Odkupienie jej po rynkowych cenach byłoby kosztowne. Lepiej więc wprowadzić takie normy, którym rolnicy nie będą w stanie sprostać i wówczas wykupić ziemię za bezcen.

Czytaj także:

Michał Kołodziejczak: Napływ zboża z Ukrainy nie jest w żaden sposób kontrolowany. To destabilizuje rynek

Poseł Kukiz ’15 podkreśla, że mamy do czynienia z próbą zniszczenia rolnictwa. Wskazuje, że

Komisja Europejska już od dłuższego czasu podpisuje różnego rodzaju umowy o sprowadzaniu żywności z zagranicy.

Europejczykom narzuca się surowe normy, a jednocześnie sprowadza się tanią żywność z Ameryki Południowej i Środkowej, gdzie nie są przestrzegane żadne standardy.

Fit for 55 niszczy rolnictwo a przez to niszczy również konsumentów.

Sachajko stwierdza, że dla zarabiających miliony polityków unijnych czterokrotny wzrost cen żywności wiele nie zmieni. Nie można tego powiedzieć o ludziach, którzy będą głodować, gdyż nie będzie ich stać na jedzenie.

A.P.

Nie możemy przetrzymywać ukraińskiego zboża. Musimy mieć możliwość własnego eksportu – mówi Jan Krzysztof Ardanowski

Jan Krzysztof Ardanowski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Były minister rolnictwa opisuje problemy polskiego rolnictwa. Duża ich część wynika z faktu, że do Polski trafia ukraińskie zboże, które powinno zostać wywiezione do krajów, które go potrzebują.

Od dłuższego czasu trwa kryzys żywnościowy spowodowany trudnościami w transporcie ukraińskiego zboża. Pojawiają się głosy, że Polska mogłaby zmagazynować ziarna, a następnie sprzedać z zyskiem za granicę. Zdaniem byłego ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego nie jest to możliwe.

Nasz rynek jest dość płytki i musimy mieć też możliwość eksportu własnego zboża. Wywiezienie ziarna z Ukrainy, jest ważne, ale powinno ono trafić do krajów, gdzie rzeczywiście go potrzeba.

Nasz kraj produkuje rocznie około 30 mln. ton zboża. Od 6 do 10 mln. ton jest przeznaczona na eksport. Niektórzy uważają, że ukraińską żywność można by magazynować przy pomocy infrastruktury Elewarr – u. Państwowa spółka dysponuje jednak magazynami, w których można przechowywać maksymalnie 300 tys. ton.

Czytaj także:

Firmy, mające elewatory, zamiast kupować zboże od Polaków, kupiły to paserskie zboże ukraińskie – mówi Jarosław Sachajko

Polska nie może więc przetrzymywać ukraińskiego zboża. Trafia ono jednak na nasz rynek, powodując dość znaczne problemy w sektorze rolniczym. Jakie dokładnie? Dowiedzą się państwo słuchając całej rozmowy z naszym gościem!

K.B.

Coraz mniej ludzi w Polsce jest chętnych, by prowadzić gospodarstwa rolne – polski przedsiębiorca o stanie gospodarki

Pole / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Zbigniew Sobolewski mówi z jakimi problemami muszą na co dzień mierzyć się przedsiębiorcy. Porusza kwestie polskiego rynku żywności.

Rosjanie porównują działania Litwinów do blokady Leningradu – ekspert OSW o ograniczeniu tranzytu rosyjskich towarów

Flagi Ukrainy i Litwy/Fot. Vydas Dolinskas

Ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich do spraw krajów Bałtyckich komentuje litewsko – rosyjski spór o tranzyt towarów do obwodu królewieckiego.

Jakiś czas temu Litwa ograniczyła tranzyt rosyjskich towarów przez swoje terytorium. Rosjanie nazwali takie działanie blokadą, sugerując, jakoby nie mogli przesyłać niczego do obwodu królewieckiego. Bartosz Chmielewski podkreśla, że strona rosyjska kłamie.

Litwa nie wykracza poza unijne sankcje. Tylko towary nimi objęte nie mogą być transportowane do Królewca. Przez litewskie terytorium normalnie można przewozić np. żywność.

Rosyjskiej propagandzie zdają się ulegać Niemcy. Skrytykowali oni Litwę za jej działania. Zdaniem Gościa Radia Wnet niemiecka reakcja może być podyktowana strachem. Berlin posiada bowiem na Litwie swoich żołnierzy. Boi się więc prowokować Rosji.

K.B.

Na Ukrainę zawieźliśmy 200 t żywności, 12 generatorów prądu i dwa wózki widłowe – mówi prezes fundacji „Kaganek”

Małgorzata Gawecka opisuje działalność prowadzonej przez siebie fundacji. Mówi jak wiele niezbędnych produktów udało się jej dostarczyć na Ukrainę.

Fundacja Świętokrzyskich Kopalni Surowców Mineralnych Kaganek aktywnie włączyła się w pomaganie Ukrainie. Do tej pory udało się jej zrealizować 13 transportów z pomocą humanitarną.

Na Ukrainę zawieźliśmy 200 t żywności, 12 generatorów prądu i dwa wózki widłowe. Wszystko rozwozimy przy pomocy własnych samochodów.

Mówi prezes Małgorzata Gawecka. Wcześniej Fundacji udawało się jeździć na wschód nawet dwa razy w tygodniu. Teraz liczba wyjazdów musiała zmniejszyć się o połowę. Wynika to z braku funduszy. Fundacja aktywnie poszukuje więc firm, które zechciałyby wesprzeć ją finansowo.

Czytaj także:

Udało nam się zakupić już 300 samochodów dla armii – lwowski przedsiębiorca o swojej działalności humanitarnej

K.B.

Michał Banaś: prezydent Zełenski podkreśla, że Rosję trzeba będzie przymusić do odbudowy Ukrainy

widok na Alpy, Davos / Fot. Jan Olendzki, Radio WNET

Dyrektor wydawniczy w Warsaw Enterprise Insitute przybliża tematy poruszane podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Komentuje otwierające je przemówienie prezydenta Zełenskiego.

Michał Banaś komentuje przemówienie prezydenta Zełenskiego otwierające forum ekonomiczne w Davos. Głowa ukraińskiego państwa stwierdziła, że sukcesem w trwającej wojnie będzie przywrócenie granic sprzed 24 lutego. Nie ma więc mowy na razie o odzyskaniu Krymu, czy przejęciu kontroli nad całym Donbasem. Może to być element gry, która ma przedstawić Ukrainę, jako nastawioną przede wszystkim na zakończenie konfliktu.

Zełenski może liczyć, że po zawarciu pokoju światowa opinia pomoże wywrzeć odpowiednią presję rządy państw, tak by Ukraina nie została z problemem odbudowy własnego państwa zupełnie sama.

Odbudowa gospodarki, a szczególnie rolnictwa naszych wschodnich sąsiadów ma olbrzymie znaczenie dla całego świata. Ukraina przed wojną eksportowała miesięcznie 50 mln. ton zboża. Teraz ta wielkość wynosi jedynie 1,2 mln. tony, co najboleśniej odczuwają kraje Afrykańskie.

Problem ten poruszyła w swym wystąpieniu przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Podkreślała, że krajom afrykańskim trzeba pomóc, jednak nie tylko poprzez dostawę zboża. Należy sprawić, by osiągnęły na nowo samowystarczalność żywieniową.

Tematem poruszanym podczas forum ekonomicznego jest również sposób na ograniczenie śladu węglowego. Zebrani goście i prelegenci zastanawiają się również, jak najlepiej przygotować się do następnej pandemii.

K.B.

GUS koryguje swe wyliczenia w górę. Inflacja w kwietniu 12,4 proc.

Fot. CC0, Pixabay

Według ostatecznych danych GUS inflacja w kwietniu wyniosła nie 12,3, a 12,4 proc. Ceny towarów i usług wzrosły o 2,0 proc. w porównaniu z zeszłym miesiącem.

W porównaniu z kwietniem 2021 r.  ceny jedzenia i napojów bezalkoholowych wzrosły o 12,7 proc. Transport zdrożał o 21,1 proc.

Prof. Adam Glapiński został wybrany na prezesa NBP na kolejną kadencję

Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego można się spodziewać, że wzrost cen żywności będzie w kolejnych miesiącach napędzać inflację:

Rosyjska agresja skutkowała przerwaniem handlu zbożem z Ukrainy, co podniosło ceny pszenicy, olejów oraz mięsa. Dodatkowo Europa ponownie zmaga się z problemem suszy, co będzie skutkować wzrostem cen warzyw i owoców. W obecnych warunkach nie można wykluczyć, że po wakacjach ceny żywności będą wyższe o prawie 20 proc. względem ubiegłego roku