Jaryna Czornohuz, Wojciech Jankowski, Marek Sierant, Wojciech Pokora – Program Wschodni z 21 marca 2020 r.

W Programie Wschodnim: O bieżącej sytuacji podczas epidemii koronawirusa na Ukrainie, sytuacji na granicy polsko-ukraińskiej oraz działaniach polskiej dyplomacji.

Goście Programu Wschodniego:

Marek Sierant – publicysta, producent filmowy;

Jaryna Czornohuz – medyk batalionu Hospitalierzy;

Wojciech Jankowski – korespondent Radia WNET na Ukrainie;

Wojciech Pokora dziennikarz, szef SDP w Lublinie;

Piotr Mateusz Bobołowicz – współpracownik Radia WNET.


Prowadzący: Paweł Bobołowicz

Realizator: Franciszek Żyła


Raport o koronawirusie w krajach obszaru postsowieckiego. 

Mołdawia

W Mołdawii odnotowano 66 przypadków koronawirusa oraz jedną ofiarę śmiertelną.
Pierwszy przypadek odnotowano tam 7 marca, a trzy dni później zabroniono wstępu do kraju drogą lotniczą wszystkim obywatelom państw objętych epidemią.

Kazachstan

W Kazachstanie jest obecnie 52 przypadki zachorowań. W związku z pandemią, jak podaje oficjalna strona prezydenta, podjęto szereg działań prewencyjnych. Wprowadzono tymczasowy zakaz organizacji imprez masowych. Objął on m.in. święto Nowruz (21-23 marca) oraz paradę z okazji 75. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami (9 maja).

Armenia

W Armenii odnotowano 136 przypadków. Wyznaczono tam miejsca zbiorowej kwarantanny. 16 marca w kraju wprowadzono stan wyjątkowy, który będzie trwał do 14 kwietnia. Ogranicza on zgromadzenia powyżej 20 osób. Zamknięto szkoły, uniwersytety. Zamknięte są także granice z Iranem i Gruzją.

Gruzja

Pierwszy przypadek w Gruzji odnotowano 26 lutego, był to obywatel Gruzji powracający z Iranu. 20 marca władze podjęły szereg decyzji. Aktualnie jest tam 42 przypadki zarażenia koronawirusem.

Azerbejdżan

Azerbejdżan: 44 przypadki – w tym 1 ofiara śmiertelna, 7 wyleczonych. Od północy 19 marca obowiązuje zakaz wjazdu samochodami, ale także pociągiem i samolotem do miast Baku i Sumgait oraz regionu Abszeron.

Uzbekistan

Uzbekistan: 33 przypadki (10 nowych). Ministerstwo Zdrowia Uzbekistanu podaje na swojej stronie, że 17 marca otrzymało od Stanów Zjednoczonych pomoc humanitarną na walkę z koronawirusem – 10 000 par rękawiczek, 10 200 maseczek, 1400 fartuchów ochronnych i 200 par gogli ochronnych.

Rosja

Obecnie w Rosji według oficjalnych danych odnotowano 253 przypadki zachorowań na COVID-19, z czego ponad połowa przypada na Moskwę, jednak pojedyncze przypadki rozsiane są praktycznie po całym kraju. 12 osób uznaje się za wyleczone. Grupa obywateli, działaczy, lekarzy i osób publicznych rozpoczęła zbieranie podpisów online pod petycją o wdrożenie bardziej radykalnych rozwiązań, w tym odłożenie zaplanowanego na 22 kwietnia referendum nad poprawkami do konstytucji, które umożliwią Władimirowi Putinowi kandydowanie na kolejne dwie kadencje.

Ogłoszenie zamknięcia granicy z Białorusią zostało mocno skrytykowane przez Aleksandra Łukaszenkę, który powiedział, że „to dziwne, że w rosyjskim rządzie nikt nie wie, że nie ma granicy między Rosją i Białorusią”.

Białoruś

Według oficjalnych danych na Białorusi odnotowano dotychczas 69 przypadków zachorowań na COVID-19, z czego 15 pacjentów miało wyzdrowieć. Nie ma informacji o ofiarach śmiertelnych.
Łukaszenka zapowiedział, że nie zamierza zamknąć szkół. Wskazał także, że najlepiej przed wirusem chroni życie praca na roli. Zalecił obywatelom saunę, picie wódki i pracę, mówiąc, że „traktor wyleczy wszystko”. Pochwalił Białorusinów za „nieuleganie panice”.


Marek Sierant zaznacza: Mamy kwarantannę we wszystkich największych miastach Ukrainy. Nikt nie wie, co oznacza stan nadzwyczajny. W praktyce wiemy, że zamknięto metro, transport miejski jest zawieszony do odwołania, zakazano również zgromadzeń.

Sytuacja Federacji Rosyjskiej podczas epidemii koronarisua wpływa na jej relacje z innymi państwami. Nie jest tajemnicą, że, Rosja nie pilnuje swoich granicy. Polityka jest zaprogramowana na to, że to, co złe jest jedynie na Zachodzie. Koronawirus nie zna granic – mówi.

Paweł Bobołowicz opowiada o zarażeniach koronawirusem na Ukrainie. „Aktualnie w kraju 41 jest przypadków zarażenia oraz 3 przypadki śmiertelne. Rząd Ukrainy wprowadził stan sytuacji nadzwyczajnej w Kijowie” – mówi.

Marek Sierant podkreśla, że na Ukrainie od dłuższego czasu sytuacja  ekonomiczna jest zła. Przedsiębiorcy są w bardzo skomplikowanej sytuacji. Firmy są zamykane, a ludzie zwolniani. Ludzie nie mając wyboru, wychodzą z domu do pracy, ryzykując tym samym swoje zdrowie. Prezydent Zełenski poinformował, że pierwsza osoba, która zakażona była koronawirusem, wyzdrowiała .

Rankiem na lwowskim rynku z głośników umieszczonych na samochodzie informowano o tym, jak przestrzegać zasad kwarantanny. Wieczorem nie było już tam nikogo. Jedynie uliczny grajek śpiewał o miłości w czasach zarazy. Twierdził, że boi się wirusa, ale chce, aby przechodni widzieli jego oblicze – opowiada Wojciech Jankowski.

W piątek 4 pociągi sprowadziły na Ukrainę osoby z Czech i Polski. Wojciech Pokora mówi, że wszystkim pasażerom mierzono temperaturę, każdy otrzymał ulotkę i podpisywał dobrowolne porozumienie w związku z przeprowadzeniem badań. „Każdy, kto powróci na terytorium kraju, musi odbyć 14-dniową kwarantannę” – podkreśla.

Jak podaje ambasada, strona ukraińska otrzymała bardzo duże wsparcie od strony polskiej. Szczególne podziękowania skierowane były dla samorządów oraz polskich organizacji.

Na kierunku ukraińskim pozostają otwarte trzy przejścia graniczne. Przez przejścia te można przejechać jedynie transportem kołowym. W internecie pojawiają się informacje, że pomoc transportowa po stronie ukraińskiej jest płatna. Kierowcy ciężarówek czekają na granicy po kilka dni.  „W najbliższym czasie czeka nas wielokilometrowa kolejka na obydwu granicach” – zaznacza Wojciech Pokora.

Jak dodaje: Ludzie stracili możliwości zarobkowania. Pojawiła się informacja, że problemem będzie przedłużenie wizy unijnej. Mimo że wszystkie urzędy zawiesiły swoją działalność, to wnioski można wysyłać pocztą.

Jaryna Czornohuz mówi o protestach przed siedzibą prezydenta Zełenskiego.

Na Ukrainie wszędzie jest front. Wszystkie działania prezydenta Zełenskiego to powrót Ukrainy do rosyjskiej strefy wpływów. – twierdzi rozmówca.

Zaznacza, że wojna wciąż trwa. Rosja stara się uśpić  Ukraińców, a także przez swoje media ukrywać trwającą wojnę.

Od początku byłam przeciwko Załeńskiemu. Nie umie walczyć o swój kraj. Protestujemy, chcemy by Zełeński zrezygnował ze swojej funkcji. Wojna rosyjsko-ukraińska przedstawiana jest jako konflikt wewnętrzny. Chcemy, aby wstrzymano wycofywanie się wojsk ukraińskich – podkreśla.


Posłuchaj całego „Programu Wschodniego” już teraz!


 

Mykoła Dawidiuk, Serhij Kostynskyj, Marek Sierant – Program Wschodni z 7 marca 2020 r.

W Programie Wschodnim: O dymisji premiera Ukrainy, sukcesach dotyczących ukraińskich mediów publicznych oraz uczczeniu ofiar katyńskich w Charkowie.

Goście Programu Wschodniego:

Mykoła Dawidiuk – politolog, Forum Nowych Politycznych Liderów;

Serhij Kostynskyj – politolog, b.członek Rady Narodowej Ukrainy ds Telewizji i Radia;

Marek Sierant – publicysta, producent filmowy.


Prowadzący: Paweł Bobołowicz

Realizator: Franciszek Żyła


Marek Sierant mówi o uczczeniu ofiar katyńskich w Charkowie przez prezydenta Andrzeja Dudę. Porusza również temat dymisji premiera Ukrainy – Ołeksija Honczaruka.

Katyń ma pewne symboliczne znaczenie, gdyż właśnie tam po raz pierwszy odkryto zbrodnie. Polskie społeczeństwo przyzwyczaiło się, że jedzie do miejsca, które jest bardziej kojarzone w mediach. Warto podkreślić, że na terenie Ukrainy również jest wiele mogił, które wymagają naszej opieki. W Rosji natomiast kłamstwo goni kłamstwo – zaznacza gość „Programu Wschodniego”.

9 maja to dzień zwycięstwa, ale w 1920 roku. Polska nie powinna świętować 9 maja 1945, chociaż w naszym kraju też nie brakuje takich, którzy chcą świętować razem z Rosją. „Jest to jednak akcja PR, w której wykorzystywane są osoby, niemające nic wspólnego z wojną. Nie podoba mi się cała idea świętowania w Moskwie” – dodaje.

Poruszając temat wyboru nowego premiera na Ukrainie, Marek Sierant twierdzi, że prezydent powinien reprezentować kraj oraz zajmować się jego niepodległością i niezależnością. Powinien mieć dobry zespół doradczy. Kwestia relacji informacyjnej polityki ukraińskiego rządu jest słaba.

Zełenski uznał, że trzeba zbudować przeciwwagę wobec wpływów Ihora Kołomojskiego i dogadać się z Rinatem Achmetowem, drugim najpotężniejszym ukraińskim oligarchą. Z punktu widzenia Zełenskiego nowy rząd jest zbawieniem. Prezydent Ukrainy nie wie, że spada mu poparcie polityczne. Ostatecznie stwierdził, że jego rząd zrobił więcej niż jego poprzednicy. Nowym premierem Ukrainy został w środę Denys Szmyhal. Pochodzący ze Lwowa, biegle mówiący po polsku i angielsku 44-latek w przeszłości pracował w biznesie i sprawował różne funkcje państwowe, m.in. stał na czele władz obwodowych, był wicepremierem i ministrem.

Wybór Szmyhala to układ, w którym wzięło udział kilku najbogatszych polityków. Ukraińska polityka jest bardzo ciekawa. Wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie – mówi.

Mykoła Dawidiuk komentuje wybór nowego premiera Ukrainy.

Na początku Szmyhal pracował w sektorze korporacyjnym, a następnie zaczął pracę w administracji państwowej. Panuje przekonanie, że był on przygotowany do takich wysokich posad, dlatego też jego pierwszym stanowiskiem było stanowisko gubernatora. Następnie został na kilka tygodni wicepremierem, później premierem – opowiada.

Jak dodaje: Rząd wygląda na uwsteczniony, ponieważ przypadkowy dobór kadry zmusza do myślenia, na ile efektywnie jest ona w stanie pracować. Oprócz Ihora Kołomojskiego – ulubionego oligarchy Zełenskiego znalazł się jeszcze jeden – Achmetow. Nie ulega wątpliwości, że największy wpływ na rząd ma osobiście Zełenski. Nie rozumie on jednak wszystkich niuansów i wydarzeń w kraju. Prezydent Ukrainy próbuje poprawić swoją pozycję. Jego postępowanie to typowe myślenie aktora, osoby, która przyzwyczaiła się otrzymać oklaski na scenie. Takie samo jego działanie można zauważyć na scenie politycznej.

Serhij Kostynskyj mówi o sukcesach dotyczących ukraińskich mediów publicznych.

Przywróciliśmy język ukraiński do telewizji i radia. Nasze działania sprzyjały rozwojowi ukraińskiego kina i produkcji muzycznej. W tym roku na Eurowizji zobaczą państwo zespół, który jest owocem wprowadzenia ukraińskich piosenek do radia. Wpieraliśmy niekomercyjne, ale społeczne media. Ograniczyliśmy również nadawanie 86 rosyjskich stacji telewizyjnych i tym samym ograniczyliśmy wpływ rosyjski na ukraińskie media. Przestrzeń ukraińska została oczyszczona – twierdzi Kostynskyj.

Jak zaznacza: Zabrakło nam czasu, aby nasza strategia wywarła potężny wpływ na rynek. Założyliśmy podstawy nowego budynku ukraińskiego rynku medialnego. Wierzę, że wcześniej czy później pomysł się zrealizuje.

Rozmówca nawiązuje również do wątku Krymu. Poziom niekompetencji władzy jest bardzo wysoki, a dowodem na to jest sprawa dostarczania wody do Krymu. Decyzje taktyczne są podawane jako decyzje strategiczne. „Nowa władza próbuje dogadać się z Federacją Rosyjską. Każda osoba, która zna, Rosję wie, że Rosjanie będą trzymać Krym i pozostaną na Donbasie. Nie zgodzą się na żadne ustępstwa. Nasze zdaniem dostawa wody na Krym nie polepszy sytuacji zwykłych mieszkańców” – mówi.


Posłuchaj całego „Programu Wschodniego” już teraz!


 

Rada Najwyższa Ukrainy zatwierdzi dzisiaj zmianę premiera

Nowym szefem rządu nie zostanie jednak związany z reżimem Wiktora Janukowycza Siergiej Tihipko.

Paweł Bobołowicz mówi o tym, że ukraińska Rada Najwyższa zatwierdzi zmianę szefa rządu. Ołeksija Honczaruka zastąpi jego dotychczasowy zastępca Denis Szmyhal. Jest to postać dość nowa w polityce. Był szefem bursztyńskiej elektrociepłowni, należącej do oligarchy Rinata Achmetowa. Szmyhal odcina się od tych powiązań.

Jak relacjonuje korespondent Radia WNET, do zmian dojdzie także w kierownictwie resortów zdrowia i spraw zagranicznych.

Ponownie poruszony zostaje również temat rozmowy Pawła Bobołowicza z Antonem Drobowyczem, nowym szefem IPN. Drobowycz uzależnia zgodę na wsznwienie polskich prac poszukiwawczych na Ukraiinie od podjęcia korzystnej dla Ukrainy decyzji na temat renowacji ukraińskich miejsc pamięci:

Polityka historyczna byłą niebezpiecznym elementem w relacjach polsko-ukraińskich. Warto wiedzieć, co sądzi  o tym Anton Drobowycz.

Zdaniem Pawła Bobołowicza sprawa dymisji Ołeksija Honczaruka, najmłodszego premiera w historii Ukrainy, jest dość zagadkowa. Jeszcze do niedawna jego relacje z prezydentem Zełeńskim były dobre. Nie zniszczyło ich nawet ujawnienie nagrań, na których Honczaruk niepochlebnie wyraża się o Zełeńskim:

Rząd ukraiński nie cieszy się poparciem społeczeństwa. Być może dymisja Honczaruka jest spsoobem na poprawę notowań; zarówno rządu, jak i prezydenta.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T / A.W.K.

MFW i Bank Światowy wymagają od Ukrainy zniesienia zakazu sprzedaży ziemi. Prawie 70 procent mieszkańców jest przeciw

-„Sługa Narodu” jest za wprowadzeniem rynku ziemi rolnej, generalnie zgadza się też z tym „Europejska Solidarność” byłego prezydenta Petra Poroszenki. – dodaje Bobołowicz.

 

Paweł Bobołowicz, korespondent Radia WNET w Kijowie mówi o uregulowaniu kwestii handlu ziemią rolną na Ukrainie, która ostatnio budzi wiele skrajnych emocji wśród mieszkańców tego kraju. W ubiegłym tygodniu kolejny raz procedowana była ustawa o obrocie ziemią rolną:

Frakcja prezydencka „Sługi Narodu” zapowiadała, że deputowani będą siedzieć tak długo w radzie najwyższej, aż ustawa zostanie przyjęta. Pomiędzy pierwszym a drugim czytaniem, w ustawie zaproponowano ponad cztery tysiące poprawek. […] Komisja właściwa ds. rolnictwa zaakceptowała tylko dziewięć z nich.

Ostatecznie nie przegłosowano kontrowersyjnej ustawy. Mówi się, że sprawa może być przełożona na kolejną sesję parlamentarną, jednak przyjęcie ustawy może ciągnąć się jeszcze miesiącami:

„Sługa Narodu” jest za wprowadzeniem rynku ziemi rolnej, generalnie zgadza się też z tym „Europejska Solidarność” byłego prezydenta Petra Poroszenki. […] Ta ustawa jest wykorzystywana do rozgrywek politycznych.

Okazuje się, że według badań aż 52% Ukraińców nie chce zniesienia moratorium na ziemie, tylko 35% zgadza się z wariantem ustawy zaproponowanym przez Zełenskiego. Z kolei aż 64% korespondentów opowiada się za referendum w tej sprawie:

Jeśli doszłoby do referendum, to według badań prawie 70% Ukraińców zagłosowałoby za przedłużeniem moratorium na sprzedaz ziemi na Ukrainie.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy od dawna wymagały od Ukrainy, aby zniosła ona moratorium na sprzedaż ziemi, aby została ona wprowadzona do normalnego obrotu handlowego:

Ziemi rolnej na Ukrainie podlegającej pod tę ustawę to ponad 42 miliony hektarów. Właścicieli PAI-ów, czyli udziałów w ziemi, jest ok. siedmiu milionów – to potężna część Ukraińskiego społeczeństwa.

Jak dalej mówi Paweł Bobołowicz, Ukraina wyszła spod sowieckiego systemu, gdzie nie było własności ziemi a sytuacja tego kraju była o wiele bardziej skomplikowana niż w Polsce:

Oczywiście na Ukrainie powszechne były kołchozy i sowchozy. Po zmianach ustrojowych zostały one w pewien sposób rozparcelowane i w uproszczeniu osoby, które funkcjonowały w sektorze rolnym, stały się właścicielami tzw. PAI-ów, czyli udziałów w ziemi.

A.M.K. / K.T.

Przydacz: Odnotowujemy pewną pozytywną dynamikę w relacjach polsko-ukraińskich

Marcin Przydacz, wiceminister spraw zagranicznych, ocenia rozmowy z Wasylem Bodnarem i osobą, która odpowiada za sprawy zagraniczne w biurze prezydenta Ukrainy.

 

 

Tematem naszych rozmów była tematyka bezpieczeństwa oraz Donbasu w kontekście niedawno odbytego szczytu normandzkiej czwórki w Paryżu. Ze swojej strony pytałem również o atmosferę tych rozmów. Wspólnie dzieliliśmy się swoimi spostrzeżeniami – mówi gość „Programu Wschodniego”.

Jak dodaje: Sam fakt odbycia spotkania w Formacie normandzkim odnotowujemy pozytywnie. Dobrze, że format w końcu się zebrał. Zawsze dialog jest lepszy od jego braku.

Marcin Przydacz twierdzi, że same ustalenia przyjmuje się jako dobry znak na przyszłość. Muszą one zostać dopiero wypełnione. „Mamy świadomość i pamięć historyczną o tym, że wiele różnych porozumień było podpisywanych oraz ogłaszanych, natomiast później nie w pełni były one realizowane” – podkreśla.

W naturalny sposób rozmowy i konsultacje dotyczyły również tematyki bilateralnej polsko-ukraińskiej. Dialog historyczny był jednym z jego głównych elementów. Jak zaznacza rozmówca: Rozmawialiśmy także o wielu innych kwestiach: potencjalnej współpracy gospodarczej i infrastrukturalnej. W kontekście dialogu historycznego, po objęciu władzy przez prezydenta Zełenskiego i po dobry rozmowach prezydenta Andrzeja Dudy, odnotowujemy pewną pozytywną dynamikę w relacjach polsko-ukraińskich. 

Pamiętajmy jednak o tym, że całość wydarzeń to szereg pozytywnych gestów wykonanych w stosunku do Ukrainy. Dziś ten dialog się toczy, rozmawiamy o przyszłości stosunków historycznych. Nie chcemy dominować jedynie tematyką historyczną. Staramy się szukać takich form współpracy, w których możemy działać ręka w rękę, myślą o przyszłości i dobrobycie naszych obywateli – mówi Przydacz.

Dodaje, że Polska zastanawia się nad tym, jak połączyć warunki dla biznesu i handlu. Nasz kraj już dziś jest pierwszym dla Ukrainy partnerem handlowym. Polska wpiera Ukrainę w potencjalnym szukaniu środków finansowych na budowę dróg, a dokładnie obwodnicę Lwowa. Ważnym punktem są również przejścia graniczne, na które Polska wyraziła kredyt zaufania. „Uważamy, że dzisiejsza sytuacja jest wynikiem dawnych zaniedbań w infrastrukturze” – twierdzi.

M.N.

Wołodymyr Arjew, dr Tomasz Lachowski, dr Jewhen Mahda – Program Wschodni z 14 grudnia 2019 r.

W Programie Wschodnim między innymi o polskim wsparciu dla Ukrainy, zabójstwie Pawła Szeremeta i mało znanym narodzie narodzie Mordwinów.

Goście Programu Wschodniego:

Wołodymyr Arjew – deputowany Rady Najwyższej (Europejska Solidarność), dyplomata;

Dr Tomasz Lachowski – redaktor portalu Obserwator Międzynarodowy, Katedra Prawa i Stosunków Międzynarodowych UŁ;

Dr Jewhen Mahda – politolog, dyrektor Instytutu Światowej Polityki;

Ołeksandr Bolkin – Erzjańczyk;

Marcin Przydacz – wiceminister spraw zagranicznych.


Prowadzący: Paweł Bobołowicz

Realizator: Marcin Głos


Część pierwsza:

Wołodymyr Arjew mówi o wydarzeniach mających miejsce 6 lat temu na Majdanie, w których nasz gość brał udział. Jak zaznacza: Byli tam wszyscy świadomi obywatele Ukrainy.

„Prezydent Zełenski nigdy nie pojawił się na Majdanie i nie pamiętam, aby zgłaszał poparcie przeciw reżimowi Janukowycza. W czasie, gdy trwały walki, miał on występy, które przed nim prezentował” – podkreśla rozmówca.

Sprawa zabójstwa Pawła Szeremeta staje się bardziej polityczna niż prawna. Prezentacja była przygotowana na ostatnią chwilę, choć sprawa trwa 4 lata. Bardzo wielu niezależnych adwokatów powiedziało, że sprawa jest bardzo kontrowersyjna. „Pojawiły się również wątki, że zamachowcy mają na ten dzień alibi. Sędzia, który prowadził postępowanie to osoba całkowicie zależna od Portnowa, który ma ścisłe powiązanie z prezydentem Ukrainy” – zaznacza.

Jak dodaje: Portnow, gdy po 5 latach powrócił na Ukrainę, oficjalnie oświadczył, że będą wielkie prześladowania do patriotów i wolontariuszy. Uważam, że ta sprawa może doprowadzić do destabilizacji na Ukrainie. W tej sytuacji, gdyby system prawny byłby mądrzejszy, mógłby pozwalać na udowodnienie winy skazanych. 

Ukraina i Polska miały trudne relacje w przeszłości, ale uważam, że narody doszły do porozumienia, kiedy kraje wzajemnie sobie przebaczyły. Naszym zadaniem jest współpraca, gdyż jest to sprawa strategicznie ważna między obydwoma krajami – mówi gość „Programu Wschodniego”.


Cześć druga:

Dr Tomasz Lachowski komentuje przebieg Formatu normandzkiego, twierdząc że porozumienia mińskie, jak i formuła Steinmeiera to polityczny instrument. Jak podkreśla: Oba te dokumenty są sformułowane na korzyść Federacji Rosyjskiej, gdyż spychają Ukrainę do walki z separatystami.

„Formuła Steinmeiera to droga do tego, aby mówić o federalizacji Ukrainy. Jest to rozbijanie wewnętrzne tego państwa. Prezydent Zełenski bardzo rzadko mówi o Rosji, jako o agresorze. Jest to ciągłe osłabianie pozycji Ukrainy, gdyż ona sama pozbawia siebie argumentów” – mówi dr Tomasz Lachowski.

Dr Jewhen Mahda podkreśla, że linia pomiędzy centralizacją a federalizacją Ukrainy jest bardzo cienka. „Jest to jedna z tych czerwonych linii, których władza nie może przekroczyć” – mówi.

W 2014 Rosja bardzo aktywnie traktowała centralizację i uważała ją za element do rozbicia Ukrainy. Kreml proponuje ją pod nazwą decentralizacji i stawia przed Ukrainą nieprzyjemny wybór. Jednym z nich jest to, że odrębne rejony powracają do Ukrainy na rosyjskich warunkach, co doprowadzi do wewnętrznego kryzysu.

W ciągu ostatniego półrocza, krytyka Rosji zniknęła ze słownika ukraińskich polityków. Wydaje się, że Rosja jest partnerem Ukrainy, a nie jej agresorem. Jestem przekonany, że takie podejście wywołuje niezadowolenie u milionów obywateli Ukrainy. Zełenski zapomniał, że wojna trwa o świadomość ludzi, a nie o terytoria – mówi gość Pawła Bobołowicza.

Marcin Przydacz ocenia rozmowy z Wasylem Bodnarem i osobą, która odpowiada za sprawy zagraniczne w biurze prezydenta Ukrainy.

Tematem naszych rozmów była tematyka bezpieczeństwa oraz Donbasu w kontekście niedawno odbytego szczytu normandzkiej czwórki w Paryżu. Ze swojej strony pytałem również o atmosferę tych rozmów. Wspólnie dzieliliśmy się swoimi spostrzeżeniami – mówi gość „Programu Wschodniego”.

Jak dodaje: W naturalny sposób rozmowy i konsultacje dotyczyły również tematyki bilateralnej polsko-ukraińskiej. Dialog historyczny był jednym z jego głównych elementów. Jak zaznacza rozmówca: Rozmawialiśmy także o wielu innych kwestiach: potencjalnej współpracy gospodarczej i infrastrukturalnej. W kontekście dialogu historycznego, po objęciu władzy przez prezydenta Zełenskiego i po dobrych rozmowach prezydenta Andrzeja Dudy, odnotowujemy pewną pozytywną dynamikę w relacjach polsko-ukraińskich.

Polska zastanawia się nad tym, jak połączyć warunki dla biznesu i handlu. „Nasz kraj już dziś jest pierwszym dla Ukrainy partnerem handlowym. Polska wpiera Ukrainę w potencjalnym szukaniu środków finansowych na budowę dróg, a dokładnie obwodnicę Lwowa. Ważnym punktem są również przejścia graniczne, na które Polska wyraziła kredyt zaufania” – zaznacza.

Ołeksandr Bolkin opowiada o narodzie Mordwinów, który zamieszkuje głównie Federację Rosyjską, Republikę Mordwińską oraz Republikę Tatarstanu. To naród, który został napadnięty i zniszczony. Trwa to ponad 700 lat. Język erzjański pochodzi z rodziny fińsko-węgierskiej. Aktualnie Erzji liczy pół miliona ludności.


Posłuchaj całego „Programu Wschodniego” już teraz!


 

Taras Wozniak, Rostysław Raczyński, Wlad Kowalczuk, Żanna Bezpiatczuk – Program Wschodni z 2 listopada 2019 r.

W Programie Wschodnim: O odkryciach szczatków ofiar NKWD na terenie dawnego więzienia w Drohobyczu, kolejnych wątkach sprawy Trump- Zełenski, a także modlitwie pojednania na Cmentarzu Łyczakowskim.

Goście Programu Wschodniego: 

Światosław Szeremeta – Sekretarz Panstwowej Miedzyresortowej Komisji ds. Upamiętnień;

Rostysław Raczyński – Związek Polaków na Ukrainie;

Żanna Bezpiatczuk – dziennikarka BBC Ukraina;

Wlad Kowalczuk – Wolontariusz, działacz polityczny, oficjalny przedstawiciel partii politycznej Korpus Narodowy w Polsce;

Taras Wozniak – ukraiński kulturoznawca, politolog,


Prowadzący: Paweł Bobołowicz 

Realizator: Paweł Chodyna


Część pierwsza: 

Światosław Szeremeta opowiada o odkryciach szczątków ofiar NKWD na terenie dawnego więzienia w Drohobyczu i o odnowieniu współpracy przy pracach poszukiwawczych i ekshumacjach ze stroną Polską.

Jak podkreśla: Pracujemy w Drohobyczu już drugi rok. Mieszkańcy od dawna mówili, że nie można jeść jabłek z tego sadu. Badania, które prowadziliśmy od dwóch lat, nie przyniosły rezultatów, ale domyśliliśmy się, że mogą tam spoczywać szczątki – to był dobry trop. 

Większość szczątków to szczątki młodych chłopców mających ślady zrośniętych złamań i kul. Mam nadzieje, że te badania to pierwszy krok na odnowienie współpracy Polsko-Ukraińskiej i nadzieja na odnowienie pomników na Ukrainie.

Taras Wozniak mówi o modlitwie pojednania na Cmentarzu Łyczakowskim.

Rostysław Raczyński opowiada o zorganizowanej wycieczce na cmentarz Bajkowa. „Jest to dla nas bardzo ważne, gdyż oddajemy hołd swoim rodakom poległym w Kijowie” – zaznacza rozmówca Pawła Bobołowicza.

Cmentarz Bajkowa powstał w XIX wieku. Podzielony jest on na trzy części: prawosławną, luterańską i katolicką, którą nazywa się częścią polską. Na cmentarzu Bajkowa zostało pochowanych 114 polskich żołnierzy.

„Cmentarz bardzo często umyka z naszej perspektywy, a pamięć o polskich mieszkańcach Kijowa przepadła na długo. Polacy stanowili elitę intelektualną, co widać na bogatych pomnikach i rzeźbach, które wyróżniają się na tle innych nagrobków” – mówi gość „Programu Wschodniego”.


Część druga: 

Wlad Kowalczuk mówi o wycofywaniu się wojsk ukraińskich ze Złotego z perspektywy środowiska Azowa. Jak dodaje: Wyglada na to, że dzisiejsza władza powtarza błędy poprzedniej władzy, nie rozumiejąc, jakie zagrożenie stanowi dla Ukrainy Rosja.

Uczestnicy protestu są zdania, że formuła Steinmeiera oznacza kapitulację przed Rosją oraz zagrożenie życia proukraińskich mieszkańców Donbasu, a także ukraińskich wojskowych, którzy mogliby zginąć w razie rosyjskiej ofensywy.

„Podchodzimy do tej sytuacji tak, że zawarcie pokoju z rosją to zamrażanie konfliktu. Widzimy sytuację, która się powtarza. Miejscowi nie chcą wycofania się armii ukraińskiej” – podkreśla rozmówca.

Donald Trump / Fot. Sgt. Amber Smith / CC 3.0

Żanna Bezpiatczuk przygląda się sprawie kolejnych wątków sprawy Trump-Załenski.

Rozmowie telefonicznej Donalda Trumpa i Wołodymyra Zełenskiego z 25 lipca, przysłuchiwał się na żywo Alexander Vindman jako główny doradca ds. Ukrainy w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego

Gość „Programu Wschodniego” twierdzi, że ludzie wokół Trumpa uzmysłowili sobie, że nie pokazano światu całego zapisu rozmowy, który został okrojony.


Posłuchaj całego „Programu Wschodniego” już teraz!


Innych audycji możesz posłuchać tutaj.


 

Bobołowicz: Od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy Ukraińców protestowało przeciwko polityce Zełenskiego

– Międzynarodowy Kijowski Instytut Socjologii odnotował duży spadek poparcia dla prezydenta Zełenskiego. Pozytywnie odnosi się do niego 66%, miesiąc temu było to 73%. – dodaje Paweł Bobołowicz.

 

Paweł Bobołowicz komentuje wczorajsze protesty na Ukrainie, w których wzięło udział kilkanaście tysięcy osób. Tradycyjnie wczoraj obchodzono święto Pokrowy, czyli święto Opieki Najświętszej Bogurodzicy, które jest dniem wolnym od pracy. Tego dnia u naszego wschodniego sąsiada obchodzi się także Dzień Obrońcy Ukrainy:

Tradycyjnie odbywają się zawsze marsze patriotyczne, ale wczoraj te akcje miały charakter sprzeciwu wobec polityki prezydenta Zełenskiego, związanej z próbą uregulowania konfliktu na Donbasie.

Wycofanie Ukraińskich wojsk z terenów Donbasu jest jednym z ustaleń tzw. formuły Steinmeiera:

Mieszkańcy tych terenów uważają, iż wycofanie Ukraińskiej armii oznacza porzucenie mieszkańców i zostawienie ich na pastwę separatystów.

Wracając do protestów, wydarzenia centrum Kijowa zgromadziły od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy. Protestujący przeszli przez miasto kończąc na Majdanie. Skandowano hasła o tym, aby nie kapitulować, o jedności całej Ukrainy, hasła przeciwko Zełenskiemu oraz szefowi biura prezydenta Ukrainy:

W protestach brały udział różne osoby, różne siły polityczne. Jednak nie dało się zobaczyć flag partyjnych, gdyż takie były odgórne ustalenia. […] Oddzielnie poszły Swoboda i Prawy Sektor. Głównym hasłem ich marszu były kwestie związane ze sprzedażą ziemi.

Jak zauważa Paweł Bobołowicz, był to największy protest w Kijowie od 2014 roku. Przebiegł dosyć spokojnie. Równocześnie marsze i protesty odbyły się również w kilkudziesięciu Ukraińskich miastach.

Spadek poparcia dla polityki prezydenta Zełenskiego odzwierciedlają także najnowsze badania:

Międzynarodowy Kijowski Instytut Socjologii odnotował duży spadek poparcia dla prezydenta Zełenskiego. Pozytywnie odnosi się do niego 66%, miesiąc temu było to 73%.

Paweł Bobołowicz mówi również o komentarzach ukraińskich mediów na temat wyników wyborów w Polsce. Tamtejsi dziennikarze zwracają uwagę na to, że Konfederacja, którą określają jako partia prorosyjska, dostała się do Sejmu. Podkreślają także fakt, iż zwycięzca, czyli Prawo i Sprawiedliwość, prowadziło rozsądną wobec Ukrainy politykę i można liczyć na kolejne cztery lata dobrych stosunków pomiędzy obydwoma państwami.

A.M.K. / K.T.

Bobołowicz: Do Rady Najwyższej Ukrainy dostało się aż 3/4 zupełnie nowych nazwisk. Partia Zełenskiego zdobyła większość

– Wielu oligarchów przegrało z absolutnie nieznanymi kandydatami. Przykładem jest porażka w okręgu większościowym właściciela „Мотор Січі” Wiaczesława Bohusłajewa – zaznacza Bobołowicz.

 

 

Paweł Bobołowicz, korespondent Radia WNET na Ukrainie komentuje wyniki wyborów do rady Najwyższej Ukrainy, zaczynając od ciekawostek. Jak podaje za portalem Ukraińska Prawda, pierwszy raz od uzyskania niepodległości jedna partia zdobywa samodzielną większość w wyborach parlamentarnych:

Sługa Narodu, partia prezydenta Zełenskiego, uzyskała aż 251 mandatów (na 450). To pobicie historycznego rekordu uzyskanego w 2012 roku przez Partię Regionów, która wywalczyła 185 mandatów.

Jak podkreśla Paweł Bobołowicz, trzy-czwarte deputowanych będzie zasiadać w radzie po raz pierwszy. To aż 323 kandydatów, którzy wcześniej nie byli deputowanymi. Wołodymyr Zełenski spełnił tym samym swoją obietnicę wyborczą wprowadzenia do polityki nowych twarzy.

Kobiety będą stanowić ponad 20 procent składu Rady i jest to wzrost o ponad 12 procent w odniesieniu do składu poprzedniej Rady:

Procentowo najwięcej kobiet znalazło się we frakcji Europejska Solidarność poprzedniego prezydenta Petra Poroszenki.

Co istotne, kobiety będą stanowić prawię połowę tej frakcji. W partii Hołos reprezentacja kobiet to ponad 37 procent. Partie te dzięki temu dostaną dodatkowe finansowanie. Nasz korespondent zauważa także, iż do Rady nie wejdą tuzy ukraińskiej polityki:

Wielu oligarchów przegrało z absolutnie nieznanymi kandydatami. Przykładem jest porażka w okręgu większościowym właściciela „Мотор Січі” (Motor Sicz) Wiaczesława Bohusłajewa, który przegrał na rzecz fotografa weselnego Serhija Sztepy, kandydującego ze wsparciem Sługi Narodu.

Do Rady nie wejdą za to – Dmytro Jarosz założyciel Prawego Sektora i Andrij Biłeckij – lider Korpusu Narodowego. Przegrali również bliscy współpracownicy byłego prezydenta Poroszneki. Wśród nich znajdowali się spółpracownicy polityczni, ale też biznesowi, tacy jak choćby Ołeksander Gronowski czy Ihor Kononenko:

W jednym z Wołyńskich okręgów wygrał wybory partner biznesowy oligarchy Kołomojskiego – Ihor Pałyca, co ciekawe pokonał kandydata Sługi Narodu, Wadyma Nowińskiego.

Jak kontynuuje Bobołowicz, najwięcej głosów dostał ochroniarz sztabu Zełenskiego w Krzywym Rogu. Uzyskał  on prawie 48 tysiące głosów. Bohater Ukrainy, były więzień Kremla, oskarżona na Ukrainie o próbę zamachu stanu, była wojskowa Nadia Sawczenko. Postawiono jej w Rosji zarzut zabójstwa dziennikarzy rosyjskiego publicznego radia i telewizji 17 czerwca 2014 roku pod Ługańskiem. Ostatecznie otrzymała ona 8 [sic!] głosów.

 

Trwa akcja Ukraiński Zwiad Wnet i nasz korespondent teraz przemierza Polesie. W korespondencji Bobołowicz opowiada o miejscowości Maciejów (obecnie Łukiw)  i dawnym studium nauczycielskim prowadzonym  przed wojną przez Zgromadzenie Sióstr Niepokalanego Poczęcia N.M.P. Gość Ukraińskiego Zwiadu Wnet pani Zoja Szewczuk opowiada o przedwojennych ulicach Maciejowa i polskim cmentarzu, a  Pawło Babaryga zaprasza na  triathlon do Siomina na Polesiu. Szczegóły i rejestracja na http://triathlon-polissia.org.ua/

 

#ukraińskizwiadWnet

P.B. / A.M.K.

Jakubiak: Mamy zapłacić Żydom 300 miliardów, żeby wydać 300 miliardów na budowę amerykańskiego Fort Trump w Polsce

Marek Jakubiak o finiszu kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego oraz sprawie ustawy anty-447.

Zdaniem posła za domniemane 300 mld dolarów roszczeń, które mielibyśmy zapłacić w związku z amerykańską ustawą JUST (Justice for Uncompensated Survivors Today Act, pol. – Ustawa pt. Sprawiedliwość dla ocalonych, wobec których nie dokonano odpowiedniego zadośćuczynienia), miałby zostać wybudowany Fort Trump w Polsce, czyli na wschodniej flance NATO:

Mamy zapłacić Żydom 300 miliardów, żeby wydać 300 miliardów na budowę amerykańskiego Fort Trump w Polsce. Czy to nie jest dom wariatów? To jest bilion dolarów, to są 3 biliony złotych. Nasz budżet wynosi w porywach do 400 miliardów złotych. Co to jest w ogóle, kto to wymyśla? To jest nie do zrealizowania. Jeżeli my mamy opierać nasze bezpieczeństwo na fikcji, to ja zaczynam być przerażony.

Jakubiak przypomina, że to amerykanom bardziej powinno zależeć na budowie baz i polski rząd powinien zaprosić amerykańskich przedstawicieli do negocjacji. Nawiązuje także do kwoty 300 miliardów zł, która jego zdaniem jest wartością zupełnie abstrakcyjną. Przypomina, że w czasach prezydentury Komorowskiego środowiska żydowskie mówiły o 60 miliardach złotych.

Deputowany w studio Radia WNET grzmi także na polityków zachodnich Unii Europejskiej za ich optymistyczny stosunek wobec marksistowskich teoretyków politycznych:

Na litość boską, my wiemy, jak to się kończy, a już głupoty socjalistyczne się zaczynają. A to słyszymy, że marchewka to owoc, a to ślimak to ryba itd., no przecież Bareja po prostu miałby paliwo na następne seriale […] Oni nie byli w socjalizmie, nie wiedzą, o czym mówią, co to jest socjalizm, dlatego tak romantycznie do niego podchodzą.

Komentuje także efekt wyborów prezydenckich na Ukrainie. Jakubiak krytycznie odnosi się do Zełenskiego. Obawia się, że po jego prezydenturze na Ukrainie będzie na tyle źle, że obywatele tamtego państwa masowo będą emigrować. Natomiast Rosja coraz szybciej zrealizuje swoje zakusy wobec wschodnich terenów naszego sąsiada:

Poznałem już kilku Ukraińców i prawdę powiedziawszy mam bardzo pozytywne doznania. Natomiast obawiam się, że jak wszyscy z Ukrainy uciekną z powodu tego bałaganu, który tam jest, to pytam się, kto tam zostanie. Trzeba martwić się o to, żeby tamte tereny nie zostały zasiedlone przez Rosjan.

Posłuchaj całej audycji już teraz!


K.T/A.M.K.