ABW zatrzymało mężczyznę podejrzanego o szpiegostwo na rzecz Rosji. Pracował w stołecznym Urzędzie Miasta

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała obywatela Rzeczypospolitej Polskiej pod zarzutem szpiegostwa na rzecz służb specjalnych Federacji Rosyjskiej. Do zatrzymania doszło 17 marca w Warszawie.

Jak przekazało ABW mężczyzna  był pracownikiem w Wydziale Archiwalnym Ksiąg Stanu Cywilnego w Archiwum Urzędu Stanu Cywilnego m.st. Warszawy. Posiadał dostęp do zbiorów Archiwum USC oraz do zbiorów Archiwum Głównego Akt Dawnych i Archiwum Państwowego m.st. Warszawy.

Funkcjonariusze ABW dokonali szeregu przeszukań, w wyniku których zabezpieczono obszerny materiał dowodowy. Obecnie jest on poddawany analizom – czytamy w komunikacie ABW.

Śledztwo w tej sprawie wszczął Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie

Śledztwo w całości zostało powierzone do prowadzenia Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – informuje ABW.

Zatrzymanemu mężczyźnie przedstawiono zarzut z art. 130 § 2 k.k. Wobec podejrzanego Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Sprawa ma charakter rozwojowy.

Źródło: ABW. GOV

Kolejne represje wobec Polaków na Białorusi: Andrzej Pisalnik po rewizji w mieszkaniu wraz z żoną przewiezieni do Mińska

Milicja wkroczyła do mieszkania kolejnych aktywistów Związku Polaków na Białorusi, Andrzeja Pisalnika i jego żony Iness Todryk. Po przeszukaniu oboje zostali przewiezieni z Grodna do Mińska.

We wtorek Pisalnik został wezwany do prokuratury w Grodnie gdzie otrzymał „oficjalne ostrzeżenie”, że jego komentarze i opinie na temat działań władz białoruskich wobec mniejszości polskiej są „niezgodne z białoruskim prawem”.

W środę rano ano białoruska milicja dokonała rewizji w  mieszkaniu Andrzeja Pisalnika i Iness Todryk w Grodnie. Potem urwała się z nimi łączność telefoniczna. Małżeństwo  najprawdopodobniej zostało przewiezione do aresztu w Mińsku.

Przypomnijmy, że w związku z postępowaniem o rzekomym „podżeganiu do nienawiści na tle narodowościowym” i „rehabilitacji nazizmu” zarzuty karne usłyszało czworo przedstawicieli władz ZPB, w tym Andżelika Borys i Andrzej Poczobut. Cała czwórka przebywa w areszcie. Działaczom grozi od pięciu do 12 lat więzienia.

Pisalnik i jego żona są działaczami ZPB i pracownikami portalu znadniemna.pl. W ostatnim czasie informowali oni o sprawie karnej wobec kierownictwa ZPB.

A.N.

Źródło: PR 24, Biełsat, znadniemna.pl.

Harecki: Śledztwo w sprawie Poczobuta wszczęto na wysokim szczeblu. Na razie nie mamy informacji o jego stanie

Wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Dziennikarzy Białorusi mówi o śledztwie w sprawie Andrzeja Poczobuta. – Nie wierzę, że Andrzej mógł rozniecać wrogość lub popełnić jakeś przestępstwo – zaznaczył.

Borys Harecki wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Dziennikarzy Białorusi uważa, że postępowanie przeciwko dziennikarzowi Andrzejowi Poczobututowi zostało zainicjowane na wysokim szczeblu a to oznacza, że nie można liczyć na jego szybkie uwolnienie.

Śledztwem w tej sprawie karnej  zajmuje się aparat centralny Komitetu Śledczego na podstawie artykułu  o podżeganiu do przemocy i nienawiści, co świadczy o jej poważnym charakterze i że prawdopodobnie jest wszczęta na dość wysokim poziomie – zaznaczył.

Jednocześnie Harecki nie wierzy w stawiane Poczobutowi  postawiono zarzuty o podżeganiu do nienawiści. Tak sprawę skomentował dla naszej białoruskiej redakcji:

Dzisiaj jest zaplanowane przesłuchane Andrzeja, podczas którego odbędzie się  spotkanie z adwokatem. Dopóki nie było spotkania z adwokatem nie mamy żadnych informacji. (…) Musimy się dowiedzieć czegoś o stanie fizycznym i psychicznym dziennikarza – powiedział Harecki.

Przypomnijmy, że Andrzej Poczobut został zatrzymany przez białoruskie służby w czwartek rano. Tego dnia zostały też zatrzymane dwie członkinie Zarządu Głównego Związku Polaków na Białorusi Maria Tiszkowska i Irena Biernacka

Cały komentarz udzielony przez Borysa Hareckiego dla naszej białoruskiej redakcji:

 

Źródło: Radio WNET

A.N.

Bondariew: Przeszłość Nawalnego jest niejasna. Może być on projektem samego Kremla

Aleksander Bondariew w popołudniowej audycji Radia WNET mówił o sprawie zatrzymania Aleksieja Nawalnego, jego możliwych koneksjach oraz kryzysie rosyjskiej władzy.


Gość „Popołudnia WNET” odnosi się do sprawy zatrzymania Aleksieja Nawalnego. Jak zauważa komentator, zastanawiać może fakt, że żaden z czołowych opozycjonistów rosyjskich nie wystąpił w jego obronie.

Nikt nie protestuje przeciwko represjom. (…) Milczą najbardziej znani rosyjscy opozycjoniści. (…) To bardzo dziwne – zaznacza.

Aleksander Bondariew relacjonuje sytuację Aleksieja Nawalnego po powrocie do Rosji. Opozycjonista został szybko aresztowany na lotnisku Szeremietiewo. Wydarzenie to nie wywołało to protestów społecznych.

200 ludzi zebrało się na lotnisku, by przywitać Nawalnego, ale nie było żadnej demonstracji – zauważa.

W jego ocenie Bondariewa Nawalny  jest  „człowiekiem znikąd”. Często mówi się, że może być wykreowany przez sam Kreml. Do myślenia daje fakt, że na forum Parlamentu Europejskiego nigdy nie wzywał do objęcia sankcjami Władimira Putina. Sugerował, że powinny się one ograniczać do oligarchów.

Często się mówi, że Nawalny jest projektem Kremla. Niewiele wiadomo o jego przeszłości – zaznacza.

Jak podkreśla władze, zobaczyły, że Nawalny wymknął się spod kontroli i dlatego próbowano go zabić.

W ostatnim  czasie stawał się zbyt niezależny i dlatego go otruto – mówi Aleksander Bondariew.

 

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

A.N.

Zatrzymanie Nawalnego. Michajłowa: chcą pozbawić go prawa do obrony

Adwokaci Aleksieja Nawalnego wciąż nie spotkali się ze swoim klientem. Do spotkania miało dojść na komisariacie policji w Chimkach, gdzie opozycjonista w niedzielę został zabrany prosto z lotniska.

W niedzielę popołudniu Aleksiej Nawalny wrócił do Moskwy z leczenia w Niemczech, na które trafił w sierpniu 2020 r. w stanie krytycznym po próbie otrucia go w Rosji bojowym środkiem chemicznym z grupy nowiczoków – trucizn opracowanych przez chemików jeszcze w ZSRR.

Zatrzymany jeszcze na lotnisku

Niedługo po przybyciu został zatrzymany i przewieziony na komisariat w Chimkach. Do mężczyzny nie zostali dopuszczeni adwokaci a kontakt z nim się urwał.

 Adwokat Aleksieja Olga Michajłowa już godzinę stoi przed oddziałem MSW w Chimkach – powiedziała rzeczniczka Nawalnego Kira Jarmysz.

Dodała również, że bez podania przyczyny odmówiono jej spotkania z opozycjonistą. Nawalnemu nie pozwolono także skorzystać z telefonu.

Pozbawiają go prawa do obrony – podkreśliła.

Współpracownik Nawalnego Iwan Żdanow poinformował, że policja nie zgodziła się także na przekazanie Nawalnemu jedzenia.W nocy funkcjonariusze aresztu powoływali się na późną porę, mówili, że Nawalny śpi.

Polska inicjatorem debaty 

Zatrzymanie Nawalnego spotkało się z reakcją międzynarodowej dyplomacji. Sprawę potępiły m.in. Niemcy iWielka Brytania

Polski wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk poinformował natomiast, że nasza dyplomacja zainicjowała rozmowy z państwami członkowskimi UE w celu doprowadzenia do debaty w Radzie Praw Człowieka ONZ ws. aresztowania Nawalnego.

 Jeżeli byśmy sami wystąpili z taką inicjatywą, to jest to trudniejsze do przeprowadzenia, bo różne państwa w ONZ muszą się zgodzić, ale jeśli występuje UE i jej delegatura, to wtedy takiego zlekceważyć nie można –  – powiedział.

Nawalny trafi do kolonii karnej?

Według informacji, jakie przekazały rosyjskie służby więzienne, opozycjonista ma pozostać w areszcie aż do decyzji sądu. Służby te domagają się, by Nawalny odbył w kolonii karnej wyrok, na który skazano go w zawieszeniu pięć lat temu.

W 2014 r. Nawalny został skazany na 3,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat. Rosyjska Federalna Służba Więzienna (FSIN) oznajmiła, że jest on od 29 grudnia 2020 r. poszukiwany listem gończym.

A.N.

Źródło: IAR, media

Centralne Biuro Antykorupcyjne likwiduje kolejną piramidę finansową. Za kraty trafia 11 osób, które zatrzymano 5 marca

Poznańskie CBA zatrzymało 11 osób, które w latach 2012-2017 stworzyły zorganizowaną grupę przestępczą działającą na terenie całego kraju. Prowadzili ogólnopolską piramidę finansową.

W toku śledztwa ustalono, że zatrzymani zarządzali czterema funduszami inwestycyjnymi zamkniętych aktywów niepublicznych. W wyniku działania grupy ponad 2000 osób straciło 600 milionów złotych. Natomiast szkody w mieniu funduszy oszacowano na co najmniej 90 milionów złotych.

Agenci prowadzący śledztwo ustalili, że zatrzymani wyłudzali od kolejnych osób pieniądze pod pozorem dalszego, wysokooprocentowanego inwestowania z gwarancją zwrotu środków.

Jak się okazało ewentualne wypłaty dla osób rezygnujących z inwestycji nie pochodziły z wypracowanego zysku, lecz z wpłat kolejnych naciągniętych osób. Minimalna kwota inwestycji wynosiła 40 tys. euro.

W toku postępowania ujawniono, że celem grupy było wyłudzenie od inwestorów znacznych środków pieniężnych, a następnie wycofanie działalności z ryku finansowego, ogłaszając upadłość. Działania takie noszą znamiona klasycznej piramidy finansowej.

Piramida finansowa to struktura finansowa, w której zysk konkretnego uczestnika jest bezpośrednio uzależniony od wpłat późniejszych uczestników, stojących niżej w tej strukturze. Od nazwiska twórcy pierwszej w historii piramidy finansowej Charlesa Ponziego struktura ta zwana jest także schematem Ponziego.

Mechanizm działania piramid finansowych polega na pozyskiwaniu przez ich założycieli jak największej liczby uczestników, którzy – zachęceni obiecywanymi zyskami – wpłacają im pieniądze. W praktyce rzadko są świadczone usługi finansowe. Organizatorzy namawiają zwykle uczestników piramidy finansowej do werbowania kolejnych osób. Z tego powodu piramidy finansowe są z góry skazane na upadek, bowiem system wymaga lawinowego dopływu nowych uczestników, a taka możliwość jest ograniczona. Hipotetyczna piramida, która wymagałaby zwerbowania przez każdego uczestnika sześciu kolejnych, już na dziesiątym jej poziomie musiałaby mieć liczbę uczestników większą o 60 proc. od liczby mieszkańców Polski, a na trzynastym poziomie liczbę uczestników znacznie większą od liczby mieszkańców świata.

Struktura piramidy finansowej istnieje dopóki suma wycofywanych przez uczestników pieniędzy jest niewielka w stosunku do napływających do systemu nowych środków. Zgodne z ustaleniami wypłaty środków pierwszym uczestnikom piramidy usypiają czujność kolejnych, liczących na rzekomo łatwe, pewne i wysokie zyski. Im bardziej organizatorom udaje się wydłużyć okres nowych wpłat i im więcej ma ona poziomów, tym więcej uczestników jest poszkodowanych w chwili jej upadku – często tracą oni większość lub nawet całość powierzonych środków.

Czeczen podejrzany o terroryzm i współpracę z ISIS zatrzymany w areszcie na trzy miesiące. Aresztowały go ABW i Policja

Choć od zatrzymania Alvi A., Czeczena związanego z ISIS minęły ponad dwa tygodnie, ABW i Policja informują o tym po wczorajszym zamachu w Strasburgu. Alvi A. zajmował się m.in. nielegalną migracją

Polskie specsłużby nie mają wątpliwości, że złapały powiązanego z tzw. Państwem Islamskim terrorystę, który – co ma być udokumentowane – walczył po stronie ISIS na Bliskim Wschodzie. Miał również działać w organizacjach terrorystycznych w Turcji i Syrii.

Zatrzymano go w Polsce 28 listopada dzięki współpracy funkcjonariuszy Policji i ABW. Zgodnie z decyzją Sądu został aresztowany na trzy miesiące.

Stanisław Żaryn, rzecznik prasowy Ministra Koordynatora Służb Specjalnych zapewnia również, że Czeczen już na terenie Polski utrzymywał kontakty z osobami o radykalnych poglądach. Także te osoby zostały wcześniej uznane za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i były poddane obserwacji. Część z nich została już z Polski deportowana w ostatnich miesiącach.

W Polsce Alvi A. zajmował się wsparciem logistycznym organizacji terrorystycznych w Unii Europejskiej, choć główny zarzut pod jakim obserwowały go polskie służby to organizowanie nielegalnej migracji.

– Mamy świadomość, i to jest kolejna historia, która tego dowodzi, że Polska jest częścią świata zagrożonego terroryzmem. Polska ma odpowiednie narzędzia, tutaj głównie służby mają odpowiednie metody pracy, żeby to zagrożenie terrorystyczne neutralizować – mówi Stanisław Żaryn.

Wobec cudzoziemców podejrzewanych o związki z terroryzmem ABW może prowadzić niejawnie podsłuchy, sprawdzać ich korespondencję, w tym również elektroniczną. Oprócz odcisków palców i wizerunku twarzy od cudzoziemców będzie można pobierać materiał biologiczny do badań DNA.

Uprawnienia służb specjalnych w tym zakresie krytykowały organizacje społeczne zajmujące się prawami człowieka.