Jastrzębski: Turecki wicekonsul zabity w Kurdystanie, sudańskie wojsko i opozycja tworzą Radę Suwerenności

Rezygnacja USA ze sprzedaży F-35 dla Turcji pod pretekstem nabycia rosyjskiego systemu rakietowego S-400 zbiegła się w czasie z zabójstwem tureckiego wicekonsula w Irbil, w Irackim Kurdystanie.

ANF

  1. Zabójstwo tureckiego wicekonsula i dwóch jego towarzyszy w Irbil

W niedzielę doszło do zabicia przynajmniej trzech tureckich dyplomatów przebywających w mieście Irbil w Irackim Kurdystanie.

W kierunku dyplomatów otworzono ogień, kiedy przebywali w lokalnej kawiarni. ANF podaje, że lokalne służby bezpieczeństwa natychmiast otoczyły miejsce zdarzenia i rozpoczęły poszukiwania strzelców. Drogi wyjazdowe z Irbil zostały zamknięte.

Żadna organizacja nie wzięła odpowiedzialności za zrealizowanie zabójstwa. Według ANF, do 15:53 czasu polskiego turecki rząd nie skomentował zdarzenia.

 

Al-Arabiya

  1. W Irbil zabito trzech tureckich dyplomatów, w tym wicekonsula

Al-Arabiya podkreśliła, że informacje co do liczby zabitych różnią się w zależności od źródła. I tak telewizja iracka podała, że zabitych zostało 4 dyplomatów w tym wicekonsul.

W przeciwieństwie do ANF Al-Arabiyapoinformowała, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych Turcji potwierdziło zastrzelenie swojego urzędnika w Irbil.

Cytując Rudaw, to jest największą kurdyjską agencję w Iraku, Al-Arabiya doniosła, że napastnicy również ranili obecne w kawiarni osoby postronne.

Ponadto, Al-Arabiya nie podała, jakoby jakakolwiek organizacja przyznała się do przeprowadzenia ataku. Rzecznik Partii Pracujących Kurdystanu (PPK) Diyar Denir podkreślił, że jego organizacja nie ma nic wspólnego z zabójstwem tureckich dyplomatów.

 

2. Washington nie sprzeda Turcji F-35

Biały Dom potwierdził w środę, że nie sprzeda Turcji myśliwców F-35 i nie pozwoli na zdobycie tej technologii z powodu zakupu przez Ankarę rosyjskiego systemu rakietowego S-400.

Rzeczniczka Białego Domu Stephanie Grisham powiedziała, że Stany Zjednoczone będą dalej współpracować z Turcją, pamiętając jednak o ograniczeniach, jakie zakup S-400 na tę współpracę nakłada.

 

3. Siły Wolności i Zmiany oraz Przejściowa Rada Wojskowa Sudanu podpisały porozumienie

Długo zapowiadane podpisanie porozumienia między sprawującą faktyczną władzę w Sudanie Przejściową Radą Wojskową a opozycyjnymi Siłami Wolności i Zmiany stało się faktem. W środę, w stolicy Sudanu Chartumie, przyjęto „Umowę o podziale władzy między Przejściową Radą Wojskową a Siłami Wolności i Zmiany”.

Do podpisania doszło w obecności etiopskich i innych afrykańskich mediatorów. Podpisanie nowelizacji konstytucji odroczono do piątku 19 lipca.

Podpisane porozumienie przewiduje utworzenie jedenastoosobowej Rady Suwerenności składającej się z pięciu przedstawicieli wojska, takiej samej liczby reprezentantów Sił Wolności i Zmiany, a także jednego delegata obywatelskiego.

Przez pierwsze 21 miesięcy Radzie Suwerenności będzie przewodniczyć przedstawiciel wojska, a przez pozostałe 18 miesięcy okresu transformacji przewodnictwo rady będzie piastować delegat obywatelski.

Treść porozumienia przewiduje dokończenie procesu pokojowego w okresie nie dłuższym niż sześć miesięcy od podpisania, powstrzymanie upadku gospodarczego, pracę nad urzeczywistnieniem trwałego rozwoju państwa i przeprowadzenie reformy prawa i wojska.

Porozumienie przewiduje również stworzenie mechanizmów przygotowujących państwo do przyjęcia permanentnej konstytucji państwowej, zgodnie z literą której, wspomniane reformy mają być przeprowadzone.

 

Al-Jazeera

  1. Emiracki statek transportujący ropę naftową zniknął w Cieśninie Ormuz

Cytując Associated Press, Al-Jazeera poinformowała, że z ostatnich danych topograficznych wynika, iż zamierzał on w kierunku Iranu.

Statek pływał pod panamską banderą i nosił nazwę Riah. Zniknął w poniedziałek po przekroczeniu Cieśniny Ormuz.

Według udostępnionych danych statek regularnie kursował między Dubajem a Szardżą w Emiracie Szardży, nim wpłynął do Cieśniny Ormuz, kierując się do Fudżajry na zachodnim wybrzeżu ZEA.

Cytowany ekspert poinformował, że statek nie zmienił swojej trasy przez ostatnie trzy miesiące, a ostatnie dziwne wydarzenia prowokują obawy.

Ani oficjele irańscy, ani też emiraccy nie skomentowali sytuacji. Od komentarza powstrzymała się również Piąta Flota USA przebywająca w pobliżu Półwyspu Arabskiego.

 

2. Jordania przełamuje oblężenie Kataru

Król Jordanii Abdallah II wydał dekret mianujący sekretarza generalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Jordanu Zayeda Al-Luziego na królewskiego ambasadora nadzwyczajnego do Kataru po dwuletnim zawieszeniu relacji dyplomatycznych.

Rządowa telewizja Królestwa poinformowała, że rząd jordański zgadza się przyjąć nowo wybranego ambasadora nadzwyczajnego Kataru do Jordanii asz-Szajcha Sauda bin Nasera Al Thaniego.

W czerwcu 2017 roku Amman postanowił ograniczyć przedstawicielstwo Doszy, a także odebrał licencję kanałowi Al-Jazeera na działalność w Jordanii. Do wydarzeń tych doszło na tle kryzysu w Zatoce Arabskiej.

 

Autor: Maciej Maria Jastrzębski

Od poniedziałku pierwszy stopień alarmowy w Warszawie. Służby będą pilnować metra, sprawdzą Starówkę i Stadion Narodowy.

Stopień ALFA, który będzie wprowadzony w Warszawie, to najniższy stopień alarmowy i oznacza wzmożone kontrole miejsc użyteczności publicznej i dużych skupisk ludzi. Powód? Konferencja bliskowschodnia

Premier Mateusz Morawiecki podpisał zarządzenie, wprowadzające pierwszy stopień alarmowy ALFA na terenie Warszawy. Ostrzeżenie obowiązuje od 11 lutego 2019 r., od godz. 00:00, do 15 lutego 2019 r., do godz. 23:59. Zostało wprowadzone w związku z organizacją w Warszawie Konferencji dotyczącej bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie, która odbędzie się w dniach 13-14 lutego. Podobne środki bezpieczeństwa były podejmowane także przy okazji organizacji w Polsce innych wydarzeń międzynarodowych np. szczytu klimatycznego COP24 w Katowicach (2018 r.) oraz Światowych Dni Młodzieży (2016 r.).

Jak informuje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, stopnie alarmowe są przede wszystkim sygnałem dla służb i administracji publicznej do zachowania szczególnej czujności.  ALFA oznacza, że administracja publiczna jest zobowiązana do prowadzenia wzmożonej kontroli miejsc użyteczności publicznej i dużych skupisk ludzi. Dla służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo ważne są informacje o wszelkich niestandardowych sytuacjach. Dlatego w tych dniach, mieszkańcy Warszawy powinni zwracać szczególną uwagę na wszelkie nietypowe sytuacje np.: dziwnie zachowujące się osoby, pozostawiony w miejscach publicznych bagaż, pakunki, paczki itp. oraz samochody (zwłaszcza ciężarowe) zaparkowane w pobliżu miejsc zgromadzeń.

Wprowadzenie stopnia ALFA ma charakter ogólnego ostrzeżenia. Jest to najniższy, w czterostopniowej skali,  stopień alarmowy określony w ustawie antyterrorystycznej. W przypadku jego wprowadzania organy administracji publicznej oraz kierownicy służb i instytucji właściwych w sprawach bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego prowadzą, w ramach realizacji zadań administratorów obiektów, wzmożoną kontrolę obiektów użyteczności publicznej oraz innych obiektów, które potencjalnie mogą stać się celem zdarzenia o charakterze terrorystycznym. Ale służby mogą również zapewniać dostępność w trybie alarmowym członków personelu niezbędnych do wzmocnienia ochrony obiektów, przeprowadzać kontrole pojazdów wjeżdżających oraz osób wchodzących na teren obiektów (w przypadku Warszawy będzie to Stare Miasto i Stadion Narodowy), sprawdzać, w zakresie podejrzanych zachowań osób oraz w poszukiwaniu podejrzanych przedmiotów, budynki będące w stałym użyciu.

W ubiegłym miesiącu Departament Stanu USA i polskie MSZ poinformowały, że w lutym w Warszawie odbędzie się konferencja w sprawie pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Udział w polsko-amerykańskiej konferencji zapowiedział m.in. premier Izraela Benjamin Netanjahu. Do Warszawy przyjadą również przedstawiciele niektórych państw europejskich i regionu Zatoki Perskiej.

AFP: Katar nie zaakceptował żadnego z 13 postulatów krajów arabskich. Czy to początek drugiej fali arabskiej wiosny?

Katar przekazał w poniedziałek Kuwejtowi swoją oficjalną odpowiedź na 13 żądań, sformułowanych przez Arabię Saudyjską i jej sojuszników w celu rozwiązania kryzysu w regionie – podaje Agencja FP.

Katarski minister spraw zagranicznych szejk Muhammad ibn Abd ar-Rahman as-Sani przekazał odpowiedź emirowi Kuwejtu Sabahowi al-Ahmadowi al-Dżabirowi as-Sabahowi. Kuwejt prowadzi mediacje w sprawie zakończenia sporu. W poniedziałek kraje arabskie, które poddały Katar izolacji, poinformowały, że wydłużyły termin na spełnienie 13 postulatów o 48 godzin. Już w sobotę szef katarskiej dyplomacji zapowiadał, iż jego kraj raczej odrzuci serię żądań. W jego ocenie postawienie ich Katarowi miało na celu nie walkę z terroryzmem, lecz ograniczenie suwerenności kraju.

Orientalista George Yacoub: Katar nie wyrzeknie się swojej suwerenności

„Katar nie zgodzi się na spełnienie żądań sąsiadów, ponieważ oznaczałoby to wyrzeczenie się przezeń własnej suwerenności i pogodzenie się z rolą bezwolnego wasala Arabii Saudyjskiej – przewidywał już w piątek 30.06 w swej wypowiedzi dla PAP orientalista z Uniwersytetu Warszawskiego George Yacoub. – Katarczycy nie odrzucą też jednak ostentacyjnie żądań, by nie zaogniać konfliktu z sąsiadami i nie prowokować otwartej konfrontacji zbrojnej”.

„Katarscy emirowie niejednokrotnie zapowiadali, że nie zgodzą się spełnić żądań. Niektóre z nich, jak zerwanie przyjaznych stosunków z Iranem i Turcją oraz wypowiedzenie tej ostatniej dzierżawy bazy wojennej są próbą brutalnej ingerencji w politykę zagraniczną suwerennego państwa – uważa Yacoub. – Zamknięcie telewizji Al-Dżazira to próba upokorzenia Katarczyków, a żądanie wypłaty odszkodowań za rzekome szkody, jakie spowodowali u sąsiadów ukrywający się w Katarze dysydenci, przypomina domaganie się haraczu”.

Szef katarskiej dyplomacji szejk Muhammad ibn Abd ar-Rahman as-Sani oświadczył w zeszłym tygodniu, że Katar gotów jest rozmawiać z sąsiadami o wszystkim, ale przedstawiona mu lista żądań każe mu sądzić, że nie idzie wcale o to, by je spełnić, ale żeby Katar wyrzekł się swojej suwerenności. „A tego nie zrobimy” – podkreślił katarski minister.

Nowoczesne reformy w Katarze

Dyplomatyczna aktywność i niezależność maleńkiego sąsiada od lat były nie w smak Saudyjczykom, widzącym siebie w roli regionalnego przywódcy. Irytację wywoływała też przedsiębiorczość katarskich szejków i dyplomatów, którzy inwestując na całym świecie zarobione na gazie ziemnym miliardy, zapewniali sobie polityczne wpływy i bezpieczeństwo.

Do wściekłości doprowadzały zaś konserwatywnych Saudyjczyków próby nowoczesnych reform, podejmowanych przez Katarczyków, a przede wszystkim udzielane przez nich wsparcie dla odwołujących się do islamu ruchów politycznych, jakie pojawiły się na Bliskim Wschodzie wskutek arabskiej wiosny z lat 2010-2011.

„Katarczycy byli w tej materii sprzymierzeńcami Amerykanów, którzy pod rządami Baracka Obamy prowadzili politykę odrzucania sojuszów z ich dawnymi protegowanymi dyktatorami i próbowali ich zastąpić nowymi przywódcami, wyłonionymi w wolnych wyborach i wywodzącymi się spośród umiarkowanych ruchów religijnych” – wskazuje ekspert z UW.

Największa baza wojsk amerykańskich Zatoki znajduje się w Katarze

„Najsilniejszym z takich ruchów na całym Bliskim Wschodzie jest Bractwo Muzułmańskie, wspierane przez Turcję, amerykańską i zachodnią sojuszniczkę. Eksperyment ten zakończył się katastrofą, która doprowadziła tylko do dalszej radykalizacji politycznego islamu” – dodaje. Yacoub zwraca uwagę, że „Donald Trump odchodzi od tej polityki. Wygląda na to, że postanowił rozprawić się najpierw z radykalnym islamem politycznym, a w walce z nim postanowił się oprzeć na starych sojusznikach, jak Saudyjczycy”.

Wybierając między dwoma sojusznikami (w katarskim Al-Udeid znajduje się najważniejsza amerykańska baza wojenna na Bliskim Wschodzie), Amerykanie postanowili poświęcić, przynajmniej chwilowo, Katarczyków i przymusić ich do wycofania poparcia dla Bractwa Muzułmańskiego, a także ochłodzenia ich przyjaznych relacji z Iranem, który obok Turcji Saudyjczycy uważają za swojego głównego rywala i wroga na Bliskim Wschodzie.

„Potem przyjdzie czas na następne radykalne organizacje, bo o ile nie ma wątpliwości, że Katarczycy wspierają Bractwo Muzułmańskie, palestyński (radykalny) Hamas czy dawny Front al-Nusra (związany niegdyś z Al-Kaidą w Syrii; obecnie – Dżabhat Fatah al-Szam), to sponsorów Państwa Islamskiego i Al-Kaidy znajdzie się niemało także w Dubaju, a zwłaszcza w samej Arabii Saudyjskiej – uważa Yacoub. – Plan Trumpa wydaje się polegać na tym, żeby najpierw zająć się pilniejszym problemem Państwa Islamskiego. Potem propozycję nie do odrzucenia, podobną do tej, jaką dziś otrzymali Katarczycy, Amerykanie przedstawią zapewne i Saudyjczykom, a ci nie będą mieli innego wyjścia, jak tylko ją przyjąć”.

Sukcesja w Rjadzie

Wizyta Trumpa w regionie i konflikt katarski zgrał się w czasie z sukcesją tronu w Rijadzie. Sędziwy, 81-letni król Salman zdecydował w ostatnich dniach, że jego następcą nie będzie bratanek, 58-letni książę Muhammad ibn Najif ibn Abd al-Aziz as-Saud, ale jego własny syn, 31-letni Muhammad ibn Salman as-Saud, pierwszy z pokolenia wnuków króla Abd al-Aziza ibn as-Sauda, założyciela saudyjskiego państwa w 1932 roku.

Po ojcu założycielu rządzili jego synowie, których dochował się kilkudziesięciu. Wskazany na następcę tronu 31-latek będzie pierwszym z setek książąt wnuków, a zakłócony przebieg sukcesji może zagrozić panowaniu samej rodziny królewskiej. Amerykańskie wsparcie może okazać się dla młodego księcia kluczowym dla zapewnienia sobie spokojnych rządów.

„Wygląda na to, że Saudyjczycy i ich sojusznicy przeszarżowali w żądaniach wobec Kataru, co dodatkowo utrudni polubowne rozwiązanie sporu. Katarczycy będą musieli pójść na ustępstwa, a wycofanie wsparcia dla Bractwa Muzułmańskiego może okazać się dobre dla całego Bliskiego Wschodu. Ale Katar nie zgodzi się być saudyjskim wasalem” – ocenia Yacoub.

Druga fala arabskiej wiosny?

Według niego mamy do czynienia z „najpoważniejszym od lat konfliktem na Półwyspie Arabskim, a każdy scenariusz jest możliwy”. „Najlepszym dla całego Bliskiego Wschodu rozwiązaniem byłoby wycofanie się Kataru ze wspierania Bractwa Muzułmańskiego, najgorszym zaś wojna” – przewiduje ekspert.

Jego zdaniem „konflikt zbrojny może wybuchnąć, gdyby Saudyjczykom przyszło na przykład do głowy obalenia obecnego emira Kataru i zastąpienie go którymś z saudyjskich faworytów. Wojna w regionie, połączona z rywalizacją saudyjsko-irańsko-turecką, mogłaby nawet wywołać tam drugą falę arabskiej wiosny”.

PAP/MoRo

Państwa arabskie wysłały 13-punktowe ultimatum do Kataru. Doha w ciągu 10 dni ma zamknąć Al-Jazeerę i zerwać z Iranem

Dodatkowo państwa arabskie, m.in. Arabia Saudyjska, Kuwejt, ZEA i Egipt, domagają się, aby Katar zerwał wszelkie swoje związki z Al-Kaidą, Hezbollahem, Bractwem Muzułmańskim i Państwem Islamskim.

Czytaj więcej:Szef MSZ ZEA: Izolacja polityczna Kataru może trwać latami. Lista skarg wobec Dohy ma być opublikowana w ciągu kilku dni.

[related id=”26021″]Wedle komentatorów katarskiej Al-Jazeery, Doha odrzuci żądania, które godzą w suwerenność tego emiratu. Wielce bulwersujące wydaję się domaganie zamknięcia mediów Al-Jazeery. „Wyspa”, jak tłumaczona jest nazwa tego medium, która dociera do ponad 1 mld ludzi na świecie, była obecna na wszystkich frontach wojen bliskowschodnich od jej założenia w 1996 roku. Dziennikarze Al-Jazeery mieli dostęp do miejsc i ludzi, do których zachodnie media z wielu powodów (m.in. z powodu braku rzetelności) były niedopuszczone. Niezwykle mocną stroną „Wyspy” są reportaże z obszarów objętych walkami. Dodatkowo debaty i publicystyka uprawiana z Dohy przewidywała też miejsce dla dyskutantów z Teheranu lub z Hezbollahu.

Oto lista żądań wobec Kataru:

1) Ochłodzić stosunki dyplomatyczne z Iranem, zamknąć irańskie placówki dyplomatyczne w kraju, wydalić członków Irańskiej Gwardii Rewolucyjnej, odciąć się od współpracy wojskowej i wywiadowczej z Teheranem. Handel z Iranem musi być zgodny z wytycznymi nałożonego embargo i ma nie zagrażać bezpieczeństwu krajów Zatoki Perskiej.

2) Natychmiastowo zamknąć turecką bazę wojskową budowaną w emiracie oraz wstrzymać współpracę wojskową z Turcją na terenach Kataru.

3) Zerwać wszystkie więzy z „terrorystycznymi, sekciarskimi i ideologicznymi organizacjami”, przede wszystkim z Bractwem Muzułmańskimi, ISIS, Al-Kaidą, Al-Nusrą i libańskim Hezbollahem. Katar ma oficjalnie uznać te organizacje za terrorystyczne.

4) Zaprzestać finansowania jednostek, grup czy organizacji, które zostały uznane za terrorystyczne przez Arabię Saudyjską, ZEA, Egipt, Bahrajn, USA i inne kraje.

5) Przekazać terrorystów, uciekinierów i poszukiwanych z Arabii Saudyjskiej, ZEA, Egiptu, Bahrajnu do ich krajów pochodzenia. Co więcej – zamrozić ich środki finansowe i dostarczyć wszelkich informacji o ich działalności i finansach.

6) Zamknąć korporację medialną Al-Jazeera i powiązane z nią stacje.

7) Zaprzestać wtrącania się do wewnętrznych spraw innych krajów. Zaprzestać rozdawania katarskiego obywatelstwa poszukiwanym przez Arabię Saudyjską, Egipt, ZEA i Bahrajn. Cofnąć obywatelstwa tym, którym było ono przyznane z naruszeniem prawa.

8) Zapłacić reparacje i kompensaty za utratę życia i straty finansowe spowodowane przez politykę Dohy w ostatnich latach. Suma zostanie określona wspólnie z Katarem.

9) Zintegrować się z innymi państwami Zatoki Perskiej w aspekcie militarnym, politycznym, socjalnym, ekonomicznym.

10) Przekazać wszystkie informację o członkach opozycji i o pomocy, jakiej im Katar udzielił w ostatnich latach. Zaprzestać kontaktów z opozycją w Arabii Saudyjskiej, ZEA, Egipcie i Bahrajnie. Przekazać wszelkie informacje o kontaktach i wsparciu dla tych organizacji.

[related id=”25910″ side=”left”]11) Zamknąć media, które Katar finansuje pośrednio lub bezpośrednio.

12) Zgodzić się na wszystkie żądania w ciągu 10 dni – inaczej stracą one swoją ważność.

13) Katar będzie miesięcznie monitorowany, czy egzekwuje postanowienia ultimatum. W ciągu następnej dekady Katar będzie sprawdzany rocznie, czy respektuje żądania wszystkich punktów z ultimatum.

Nie podano do informacji publicznej, co grozi Katarowi w przypadku odrzucenia ultimatum.

źródło:al-jazeera

Czytaj więcej: Irański szef MON: Arabia Saudyjska, Turcja i Izrael wspierają terrorystów z ISIS i Al-Nusry i spiskują przeciwko Iranowi

Arabia Saudyjska i Izrael nawiążą oficjalne stosunki dyplomatyczne? Jerozolima chcę zaprosić następcę saudyjskiego tronu

Sojusz wojskowy i współpraca pomiędzy Arabią Saudyjską i innymi państwami Zatoki Perskiej z Izraelem stanowi od lat wielką tajemnicę poliszynela w świecie dyplomacji oraz służb specjalnych.

Czytaj więcej: Irański szef MON: Arabia Saudyjska, Turcja i Izrael wspierają terrorystów z ISIS i Al-Nusry i spiskują przeciwko Iranowi

Izraelski minister ds. służb specjalnych Yisrael Katz zawezwał saudyjskiego króla Salmana do zaproszenia do Rijadu izraelskiego premiera Beniamina Netanjahu.

[related id=”25910″]Widzieliśmy jakim wspaniałym gospodarzem możecie być, kiedy prezydent Trump do was przyjechał. Możecie też do nas wysłać nowego następce tronu księcia Mohammeda ibn Samlana. To dynamiczna osoba i chce dokonać przełomu – zapewniał Katz, na corocznej konferencji w Herzlyi poświęconej bezpieczeństwu.

Oni wiedzą kim jest Iran. Możecie przysłać do nas następce tronu, będzie wielce powitanym gościem – dodał, niejako odwołując się do egipskiego prezydenta Anwara Sadata, który przyleciał do Jerozolimy w 1977 roku i zainicjował proces pokojowy pomiędzy Izraelem a Egiptem. Pokój pomiędzy tymi państwami trwa dalej, chociaż określany jest jako „zimny pokój” i pomimo otwartych przejść granicznych, to nie ma na nich natężonego ruchu (używają ich głównie Koptowie, pielgrzymujący do Ziemi Świętej).

Arabia Saudyjska i Izrael oficjalnie pozostają bez uregulowanych stosunków międzynarodowych od 1948 roku. Oba kraje łączą zażyłe relacje z Waszyngtonem oraz szereg wspólnych zapatrywań regionalnych. W 1981 roku Izrael, „oficjalnie” naruszając saudyjską przestrzeń powietrzną, dokonał zbombardowania irackiego reaktora atomowego w Osirak pod Bagdadem. Od lat mówi się, że Rijad nie miałby nic przeciwko ponownemu udzieleniu swojej przestrzeni powietrznej dla izraelskich samolotów, które miałyby zaatakować tym razem irańskie instalacje nuklearne.

[related id=”19184″]Zdaniem Teheranu współpraca pomiędzy Saudami i innymi krajami Zatoki Perskiej a Izraelem trwa w najlepsze w Syrii. Jeszcze przed rozpoczęciem wojny w tym umęczonym kraju, Mossad wraz ze służbami z Kataru przygotował zamach w Damaszku w lutym 2008 na dowódcę militarnej frakcji Hezbollahu, Imada Mougnyhje. Wedle Teheranu, to służby państw Zatoki Perskiej wraz z Mossadem stworzyły frakcję Al-Nusra oraz stoją za zamachami na syryjskich decydentów wojskowych i ze struktur bezpieczeństwa. Od 2015 roku dwór w Bahrajnie obchodzi święto Chanukę. Co więcej, na Bliskim Wschodzie istnieje silne przekonanie, że Saudowie wywodzą się nie z plemienia Anza klanu Al Masleekh, lecz z żydowskiego zarabizowanego plemienia Yahoudi z klanu Banu Qunaiqa.

Izraelski szef MON, Avidgor Liberman, wyraził potrzebę nawiązania pełnych i oficjalnych stosunków dyplomatycznych:

– Nawiązanie pełnych relacji politycznych i ekonomicznych pomiędzy Izraelem, państwami Zatoki Perskiej oraz Arabią Saudyjską, oznaczałoby dla nas zysk w wysokości 45 miliardów dolarów. To jest potencjał i musimy jasno wyrazić jakie są dla nas priorytety – powiedział na konferencji.

źródło: al-jazeera, presstv, własne

Czytaj więcej: Arabskie media: Tajna komórka izraelskiego Mossadu „TASA ELITE” werbuje uchodźców z północnej Syrii, Kurdystanu i Iraku

Irański Minister Obrony Narodowej apeluje do Amerykanów: przestańcie zaczepiać państwa Zatoki Perskiej!

Irański szef MON, gen. bryg. Hossein Dehqan, zaapelował do Stanów Zjednoczonych, aby opuściły region Zatoki Perskiej, a także, żeby Amerykanie zaprzestali prowokacyjnych zachowań na jej wodach.

Irański portal presstv już od dłuższego czasu donosi o amerykańskich prowokacyjnych zachowaniach na wodach Zatoki Perskiej. Rozgoryczony generał stwierdził:

Co Stany Zjednoczone robią w Zatoce Perskiej? Lepiej będzie dla nich, żeby opuścili ten region i nie zaczepiali państw z tego obszaru. Czy jest to dopuszczalne, żeby przygłupi włamywacz wszedł do czyjegoś domu i oczekiwał rozłożonego czerwonego dywanu i życzliwego powitania? Jest to przykład współczesnego, XXI – wiecznego barbarzyństwa – kwieciście rysował sytuację wojskowy.

[related id=”9127″]Iran stał się celem dla nowej amerykańskiej administracji Trumpa, stwierdzają irańskie media i przypominają, że amerykański generał Joseph Votel uznał, że Waszyngton powinien rozważyć użycie środków militarnych przeciwko Teheranowi

Votel określił Iran jako „największe długoterminowe zagrożenie dla stabilności” na Bliskim Wschodzie i oskarżył kraj Ariów o destabilizację regionu w postaci pomocy wojskowej dla terrorystów i cyberataków.

źródło: presstv

Czytaj więcej: Teheran przyznaje, że Rosja korzysta z irańskich baz. ISIS grozi Persom za chrześcijan i Żydów mieszkających w Iranie