Prezydent Zamościa: W mieście potrzebna jest atrakcyjna oferta kulturalna i wypoczynkowa

Będziemy przekonywać mieszkańców okolicznych wsi do połączenia z miastem – zapowiada Andrzej Wnuk.


Andrzej Wnuk przedstawia koncepcję zahamowania procesu odpływu ludności z Zamościa:

Potrzebna w mieście jest dobra praca, a a także atrakcyjna oferta kulturalna i wypoczynkowa. Skupianie się na gospodarce nie wystarczy.

Prezydent Zamościa zwraca uwagę, że w okolicy  znajdują się 4 miasta, mogące być dlań źródłem nowych mieszkańców:

Nie muszą oni przenosić się do Lublina, warunki do życia są tam o wiele gorsze.

Gość „Poranka WNET” wskazuje, że gospodarczą siłą Zamościa jest przemysł spożywczy i meblowy:

Mamy też dużego producenta urządzeń do łączności telefonicznej.

Prezydent Wnuk podkreśla konieczność ekspansji terytorialnej Zamościa:

Będziemy do tego przekonywać mieszkańców okolicznych wsi. Nie chcemy żadnej batalii. Nie ma sensu niczego robić na siłę.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego dodaje, że toczą się rozmowy z Ministerstwem Nauki na temat utworzenia w Zamościu uczelni wyższej. Samorządowiec nie zgadza się z tezą, jakoby współpraca rządu Zjednoczonej Prawicy z władzami lokalnymi układała się wyjątkowo źle.

Poruszony zostaje również temat ruchu turystycznego w Zamościu. Prezydent Wnuk prognozuje, że trudna sytuacja epidemiczna w Europie przyczyni się do rozkwitu turystyki lokalnej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T / A.W.K.

Dr Sachajko: Nie było sukcesu Polski na szczycie UE. Zamość jest miastem, w którym brakuje lokomotyw rozwoju

Poseł Kukiz’15-Koalicji Polskiej mówi o trwającym panowaniu duopolu w polskiej polityce, raporcie Departamentu Stanu USA nt. mienia pożydowskiego oraz koncepcjach rozwoju Zamościa.


Dr Jarosław Sachajko komentuje przebieg kampanii wyborczej i ocenia wynik wyborów:

Spuśćmy zasłonę milczenia na to, że media wspierały duopol. Mam nadzieję, że prezydent Duda wesprze postulaty Pawła Kukiza.

Parlamentarzysta wyraża nadzieję, że konflikt, którym, jak mówi, dwie główne partie się „żywią”, dla dobra Polski wygaśnie. Komentując słaby wynik wyborczy Władysława Kosiniaka-Kamysza, polityk zwraca uwagę na „ciche porozumienie” między PiS-em a PO w kwestii wymiany kandydata w wyborach.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego odnosi się do raportu Departamentu Stanu USA nt. zwrotu mienia pożydowskiego w Polsce. Punktuje nierówność w relacjach polsko-amerykańskich. Poruszony zostaje również temat negocjacji budżetowych UE:

Jeżeli otrzymujemy z całej puli o 2% mniej, to trudno mówić o sukcesie. Na dodatek, nasza składka znacząco rośnie.

Poseł Kukiz’15-Koalicji Polskiej ubolewa nad likwidacją przemysłu w Zamościu. Ocenia, że dla właściwego rozwoju miasta konieczne jest połączenie z otaczającą je gminą. Wyraża nadzieję, że na miejscową uczelnię wróci kierunek medyczny. Mówi, że należy wznowić działalność miejscowego przemysłu przetwórczego:

Zamość nie może żyć tylko z turystyki. Nie dopuśćmy, by stał się miastem emerytów i rencistów. Brakuje lokomotyw rozwoju miasta.

Dr Jarosław Sachajko odnosi się do plotek o objęciu funkcji ministra rolnictwa:

Nikt ze mną takich rozmów nie prowadził.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T / A.W.K.

Krzyżanowska: Przy odbudowie Zamościa korzystamy ze źródeł z Moskwy i Petersburga. Chcemy zachować starą substancję

Maria Krzyżanowska o pracy przy odnawianiu zamojskich zabytków.

Maria Krzyżanowska mówi o renowacji zabytków w Zamościu, którą zajmuje się od 42 lat. Obowiązuje koncepcja powrotu do renesansowego wyglądu miasta.

Materiały, na podstawie których odbudowujemy miasto, znajdujemy m.in. w Moskwie i Petersburgu.

Rozmówczyni Łukasza Jankowskiego dodaje, że surowce używane do odbudowy zamojskich zabytków pochodzą m.in. z Paryża.

Staramy się jednak zachować maksymalnie dużo starej substancji.

Architekt zwraca uwagę, że część starych budynków, dzięki grubym murom, nie potrzebuje nowego ocieplenia. Gość „Poranka WNET” zaprasza do zwiedzenia pałacu po remoncie za rok. Jak kończy:

Przyjechałam do Zamościa na dwa miesiące, zostałam na całe życie.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T / A.W.K.

Popołudnie Radia Wnet 18 lipca 2017 z Zamojskiego Domu Kultury

Muzyka, teatr, taniec, literatura i wiele więcej – o wszechstronnej działalności edukacyjnej Zamojskiego Domu Kultury rozmawialiśmy w Popołudniu Wnet z jego dyrektorem i pracownikami.

Janusz Nowosad – dyrektor Zamojskiego Domu Kultury

Marta Czerwieniec, Agnieszka Szykuła-Żygawska, Grażyna Kawala, Bożena Fornek, Katarzyna Figura, Joanna Bilska-Pawłowska – pracownice Zamojskiego Domu Kultury


Prowadzący – Tomasz Wybranowski

Realizator – Karol Smyk


O historii oraz bieżącej działalności Zamojskiego Domu Kultury opowiedział dyrektor placówki Janusz Nowosad. Kilka dni temu zakończyła się 42. edycja Zamojskiego Lata Teatralnego, a także kolejna odsłona Festiwalu EUROFOLK. Zamość to także zagłębie jazzowe z imprezami: Spotkania Wokalistów Jazzowych i Jazz na Kresach.

Część pierwsza:

Część druga:

 

Zamość – jedno z najważniejszych miast I Rzeczpospolitej / Dzień 21. z 80 / Rozmowa z dyrektorem Muzeum Zamojskiego

Kiedyś w tym miejscu był las w rozlewisku dwóch rzek. Jan Zamoyski w XVI wieku postanowił zbudować tutaj miasto i twierdzę wg planów włoskiego architekta Moranda. Andrzej Urbański o historii Zamościa.

Muzeum Zamojskie jest najstarsze w mieście. Jego dyrektor Andrzej Urbański był gościem Tomasza Wybranowskiego, który prowadził Poranek Wnet z Zamościa, z przenośnego studia radiowego przy rynku, u stóp pięknych renesansowych schodów ratusza miejskiego.

Gość Poranka przypomniał, że Zamość był jednym z  najważniejszych miast I Rzeczpospolitej. Powstał jako materializacja marzeń renesansowych myślicieli o mieście. Miał być miastem idealnym. Choć – jak mówi Andrzej Urbański – to się nie udało, miasto jest przepiękne, ma swój genius loci. Zwłaszcza odnowiony Rynek wieczorem wywiera niezapomniane wrażenie.

Miasto powstało w miejscu wcześniej zupełnie niezamieszkanym. Postanowił je wybudować Jan Zamoyski po powrocie ze studiów w Padwie. Wynajął do tego celu włoskiego architekta Bernarda Moranda.

W XVI wieku w miejscu obecnego Zamościa rósł las. Zabudowania powstały na cyplu między rozlewiskami dwóch rzek: Topornicy i Łabuńki. Powstał pałac, w 1595 r. uczelnia – trzecia w Polsce po krakowskiej i wileńskiej – kościół, rynek, przepiękne kamienice.[related id=29375]

W 1589 roku Jan Zamoyski otrzymał od Stefana Batorego przywilej, zgodnie z którym Zamość stał się stolicą latyfundium. Od początku XVII wieku osiedlała się tu ludność wielu narodów i wyznań, co ma odbicie w charakterze kamieniczek tego miasta. Miasto było niezdobytą twierdzą, oparło się najazdom Kozaków, Szwedów.

Jan Zamoyski, pierwszy ordynat, był znakomitym politykiem i gospodarzem. Pomnażał dobra swojej ordynacji, zarządzając nią rozumnie i oszczędnie. Stał się właścicielem jednej z największych fortun w Rzeczpospolitej.

Zamość miał trzy bramy. Jedna z nich została zamurowana. Nastąpiło to podobno po tym, jak po bitwie pod Byczyną książę Maksymilian Habsburg został więźniem, a jednocześnie honorowym gościem Jana Zamoyskiego. Nikt po tak znakomitej osobistości nie miał już prawa wjechać tą samą bramą do miasta.

Dyrektor Urbański mówi jednak, że to tylko legenda. Bramę zamurowano ze względów obronnych. Była spośród trzech bram miejskich najłatwiejsza do zdobycia.

Ciekawostką, o jakiej warto wiedzieć, a którą przypomniał Andrzej Urbański, jest to, że „Odprawa posłów greckich” Jana Kochanowskiego miała swoją prapremierę właśnie w Zamościu, podczas uroczystości weselnych Jana Zamoyskiego z jego trzecią z czterech żon, Batorówną.

 

W jaki sposób historia Zamościa wiąże się z powstaniem węgierskim 1956 roku i jakie są związki Józefa Piłsudskiego z tym pięknym miastem można się dowiedzieć, słuchając całej rozmowy Tomasza Wybranowskiego z Andrzejem Urbańskim w pierwszej części Poranka Wnet.

MS

Południe Radia Wnet 18 lipca 2017 z Rynku Solnego w Zamościu

O powstaniu i rozwoju, a następnie upadku – z winy urzędników – zatrudniającej kilkaset osób firmy handlowej Nexa w Południu Radia Wnet opowiedział jej założyciel, Stanisław Kujawa.

Stanisław Kujawa – właściciel firmy Nexa;

Włodzimierz Bryczek – właściciel restauracji „Kameralna” w Zamościu;

 


Prowadzący: Tomasz Wybranowski

Realizator: Karol Smyk


Część pierwsza:

Włodzimierz Bryczek o 17 latach spędzonych w kanadyjskiej Albercie, a także powodach, dla których zdecydował się wrócić do ojczyzny.

 

Część druga:

Stanisław Kujawa o aktualnych wydarzaniach w polskim parlamencie, gdzie trwają burzliwe dyskusje wokół rządowych projektów reformujących funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości.

Stanisław Kujawa opowiada historię swojej firmy Nexa – jednego z największych na wschodzie Polski podmiotów handlujących sprzętem AGD. Na skutek niezrozumiałych decyzji urzędników i przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, przedsiębiorstwo zatrudniające kilkaset osób uległo likwidacji.

 

Posłuchaj całego Południa Wnet z Zamościa

Dzień 21. z 80 / Prezydent Zamościa: Rewitalizowana Akademia Zamojska wykształci studentów przybyłych z państw Trójmorza

ZAMOŚĆ 18.07 – Droga szybkiego ruchu z Zamościa do Warszawy, lotnisko, którym zarządzałoby miasto, i Pałac Zamoyskich jako prężne centrum hotelowo-konferencyjne to marzenia prezydenta Andrzeja Wnuka.

 

Droga ułatwiłaby kontakty z całą Polską i wpłynęła na jeszcze lepszy rozwój turystyki. Lotnisko, które decyzją wojewody jeszcze za poprzedniej koalicji PO-PSL zostało przyznane gminie, choć ta do tej pory nie wywiązała się z budowy pasa startowego, wpłynęłoby na poprawę komunikacji, a dodatkowo przysporzyłoby miejsc pracy. Aktualnie na płycie lotniska na 10-12 hektarach odbywa się największa w regionie giełda, na którą przyjeżdżają obywatele wszystkich państw ościennych i na niej zarabiają, „nie płacąc podatków i ZUS-u, a cierpi na tym nasz handel”- mówi prezydent.

Atrakcyjny turystycznie

Trzecie marzenie Andrzeja Wnuka zapewne spełni się najszybciej, bowiem niebawem gmach Pałacu Zamoyskich zostanie opuszczony przez sąd i ekipa prezydenta będzie mogła rozpocząć rewitalizację obiektu i przekształcić go w centrum hotelarsko-konferencyjne na 600 miejsc. Zdaniem  Andrzeja Wnuka:

– Zamość to miasto mocno osadzone w tradycji kresowej, magiczne miejsce, do którego chce się wracać. Z drugiej strony – to miasto tętniące życiem, świeże i na pewien sposób młode.

Zamość, perła polskiej architektury renesansowej, był prywatnym miastem ufundowanym przez największego magnata Korony Jana Zamoyskiego. Zbudowany został na antropomorficznym planie i jest dziś przykładem renesansowej architektury „miasta idealnego” – stąd licznie przybywający turyści. Zamojski Rynek Wielki okalają kamieniczki, a „każda ma swoją historię, i to nie tylko innego miasta, ale i innego państwa”, bo wśród nich są także m.in. kamienice ormiańskie, greckie, cały przekrój Europy.[related id=”28956″]

Wśród kamieniczek reprezentujących regiony należy wymienić kamienice turobińskie czy szczebrzeszyńskie, bo właśnie tu otrzymywali schronienie mieszczanie, którzy uciekali z tamtych miast, gdyż Zamość był niezdobytą twierdzą. Ostał się przed Kozakami, ostał się przed Szwedami… Tyle historia.

Ciągną do niego rzesze turystów z całego świata, bowiem jest to jedno z kilkunastu miejsc w Polsce wpisanych na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO.

– Miastu brakuje miejsc noclegowych, bowiem mamy ich tylko 1900, a bywają weekendy, gdy w Zamościu przebywa nawet 10 tysięcy turystów – powiedział gość Poranka Wnet.

Inwestycje: meblarstwo, najnowsze technologie, rolnictwo

– Zamość po przemianach ustrojowych nie był miastem szczególnie wybijającym się ani pod względem ilościowym, ani strukturalnym. Taki Biłgoraj, gdzie lokowano ośrodki przemysłowe, był o wiele prężniej rozwijającym się miastem – powiedział prezydent Wnuk pytany, dlaczego Zamość nie wykorzystuje swoich możliwości wynikających z położenia. Zwrócił uwagę na to, że najgłębszy regres nastąpił po reformie administracyjnej, kiedy to odebrano Zamościowi rangę miasta wojewódzkiego, ale dziś „miasto ma się coraz lepiej”.

– Mój poprzednik Marcin Zamoyski rozwijał turystykę, my postawiliśmy na gospodarkę – powiedział Wnuk. W trakcie jego prezydentury otwarto kilkanaście nowych przedsiębiorstw, które zatrudniają kilkaset osób. To powoduje, że miasto zaczyna być pozytywnie postrzegane nie tylko przez mieszkańców, ale również przez inwestorów.

– Jeśli jeden inwestor włoży pieniądze i mówi, że jest dobrze, to następny również przychodzi – powiedział prezydent Zamościa, który jest we władaniu gruntów przeznaczonych na Specjalną Strefę Ekonomiczną. Jest to podstrefa mielecka, która bardzo dobrze się rozwija -„przy ulicy Legionów nie mamy już wolnych działek”; rozpoczęto już parcelację w drugiej lokalizacji.

Andrzej Wnuk pochwalił się, że niedawno sprzedał dwie ostatnie działki z przeznaczeniem „pod drogi”, gdzie inwestorzy również chcą inwestować. Również działki w drugiej lokalizacji są sprzedawane i niebawem na przetargu będą wystawione 4 hektary z przeznaczeniem pod przemysł.

– To pokazuje, jak duże jest ssanie na tę podstrefę – powiedział. Niedawno otworzono fabrykę mebli i salon Masket, niebawem zostanie otwarta fabryka urządzeń WIFI Cyberbajt.

– Zrobiliśmy badania, czego potrzebują mieszkańcy, i okazało się, że główną potrzebą są miejsca pracy, ale dobrze płatne miejsca pracy – powiedział Andrzej Wnuk, pytany, czemu priorytetem w jego działalności jest wspieranie przedsiębiorczości. Zwrócił uwagę na to, że turystyka rozwijana przez jego poprzednika daje głównie nisko płatne etaty, które nie przyczyniają się do rozwoju lokalnej społeczności. Co prawda są one ważne i potrzebne, ale nie rozwojowe.

– Będziemy wspierać – jak to mówią naukowcy – endogenne obszary działalności gospodarczej, czyli przemysł drzewny, rolno-przetwórczy, ale też nowoczesne sektory przedsiębiorczości – powiedział, tłumacząc, że z tego powodu wdrożono między innymi zwolnienia w podatkach od nieruchomości, gdzie pracodawcy mogą liczyć nawet na czteroletnie okresy wolne od opłat.

– Gdy przychodziliśmy, Zamość dysponował 16 milionami na aktywną walkę z bezrobociem, w tym roku jest to już 35 milionów, co pokazuje skalę rozwoju tej formy działalności – powiedział prezydent Zamościa, który dumny jest ze zdobytych na ten cel zasobów i skutków działań swojej ekipy, bowiem aż jeden na trzech bezrobotnych znalazł pracę.

[related id=”29375″]- W wielu dziedzinach brakuje już nawet rąk do pracy – powiedział i wskazał liczne restauracje wokół Rynku, przy którym toczyła się rozmowa. Te restauracje ogłaszają, że poszukują kucharzy, barmanów czy kelnerów do pracy. – To oznaki, że specjalistów już zaczyna brakować.

Dotacje na rozwój Zamościa

Prezydent Zamościa ceni sobie współpracę z politykami z regionu zajmującymi się sprawami ogólnokrajowymi. Wymienił posłankę PiS Beatę Mazurek i senatora Jerzego Chróścikowskiego, który pomaga władzom municypalnym Zamościa we współpracy z Ministerstwem Kultury.

– Dzięki temu miasto pozyskuje również środki centralne, jak chociażby na obwodnicę zachodnią w wysokości prawie 82 milinów złotych czy rozbudowę hali wielofunkcyjnej  – powiedział.

– Pracujemy z grupą parlamentarzystów warszawskich nad koncepcją uczelni, która promowałaby ideę Trójmorza – pochwalił się prezydent Zamościa, który chciałby ściągnąć do Zamościa studentów z państw sygnatariuszy porozumienia, „aby kształcić kadry dla nowoczesnej Europy”.

Ponad 30 milionów złotych otrzymał Zamość na rewitalizację Akademii Zamojskiej. Te pieniądze pozwolą na to, aby obiekt odrestaurować i przystosować na potrzeby liceum, a także municypalnych instytucji kultury, które tam będą miały sale wystawowe. Za te fundusze obiekt ma zostać wyposażony w windy i przystosowany dla osób niepełnosprawnych. Budynek ten również będzie miał nowy mansardowy dach.

Całego wywiadu z Andrzejem Wnukiem można posłuchać w części czwartej Poranka Wnet z Zamościa.

MoRo

 

Andrzej Wnuk – polski przedsiębiorca, wydawca i samorządowiec, od 2014 r. prezydent Zamościa. Ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Był prezesem zarządu grupy wydawniczej Słowo Sp. z o.o., redaktorem naczelnym „Kroniki Tygodnia” i kwartalnika „Ceramika Budowlana”, doradcą gospodarczym licznych inicjatyw regionalnych i wykładowcą Wyższej Szkoły Społeczno-Przyrodniczej w Lublinie. Współtworzył Zamojskie Stowarzyszenie Dziennikarzy. Animator Klastra Przemysłu Meblarskiego Polski Wschodniej. Autor projektów z PHARE 2002, m.in.: „Zamojskie Centrum Rozwoju Zawodowego”.

W wyborach w 2014 ubiegał się o prezydenturę Zamościa jako bezpartyjny kandydat z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Wygrał w drugiej turze głosowania, pokonując pełniącego dotychczas tę funkcję Marcina Zamoyskiego z wynikiem 50,35% głosów.

Dzień 21. z 80 / Poranek WNET z Zamościa / Rozmowa z senatorem PiS Jerzym Chróścikowskim, zamościaninem

„Jak będziecie mieli większość parlamentarną, będziecie mogli przegłosować sobie wszystko” – przypomniał w rozmowie z senatorem słowa Stefana Niesiołowskiego sprzed kilku lat Tomasz Wybranowski.

Teraz PiS ma większość parlamentarną i przystępuje do reform, które zapowiadał w czasach, kiedy znajdował się w opozycji. Dzisiejsza opozycja zaś zarzuca rządowi zawłaszczanie demokracji i Rzeczpospolitej. O opinię w tej sprawie Tomasz Wybranowski poprosił senatora Jerzego Chróścikowskiego, zamościanina, szefa senackiej komisji rolnictwa.

Senator przypomniał, że wszelkie zmiany, które wprowadza rząd, były zapowiadane w programie wyborczym. Także zmiana systemu sądownictwa. Opozycja nie ma podstaw twierdzić, że rząd czymkolwiek społeczeństwo zaskakuje.

Tym bardziej że, jak twierdzi Jerzy Chróścikowski, biura posłów i senatorów wciąż otrzymują bardzo wiele skarg na rozstrzygnięcia sądów, na przewlekłość postępowań w sprawach dotyczących np. działalności gospodarczej, nieruchomości. Obywatele skarżą się, że sądy nie stają po stronie prawdy, wydają się być uwikłane w układy; ludzie nie mają zaufania do systemu sprawiedliwości.

Reforma ma między innymi doprowadzić do tego, by sędziowie nie wybierali sobie spraw, w których będą rozstrzygać. Wszelkie zmiany mają działać na rzecz obywateli.[related id=29375]

Co do działań opozycji – wydaje się, że jedynym pomysłem ze strony środowisk, które po wyborach utraciły wpływ na państwo, jest usiłowanie prowokacji, nawoływanie do konfliktu, protestów, które mogą doprowadzić do nieprzewidywalnych następstw. Powstaje pytanie, kto poniesie konsekwencje ewentualnych zamieszek, kto przyjmie za nie odpowiedzialność.

Jerzy Chróścikowski przypomniał, że przez te osiem lat, kiedy PiS był w opozycji, nigdy nie usiłował wzniecać niepokojów społecznych. Krytykował rządzących, zgłaszał propozycje, ale nie usiłował naruszać porządku w państwie. Senator przypomniał, że przez PiS zostało wówczas zgłoszonych kilkanaście konstruktywnych propozycji zmian dotyczących rolnictwa, w tym ustawa o ziemi.

Dzisiejsza opozycja również ma możliwość zgłaszania własnych propozycji i postulatów. – Niech zachowują się parlamentarnie, jak przystało w demokracji. Nikt nie zabrania protestować, ale szanujmy jedni drugich – mówi senator.

Społeczeństwo oczekuje na to, by władza sądownicza zaczęła działać inaczej. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje projekt zmian dotyczących Sądu Najwyższego. Opozycja ma możliwość zgłoszenia własnych propozycji. Decyzję podejmie parlament.

Tomasz Wybranowski przypomniał słowa posła Niesiołowskiego z czasów, kiedy u władzy były PO i PSL: „Jak będziecie mieli większość parlamentarną, będziecie mogli przegłosować sobie wszystko”. Tak się stało i PiS wprowadza teraz postulaty, z którymi szedł do władzy.

– Sześćdziesięciu kilku senatorów miała PO – powiedział Jerzy Chróścikowski. – Teraz przewagę ma PiS. Ale my nigdy nie będziemy nawoływać ludzi, żeby wychodzili na ulice. Apeluję jako obywatel: obudźmy się, mówmy o problemach, a nie dążmy do tragedii!

Całej rozmowy Tomasza Wybranowskiego z senatorem Jerzym Chróścikowskim można posłuchać w części piątej Poranka WNET.

MS

Dzień 21. z 80 / Poranek z Zamościa / Jan Świst – prezes lokalnego przedsiębiorstwa przetwórstwa owocowo-warzywnego

Skarby ziemi zamojskiej – warzywa i owoce. Jak na tym specyficznym rynku radzi sobie przedsiębiorstwo z polskim kapitałem i czy rzeczywiście pieniądz nie ma narodowości – mówi prezes Chłodni Mors.

W 21 dniu swej osiemdziesięciodniowej podróży po Polsce Radio Wnet trafiło do Zamościa. Gościem Tomasza Wybranowskiego w studiu radiowym na zamojskim rynku u stóp ratusza był Jan Świst – prezes Chłodni Mors sp. z o.o., przedsiębiorstwa przetwórstwa owoców i warzyw.

Chłodnia Mors specjalizuje się w owocach miękkich – truskawkach, porzeczkach i malinach, których najwięcej uprawia się na Zamojszczyźnie. Skupuje także znaczne ilości warzyw, głównie kalafiorów, brokułów, cebuli, dyń i porów.

W tej branży każdy rok jest inny. W ubiegłym roku była susza, w tym jest dużo opadów i niższe temperatury – nie da się przewidzieć, czy będzie urodzaj i na jakie warzywa czy owoce. Nawet z dnia na dzień nie można zaplanować, ile i czego uda się kupić. Stale zmieniają się ceny, które są zależne od tego jaki jest urodzaj.

Przepisy państwowe i unijne preferują produkcję wielkotowarową. Obowiązują tzw. umowy sprzedażowe, w których każdy kupiony towar musi mieć gwarantowaną cenę. Takie przepisy są dobre w wypadku dużych gospodarstw, które otrzymują dopłaty unijne, są w stanie zaplanować produkcję. Tymczasem na Zamojszczyźnie przeważają niewielkie gospodarstwa rodzinne, w których obszar upraw warzyw czy owoców jest na tyle mały, że rolnik nie jest w stanie przewidzieć, czy opłaca mu się zawierać wymaganą przepisami umowę sprzedażową.

Obowiązujące przepisy pozostawiają małe pole manewru zarówno dla przedsiębiorstw skupujących warzywa i owoce, jak i dla rolników. Istnieje nakaz zawierania umów na cały asortyment płodów rolnych. Pozostawiono wprawdzie możliwość sprzedaży niewielkiej ilości  z tzw. wolnej ręki, ale rolnik, który z dnia na dzień chciałby sprzedać np. 50 kg świeżo zerwanych truskawek do Chłodni Mors, nie może tego zrobić, bo nie zawarł wcześniej umowy sprzedażowej. Zdaniem Jana Śwista sprawa ta powinna zostać skierowana do trybunału w Strasburgu, ponieważ jest to ewidentne ograniczenie prawa do wolnego handlu.

Jednak w ciągu ostatnich dwudziestu lat sytuacja rolnictwa i przetwórstwa na Zamojszczyźnie zdecydowanie zmieniła się na lepsze. Zniknęły uciążliwe, wielogodzinne kolejki przed skupami. Rolnicy przyjeżdżają ze swym towarem na konkretną godzinę i nie dlatego, że zmniejszyły się uprawy, tylko dlatego, że między innymi dzięki dopłatom unijnym potencjał przetwórczy został tak rozbudowany, że zakłady mogą przerobić każdą ilość surowca.[related id=29375]

Dawniej zakład decydował, czy kupi od rolnika towar i dyktował ceny. Dziś rolnicy mogą wybierać firmy, którym oferują swoje produkty. Z punktu widzenia zakładów przetwórczych nie jest to korzystne, gdyż nie da się zapewnić i przewidzieć ilości skupowanych owoców czy warzyw. Rynek rządzi, a rolnicy wolą sprzedawać na wolnym rynku; ryzykują, licząc na uzyskanie wyższej ceny.

Prawem wolnego rynku jest także i to, że podczas urodzaju ceny spadają. Rolnicy, jak powiedział prezes Świst, zwykle wówczas skarżą się w ministerstwie na zmowę cenową. Prezes twierdzi, że taka zmowa nawet nie jest możliwa. Według niego firma kieruje się wyłącznie swoimi możliwościami przetwórczymi i zależnie od nich zawiera tzw. umowy kontraktacyjne – przewidując, ile czego i jakiej jakości w przyszłym roku zakupi. W branży warzywnej da się to w miarę przewidzieć i rolnicy mają zapewnioną do pewnego stopnia stabilność cen.

Jednak jeśli chodzi o owoce – jest to w zasadzie niemożliwe. Wszelkie umowy, wymagane przecież przez unijne i państwowe prawo – są w znacznym stopniu teoretyczne, fikcyjne. To obraca się często przeciw rolnikom, bo nie mają żadnej gwarancji cenowej.

W ubiegłym roku, po suszy, wzrosły znacznie – o 30% – ceny kalafiorów i brokułów, których podaż była mniejsza niż zwykle. Z kolei w ostatnich latach ceny skupu czarnej porzeczki wahały się od 4 zł/kg do poniżej złotówki. Za to w tym roku, po przymrozkach, jest tylko 30% wiśni , których cena w tym roku skoczyła do 5 złotych za kilogram, a w poprzednich latach kształtowała się na poziomie 1,5-2 zł w skupach.

Wahania te są naturalne i, jak mówi prezes Świst, średnio ceny – mimo że nie są stabilne – pozostają w granicach opłacalności produkcji. Rolnicy zawsze mówią, że dokładają do upraw. – W takim razie z czego żyją? – pyta prezes zakładu przetwórczego.

Jan Świst mówił także o tym, dokąd sprzedaje swoje produkty jego Chłodnia Mors i jakie trudności na rynku polskim napotyka przedsiębiorstwo z kapitałem wyłącznie polskim. Jego zdaniem, wbrew temu, co się mówi – że pieniądz nie ma narodowości – niezupełnie okazuje się to prawdą, a przynajmniej w odniesieniu do współpracy ze sklepami wielkopowierzchniowymi.

Całej rozmowy Tomasza Wybranowskiego z Janem Świstem można wysłuchać w drugiej części Poranka Wnet z Zamościa.

MS

 

18.07 / W 80 dni dookoła Polski / Dzień 21. / Poranek WNET z Ratusza w Zamościu – perle polskiego renesansu

W Poranku Wnet m.in o historii Zamościa, jego strukturze gospodarczej oraz potencjale gospodarczym i możliwościach rozwoju. Zamojska scena muzyczna. W tle demonstracje opozycji w Warszawie.

Goście Poranka WNET:

Andrzej Urbański – dyrektor Muzeum Zamojskiego w Zamościu;

Andrzej Wnuk – prezydent Zamościa;

Jan Świst – prezes zarządu Chłodni  „Mors” sp. z o.o.;

Jerzy Chróścikowski – Senator RP, Przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”;

Sławomir Orwat – dziennikarz muzyczny w Londynie;

Agata Kutnik – raperka z Zamościa;

Stanisław Kujawa – przedsiębiorca;

Damian Miechowicz – dyrektor Wydziału Turystyki i Promocji magistratu zamojskiego.


Prowadzący: Tomasz Wybranowski

Wydawca: Andrzej Abgarowicz

Realizator: Karol Smyk

Wydawca techniczny: Jaśmina Nowak


Część pierwsza:

Andrzej Urbański o historii Zamościa – miasta idealnego, które w XVIII wieku było jednym z kluczowych miejsc w Polsce. Zamość jest zmaterializowaną ideą włoskich renesansowych architektów.

Miasto powstało w miejscu wcześniej zupełnie niezamieszkanym. Postanowił je wybudować Jan Zamoyski po powrocie ze studiów w Padwie. Wynajął do tego celu włoskiego architekta Bernarda Moranda.

Część druga:

Jan Świst o skarbach Ziemi Zamojskiej – artykułach spożywczych. Chłodnia specjalizuje się w przerobie warzyw oraz owoców takich jak truskawki, porzeczki, pomidory oraz brokuły. Przepisy pomagają dużym rolnikom w produkcji wysokotowarowej, natomiast drobni rolnicy muszą liczyć się z większymi problemami. Zamojszczyzna wykorzystuje swój potencjał przetwórczy.

W tej branży każdy rok jest inny. W ubiegłym roku była susza, w tym jest dużo opadów i niższe temperatury – nie da się przewidzieć, czy będzie urodzaj i na jakie warzywa czy owoce. Nawet z dnia na dzień nie można zaplanować, ile i czego uda się kupić. Stale zmieniają się ceny, które są zależne od tego jaki jest urodzaj.

Część trzecia: 

Agata Kutnik i Sławomir Orwat o scenie muzycznej Zamościa oraz o polskim hip-hopie.

Część czwarta:

Andrzej Wnuk o historii Zamościa, jego strukturze gospodarczej oraz możliwościach rozwoju. Miasto odrestauruje za ponad 40 mln zł Akademię Zamojską,  prezydent miasta planuje wraz z parlamentarzystami stworzyć tam uczelnię skupiającą ideę Trójmorza – miejsce, które będzie kształcić kadry dla nowoczesnej Europy.

– Zamość to miasto mocno osadzone w tradycji kresowej, magiczne miejsce, do którego chce się wracać. Z drugiej strony – to miasto tętniące życiem, świeże i na pewien sposób młode.

Część piąta: 

Jerzy Chróścikowski o sytuacji politycznej w Warszawie, o  działaniach opozycji m.in. w sprawie reformy sądownictwa. Zachowanie opozycji jest bardzo niebezpieczne i prowokujące. Należy sobie zadać pytanie, kto poniesie odpowiedzialność, jeżeli faktycznie pewne granice zostaną przekroczone i ludzie wystąpią przeciwko sobie.

Część szósta: 

Damian Miechowicz o potencjale kulturalnym oraz turystycznym Zamościa.

Część siódma:

Pan Stanisław Kujawa prowadził firmę RTV i AGD, przez 23 lata systematycznie ją rozbudowywał, aż stała się wielką hurtownią, zatrudniającą 184 osoby. Rozwój ten został przerwany przez problemy z urzędem skarbowym, który wyrządził przedsiębiorcy dużą krzywdę. Całej historii będzie można wysłuchać w audycji o godz. 12. Serdecznie zapraszamy.

Całość część pierwsza:

Całość część druga: