Michał Dworczyk: Nie było projektu rozporządzenia, które zakazywałoby otwierania stoków narciarskich

Michał Dworczyk o otwarciu stoków narciarskich, terminie ferii zimowych, nieopublikowanej ustawie dot. podwyższenia wynagrodzeń dla lekarzy oraz o negocjacjach ws. budżetu UE.


Michał Dworczyk informuje, że zespół epidemiczny zbiera się codziennie i w razie potrzeby zmienia rozwiązania. Potwierdza, że stoki narciarskie będą otwarte i nigdy nie miało być inaczej. Informację, iż miało być inaczej ocenia jako szum informacyjny.

Nie było projektu rozporządzenia, które zakazywałoby otwierania stoków narciarskich.

Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odpowiada na pytanie czemu ma służyć skomasowanie ferii zimowych w jednym terminie. Na stokach nie ma ryzyka zakażeń, ale w środkach komunikacji i schroniskach już tak.

Ta decyzja jest połączona z apelem o to, żeby ograniczyć wyjazdy na ferie zimowe.

Nasz gość wyraża nadzieję, że Polacy powstrzymają się od nieodpowiedzialnych działań mogących skutkować wzrostem zakażeń. Odnosi się do podwyższonych wynagrodzeń dla lekarzy pracujących przy koronawirusie. Stwierdza, że RCL ma czas do 2 grudnia na publikację aktu. Stwierdza, że publikacja tej ustawy bez nowelizacji byłaby szkodliwa dla budżetu państwa.

Premier Mateusz Morawiecki często konsultuje się z partnerami europejskimi.

Dworczyk odnosi się do spotkania szefów rządów Polski i Węgier. Poza tymi krajami zbliżone stanowisko w Unii Europejskiej zajmuje Słowenia.

Rząd jest zdeterminowany by były przestrzegane prawa i wartości unijne.

W razie konieczności jest on gotów skorzystać z prawa weta. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego sądzi, że działania podjęte przez wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego przyczynią się do poprawy bezpieczeństwa kraju. Przypomina, iż wszyscy są równi wobec prawa i muszą liczyć się z konsekwencjami łamania zakazu zgromadzeń.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Stefanik: 11 departamentów zagrożonych lokalnym lockdownem. Premier Francji nie wyklucza lockdownu ogólnokrajowego

Zbigniew Stefanik o sytuacji epidemicznej nad Sekwaną: nowych zarażeniach i ograniczeniach lokalnych, protestach Francuzów oraz nieprzygotowaniu rządu na wzrost zakażeń.

Zbigniew Stefanik wskazuje, że Francja jest obecnie czwartym krajem na świecie, który ma najwięcej zakażeń w ciągu jednej doby. W związku ze stopniem propagacji wirusa przywracane są lokalnie ograniczenia. Lokalnym lock-downem zagrożonych jest 11 departamentów, w tym zamorska Gwadelupa i europejska Marsylia:

Od jutra zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Zdrowia w Departamencie Marsylii mają zostać zamknięte wszystkie puby i restauracje, jak również inne lokale rekreacyjne, będzie obowiązywał zakaz zgromadzeń, czyli de facto lokalny lock down.

Nowe ograniczenia spotykają się z demonstracjami niezadowolonych właścicieli kawiarń i restauracji. Uważają, że są oni karani za wzrost zakażeń w ich kraju. Protestują także merowie Marsylii i Paryżu, którzy wskazują, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom rządu, zostały one wprowadzone bez konsultacji z władzami samorządowymi. Rządzącym zarzuca się też nieprzygotowanie się na wzrost zakażeń, wbrew zapowiedziom z maja i czerwca dotyczącym oddania 5 tys. nowych łóżek na oddziałach intensywnej terapii, czyli podwojenia ich liczby.

W rezultacie Francji grozi lock down ogólnokrajowy, co przyznał szef francuskiego rządu Jean Castex. Ucierpiałaby na tym francuska gospodarki, która już teraz jest w złym stanie. Korespondent wskazuje, że

Prognozowana recesja na rok bieżący nad Sekwaną to minus 12 punktów procentowych rocznego PKB.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.