Józef Wybranowski: w polskim rolnictwie zbyt dużą rolę zaczyna odgrywać chemia. Żywność nie będzie już tak dobra

Józef Wybranowski, Tomasz Wybranowski i Krzysztof Skowroński / Fot. Ksenia Parmańczuk

„Po premierze filmu „Zielona Granica” widzę spadek poparcia dla opozycji, w tym dla popularnego w naszych okolicach PSL-u”

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Ryszard Florek: polskie firmy wciąż są bezbronne na globalnym rynku. Rząd robi za mało, by im pomóc

 

 

Wspomnienie męczęńskiej śmierci księdza Błażeja Nowosada – 77. rocznica śmierci z rąk ukraińskich nacjonalistów

Na rozkaz niemieckiego dowódcy oddzielono go od reszty pojmanych i poprowadzono do środka. Tam poddano go przesłuchaniom, podczas których był wymyślnie torturowany. Jego męka trwała ponad sześć godzin

 

Ksiądz Błażej Nowosad w czasie pracy w parafii Górecko Kościelne.

 

Trwa proces beatyfikacyjny ks. Błażeja Nowosada, opiekuna kilku parafii na Lubelszczyźnie, który w czasie II wojny światowej ukrywał Polaków i Żydów. Zginął, jako męczennik za wiarę, z rąk ukraińskich nacjonalistów. Oto Jego historia. 

Ksiądz Błażej Nowosad urodził sie 03 lutego 1903 roku w Siemnicach w parafii Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Wożuczynie, jako syn Karola i Franciszki Nowosad z domu Szopińskiej.

W dniu 6 lutego 1903 został ochrzczony w kościele parafialnym. Otrzymał imię Błażej na część Błażeja męczennika. Imię to stało się proroczą zapowiedzią przyszłego księdza.

Początkowo Błażej z rodzicami i rodzeństwem mieszkał w Siemnicach, w tym z moją babcią, ze strony ojca Genowefą. Później przeprowadził się do Wożuczyna, gdzie jego ojciec za pieniądze zarobione we młynie zakupił gospodarstwo. Już od najmłodszych lat Błażej pragnął się uczyć.

W realizacji tego pragnienia niezbędna okazała się pomoc rodziny, a także poświęcenie ojca, który pożyczał od dziedzica pieniądze na edukację syna a później dług ten odpracowywał.

 

Tutaj do wysłuchania opowieść o męczeńskiej śmierci ks. Błażeja Nowosada:

 

Pierwsze nauki Błażej pobierał w szkole w Wożuczynie. Edukację kontynuował w prywatnym gimnazjum w Lublinie. W roku 1920 wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Lublinie. Święcenia kapłańskie otrzymał 13 września roku 1925, z rąk księdza biskupa A.J. Jełowieckiego.

Ksiądz Błażej Nowosad początkowo pełnił funkcję wikariusza w parafiach Goraj i Górecko Kościelne. 23.07 1936 otrzymał nominację na probostwo parafii sw. Jana Chrzciciela w Potoku Górnym.

Wkrótce po przybyciu rozpoczął działalność na polu zarówno gospodarczym jak i duchowym. Wyremontował kościół, założył i opiekował się Akcja Katolicką zorganizował orkiestrę.

Te prace zakłócił, ale nie przerwał koszmar II Wojna Światowej. Ks. Błażej Nowosad nadal sumiennie pełnił swoja posługę.

Wspierał wysiedleńców z Wielkopolski i ukrywających się potockich Żydów. Z własnych zasobów oddawał żywność, a także organizował jej zbiórkę na przesyłanie paczek osadzonym w obozach ludziom z konspiracji niepodległościowej.

Regularnie wpłacał pieniądze na pomoc dla księży przetrzymywanych w niemieckich obozach koncentracyjnych. W czasie wysiedlania wiosek Zamojszczyzny publicznie modlił się w kościele parafialnym za tych, którzy w ostatnim czasie wiele wycierpieli.

Ksiądz Błażej macniał uciemiężoną ludność swymi kazaniami i dobrym słowem. Głosił publicznie, że Polska nie zginęła i nigdy zginąć nie może.

 

O poranku, w niedzielę 19 grudnia 1943 żandarmeria niemiecka wraz z policją ukraińską i uzbrojonymi cywilami narodowości ukraińskiej rozpoczęła pacyfikację Potoka Górnego i przylegającego do niej wiosek.

 

„19 grudnia 1943 r. oddział UPA z SS Galizien, pozostający na służbie niemieckiej, dowodzony przez Włodzimierza Darmochwała oraz policja ukraińska pod wodzą komendanta powiatowego Iwana Jurkiwa, a także żandarmi z posterunku w Tarnogrodzie spacyfikowali wsie: Potok Górny, Dąbrówkę i Zagródki. Ks. Nowosad otrzymał wcześniej ostrzeżenie, aby się ukrył, gdyż grozi mu niebezpieczeństwo. Prosiły go o to m.in. jego gospodyni Janina Sioma i siostra Wanda Mroczka. Ksiądz odpowiedział, że „dobry pasterz nie opuszcza owiec w biedzie (…). Pasterz musi być do końca ze swoją owczarnią” (W. Muca, Opinia męczeństwa księdza Błażeja Nowosada (1903-1943), Lublin 2001 s. 65 mps, Biblioteka Diecezjalna w Zamościu).

Pojmaną ludność i ich pasterza księdza Błażeja spędzono przed kościół. Kapłana oddzielono od reszty ludzi i wprowadzono do świątyni, gdzie go torturowano a następnie pozbawiono życia. Dobijano go, po sześciu godzinach kaźni, uderzeniami w głowę obuchem siekiery. Ksiądz Błażej nadal żył. Dobito go strzałem w tył głowy. Jak polskich oficerów w Katyniu. 

20 grudnia tegoż roku ciało zamordowanego ks. Nowosada przeniesiono na plebanię. Józef Grelak tak ten moment wspomina:

„Cały tył głowy wydarty od strzału. Miał sińce ponabijane na twarzy i koło uszu. Były to olbrzymie guzy. Na rękach były ślady kłucia ostrym narzędziem, chyba bagnetem, wyrywane żyły” (relacja J. Grelaka, Potok Górny; Muca, s. 68).

Gestapowcy wyrazili zgodę na skromny pogrzeb. Uroczystościom pogrzebowym, 21 lub 22 grudnia 1943 r. w Potoku Górnym, przewodniczył ks. Antoni Anyszkiewicz, proboszcz z Księżpola.

Cześć Jego Pamięci [*] [*] [*] 

opracował i czytał: Tomasz Wybranowski – krewny ks. Błażeja Nowosada

Przywrócić pamięć o ojcu Józefie Innocentym Marii Bocheńskim OP. Rozmowy Tomasza Wybranowskiego z Pawłem Winiewskim

Rok 2020 został ogłoszony rokiem ojca Józefa Marii Bocheńskiego OP. Senat RP postanowił uczcić 25. rocznicę śmierci tego wielkiego logika i filozofa. Ojciec Bocheński zasnął w Panu 8 lutego 1995 roku.

Goście Muzycznej Polskiej Tygodniówki: 

Paweł Winiewski – dziennikarz, znawca biografii ojca Józefa Bocheńskiego;

Józef Wybranowski – ojciec Tomasza Wybranowskiego.


Ojciec profesor Józef Innocenty Maria Bocheński, 1987 r. Fot. PAP/M. Sochor

Ojciec Bocheński wyrusza na front po dwumiesięcznym szkoleniu. Jest to formacja składająca się z równie wyszkolonych, jak on osób, czyli z ludzi nienadających się do walki na pierwszej linii frontu.

„Nie wziąłem udziału w tej sławnej bitwie, ale za to mogłem ją dobrze widzieć. Z mojego punktu widzenia było widać jedynie ciężko rannych. Słowem – ciemną stronę walki. Bitwa pod Komarowem była jedną z najwspanialszych, jakie dotychczas widziałem” – opisuje Bocheński.

Cały porządek moralny, z którego wyrósł ojciec Bocheński, załamał się. Bocheński stał się światowcem, wszystko to pod wpływem swojego ojca.

Zamach majowy pokazał, że Piłsudski nie szanuje legalnie wybranego rządu. Myślę, że do końca życia żałował swojej decyzji. Wszystko, co Bocheński postrzegał jako nieprzemijające, legło w gruzach.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Pawłem Winiewskim o ojcu Bocheńskim i jego życiu:

 

Józef Wybranowski

 

Redaktor Tomasz Wybranowski rozmawia ze swoim ojcem Józefem Wybranowskim, którego dziadek Antonii Wybranowski (1896 r.) służył w 3. Armii Wojska Polskiego pod dowództwem Józefa Piłsudskiego i brał udział w Bitwie Warszawskiej, a następnie w Zwycięskiej Paradzie Wojska Polskiego w Kijowie w 1920 roku.

Antonii Wybranowski opowiadał swojemu wnukowi, że 3 Armia składała się z czterech dywizji i dwóch brygad kawalerii.

W czerwcu 1920, ze względu na dezorganizacje łączności, żołnierze po otrzymaniu rozkazu o wycofaniu się, pod osłoną nocy „szli sznurkami i przypinali się pasami jeden do drugiego”, aby nikogo nie zgubić. W czasie wyzwalania Hrubieszowa,

Antonii Wybranowski walczył z dwoma bolszewikami i pokonał jednego z nich. Z drugim wrogiem dopomógł mu jego kolega Kasjan Śledziński, który posiadał niezwykłą siłę i potrafił podnieść wóz z koniem, co zaimponowało samemu marszałkowi Piłsudskiego. Kasjan podczas walki w Hrubieszowie powiedział Antoniemu, że

Moskale to są tchórze. Nigdy jeden nie będzie z Tobą walczył, oni zawsze atakują we dwóch. Pamiętaj Antoś, jeśli będziemy szli na bagnety, żebyś zawsze miał w lufie nabój. Wtedy, gdy dwóch Cię zaatakuje to jednego łupniesz, a z drugim powalczysz na bagnety.

W drugiej części rozmowy, Józef Wybranowski opowiada o służbie wojskowej swojego ojca Stefana Wybranowskiego, który służył w 9 Batalionie Pancerno-Motorowym płk. Stanisława Maczka oraz wujku Janie Wybranowskim, strzelcu wyborowym, którego losów do dzisiaj nie poznano.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Józefem Wybranowskim: