Bobołowicz: Dziennikarze nie wskazują bezpośrednio by doszło do spotkania Zełenskiego z Patruszewem

Paweł Bobołowicz o spekulacjach ukraińskich mediów na temat styczniowej wizyty prezydenta Zełenskiego w Omanie, gdzie jak przypuszczają dziennikarza mógł się on spotkać z ważnym politykiem rosyjskim.

Paweł Bobołowicz o pobycie Wołodomyra Zełenskiego w Omanie, który wywołuje kontrowersje w ukraińskich mediach. Wizyta miała miejsce w czasie, kiedy w Iranie został zestrzelony ukraiński samolot. Ukraiński prezydent wrócił do kraju po kilkunastu godzinach od wydarzenia. Nie jest jasne co tam robił. Biuro Prezydenta pierwotnie w ogóle nie informowało o tej wizycie, a kiedy media opublikowały zdjęcia Zełenskiego z Omanu:

Andriej Bogdan stwierdził, że wyjazd Zełenskiego do Omanu miał charakter prywatny.

Informację tą zdementował jednak sam prezydent stwierdzając, że wizyta w Omanie ma charakter oficjalny. Ukraińscy dziennikarze zwrócili uwagę, że tym samym samolotem, którym wrócił na Ukrainę prezydent Zełenski leciał wcześniej do Omanu sekretarz Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Nikołaj Patruszew. Wzbudza to spekulacje ukraińskich mediów, że głowa ukraińskiego państwa mogła się spotkać z osobą nr 2 w Rosji.

Dziennikarze nie wskazują bezpośrednio by doszło do spotkania Zełenskiego z Petruszewem.

Biuro Prezydenta zaprzecza jakoby doszło do takiego spotkania czy nawet do telefonicznej rozmowy między obydwoma.

Jednak dziennikarze wskazują, że wcześniej do Moskwy jeździł Hennadij Kernes – mer Charkowa i niejaki Robert Tedejew. To oni mieli być pośrednikami w ustalaniu spotkania z Patruszewem i być pośrednikami z Andrijem Jermakiem, który jest bliskim współpracownikiem prezydenta Zełenskiego i towarzyszył mu w Omanie. Jermak uważany jest za pośrednika w kontaktach z Rosją.

Funkcjonują więc, jak wskazuje korespondent dwie wersje. Dziennikarz mówi również o planach organizacji wspólnej polsko-ukraińskiej parady zwycięstwa z okazji setnej rocznicy wojny z bolszewikami.

9 maja to prawdziwy dzień zwycięstwa: Polaków i Ukraińców nad bolszewikami. 9 maja 1920 roku kijowskim Chreszczatykiem przeszły zwycięskie wojska Piłsudskiego i Petlury we wspólnej paradzie zwycięstwa.

Pomysł upamiętnienia tego wydarzenia szef Ukraińskiego Instytutu Narodowej Pamięci Anton Drobowycz. Wcześniej pomysł ten promował jego poprzednik, Wołodymyr Wiatrowycz.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Paweł Bobołowicz: Wołodymyr Zełeński jedzie do Davos i Jerozolimy, aby podreperować swój wizerunek

Były prezes IPN krytykuje wyjazd Zełeńskiego do Izraela, za wzór stawiając decyzję prezydenta Dudy. Ihor Kołomojski prawdopodobnie jest zamieszany w podsłuchiwanie rozmów premiera Honczaruka.

 


Korespondent Radia WNET na Ukrainie Paweł Bobołowicz mówi o planowanym na jutro wystąpieniu prezydenta Wołodomyra Zełeńskiego w Davos oraz o jego udziale w obchodach 75. rocznicy wyzwolenia Auschwitz.Prezydent Ukrainy upatruje w uczestnictwie w forum ekonomicznym szansy na podreperowanie swojego wizerunku.

Z Davos prezydent Ukrainy poleci prosto do Jerozolimy. Jak powiedział w wywiadzie dla gazety „Times of Israel”, uczestnictwo w uroczystościach jest dla niego ważne, bez względu na to, że nie będzie dla niego przewidziana możliwość zabrania głosu. Jak przypomniał Zełeński podczas rozmowy z „Times of Israel”:

Co czwarty Żyd, który zginął w Holokauście, był Ukraińcem.

Szef państwa ukraińskiego wykazał zrozumienie dla izraelskiej koncepcji przebiegu uroczystości, w której nie znalazło się miejsce dla jego przemówienia. Zapewnił również o tym, że z prezydentem Rosji Władimirem Putinem prowadzi dialog, który zaowocował powrotem na Ukrainę jeńców i odzyskanie zagarniętych przez Federację Rosyjską okrętów.

Udział prezydenta Ukrainy w Światowym  Forum Pamięci Holokaustu spotkał się z krytyką byłego prezesa ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, Wołodymyra Wiatrowycza. Obecny deputowany do Rady Najwyższej za niewłaściwy uznał udział Wołodymyra Zełeńskiego w uroczystościach, na których wystąpi prezydent państwa odpowiedzialnego za agresję na Ukrainę i destabilizację jej wschodniej części, jakim jest Federacja Rosyjska. Wiatrowycz postawił Zełeńskiemu za wzór postawę prezydenta Polski Andrzeja Dudy, który, jego zdaniem, należycie dba o godność i interes swojego kraju.  Zapytał ironicznie, czy prezydent Ukrainy ma zamiar uczestniczyć 9 maja w moskiewskiej paradzie zwycięstwa u boku Władimira Putina, który jest prezydentem kraju-sukcesora państwa współodpowiedzialnego za wybuch wojny.

Wołodymyr Zełeński  mówił w wywiadzie również o polityce historycznej państwa. Ocenił, że ze względu na bardzo skomplikowaną historię Ukrainy ulice należy nazywać imieniem tych postaci historycznych, które nie budzą kontrowersji, jak sportowcy, pisarze czy kosmonauci. Jak stwierdził prezydent Ukrainy:

Politykę trzeba trzymać z dala od historii.

Paweł Bobołowicz omawia również kwestię napięć na szczycie ukraińskich władz w kontekście ujawnionych nagrań z udziałem premiera Ołeksija Honczaruka, który niepochlebnie wypowiadał się na nich o wiedzy ekonomicznej prezydenta Zełeńskiego.  Zleceniodawcą nagrań może być oligarcha Ihor Kołomojski. Premier Honczaruk zagraża jego biznesowym interesom. Niewykluczone że taśm z rozmowami premiera Honczaruka jest więcej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Szef ukraińskiego IPN: Mowa o ludobójstwie dokonanym przez Ukraińców na Polakach to nieporozumienie. Należy oceniać akty

Anton Drobowycz, nowy dyrektor Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej podzielił się w wywiadzie z portalem polukr.net swoim poglądem na to, co wydarzyło się na Wołyniu i w Galicji Wsch.

17 grudnia 2019 r. Anton Drobowycz został nowym dyrektorem ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, w miejsce Wołodymyra Wiatrowycza. Ten ostatni wydarzenia, które polski Sejm nazwał ludobójstwem na ludność II RP dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów, nazywał „wojną polsko-ukraińską”. Jego następca nie chce mówić ani o ludobójstwie ani o wojnie polsko-ukraińskiej, lecz o poszczególnych przypadkach zbrodni na ludności cywilnych popełnianych przez Polaków i Ukraińców, dodając, że „nie należy dążyć do konkurowania o liczbę ofiar”.

Mowa o ludobójstwie dokonanym przez Ukraińców na Polakach to nieporozumienie. […] Należy ocenić poszczególne akty przemocy, jeśli uznamy, że jest tendencja sumaryczna, to można będzie je wspólnie oceniać. Jeśli dojdziemy do wniosku, że ukraińskie oddziały dokonywały ataków na Polaków, a potem miały miejsce działania realizowane przez stronę polską wobec ludności ukraińskiej – i w obu wypadkach miały miejsce ataki na ludność cywilną, to należy zidentyfikować winnych i ofiary po obu stronach. Nie może być tak, że zbrodnie popełniały obie strony, a winna jest tylko jedna. Powinna istnieć równowaga, bazująca na naukowych faktach i powadze do ludzkiej godności.

Jak podaje polski IPN, świeżo sformowana Ukraińska Powstańcza Armia pierwszego masowego mordu na ludności polskiej dokonała 9 lutego 1943 r. w kolonii Parośla w pow. sarneńskim. Mordy były kontynuowane w kolejnych miesiącach, choć nie objęły całego Wołynia. W czerwcu 1943 r. Dmytro Klaczkiwski „Kłym Sawur”, członek Centralnego Prowidu (kierownictwa) Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i komendant jej zbrojnej ramienia (UPA) na Wołyniu, przekazał ustnie dyrektywę „o powszechnej fizycznej likwidacji całej ludności polskiej”. Drobowycz w wywiadzie, podobnie jak Wiatrowicz łącznie się wypowiadał o antypolskiej akcji UPA i o polskich akcjach odwetowych. Stwierdza przy tym, że:

 Jeśli chodzi o wskazane wypadki, to nie nazwałbym ich wojną polsko-ukraińską. Myślę, że jesteśmy z Polakami po tej samej stronie barykady w walce o godność i sprawiedliwość. Jeśli jest i trzecia strona, która chce, abyśmy ze sobą sprzeczali się o historię, to należy zrobić wszystko, aby nie udało się osiągnąć jej tego celu.

Anton Drobowycz zapowiedział chęć powrotu do spotkań Polsko-Ukraińskiego Forum Historyków. Odbywające się dwa razy w roku spotkania miały miejsce od 2015 do 2017 r., kiedy to ukraińska strona zerwała współpracę ze względu na nowelizację 26 stycznia 2018 r. przez polski parlament ustawy o IPN, w której przewidziano odpowiedzialność karną za negowanie zbrodni ukraińskich nacjonalistów popełnionych w latach 1925-1950.

A.P.

 

Rajmund Klonowski, Paweł Bobołowicz, Maciej Pawlicki, Robert Winnicki – Popołudnie WNET – 18.09.2019 r.

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie i 95.2 FM w Krakowie. Zaprasza Magdalena Uchaniuk-Gadowska.

Goście Popołudnia WNET:

Rajmund Klonowski – redaktor naczelny Magazynu Kuriera Wileńskiego;

Jerzy Klistała – historyk, syn więźnia obozu koncentracyjnego Auschwitz;

Paweł Bobołowicz – korespondent Radia Wnet na Ukrainie;

Maciej Pawlicki – producent filmu “Legiony”;

Zbigniew Stefanik – korespondent z Francji;

Robert Winnicki – Ruch Narodowy, Konfederacja Wolność i Niepodległość


Prowadzący: Magdalena Uchaniuk-Gadowska

Wydawca: Jan Olendzki

Realizator: Paweł Chodyna


Część pierwsza: 

Rajmund Klonowski / Fot. Radio WNET

Rajmund Klonowski, redaktor naczelny Magazynu Kuriera Wileńskiego opowiada o wizycie premiera Mateusza Morawieckiego z premierem Litwy.

TVP Wilno powstało na prośbę władz litewskich i Polaków mieszkających w Wilnie. Litewska Publiczna telewizja finansowo ma się całkiem dobrze, jednak w ostatnim czasie widać przejmowanie telewizji przez środowiska liberalne.

Podstawowym zadaniem TVP Wilno było stworzenie nowego środowiska, które będzie wykraczać poza medium polskie, ale będzie to telewizja dla całej społeczności litewskiej – mówi gość „Popołudnia WNET”.

W Wilnie rozważa się również wspólne projekty z Polską, które mogłyby pomóc w zmniejszeniu „uzależnienia energetycznego” Białorusi od Rosji. Jak twierdzi Rajmund Klonowski: Litewscy politycy często podnoszą kwestię niezależności energetycznej od Rosji. Litwa wraz z innymi państwami bałtyckimi zamierza wyjść z energetycznego pierścienia BRELL, do którego należą także Rosja i Białoruś.

Jerzy Klistała, historyk, mówi o swojej najnowszej książce „Duchowni, ofiary niemieckiego zniewolenia.”

Od 2000 roku czasu zajmuję się opracowaniami na temat byłych więźniów. Miałem wiele opracowań z poprzednich książek i opracowań, w których występowały już poszczególne osoby duchowne. Było to moim zamiarem, aby wszystko wsadzić w jedno miejsce, żeby wszystko było dokładnie i zwięźle opisane. Poszukując materiałów często natrafiałem na osoby duchowne, które przebywały pobyt w obozie koncentracyjnym gorzej niż inni ludzie – mówi gość Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej.

Niestety nie możemy mówić o konkretnej liczbie księży zamordowanych w Auschwitz., gdyż Niemcy pod koniec wojny spalili dokumenty, akty zgonów, zdjęcia obozowe, a także informacje o zgładzonych osobach.

Paweł Bobołowicz / Fot. Konrad Tomaszewski

Paweł Bobołowicz przybliża sprawę zwolnienia ze stanowiska prezesa Instytutu Pamięci Narodowego Ukrainy Wołodymyra Wiatrowycza, uważanego za jednego z architektów ukraińskiej polityki historycznej i uznawanego w Polsce za apologetę działalności OUN-UPA. Jak napisał Wołodymyr Wiatrowycz –  „Uzyskałem od premiera Ołeksija Honczaruka zapewnienie, że nie zważając na zmianę na stanowisku prezesa, Instytut zachowa status organu władzy oraz instrumentu polityki pamięci narodowej, a format i kierunki jego pracy będą kontynuowane.”

Nie ma oficjalnych informacji co do przyczyny jego zwolnienia. Jak mówi nasz korespondent: Z inicjatywy kierowanego przez Wołodymyra Wiatrowycza ukraińskiego IPN usunięto sowiecką symbolikę z przestrzeni publicznej, przemianowano też tysiące komunistycznych nazw miejscowych, niekiedy zastępując je patronami związanymi z historią ukraińskiego nacjonalizmu.


Część druga:

Zbigniew Stefanik opowiada o eksport francuskiej broni do Jemenu. „Francja nie wspiera żadnej ze stron. Władze francuskie twierdzą, że sprzedają oni broń Saudyjczykom. Sytuacja jest dla Francuzów dość skomplikowana, gdyż w sieci zostały opublikowane materiały, na których widać, że Francja za pośrednictwem Arabii Saudyjskiej sprzedaje broń Jemenowi” – mówi gość „Popołudnia WNET”.

Zbigniew Stefanik porusza także kwestię planowanych manifestacji przeciwko ustawie bioetycznej, otwierającej dostęp do metody in-vitro wszystkim kobietom i parom lesbijskim. Francuski kościół katolicki zabiera głos w debacie dotyczącej planowanego przez rządzących wprowadzenia refundowanego z budżetu państwa in-vitro dla żeńskich par jednopłciowych. Francuscy biskupi występują otwarcie przeciwko tym zmianom we francuskim prawie bioetycznym i wzywają do protestów. Duże manifestacje przeciwko legalizacji refundowanej metody in-vitro  mają odbyć się we Francji w październiku tego roku.

Maciej Pawlicki

Maciej Pawlicki opowiada o filmie „Legiony”, który jest uniwersalną opowieścią o przyjaźni, marzeniach, gorącym uczuciu i dorastaniu w trudnych czasach. Wielka historia w filmie jest tłem dla rozgrywającej się na pierwszym planie love story, w którą uwikłani są: Józek (Sebastian Fabijański) – dezerter z carskiego wojska, agentka wywiadu I Brygady – Ola (Wiktoria Wolańska) z Ligi Kobiet Pogotowia Wojennego oraz Tadek (Bartosz Gelner), narzeczony Oli, ułan i członek Drużyn Strzeleckich. Ich spotkanie rozpocznie burzliwy romans, który wystawi relacje bohaterów na wielką próbę. Obok postaci fikcyjnych, których historie wzorowano na życiorysach prawdziwych legionistów, w filmie pojawia się szereg osobistości znanych z kart historii.

Jak mówi gość „Popołudnia WNET” – Film był bardzo dobrze przyjęty na premierze. Jest to wielka formacja ludzi, która pochodzi z różnych stron. Jest to opowieść o legionowym pokoleniu lat 1914–1916, które wywalczyło Polsce niepodległość.

Nie jest to typowy film festiwalowy, nie ma on na celu przekonania szerokiej liczby odbiorców. Są wspaniałe zdjęcia, muzyka i aktorzy. Jest to kino skierowane do młodego widza – dodaje rozmówca.

Robert Winnicki mówi o Konfederacji Wolność i Niepodległość, która łączy środowiska polityczne związane z Januszem Korwin-Mikke, Grzegorzem Braunem oraz Ruchem Narodowym.

Jak mówi gość „Popołudnia WNET”: Chcemy ułatwić życie pracownikom i przedsiębiorcom zostawiając więcej pieniędzy w kieszeniach Polaków. Chcemy likwidacji PIT-u i dobrowolnego ZUS-u. Chcemy bezpieczeństwa, które oparte jest o naszą własną armię, a nie o obce siły, które mają stacjonować w Polsce. Nasza silna armia jest fundamentem bezpieczeństwa.

Karę śmierci chcemy przywrócić dla poczucia sprawiedliwości. Kościół katolicki przez 2000 lat karę śmierci jak najbardziej akceptował, od kilkudziesięciu lat powstała jednak dyskusja na ten temat. Piąte przykazanie to nie morduj, jednak tradycyjna nauki kościoła zawsze podkreślała, że ten, kto dokonuje największych zbrodni powinien poddać się karze śmierci – dodaje Robert Winnicki.

Jeśli chodzi o gospodarkę proponujemy zejście na ziemię. To, co wyprawia się w temacie opowieści na temat płacy minimalnej oznacza, że dla wielu pracowników rozpocznie się szalony skok cen. Uważamy, że efektowne zreformowanie gospodarki pozwoli uzyskać dziesiątki miliardów w skali roku dla Polski – mówi gość Radia WNET.