Spełniamy kryteria zniesienia wiz do USA

Według ustaleń „Rzeczypospolitej” współczynnik odmów wjazdu do USA dla Polaków spadł poniżej 3 procent. Jest to podstawowy warunek przystąpienia do programu Visa Waiver.

Liczba dotyczy stanu na koniec zeszłego tygodnia i została przygotowana przed przyjazdem wiceprezydenta Mike’a Pence’a do Warszawy. Wiceprezydent nie ogłosił w czasie swej wizyty zniesienia wiz do USA. Stwierdził natomiast, że Polska zbliża się do osiągnięcia statusu, który pozwoli na nominację do programu bezwizowego.

Musi nastąpić jeszcze certyfikacja i Polska wkrótce dołączy do tego programu.

Stwierdził Pence podczas wizyty w Polsce. Aby formalnie Polska spełniała warunki ruchu bezwizowego, konieczne jest ustalenie liczb odmów za cały rok rozliczeniowy, który upływa 30 września. Nominacja jest przy tym początkiem procedury, a zniesienie wiz musi zostać zaakceptowane przez amerykański Kongres i prezydenta USA.

Wizy dla Polaków będą zniesione – potwierdza ambasador USA

Jak mówi Georgette Mosbacher włączenie Polski do amerykańskiego programu ruchu bezwizowego to już kwestia czystych formalności.

Potwierdzam, że do września 2019 r. wymagania dotyczące zniesienia wiz będą spełnione.

Jak twierdzi ambasador, jest już przesądzone, że wskaźnik odmów wiz turystyczno-biznesowych, liczony od października do września, spadnie poniżej 3 proc. Jest to formalny warunek włączenia kraju do programu ruchu bezwizowego Visa Waiver. Jak podaje portal Interia, ubiegłoroczny wskaźnik odmów wyniósł najmniej w historii — nieco poniżej 4 proc.

Przypominam jednak, że proces wdrożeniowy trwa od trzech do sześciu miesięcy. Dotrzymam zatem mojej obietnicy, ponieważ cała reszta, nawet jeśli zakończy się w 2020 r., będzie tylko biurokratyczną formalnością.

Dodaje Mosbacher, która wielokrotnie wcześniej deklarowała, że chce doprowadzić do zniesienia wiz dla Polaków przed końcem swojej kadencji.

A.P.

Janusz Szewczak: Ambasador Mosbacher swoim zachowaniem niweczy działalność prezydenta Donalda Trumpa

Jacek Rostowski za lukę podatkową powinien stanąć nie tylko przed Trybunałem Stanu, ale też przed sądem, za zaniechanie urzędnicze – mówi poseł PiS, komentując prace komisji śledczej ds. luki w VAT.


Relacje polsko-amerykańskie w ostatnich dniach przeżywają trudne chwile, po tym, jak ambasador USA Georgette Mosbacher wystosowała oficjalne pismo do premiera i prezydenta z żądaniem niekrytykowania stacji TVN, której właścicielem jest amerykańska firma Discovery. Do działań amerykańskiej ambasador w rozmowie z Radiem Wnet, odnosi się poseł Janusz Szewczak – Nie wątpliwie Polska nie ma szczęścia do pań ambasador. Obrona TVN ze strony ambasador jest zadziwiająca, ponieważ to jest stacja, która brutalnie atakuje nie tylko nasz rząd, ale też Donalda Trumpa i jego administrację.

Wydaje się, że rozpoczynanie urzędowania przez panią ambasadora w taki sposób, do tego w tak ważnym kraju, jak Polska i to w momencie negocjacji na stacjonowaniem wojsk USA w Polsce, jest zadziwiające. (…) Warto kontynuować te dobrą tradycję zapoczątkowane przez prezydenta Trumpa na placu Krasińskich, a nie ją psuć, podlegać jakimś podszeptom – podkreśla Szewczak.

Wiceprzewodniczący sejmowej komisji finansów publicznych odnosi się również do prac sejmowej komisji śledczej ds. luki w podatku VAT i akcyzie, która w środę wystosowania zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa m.in. przez byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego – To, co powiedział prof. Chojna-Duch jest absolutnie sensacyjne stwierdzenie i pokazujące, że prywatne firmy zajmujące doradztwem podatkowym i optymalizacją podatkową, czyli tym jak omijać płacenia podatków, żeby urzędowały wewnątrz ministerstwa finansów.Wnioski do prokuratury są w pełni uzasadnione, bo ja dawno twierdziłem, że nie tylko wniosek do Trybunału Stanu wobec Jacka Rostowskiego zostały wystosowane, ale też właśnie doniesienia do organów ścigania za nie dopełnienie obowiązków – komentuje Janusz Szewczak.

ŁAJ