Ks. dr Marek Chrzanowski FDP, dr Bogdan Konopka, Wiesław Janczyk, Michał Urbaniak – Popołudnie WNET – 12.02.2020 r.

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie i 95.2 FM w Krakowie. Zaprasza Magdalena Uchaniuk-Gadowska.

Goście Popołudnia WNET:

Ks. dr Marek Chrzanowski FDP – rekolekcjonista, duszpasterz, Instytut Życia Konsekrowanego . Autor zbiorów opowiadań, medytacji, 10 tomików poezji i 2 powieści oraz książki „Śniła mi się miłość”;

dr Bogdan Konopka – Główny Lekarz Weterynarii;

Kosma Złotowski – Poseł do Parlamentu Europejskiego;

Wiesław Janczyk – poseł PiS;

Michał Urbaniak – poseł Konfederacji;

Mirosław Ciełuszecki – przedsiębiorca


Prowadzący: Magdalena Uchaniuk-Gadowska

Wydawca: Jaśmina Nowak

Realizator: Jan Dudziński


Część pierwsza:

Tristan i Izolda/ obraz Edmund Blair Leighton/własność publiczna

Ks. dr Marek Chrzanowski FDP mówi o swojej książce „Śniła mi się miłość”. Stwierdza, że to jego trzecia powieść. „O czym miałbym pisać jeśli nie o miłości? Dlatego postanowiłem podjąć to wyzwanie”-tłumaczy. Bohaterami powieści jest dwójka młodych ludzi, którzy poznają się, odnajdują miłość i potem jej bronią. Podkreśla, że „nie ma miłości łatwej, dlatego trzeba opierać miłość na Bogu”. Ludzie, także niewierzący poszukują trwałej miłości. Tłumaczy czemu ludzie nie zachowują czystości w miłości. Autor książki stwierdza, że postaci, które wymyśla nie opiera na istniejących osobach, nie chcąc robić kalki. Odnosi się do edukacji seksualnej podkreślając, że „nie można skakać po kilka stopni naraz, bo można sobie krzywdę zrobić”. Rozmówca Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej zgadza się ze słowami papieża Franciszka, który stwierdził, że w  ideologii gender przejawia się zło, stwierdzając, że „ona negatywnie wpływa na człowieka, na ludzkość”.

 

Część druga:

Małe dziki / Fot. magenbrot / CC0

Bogdan Konopka o walce z afrykańskim pomorem świń. Zauważa, że za walkę z ASF odpowiedzialny jest wiceminister rolnictwa Szymon Giżyński. Przypomina, że uchwalona została specustawa w sprawie epidemii. Wprowadza ona pojęcie odstrzału sanitarnego. Główny Lekarz Weterynarii komentuje prace nad szczepionką. „Ten wirus nie daje odporności. Nie wytwarzają się przeciwciała”- zauważa, stwierdzając, że jest to duża trudność w pracy nad szczepionką. „W całej Europie jest eksplozja populacji dzików” tłumaczy. Wynika to z braku zim i z dobrej gospodarki rolnej. Przez dziki zaś choroba trafia do chlewów. Informuje, że „w Polsce zostało odstrzelonych ok. 200 tys. dzików”. Podkreśla, że „na pewno odstrzały będą, bo to jest polska racja stanu”. Mówi o tym, że poszkodowani rolnicy są wspierani. Nasz gość wyjaśnia jak wygląda kontrola zbóż importowanych ze wschodu. Zaznacza, że wykryto niczego, co by było niebezpieczne. Opowiada także o chorobie jaka dotyka polski drób.

 

Część trzecia:

Wiesław Janczyk / Fot. Luiza Komorowska, Radio WNET

Wiesław Janczyk  mówi o debacie nad projektem budżetu bez deficytu. Stwierdza: „zwiększyliśmy budżet o 160 mld złotych”. Przypomina upaństwowienie środków z OFE, wbrew zasadzie dziedziczenia ich, dla której ludzie decydowali się na Otwarte Fundusze Emerytalne. Poseł  PiS odnosi się do wyhamowania gospodarki Polski zwracając uwagę, że hamują inne europejskie gospodarki, z którymi nasz kraj jest powiązany. Rozmówca Łukasza Janowskiego komentuje gospodarcze skutki koronawirusa w Chinach. Rozprzestrzenianiu wirusa zapobiega się przez zamykanie fabryk. „Polska jest postrzegana przez inwestorów jako bezpieczna przystań” podkreśla zauważając, że złotówka jest stabilna. „Polska jest postrzegana przez inwestorów jako bezpieczna przystań” podkreśla zauważając, że złotówka jest stabilna. Odnosząc się do inflacji w Polsce, nasz gość stwierdza, że „nie wszystko drożeje”. Przypomina, iż rząd zwiększył wydatki społeczne z 18 do 66 mld zł w ciągu czterech lat.

Poseł Michał Urbaniak w Sejmie/ Foto. Adrian Grycuk/CC BY-SA 3.0 PL

Michał Urbaniak odnosi się do odchodów w Pucku, gdzie przemówienie głowy polskiego państwa wygwizdała grupa protestujących. „Trudno było tego nie słyszeć, bo port w Pucku nie jest zbyt duży”-mówi poseł Konfederacji, będący świadkiem tego wydarzenia. Mówi, że „było to bardzo żenujące”. „Obrażanie głowy państwa podczas państwowych obchodów to poniekąd obrażanie państwa polskiego”-dodaje. Członek Ruchu Narodowego opowiada o kampanii prezydenckiej Krzysztofa Bosaka i działaniach Konfederacji obliczonych na zachęcenie jej sympatyków do zaangażowania się w budowanie struktur. Nasz gość podejmuje temat zmian w polskim sądownictwie. Krytykuje formę w jakiej dokonuje ich PiS. Stwierdza, że KRS, a może także i Izba Dyscyplinarna mogłyby być powoływane w wyborach powszechnych. Przewodniczący Parlamentarnego Zespołu  ds. Kultury Posiadania Broni mówi o jego działaniach. Jednym z nich jest wprowadzanie do Sejmu projekt Fundacji Ad Arma, który wykonywałby unijną regulację w tej sprawie, która, jak zauważa poseł, jest bardziej liberalna od polskich przepisów. „Prawo i Sprawiedliwe raczej boi się liberalizacji dostępu do broni”- dodaje.

Kosma Złotowski / Fot. Presidential Office Building, Taiwan, Wikimedia Commons (CC BY 2.0)

Kosma Złotowski opowiada o kolejnej debacie w PE nt. stanu praworządności w Polsce. Podkreśla, że „mówi się o polskiej praworządności zupełnie pomijając fakty”. „Posłowie, którzy zarzucają Polsce łamanie praworządności nie wiedzą nic o Izbie Dyscyplinarnej, bo nie są informowani”-dodaje. Zaznacza, że nie ma konkretnych zarzutów, do których można by się odnieść.

 Część czwarta:

Sąd/ Creative Commons CC0

Mirosław Ciełuszecki opowiada o swoim skazaniu. Po 18 latach procesu otrzymał wezwanie do stawienia się w więzieniu. Jest skazany na trzy lata pozbawienia wolności. Podkreśla, że „nie zakończył się ten proces po 18 latach”, gdyż jeden z zarzutów sąd „ponownie uchylił i skierował do ponownego rozpatrzenia”. Przedsiębiorca opowiada jak powrócił z USA do Polski w 1991 r., kiedy to założył dobrze prosperującą firmę. Zatrudniała ona na Podlasiu, rodzinnym województwie naszego gościa, 150-180 osób w czasie, kiedy panowało w tym regionie spore bezrobocie. Za rządów SLD przedsiębiorca „oskarżony o działanie na szkodę własnej firmy”. Jako właściciel w 90% firmy, której miał rzekomo zaszkodzić był jednocześnie oskarżonym i ofiarą, co sąd musiał jakoś logicznie pogodzić. O sprawie tej opowiadał już na antenie Radia WNET w październiku. Rozmówca Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej opowiada o możliwości ułaskawienia przez prezydenta. Z płynących z Kancelarii informacji wynika, że takowa nastąpi. Opowiada o ludziach zaangażowanych w pomoc dla niego wśród których są ludzie o różnych poglądach, w tym Jan Śpiewak i Piotr Ikonowicz. Na temat wyroku dodaje, że zapadł „na podstawie fałszywych biegłych, jeden z biegłych był karany sądownie”. Podkreśla, że sąd zgubił dokumentacje i skazał go bez dowodów.

Wirusa ASF do lubuskiego mogli przewieźć Ukraińcy. Ardanowski: Problemem jest to, że nie walczy się z ASF na Ukrainie

Jan Krzysztof Ardanowski o możliwych źródłach ogniska ASF w lubuskiem, walce z tą chorobą; tym jaka powinna być polska polityka klimatyczna; o spółdzielczości rolniczej i stosunkach polsko-żydowskich

Jan Krzysztof Ardanowski o wpływie polityki klimatycznej na politykę rolną. Stwierdza, że Polska powinna z jednej strony zmniejszać emisję, a z drugiej zwiększać pochłanianie „przez dobrze skonstruowane lasy i rolnictwo”. Zwraca uwagę na protesty w Holandii, „najbogatszym kraju rolniczym”, gdzie rolnicy protestują przeciwko ograniczeniom w ilości sztuk bydła, jakie wolno hodować. Popierane przez organizacje ekologiczne regulacje wynikają z tego, że krowy wydzielają gazy cieplarniane.

Musimy zmienić swój miks energetyczny, ale robiąc to racjonalnie, tak jak na to możliwości zaopatrzenia w energię pozwalają. Najgłośniej w Europie krzyczą Niemcy, którzy mają trzydzieści parę proc. węgla w miksie energetycznym.

Minister rolnictwa mówi o potrzebie strategii zrównoważonego rolnictwa. Komentuje także sprawę wystąpienia ognisk ASF w dwóch powiatach województwa lubuskiego:

Problemem jest to, że nie walczy się z ASF na Ukrainie. Cały kraj jest zakażony. W Polsce jest 1,5 mln pracowników z Ukrainy. Przywożą ze sobą jedzenie, m.in wędliny, w słoikach mięso.

W lubuskiem w rolnictwie pracuje 40 tys. Ukraińców. To oni mogli przenieść wirusa. [co by oznaczało, że zostały złamane przepisy celne zakazujące wwozu produktów pochodzenia zwierzęcego na teren UE, bez uprzedniej kontroli weterynaryjnej– przyp. red] Ardanowski przyznaje, że afrykański pomór świń to poważna sprawa, która jak podkreśla, dotyczy nie tylko Polski, ale kilkudziesięciu różnych krajów na świecie. Stwierdza, że w Polsce udało się zejść ze stu ognisk choroby w zeszłym roku do 48 w obecnym. Odnosząc się do problemów rolników na rynku, stwierdza, że rozwiązaniem nie są kolejne regulacje rządowe, ale spółdzielczość rolnicza, która z powodzeniem funkcjonuje w innych krajach europejskich.

Pojedynczy rolnik na rynku nie liczy się wcale. Tylko rolnicy, którzy się organizują, tworzą spółdzielnie: razem prowadzą zaopatrzenie, sprzedają, negocjują ceny […]. Tylko ci się na rynku liczą. A w Polsce […] my nie chcemy nic z sąsiadami, bo ich podejrzewamy, że są nieuczciwi.

Problemem jest mentalność Polaków kojarzących spółdzielczość z komunizmem i niemających zaufania do innych.

Ponadto w „Poranka WNET” minister odnosi się do projektu ustawy likwidacje 30-krotności składki ZUS. Jest za tym projektem.

Nie ma powodu, by robić prezenty dla tych, którzy lepiej zarabiają.

Stwierdza, że nie chodzi tylko o podnoszone przez media siedem dodatkowych miliardów do budżetu, ale o sprawiedliwość, gdyż „czemu ten, co zarabia bardzo wysoko ma tej składki nie płacić”.

Biorę udział we wszelkiego rodzaju wydarzeniach podkreślających udział Polaków w ratowaniu Żydów.

Ardanowski mówi również o swojej działalności związanej ze stosunkami polsko-żydowskimi. Przypomina słowa ocalonego z Zagłady Edwarda Mosberga, który zażądał przeprosin ze strony izraelskiego ministra Israela Katza, za jego słowa o tym, iż Polacy „wyssali antysemityzm z mlekiem matki”. Obywatel Polski i USA, na co dzień mieszkający w Stanach stwierdził, że nie wróci do Izraela, dopóki nie usłyszy tych przeprosin.

Posłuchaj całą rozmowę już teraz!

 

K.T./A.P.

Prof. Jan Szyszko: Sprawą odstrzału dzików powinni zająć się fachowcy – naukowcy i myśliwi [VIDEO]

To jest atak na polską produkcję żywności i polskie łowiectwo. Ktoś chce upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – mówi w Poranku WNET prof. Jan Szyszko, były minister środowiska.


Sprawa masowej redukcji populacji dzików nie schodzi z pierwszych stron gazet i nie opuszcza serwisów społecznościowych. W ciągu dwóch tygodni okazało się, że większość Polaków zna się nie tylko na dzikach i polowaniach, ale także na trzodzie chlewnej. Zdaniem gościa Poranka WNET, prof. Jana Szyszko, byłego ministra środowiska sposób prowadzenia przez media i organizacje ekologiczne dyskusji na ten temat sprawia wrażenie ataku na polską żywność i polskie łowiectwo.

– Zacznijmy od tego, że sprawa dotyczy ASF, choroby totalnie niszczącej wielkie hodowle trzody chlewnej – mówi Jan Szyszko. – Dzik jest nosicielem tej choroby wirusowej. Rzeczywiście Polski Związek Łowiecki, leśnicy, część naukowców konsekwentnie działają w kierunku ograniczenia problemu, jaki niesie ze sobą afrykański pomór świń. Natomiast niektórzy politycy i ludzie o wielkim sercu, którzy nie mają pojęcia o funkcjonowaniu przyrody, doprowadzają do tego, że obecny huk medialny jest ogromny i przeszkadza w tym, co powinno być zrobione czyli w ograniczeniu możliwości infekcji wirusa ASF w stosunku do hodowli zamkniętych, hodowli trzody chlewnej. Te działania pod publikę powodują ogromną dezinformację w społeczeństwie.

Zdaniem gościa Poranka WNET nagłaśniany ostatnio pomysł że myśliwi mają strzelać masowo do prośnych loch jest absolutną nieprawdą.

– Po pierwsze jest to sprzeczne z prawem, po drugie jest to sprzeczne z kodeksem etyki łowiectwa polskiego i to jest grzech – wylicza Szyszko. I dodaje: – Trzeba rozsądnie i etycznie ograniczyć populację dzika. Pamiętajmy, że ASF nie jest problemem choroby człowieka, nie jest problemem dla dzika, to jest problem choroby dla hodowli trzewnych. Problem dotykający wielkich hodowli, ale również rodzinnych gospodarstw. Populacje zamknięte muszą być poddane pełnej bioasekuracji. Ona z jednej strony polega na rozrzedzeniu populacji dzika, z drugiej na eksporcie mięso hodowanego. Przede wszystkim pamiętajmy jednak, żeby oddać sprawę profesjonalistom.

Politycy i organizacje ekologiczne zdaniem gościa Poranka WNET są zakłamani. Dlaczego?

– Wtedy kiedy jest okres polowań ci ludzie, którzy są za aborcją, chodzą i przeszkadzają w polowaniach – opowiada. – Nie dają rozrzedzać populacji dzika, która musi być rozrzedzana. Czy tu jest jakaś logika?