Jurkiewicz: Radni KO blokują wszelkie rozmowy o „Czajce”. Tak wygląda dla nich demokracja i konstytucja [VIDEO]

– Najważniejszym punktem sesji nadzwyczajnej zwołanej na wniosek radnych PiS miała być kwestia „Czajki”. Jednak radni KO zamknęli dyskusję w tej sprawie – mówi Cezary Jurkiewicz.

Cezary Jurkiewicz, członek zarządu Polskiej Fundacji Narodowej i przewodniczący Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości w m.st. Warszawy, odnosi się do artykułu zamieszczonego na portalu Onet.pl, którego autor zarzuca PFN niegospodarność. Piszący o fundacji Andrzej Stankiewicz zarzuca jej m.in. płacenie coraz większych sum na promocję Polski za granicą pochodzącej ze Stanów Zjednoczonych firmie PR-owskiej White House Writers Group oraz utajnianie ustaleń i rozliczeń z Amerykanami.

Gość Poranka stwierdza, że przyzwyczaił się już do sceptycyzmu wobec projektów PFN. Mówi ponadto, że wszystkie informacje dotyczące współpracy z White House Writers Group zostaną zawarte w sprawozdaniu rocznym. Onet.pl skorzystał natomiast z już gotowych i powszechnie dostępnych raportów amerykańskich.

Ja bym powiedział krótko – zadziwiające jest, że 17 września rano Onet decyduje się o 5:55 na uruchomienie tego artykułu. To zostawiam bez komentarza, natomiast przypominam, że oprócz tego, co robiliśmy, w Stanach Zjednoczonych prowadzimy też proces reparacji.

Jurkiewicz opowiada również o przebiegu XVIII sesji Rady m.st. Warszawy, na której miał być dyskutowany m.in. problem awarii kolektorów w Oczyszczalni Ścieków „Czajka”, do której doszło w dniach 27 i 28 sierpnia.

Rada Warszawy najpierw postanowiła odwołać tę sesję (…), potem na wniosek radnych Prawa i Sprawiedliwości odbyła się sesja nadzwyczajna. Najważniejszym z (…) punktów była (…) kwestia “Czajki” i tej awarii kolektora, i Rada Warszawy głosami radnych Koalicji Obywatelskiej zamknęła dyskusję w tym punkcie. (…) Tak wygląda demokracja i konstytucja stosowana przez Koalicję Obywatelską w Warszawie.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K.

 

250 tys. dolarów od Polskiej Fundacji Narodowej dla rodziny Marka Chodakiewicza. Schetyna złoży wniosek do prokuratury

Działania „karygodne” oraz „niezgodne z prawem i poczuciem elementarnej przyzwoitości”- tak lider PO komentował medialne doniesienia nt. wydatkowania pieniędzy publicznych przez PFN.

We wtorek portal Onet.pl ujawnił, że Polska Fundacja Narodowa zapłaciła w ciągu kilkunastu miesięcy ponad 5,5 mln dol. — czyli ponad 20 mln zł — amerykańskiej firmie PR-owskiej White House Writers Group za promowanie naszego kraju w USA. Amerykanie wzięli pieniądze m.in. za stworzenie w mediach społecznościowych profili o Polsce, które na całym świecie obserwuje po kilkanaście czy kilkadziesiąt osób. Dla porównania — Ambasada RP w Waszyngtonie dostaje rocznie na swoje wydatki i utrzymanie podobną kwotę.

Według dziennikarzy Onetu za przyznaniem WHWG kontraktu stoi amerykański historyk polskiego pochodzenia Marek Jan Chodakiewicz, badacz stosunków polsko-żydowskich i tematyki Holocaustu oraz członek rady programowej Muzeum II Wojny Światowej. Prywatnie jest on bliskim znajomym Macieja Świrskiego, który w momencie tworzenia Polskiej Fundacji Narodowej w 2016 r. został wiceprezesem fundacji ds. współpracy międzynarodowej. To właśnie Świrski zdecydował, by lukratywny kontrakt na promowanie Polski w USA trafił do firmy WHWG.

Zgodnie z kontraktem za współpracę z PFN odpowiada w amerykańskiej firmie Anna Chodakiewicz-Wellisz, siostra historyka. Na kontrakcie WHWG z Polską Fundacją Narodową zarabia bardzo dobrze: rocznie 120 tys. dolarów, czyli nieco ponad 39 tys. zł miesięcznie. Z dokumentacji wynika, że jest jedyną pracownicą WHWG, której płaca wprost zależy od kontraktu z Polską Fundacją Narodową. Pracuje więc w WHWG dlatego, że płaci za to fundacja z Warszawy. Na dodatek zgodnie z umową PFN zwraca pracownikom WHWG „uzasadnione” wydatki, które powinny być związane z wykonywaniem obowiązków dla fundacji. W praktyce owe weryfikacja tych wydatków, przez PFN, sięgających milionów dolarów, jest czysto iluzoryczna.

W wydanym przez PFN  w tej sprawie oświadczeniu możemy przeczytać, że Anna Wellisz jest stypendystką Fulbrighta i absolwentką UC Berkeley, gdzie skończyła komparatystyczne studia doktoranckie.

Informacje podane przez media są bulwersujące. Wydawanie publicznych pieniędzy na znajomych wiceprezesa jest karygodne, haniebne niezgodne z poczuciem elementarnej przyzwoitości. To pokazuje patologię PiS, który z naszych pieniędzy finansuje kariery znajomym.

Tak ustalenia dziennikarzy komentował w środę Grzegorz Schetyna, zapowiadając złożenie zawiadomienia do prokuratury. Podkreślił, że „Polska Fundacja Narodowa to pieniądze nas wszystkich”.

Z tych pieniędzy 24 tys. dol. (prawie 100 tys. zł)  zainkasowała żona Marka Chodakiewicza, Monika Jabłońska-Chodakiewicz, badaczka  spuścizny św. Jana Pawła II. Współpracowała ona z WHWG przy organizacji konferencji  „Ronald Reagan i papież Jan Paweł II: partnerstwo, które zmieniło świat”. Za udział w konferencji tysiąc dolarów dostał również sam Chodakiewicz. Udział małżeństwo w konferencji chwaliła PFN, wskazując na ich dorobek naukowy i osobistą znajomość tematu.

A.P.