Waś: Spalarnia w oczyszczalni „Czajka” została stworzona po to, żeby ktoś na tym zarobił. To bubel

Janusz Waś, inżynier, opowiada zawiadomieniu CBA w sprawie spalarni osadów w oczyszczalni „Czajka”, która nie działa od wielu miesięcy. „Oczyszczalnia ścieków nadaje się do zamknięcia” – dodaje Waś.

 

 

W poprzedniej rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim nazwałem oczyszczalnie ścieków „Czajkę” – trabantem sprzedanym nam za cenę Rolls-Royca. Trabant sypie się, o czym mówiłem już 10 lat temu i nie mam żadnej satysfakcji z tego powodu – twierdzi gość Radia WNET.

Jak dodaje Janusz Waś: Jestem Warszawiakiem i ubolewam nad tym, że sprawa ta nie została rozwiązana, że zamiast porządnej oczyszczalni za straszne pieniądze mamy rekordowego bubla. Znowu świat będzie się z nas śmiał, będzie wycierał „gębę” naszymi inżynierami, którzy są doskonałymi fachowcami, ale nie decydują o tym, co się tam dzieje. Spalarnia w oczyszczalni „Czajka” nie została stworzona po to, aby spalać osady tylko po to, żeby ktoś na tym zarobił. Niech to w końcu do wszystkich dotrze.

Cała oczyszczalnia została wybudowana po to, żeby cały szereg ludzi zarobił mnóstwo pieniędzy, a sprawa rozwiązania gospodarki ściekowej w Warszawie była tylko pretekstem. Dzięki temu, że rury się rozsypały, ujawniły całość oszustwa w „Czajce”. „W tej oczyszczalni nie działa nic. Od początku jej działania spuszcza się nieoczyszczone ścieki, gdyż z kolektora żerańskiego zrzutowego wypływają wszystkie możliwe śmieci, które zanieczyszczają Wisłę” – mówi inżynier.

Zastanawiam się, kiedy skończy się cierpliwość władzy. W takiej sytuacji prezydent Warszawy powinien raportować codziennie, jaki jest postęp prac organizacyjnych czy przygotowawczych. Tymczasem, nadal oficjalnie nie wiemy, jaka była tego przyczyna – opowiada Janusz Waś.

„Oczyszczalnia ścieków nadaje się do zamknięcia. Moim zdaniem spalanie osadów ściekowych jest zbrodnią, gdyż dwutlenek węgla unosi się do atmosfery oraz zaburzany jest obieg pierwiastków w przyrodzie” – dodaje rozmówca.

M.N.

Cejrowski: Polska w Europie powinna słynąć z najtańszej siły roboczej, wtedy biznes sam by do nas przychodził

W dzisiejszym Studio Dziki Zachód Wojciech Cejrowski awarii, która miała miejsce w oczyszczalni ścieków „Czajka” w Warszawie, a także o deklaracjach Prawa i Sprawiedliwości.

Wojciech Cejrowski, Studio Dziki Zachód: Wszyscy warszawscy aktywiści, kiedy 29 sierpnia zaczęły lać się ścieki i wypowiedzieli słowa, że za kilka godzin woda będzie czysta. A teraz, kiedy te ścieki już dopłynęły do zatoki, w wodzie przekroczone są normy bakterii e. coli, które powodują zapalenie opon mózgowych, więc chciałbym zapytać co z tym, że woda będzie za kilka godzin czysta, bo w Warszawie nawet się nie oczyściła, a co dopiero, gdy płynęła przez te dwa tygodnie?

Rozmówca pyta również co z deklaracją Prawa i Sprawiedliwości w związku z wprowadzeniem nowej waluty w Polsce. Jest to istotne pytanie przedwyborcze, gdyż w przeciągu najbliższych czterech lat, jak dogonimy kolejny kraj zachodni to PiS może stwierdzić, że i euro trzeba dogonić.

Krzysztof Skowroński: Był kontekst tej wypowiedzi kontynuowany przez premiera Mateusza Morawieckiego, że musimy dogonić Niemcy i to jest nasz cel, jak dogonimy PKB Niemiec to wtedy możemy pomyśleć o tym, czy wejść do strefy euro.

Wojciech Cejrowski, Studio Dziki Zachód: To zupełnie inny obraz, gdyż PKB nie jest żadnym czynnikiem ekonomicznym, tylko jest przesuwaniem różnych pozycji w rachunkach. Jeżeli premier Morawiecki chce poprawić sobie PKB, to może przesunąć coś z OFE do ZUS-u.

Jeśli chodzi o podwyższenie płacy minimalnej to chciałem poinformować, że ceny mogliby też zrównać z zachodnimi. Matematyka stosowana przez PiS jest wulgarna. Polega ona na tym, że przedstawia się ludziom wulgarny wzór, w którym mówi się, że trzeba podwyższyć płacę minimalną i wtedy wszystko będzie dobrze. Pracodawca nie da pracy, jeżeli pracownik będzie za drogi albo podwyższy cenę swojego produktu i zrobimy drożyznę podwyższając płacę minimalną. Moim zdaniem w Europie, Polska powinna słynąć z najtańszej siły roboczej i wtedy do nas przychodziłby biznes, od nas by różne rzeczy kupowano, gdyby tania siła robocza była u nas – twierdzi rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!


 

Robert Kostro, dr Wojciech Kozłowski, Anna Sobecka, dr Grzegorz Chocian – Popołudnie WNET – 17.09.2019 r.

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie i 95.2 FM w Krakowie. Zaprasza Magdalena Uchaniuk-Gadowska.

Goście Popołudnia WNET:

Robert Kostro – historyk, Dyrektor Muzeum Historii Polski;

dr Wojciech Kozłowski – Dyrektor Instytut Solidarności i Męstwa imienia Witolda Pileckiego;

Anna Sobecka – posłanka PiS;

Grzegorz Napieralski – senator RP Koalicja Obywatelska;

Zygmunt Klonowski – kurier Wileński;

dr Grzegorz Chocian – Prezes Zarządu Fundacji Konstruktywnej Ekologii Ecoprobono


Prowadzący: Magdalena Uchaniuk-Gadowska

Wydawca: Jan Olendzki

Realizator: Karol Smyk


Część pierwsza:

Robert Kostro, historyk, opowiada o wydarzeniach z 17 września 1939 roku.

„Myślę, że należy to nazwać najazdem albo agresją. Polska nie wypowiedziała wojny Związkowi Sowieckiemu. Sowieci dostali informację o nieistnieniu państwa polskiego, dlatego też wkroczyli na tereny naszego kraju” – mówi gość „Popołudnia WNET”.

17 września ponad milion żołnierzy armii czerwonej, tysiące czołgów i samolotów przekroczyło granicę i zaczęło przejmować Polskę. Jak dodaje rozmówca Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej: Był to cios, który dobił walczącą dotychczas z Niemcami II Rzeczpospolitą. Polska straciła ostatnią nadzieję na obronę, a konsekwencją długoterminową dla kraju było utracenie kresów.

„Kilka lat przed najazdem Związku Sowieckiego mogliśmy zainwestować w nowoczesny sprzęt wojskowy. Sprzedaliśmy wszystkie swoje samoloty, nasza obrona była za bardzo wysunięta, a dysproporcja sił była zbyt duża” – podkreśla Robert Kostro.

Dr Wojciech Kozłowski mówi o powstaniu nowej wystawy w Berlina. Jest to bardzo ważne wydarzenie dla stosunków polsko-niemieckich.

„Instytut Pileckiego dotychczas funkcjonował w Warszawie natomiast od samego początku miał misję działania poza granicami. Tym razem po kilku miesiącach ciężkiej pracy, wczoraj otworzyliśmy dużą wystawę poświeconą misji Witolda Pileckiego w Auschwitz” – mówi gość „Popołudnia WNET”.

Jak dodaje rozmówca: Jest to dla nas bardzo ważny sygnał, że obecności instytutu została zaznaczona i zauważona. Wielu Niemców obecnych na tej uroczystości było pod wrażeniem. Mogę śmiało powiedzieć, że wykonaliśmy pierwsze kroki do wiarygodności naszej pracy na terenie Niemiec.

Zdecydowana większość Niemców nie ma pojęcia o Witoldzie Pileckim. Przy produkcji wystawy pracowało przeszło 20 tłumaczy niemieckich, którzy byli pod wrażeniem treści. „Jestem bardzo zadowolony z działania całego zespołu, budowanie zagranicznej placówki jest moim zdaniem doświadczeniem nowym i nie oczywistym. Bylem pod wrażeniem uroczystości i z wielką satysfackcję podziwiałem wczorajsze wydarzenie” – mówi dr Wojciech Kozłowski.

Prof. Aleksander Nalaskowski

Anna Sobecka, posłanka PiS, przybliża sprawę zawieszenia nauczyciela akademickiego profesora Aleksandra Nalaskowskiego.

„Napisałam do Przewodniczącego Klubu Rady Miasta Torunia, aby zajęli wspólnie stanowisko przeciwko decyzji oskarżenia profesora Nalaskowskiego, a jednocześnie, aby zwrócili się do władz uniwersytetu o cofniecie swojego wniosku” – mówi gość Radia WNET.

Profesor Aleksander Nalaskowski jest to wybitny nauczyciel, twórca Toruńskiej Szkoły Laboratorium oraz autor wielu książek naukowych. „Zależy mi, aby ta dyscyplinująca decyzja została uchylona. Jeśli nie zostanie ona cofnięta to pytam: Jakie standardy cechują polskie uczelnie, jakich mamy rektorów i dlaczego nie wolno profesorom wyrażać myślii poglądów ogromnej liczby Polaków?” – dodaje Anna Sobecka.


Część druga: 

Grzegorz Napieralski mówi o rocznicy agresji Związku Sowieckiego na Polskę.

Jak twierdzi gość Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej: Pakt Ribbentrop-Mołotow był haniebny i tragiczny w skutkach dla państwa polskiego. Wszystko co potępi tamte wydarzenia jest słuszne.

Związek Sowiecki znalazł się na terytorium obcego państwa, co wskazuje na fakt wypowiedzenia wojny. Z wydarzeń historii brałbym to jako lekcję, aby w przyszłości takie wydarzenia nie miały miejsca – dodaje rozmówca.

Wilno

Zygmunt Klonowski opowiada o wizyty premiera Mateusza Morawieckiego w Wilnie. „Przyjechał on przede wszystkim, aby otworzyć telewizję. Powstaje nowe, medialne środowisko” – mówi gość „Popołudnia WNET”.

Jak dodaje rozmówca: Takie dobre relacje między rządami już były, ale dziś widzimy, że Litwa wykazuje chęć ścisłej współpracy z Polską. Widzimy kontakty między organizacjami i poszczególnymi jednostkami. Co najważniejsze bardzo ciepło mówi się o Polsce w mediach litewskich.

Dr Grzegorz Chocian, Prezes Zarządu Fundacji Konstruktywnej

Oczyszczalnia ścieków „Czajka”

Ekologii Ecoprobono mówi o awarii oczyszczalni ścieków „Czajka” w Warszawie.

„Brak zaangażowania i milczenie wynika z przyjętej strategii organizacji. Trzeba mieć świadomość, że w Polsce powstało porozumienie „Ratujmy rzeki”, które ma na celu ochronę środowiska. Jak twierdzą organizacje: Rzeka naturalna sama się oczyści” – mówi gość „Popołudnia WNET”.

W Polsce od 2008 roku zablokowano więcej inwestycji strukturalnych niż w innych państwach członkowskich. Najczęściej powoływano się na kwestie „Natura 2000”. „Chciałbym zauważyć, że w Wiśle znajduje się wiele obszarów należących do „Natura 2000″, mimo to nastała cisza. Odnoszę wrażenie, że brak działań jest kwestią wewnętrznie spójną. Organizacje nie wypowiadają się na temat wielkiej awarii twierdząc, że zanieczyszczenie to tylko ścieki komunalne” – dodaje dr Grzegorz Chocian.


 

Studio Dublin z Warszawy – 13 września 2019 – Bogdan Feręc, Sławomir Cichy, Michał Konopacki, Jakub Grabiasz

W piątkowym Studiu Dublin tradycyjnie wieści z Irlandii i Wielkiej Brytanii. Obok przeglądu prasy i korespondencji także łyk sportowych emocji spod nieba Eire – prosto ze Studia Dublin.

Prowadzenie: Tomasz Wybranowski

Wydawca: Tomasz Wybranowski

Wydawca techniczny: Marta Niźnik

Realizacja: Karol Smyk


Bogdan Feręc, portal Polska-IE – Radio WNET Irlandia

Bogdan Feręc, szef portalu Polska-IE.com, komentuje sytuację lotów Ryanair i Aer Lingus, które poinformowały, że są zmuszone do ograniczenia ilości lotów, jakie wykonywane były codziennie na trasach z Belfastu.

Ryanair twierdzi, że jest to spowodowane opóźnieniem w dostawach zamówionych samolotów Boeing 737 MAX, jednak inaczej w tej sprawie wypowiadają się przedstawiciele Aer Lingus, którzy przyznali, iż znacznie zmniejszyła się ilość pasażerów na pokładach samolotów. Jako przyczynę Aer Lingus uznaje obecnie wpływ zbliżającego się Brexitu, a mniejsze zainteresowanie lotami, przekłada się na wynik finansowy tras.

W związku z przewidywaniami wyniku finansowego Ryanair oraz zbliżającym się opuszczeniem przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej, irlandzki przewoźnik rozpoczął też przegląd tras z Irlandii, co może skutkować likwidacją lub zawieszeniem niektórych lotów z Republiki. Trasy narażone na czasowe zawieszenie lub rezygnację z obsługi, prowadzą głównie do Wielkiej Brytanii, ale i do Europy Wschodniej oraz Centralnej, informuje BBC.

Sławomir Cichy

Sławomir Cichy, muzyk, aktor, opowiada o wyjściu Irlandii z Unii Europejskiej. Jak mówi gość „Studia Dublin”: Stanowisko nowego premiera nie jest sprzyjające dla Irlandii. Wiemy z historii, że ten konflikt doprowadził do pewnych nieodwracalnych sytuacji, które występowały w 80 i 90 roku. Brexit podsyca atmosferę i daje do zrozumienia, że Anglia nie chce Północnej Irlandii w Królestwie, nie jest to sprzyjające wśród lokalnych mieszkańców i ludzi, ktorzy zdecydowali sie tu zamieszkać.

My mieszkamy w spokojnym miejscu, aczkolwiek byłem świadkiem bitwy protestantów i katolików, gdzie wcześniej byli oni bardzo spokojni i zrównoważeni. Widać to napięcie spowodowane wiadomościami o brexicie i tym, że pewne ugrupowania zaczynają o sobie przypominać. Jesteśmy świadkami jak nienawiść powraca – mówi Sławomir Cichy.

„Musze stwierdzić, że od momentu wprowadzenia brexitu jest tu coraz mniej polskich rodzin, które boją się tu przyjechać, gdyż jest coraz ciężej znaleźć pracę, a napięcia i niechęć do obcokrajowców wciąż rosną” – dodaje rozmówca Tomasza Wybranowskiego.


Jakub Grabiasz, ekspert sportowy, przybliża irlandzkie wydarzenia sportowe z ostatniego tygodnia. W ostatnim meczu finału mistrzostw Irlandii w futbolu gaelickim drużyny zremisowały. Ze względu na to, że dogrywka nie została przewidziana, będziemy mieć powtórkę mistrzostw.

Jak dodaje Jakub Grabiasz: Po ostatnim meczu odwołany został komentator, który kierował negatywne określania w stronę sędziego. Obyły się protesty, jednak fakt jest faktem, komentator został odwołany.

Rozmówca Tomasza Wybranowskiego wspomina również o eliminacjach do Mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2020 roku. Do tej pory drużyna irlandzka radzi sobie bardzo dobrze, gdyż nie przegrała ona żadnego spotkania. Zespół znajduje się w grupie D, plasuje się na 1 miejscu z 11 punktami po 5-ciu rozegranych meczach. Oprócz ostatnich meczy eliminacyjnych drużyna rozegrała również mecz towarzyski z Bułgarią, który wygrała z wynikiem 3:1.

Michał Konopacki, szef Pragalerii, przy ul. Stalowej w Warszawie, opowiada o dzisiejszym wernisażu „Interludium / Niente”.

Pragaleria zaprasza na wystawę indywidualną malarstwa i grafiki Eweliny Kołakowskiej pt. „Interludium / Niente”, która odbędzie się w ramach tegorocznego weekendu warszawskich galerii WarsawByArt 2019. Wernisaż odbędzie się dziś (13 września) o godzinie 18:00. Tytułowy zestaw prac malarskich i graficznych, prezentowany w przestrzeni galerii, stanowi kontynuację i rozwinięcie zagadnień zarysowanych w pracy dyplomowej artystki: Individuum/Preludium.


 

Studio 37 – 12 IX 2019 – Goście: Sławomir Sumka, Mikołaj Konopacki, Małgorzata Warmińska

Tomasz Wybranowski zaprasza na kolejną muzyczną audycję przeplataną rozmową z gośćmi i dobrą muzyką.

Goście Studia 37:

Sławomir Sumka – Wójt Gminy Stare Babice;

Mikołaj Konopacki – Pragaleria;

Małgorzata Warmińska – biznesmenka, artystka – fotografik


Prowadzenie: Tomasz Wybranowski

Wydawca techniczny: Marta Niźnik

Realizator: Paweł Chodyna


Część pierwsza: 

Sławomir Sumka / Fot. Marta Niźnik

Sławomir Sumka opowiada o Gminie Stare Babice położonej w województwie mazowieckim.

„Mieszkańcy gmin stawiają na ludzi coraz młodszych z bogatą wyobraźnią i chęcią pracy dla swojej lokalnej społeczności” – mówi Burmistrz Gminy Stare Babice.

Jak dodaje Sławomir Sumka: Trzeba aktywować, zachęcać do współpracy i wydobywać z ludzi to, co najlepsze. 

Dla gminy miejscem docelowym jest Warszawa, w której pracują mieszkańcy Starych Babic. „Zachęcam wszystkich do zamieszkania w tym miejscu, gdyż jest to piękna gmina z wielkimi możliwościami. Staramy się aktywizować historię i przypominać o wydarzeniach historycznych, które dotyczyły naszej gminy. Chcemy przywrócić pamięć radiostacji, aby uczyć pokolenia nie tylko w kierunkach humanistycznych, ale również w kierunkach ścisłych takich jak: matematyka, fizyka czy chemia” – mówi Sławomir Sumka.

Przez wiele lat powtarzam, że jestem państwowcem, nieważne jaki rząd pełni władze, ważne, aby pełnił ją w należyty sposób. Polityka w ostatnim czasie bardzo wkradła się w nasze domy i serca, nie można również ukryć, że podzieliła. Nie dzielmy się na obozy, ale zjednoczmy się, budujmy i twórzmy razem – twierdzi rozmówca Tomasza Wybranowskiego.

Jak podkreśla gość „Studia 37”: Jeśli chodzi o Gminę Stare Babice, chciałbym skupić się na pomocy naszej oświacie i w tej kwestii liczę na wsparcie rządu. Problemem jest również kwestia odpadowa. Brakuje mi także jedności, abyśmy usiedli przy stole i zaczęli mówić jednym głosem. 

Małgorzata Warmińska mówi o wystawie fotografii „Pieśni Nocy”, która zorganizowana będzie w Instytucie Historii PAN przy Rynku Starego Miasta 29 w Warszawie.

„Cała moja przygoda zaczęła się na Instagramie, kiedy zobaczyłam, że wiele ludzi wstawia tam piękne zdjęcia. Również i ja zaczęła wstawiać zdjęcia z moich podróży, dzięki temu poznałam wielu fantastycznych osób o takich samych zainteresowaniach” – mówi Małgorzata Warmińska.

Mottem tegorocznej wystawy będą słowa: Szczęście to ulotna chwila.” Jak dodaje gość Tomasza Wybranowskiego: Szczęście to dla każdego co innego, a na pewno jest czymś innym dla ludzi, którzy przyjeżdzają z innaych krajów. Na wystawie pojawią się ludzie 15-stu narodowości, a każdy z nich przywizie pięć zdjęć.

Pokażemy jak pojmujemy szczęście, bez względu na nasze pochodzenie, kulturę, wiek, płeć lub zawód. Spotkamy się, aby spojrzeć sobie w oczy, porozmawiać i podziwiać prace, które zostały przeniesione z wirtualnego świata Instagrama w przestrzeń galerii – mówi gość „Studia 37”.

Po dwóch wystawach w Paryżu, przyszedł kolej na Warszawę, która obcokrajowcom często kojarzy się z trudną historią i Fryderykiem Chopinem. To jego muzyka z całą gamą emocji takich jak miłość, spokój, harmonia, melancholia, smutek, radość, patos i tragizm, była inspiracją dla 62 zdjęć, które są częścią wystawy. Wystawie będzie jej towarzyszył koncert chopinowski w ciemnościach w Nowym Świecie Muzyki 20 września.


Cześć druga: 

Mikołaj Konopacki. Fot. Łukasz Stępień.

Mikołaj Konopacki opowiada o wernisażu, który odbędzie się w Pragalerii na ul. Stalowej 3,  13 września o godz. 18:00. Na wystawie zaprezentowanych zostanie 13 premierowych prac, które jak twierdzi Mikołaj Konopacki: Robią wrażenie i zmuszaja do refreksji. 

Wernisaż jest kontynuacją tematyki prac Eweliny Kołakowskiej czyli napięcia, które powstaje miedzy dwojgiem ludzi. Prace niosą za sobą również dodatkowe emocje. Na wystawie będą zaprezentowane matryce graficzne 3D. Sam proces ich tworzenia odchodzi od tradycyjnych technik metalowych na rzecz nowoczesnej technologii.

Bogatko: Niemieckie media oszczędzają Trzaskowskiego nazywając awarię „Czajki” drobnym incydentem

Jan Bogatko mówi o wnioskach, które wyciągają media niemieckie w kontekście awarii w oczyszczalni ścieków „Czajka” oraz reparacjach dla Polski, którym przeciwnych jest 68% Niemców.

 

 

Jan Bogatko w ramach przeglądu prasy niemieckiej komentuje wnioski które wyciągają niemieckie media w kontekście awarii w oczyszczalni ścieków „Czajka”. Jak to opisuje prasa, w Warszawie nie miała miejsce żadna katastrofa, a skażenie Wisły to jedynie drobny incydent.

Jeżeli porówna się materiały w prasie niemieckiej widać, do jakich różnych wniosków może dochodzić pewien trend w propagandzie. NDR stara się ośmieszyć rząd w Warszawie, gdzie Marek Suski porównuje awarię oczyszczalni do katastrofy w Czarnobylu. ARD dodaje natomiast, że władze Warszawy z dużym opóźnieniem poinformowały o katastrofie – mówi korespondent Radia WNET w Niemczech.

Jak dodaje Jan Bogatko: Niemieckie media są mediami wyłącznie lewicowymi co nie wynika z tytułów, a ze środowiska dziennikarskiego. To tłumaczy dlaczego w takim a nie innym kierunku ta ideologia zmierza. Jednak po wyborach w Saksonii i Brandenburgii w mediach pojawiają się głosy krytyczne w stosunku do partii AFD (Alternatywa dla Niemiec, niem. Alternative für Deutschland), która nazywana jest skrają prawicą.

Nasz korespondent powraca również do tematu reparacji dla Polski. Jak wynika z badań – 68 procent Niemców jest przeciwnych wypłacania roszczeń. Niemcy podnoszą kwestię zrzeczenia się reparacji przez Polskę w czasach PRL-u, jak jednak przypomina Jan Bogatko, postanowienie to było wymuszone przez Moskwę.

A.M.K./M.N.

Minister Środowiska: Warszawiacy korzystający z wodociągów zapłacą za zrzut ścieków do Wisły [WIDEO]

Jak podkreślił w „Poranku WNET” Henryk Kowalczyk, sprawa katastrofy ekologicznej w Warszawie stała się już sprawą międzynarodową, a do polskich władz zgłaszają się zaniepokojone rządy innych państw.

 

W warszawskim ratuszu cały czas trwają dyskusje jak trwale naprawić awarię w oczyszczalni ścieków, ale bez konkretnych decyzji. Jak podkreślił gość Poranka WNET Henryk Kowalczyk minister środowiska, rząd cały czas nie otrzymał dokładnych informacji w tej kwestii:

Nie wiem precyzyjnie, co się dzieje w ratuszu, dlatego że te plany się zmieniają, raz [słyszymy] o naprawie rurociągu w tunelu pod Wisłą, innym razem pomysły układania rurociągu na Moście Północnym. Te plany się zmieniają, więc nie chcę o nich mówić. Najważniejsze, że dzięki bardzo sprawnej akcji wojska i Wód Polskich, czyli wybudowaniu tego rurociągu tymczasowego, ścieki przestają wpływać do Wisły. To jest najważniejsze.

Minister podkreślił, że sprawa awarii stała się już kwestią międzynarodową i poważnie niepokoi inne państwa położone nad Bałtykiem:

Co do oszacowania pełnych szkód to jeszcze przyjdzie czas. Natomiast cały czas woda w Wiśle ma przekracza normy zanieczyszczeń i też szkody będą widoczne, do tej pory było to na przy Warszawie, teraz już jest to praktycznie na całym odcinku do Gdańska. (…) Ścieki już wpłynęły do Bałtyku, wobec tego zaniepokojony rząd szwedzki zażądał od nas wszelkich danych oraz informacji i badań wód Bałtyku, szczególnie przy wylocie Wisły. Oczywiście jesteśmy otwarci, współpracujemy w tym zakresie. To jest bardzo poważna sprawa. […] Za wprowadzone ścieki do wód, a przekraczające stosowne parametry, są odpowiednie podwyższone opłaty. (…) Kto korzysta z warszawskich wodociągu, będzie to jego kosztem – podkreślił Henryk Kowalczyk.

Szef resortu środowiska odpowiadał na zarzuty opozycji, że obecny rząd wpuszcza do Polski coraz więcej śmieci:

To, co wjeżdża do Polski, to nie są śmieci, tylko surowce wtórne. Przede wszystkim wprowadziliśmy zakaz wprowadzania odpadów komunalnych i tych, które pochodzą z przetwarzania odpadów komunalnych, a więc już nie mamy tego typu śmieci, które są problemem. Trudno zabronić komuś sprowadzania złomu, bo to jest tak naprawdę oszczędzanie naszego potencjału i dostarczanie surowców. To są tego typu odpady.

Jednym z tematów rozmowy z ministrem środowiska była kwestia podniesienia płacy minimalnej, która zdaniem ministra nie musi być równa dla wszystkich:

Przedsiębiorcy mówią o tym, że dla fachowca dla pracownika stałego to nie jest problem [płacić wyższą pensję minimalną]. Jedyny problem, o którym mówią [przedsiębiorcy] to może płaca minimalna dla osób, które zaczynają pracę i są na okresie próbnym. Może to jest jedyny problem, ale o tym będziemy rozmawiać w roku przyszłym. […] Takie dyskusje wewnątrz partii trwają, o tym mówiłem. Tym bardziej że osoby młode do 26 roku życia mają z kolei też zerowy podatek PIT, więc to w tym przypadku można to rozważyć (…) To jest rozważane – zaznaczył w Poranku WNET Minister Środowiska.

Polityk PiS-u zapewnił również, że nie wyobraża sobie, aby na posiedzeniu po wyborach doszło do rewolucyjnych zmian, czy punków innych niż zapisane w obecnym harmonogramie: Mogę zapewnić, że nie będzie żadnych rewolucyjnych zmian na kontynuowanym posiedzeniu Sejmu po wyborach. To jest pewne (…) nowe punkty, to mogą się pojawić się poprawki do jakiejś Ustaw czy coś takiego natomiast nie będzie żadnych tutaj rewolucyjnych i nawet żadnych istotnych zmian tak bym to powiedział.

Minister Środowiska odpowiadał także na kwestie związane ze zwalczaniem afrykańskiego pomoru świń: Dobry trzody nowych ognisk ASF w tym roku jest o połowę mniej niż ubiegłym. Mamy skuteczność bioasekuracji, ale też i mniej występujących ognisk wśród dzików stąd mniej możliwości rozprzestrzeniania się, ale do zera na pewno będzie trudne do eliminacji.

ŁAJ

Pietrusik: Władzom PRL-u nie zależało na tym, aby nagłaśniać bohaterską obronę twierdzy brzeskiej przez wojska polskie

Anna Pietrusik i członkowie Terespolskiego Studia Filmowego opowiadają o bitwie o twierdzę brzeską oraz projekcie „Fabuła przez pryzmat historii”.

 

 

Bitwa o twierdzę brzeską była promowana ze strony radzieckiej, tudzież w tej chwili być może przez stronę rosyjską. Jest ona zapomniana, jeżeli chodzi o kwestię udziału Polaków w 1939 roku – mówi gość „Poranka WNET”.

Bitwa toczyła się od 14 września, polski garnizon nie poddał się, tylko na rozkaz opuścił twierdzę. Wojska, które zaczęły zdobywać twierdzę brzeską, były tymi samymi wojskami, które walczyły w Bitwie pod Wizną. Dowodził nimi generał Heinz Guderian.

Dla mieszkańców Terespola bitwa była mocno zapomniana z powodów politycznych. Władzom PRL-u nie zależało na tym, żeby nagłaśniać bohaterską obronę twierdzy brzeskiej przez wojska polskie, przy niewygodnej dacie, jaką był 17 września. Polacy bronili się trzy dni, pozwoliło to wycofać się wielu wojskom na południe. Polacy związali kilkudziesięcio-tysieczne niemieckie siły, gdzie nie było to w planach. Dzięki temu nawet rząd polski mógł ewakuować się z Warszawy na tereny Rumunii – opowiada Anna Pietrusik.

Plakat filmu „Baba ze szczurem” / Materiał promocyjny

Wojciech Prokopiuk z Terespolskiego Studia Filmowego opowiada o budowie społeczności filmowej. Studio w ciągu dwóch lat stworzyło dwa pełnometrażowe filmy fabularne. Trwają one 240 minut. Pierwszy z nich o tytule „Ciosy” miał premierę 11 listopada 2018 roku. Drugim filmem, które premiera odbędzie się 22 września jest „Baba ze szczurem” będący komedią, jak dodaje autor – niekoniecznie wojenną. Jak dodaje Wojciech Prokopiuk: Film został wysłany na konkurs „Zwierciadła filmowe” do Ostrołęki. 

A.M.K./M.N.



 

Witakowski: „Niech złodziej odda to, co skradł. Państwo niemieckie w dalszym ciągu zarabia na rabunku”

Prof. Piotr Witakowski, były profesor Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, opowiada o konferencji naukowej „Osądzić Rzeź Woli”, która odbędzie się 28 września w Warszawie.

 

 

Jako pierwszy poruszyłem kwestię, że rzeź Woli, jako największa zbrodnia do tej pory nigdy nie została ukarana. Została popełniona przez oddziały Wermachtu w biały dzień na ulicach i podwórkach europejskiej stolicy Warszawy – mówi gość „Popołudnia WNET”.

Skala tej zbrodni jest zupełnie niezwykła, gdyż jest ona kilkakrotnie większa od powszechnie znanej zbrodni katyńskiej. Mówi się, że w zbrodni określanej jako rzeź Woli, w ciągu kilku dni zginęło ok. 50 tys. ludzi. Wszyscy, niezależnie od płci i wieku, którzy wpadli w ręce oddziałów niemieckich zostali rozstrzelani na miejscu, a niektórzy w sposób okrutny spaleni żywcem. Jak dodaje prof. Piotr Witakowski: Takich zbrodni było mnóstwo, a jej ślady natychmiast zaczęły być usuwane. Armia niemiecka pojmała mieszkańców Woli, których przymuszała do znoszenia zwłok i spalania ich w stosach, tak, żeby nie został po nich ślad. Kampania nienawiści do Polski przybrała takie rozmiary, że osobiście uważam, że nikt nie może dłużej znosić tego w spokoju i milczeniu. 

Konferencja naukowa jest wynikiem działań komitetu organizacyjnego. Jego praca trwa już od wiosny tego roku, a więc przez te kilka miesięcy udało się zgromadzić osoby, które zaangażowały się w tę organizację. Liczymy, że uda się zrealizować dwa zasadnicze cele, jakie od początku stawialiśmy, czyli: przywrócenie świadomości o rzezi Woli w Polsce, a także na arenie międzynarodowej – twierdzi rozmówca.

„Chce, aby Niemcy oddali nam to, co skradli: porcelanę z wszystkich mieszkań prywatnych, obrazy, dzieła sztuki, wszystkie przedmioty materialne. Chce, aby zwrócili zasoby, które były przechowywane w bankach i instytucjach finansowych w Warszawie. Niech złodziej odda to, co skradł. Państwo niemieckie w dalszym ciągu zarabia na rabunku” – podkreśla prof. Piotr Witakowski.

M.N.

Skrzynecki: Pałac Saski w Kutnie będzie wyglądał identycznie jak w czasach króla Augusta III [VIDEO]

Grzegorz Skrzynecki opowiada o rewitalizacji Pałacu Saskiego w Kutnie, który będzie wyglądał tak, jak za czasów Augusta III Sasa.

 

Miasto przekazało nam częściowo spalony budynek Pałacu Saskiego. Nie ukrywam, że bardzo ostro wzięliśmy się w muzeum do pracy. Wymyśliliśmy sobie, że powstanie kompleks muzealny, który będzie łączył Pałac Saski, ratusz, nowy obiekt, gdzie była wozownia oraz podziemia, czyli olbrzymie nowoczesne muzeum – mówi Grzegorz Skrzynecki.

Władze miasto podtrzymały temat, masa ludzi zebrała się do pomocy. Wykonaliśmy również niesamowitą pracę poza Polską. Pierwsze kwerendy były odkryciami. Potwierdziliśmy to, że król August III siedmiokrotnie był w naszym mieście. Po pierwszym pobycie króla w Kutnie nie było w pałacu kaplicy, która powstała dopiero w późniejszym okresie. Wnętrza pałacu były przygotowywane tylko na przyjazd króla, po jego wyjeździe wszystko było zabierane i sprzątane.

Cieszymy się, że Warszawa również będzie odbudowywać Pałac Saski, natomiast nie będzie on wyglądał tak, jak wyglądał w czasach saskich. W Kutnie będzie wyglądał tak, jak za czasów króla – twierdzi rozmówca.

Nasz gość podkreśla, że Muzeum Regionalne będzie współpracowało ze stroną niemiecką. Chce wypożyczyć od niej oryginalne eksponaty, które znajdowały się w Pałacu. Ponadto Muzeum Regionalne będzie próbowało nawiązać kontakt z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Grzegorz Skrzynecki mówi także o relacjach Polski z Saksonią w przeszłości, a także obiektach, które znajdują się w Muzeum Regionalnym.

K.T./M.N.