Solecka: Rząd bardzo pomógł, aby nasze uzdrowiska przetrwały

Iwona Solecka mówi, iż od czerwca rozpoczęły działalność wszystkie uzdrowiska PGU. Powodem zamknięcia była pandemia koronawirusa.

Przez cały czas, kiedy uzdrowiska nie pracowały na pełnych obrotach, pracownicy przygotowywali się na przyjęcie gości. Wprowadziliśmy szereg procedur, które mają na celu zabezpieczenie wszystkich gości. Obecnie kuracjusze mogą być spokojni, gdyż wprowadzono wiele rozwiązań antywirusowych i antybakteryjnych.

Mamy nadzieję, że w momencie kiedy nie wyjeżdżamy tak często za granicę, Polacy będą przyjeżdżać do naszych uzdrowisk – mówi gość „Poranka WNET”.

Kiedyś uzdrowisko kojarzyło się tylko ze skierowaniem lekarskim, natomiast z biegiem czasu pojawiają się goście komercyjni. W tej chwili nasza oferta jest wzbogacona o pakiety skierowane dla całych rodzin.

Wszystkie uzdrowiska PGU były objęte tarczami antykryzysowymi: „Nasi pracownicy byli na postojowym, mieliśmy dopłaty do ZUS. Rząd bardzo pomógł, aby nasze uzdrowiska przetrwały. Wspiera nas NFZ. Cieszymy się, że możemy wznowić działalność” – podkreśla.

Nasz gość wskazuje zalety uzdrowisk twierdząc, że wszystkie uzdrowiska są uznane jako bezpieczne, są to miejsca, które mają doświadczoną kadrę medyczny.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.N.

Żarska: W uzdrowisku w Szczawnicy bywało wiele wybitnych osób, w tym Henryk Sienkiewicz

O historii uzdrowiska w Szczawnicy i rekonstrukcji ośrodka mówi Agnieszka Żarska, dyr. ds. Kultury Pijalni Wód „Szczawnica”.

Agnieszka Żarska opowiada o dziejach uzdrowiska w Szczawnicy.

Historia uzdrowiska zaczyna się już na początku XIX w. i tutaj kluczową rolę odegrało małżeństwo węgierskie Stefan i Józefina Szalejowie, którzy wybudowali pierwsze ujęcie zdrojów szczawnickich.

Jak mówi, ośrodek rozkwitał za czasów syna jego założycieli Józefa. Uzdrowisko zostało zbudowane, nawiązując do zachodnich form, m.in. do elementów muru pruskiego. Miejscowi górali wzorowali się na nich przy budowie swoich willi. Na początku XX w. uzdrowisko wykupił polski ziemianin 27-letni Adam Stadnicki.

Przyświecała mu idea, by dobra galicyjskie trafiały do polskich właścicieli, miał bardzo dużą pieczę, by nie trafiały w ręce obce.

Do Szczawnicy przybywało pod koniec XIX w. wiele osobowości, w tym Henryk Sienkiewicz. Z czasem jednak ośrodek popadł w zapomnienie.

11 lat temu, dzięki inwestycji państwa Mańkowskich, obecnych właścicieli pijalnia wróciła na swoje miejsce.

Jeszcze w 2005 r., jak zauważa Żarska, miejsce to było mocno zaniedbane. W jednym z budynków brakowało piętra. Jak mówi, do 2029 r. chcą do końca zrekonstruować dawny wygląd ośrodka. Obecnie w pijalni odbywają się liczne wydarzenia kulturalne.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.