W przyszłym roku spadek dynamiki inflacji będzie silny. Zejdzie ona poniżej 10 proc. – mówi Paweł Borys

Pieniądze/Fot. CC0, Pixabay

Czy Polsce uda się uniknąć recesji w przyszłym roku? Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju o stabilizacji krajowej gospodarki i środkach z KPO oraz o budowie CPK.

Dane z ostatnich tygodni pokazują, że szczyt inflacji może nastąpić już wkrótce.

Paweł Borys stwierdza, że celem po okresie wahań związanych z wojną i epidemią należy ustabilizować gospodarkę, zbić inflację, a przy tym utrzymać wzrost gospodarczy. Zauważa, że obecnie mamy do czynienia ze słabnącą konsumpcją.

W przyszłym roku spadek dynamiki inflacji będzie silny; zejdzie ona poniżej 10%.

Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju wskazuje, że ostatnich kwartałach mieliśmy do czynienia w Polsce wręcz z boomem gospodarczym. Potrzebny jest spadek konsumpcji.

Pewne spowolnienie gospodarki jest konieczne dla wyhamowania inflacji.

Zauważa, że Polska ma wiele mocnych gałęzi gospodarki. Posiadamy silny przemysł i usługi.

Polska gospodarka jest na tyle elastyczna i silna, że uniknie moim zdaniem recesji w przyszłym roku.

Czytaj także:

Jeżeli chcemy zwalczać inflację, to musimy wiedzieć, że gospodarka spowolni i wejdzie w recesję – mówi Marek Chądzyński

Gość Kuriera Ekonomicznego wskazuje na rolę Krajowego Planu Odbudowy w pobudzaniu gospodarki w przyszłym roku. Przyznaje, że nie jest to prosty program, aby z niego korzystać. Państwa członkowskie UE mają postawione setki warunków, aby z unijnej pożyczki skorzystać.

Początek wdrażania KPO planujemy na lipiec.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego odnosi się do krytyki Centralnego Portu Komunikacyjnego.

Uważam, że CPK to bardzo korzystny dla polskiej gospodarki projekt; warto by został jak najsprawniej przeprowadzony.

Sądzi, że CPK może stać się silnym hubem logistycznym naszej części Europy. Nie podoba się to naszym zachodnim sąsiadom, którzy widzą na przykładzie konkurującego z Hamburgiem Gdańska, że jesteśmy w stanie z nimi rywalizować.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Ewolucja popularnej sieci sklepów. Czym jeszcze zaskoczy nas Żabka?

W większych miastach zielone szyldy sklepów Żabki widać już na każdym kroku. Teraz przyszła kolej na dark store’y.

Szykuje się zupełna nowość. Niesiona falą popularności, po Biedronce i paru innych sieciach Żabka zamierza otworzyć dark store’y, czyli magazyny, do których nie ma wstępu klient. Dotychczas z tej formy sklepu korzystały jedynie sieci jak Lisek, Jokr, Glovo lub Swyft.

Usługa jest bardzo prosta i zdaje się być odpowiedzią na trwającą pandemię i możliwe kolejne lockdowny. W różnych miastach pojawiają się sieci magazynów. Z nich, kurierzy na rowerach dostarczają zamawiającym podstawowe zakupy spożywcze, produkty chemiczne bądź nawet kosmetyki czy kable do telefonów. Wszystko, co może być potrzebne tu i teraz – bez wychodzenia z domu.

Zgodnie z modelem biznesowym, dzięki bliskiemu i gęstemu położeniu magazynów, zakupy mają być dowiezione do klienta w ciągu 10-15 minut. Pobliski magazyn staje się zatem dla użytkowników usługi czymś w rodzaju drugiej lodówki, do której dostęp jest szybki i wygodny. Tym  bardziej, że w niektórych przypadkach magazyny pracują nawet w niedziele. Kurierzy Jockra dostarczają swoje produkty codziennie między 12.00 a 22.00, a w niedziele od 9.00 do 19.00, a dostawa nic nie kosztuje.

Jak podaje portal wiadomościhandlowe.pl projekt dark store’ów Żabki jest już w fazie testów. Póki co, polski lider rynku convenience nie afiszuje się ze swoimi planami:

Jak ustaliliśmy, w Warszawie trwają już testy co najmniej dwóch dark store’ów, a trzeci ma ruszyć lada dzień. Nie zostało to dotychczas ogłoszone publicznie, ponieważ pilotaż odbywa się jedynie w formule friends&family. Zwykli, szeregowi klienci na razie nie przetestują nowego rozwiązania, co oczywiście nie oznacza, że nie mogą robić zakupów online w Żabce – podaje portal.

Redakcja wiadomoscihandlowe.pl informuje, że pierwszy dark store Żabki mieści się na warszawskim Ursynowie, w środku osiedla bloków. Lokal będący w fazie zamkniętych testów nie został opatrzony logiem, a witrynę częściowo przysłonięto. Co więcej, z nieoficjalnych informacji wynika, że jeśli testy przebiegną pomyślnie, jeszcze przed końcem roku  Żabka może otworzyć 25 podobnych magazynów. Na razie jednak odpowiedź biura prasowego Żabki na pytania odnoście projektu pozostaje dosyć ogólna:

W ramach Grupy Żabka pracujemy nad różnymi konceptami w obszarze modern convenience, które odpowiadają na potrzeby współczesnych klientów. Jest jednak za wcześnie, by mówić o szczegółach tych rozwiązań – poinformowała firma.

N.N.

 

Źródło: wiadomościhandlowe.pl

Świdziński: Do końca 2022 r. USA wpompują w swoją gospodarkę 9 bln $. Grozi im widmo inflacji

Ekspert Strategy & Future omawia założenia antykryzysowego planu Joe Bidena. Mówi również o sytuacji epidemicznej na świecie.

 

Albert Świdziński omawia stan epidemii koronawirusa na świecie.Daje się zaobserwować spadek dynamiki nowych zakażeń.

Przynajmniej w części spadek zarażeń można przypisywać programom szczepień; do 18 lutego co najmniej jedną dawkę szczepionki przyjęło ponad 81% obywateli Izraela, ponad 54% obywateli ZEA,
ponad 25% Brytyjczyków, ponad 17% obywateli USA.

Akcja szczepień najlepiej przebiega w krajach nienależących do Unii Europejskiej. W Australii i Nowej Zelandii władze wprowadziły krótkoterminowe, ostre lockdowny, po wykryciu tam nowych zakażeń. W Australii zamknięcie dotyczy stanu Wiktoria, w Nowej Zelandii zaś miasta Auckland:

W obydwu wypadkach obostrzenia wprowadzono po wykryciu kilku zaledwie „rodzimych” (a nie importowanych) zakażeń patogenem.

Z kolei w Europie zatwierdzono ograniczenia w przekraczaniu granicy niemiecko-czeskiej i niemiecko-austriackiej.

Ekspert wskazuje, że przemysł w Europie jest w dość dobrej kondycji, pomimo kryzysu. Znacznie gorzej przedstawia się sytuacja sektora usług. Według prognoz, jeszcze przez wiele najbliższych miesięcy nie należy się tu spodziewać poprawy.

Gość „Kuriera w samo południe”o mawia ponadto przedstawiony przez Joe Bidena plan przebudowy amerykańskiej infrastruktury.

Wydaje się jednak wysoce prawdopodobne, że proces osiągania konsensusu co do ostatecznego kształtu wycenianego na dwa lub nawet trzy biliony dolarów planu będzie dla demokratów trudny, nie tylko w związku z koniecznością wprowadzenia podwyżek podatków, ale również z priorytetami, które są przedmiotem sporów w samej Partii Demokratycznej.

[related id=137512 side=right]Ponadto, prezydent Biden podczas zorganizowanej przez stację CNN debaty stwierdził, że największym zagrożeniem dla USA są biali supremacjoniści. Wypowiedział również zdanie, które można interpretować jako usprawiedliwianie czystek etnicznych dokonywanych przez władze Chińskiej Republiki Ludowej:

Różne państwa mają odmienne normy moralne i ich przywódcy działają według nich.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Bielewicz: Wzrost popytu na surowce może spowodować inflację. Pod dużymi długami mogą się ugiąć państwa i korporacje

Koniec pandemii początkiem kryzysu? Jerzy Bielewicz o polskiej produkcji przemysłowej i tym jak odbudować gospodarkę oraz o skutkach, jakie miałoby podwyższenie kosztów pieniądza.


Zdaniem ekonomisty dwoma sposobami na walkę z zarazą są szczepienia oraz lockdown. Tylko tymi metodami możemy odbudować gospodarkę. Przykładem skuteczności szczepionek jest Izrael.

Spadki są naprawdę duże i Izrael się otwiera.

Australia i Nowa Zelandia skutecznie bronią się przed epidemią lockdownem. Podobną metodę z powodzeniem stosowały Chiny. Jerzy Bielewicz podkreśla, że kondycja polskiej gospodarki jest w dobrym stanie.

Strukturalnie jak zaznacza, radzimy sobie wręcz świetnie. Bezrobocie wzrosło minimalnie i mamy dużą nadwyżkę eksportu nad importem. Można pokusić się o stwierdzenie, iż w czasie pandemii doganiamy gospodarki zachodnich członków Unii Europejskiej. Według naszego gościa lockdown będzie przedłużony w związku z trzecią falą pandemii.

Wiem, że te decyzje są trudne dla rządu […] jednak jest to decyzja racjonalna.

[related id= 134696 side=right] Zauważa, że nasi południowi sąsiedzi przeżywają obecnie dramat jeśli chodzi o kolejną falę zakażeń. Tymczasem południe to kierunek polskich turystów w sezonie zimowym. Publicysta Gazety Bankowej obawia się, że narciarze powracający z południa Polski rozniosą wirusa po kraju. Zauważa, że koniec pandemii może oznaczać początek kryzysu gospodarczego. Wynika to z obecnego zadłużania się i dodruku pieniądza.

Nawet mielibyśmy zwyciężyć z pandemią do lata to wzrost popytu na surowce- ropę naftową, może spowodować inflację. To z kolei zmusi banki centralne do podwyższenia kosztu pieniądza. […]  Pod tymi dużymi długami mogą się ugiąć finanse wielu państw, ale także finanse korporacji, które dotychczas były mocno wspierane przez banki centralne i rządy.

Rozmówca Katarzyny Adamiak zauważa, że przez lockdown kuleją usługi. Dobre są za to wskaźniki przemysłu i to w całej Unii Europejskiej. Naszemu krajowy udało się wstrzelić w trendy przemysłowe.

Korzystamy z tego, że mamy dużą bazę przemysłową.

Bielewicz wyjaśnia, że rośnie wartość inwestycji w technologie cyfrowe  i biotechnologie. Dochodzi do tego Nowy Jedwabny Szlak, przekop Mierzei Wiślanej, rozbudowa portów.

Robimy dobre rzeczy. […] Rząd przyjął 4-5 lat temu właściwą strategię. Chcemy być HUB-em.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Dr Wdzięczak: Państwo nie zmusi nas do kupowania polskich produktów. Od nas, konsumentów zależy najwięcej

Dr Janusz Wdzięczak o tym, czy w nowelizacji tarczy antykryzysowej będzie ułatwienie zwalniania pracowników, tym, czemu należy pobudzać konsumpcję i jak można to zrobić.

Potrzebna jest nie ryba, ale wędka.

Dr Janusz Wdzięczak zaznacza, że zwłaszcza dla małych przedsiębiorców od tego ile będzie wynosić postojowe ważniejsze jest to, jak szybko będzie zamrożona gospodarka. Informacji na ten temat możemy spodziewać się już dzisiaj. Obok podtrzymywania płynności, trzeba też, jak mówi, wspierać inwestycje. Jeśli nie będzie rosnąć konsumpcja, to nie będzie nowych zamówień dla firm.

W ramach PFR, BGK są różne instrumenty, które wspierają inwestycje.

Inwestycje bowiem stymulują koniunkturę. Historyk gospodarczy przypomina, amerykański New Deal, gdy przez program robót publicznych chciano zwalczyć skutki wielkiego kryzysu. Stwierdza, że dobrym rozwiązaniem byłyby bony, które można byłoby kupować teraz by je wykorzystać później. W ten sposób można by wesprzeć polskie firmy branży turystycznej. Zaznacza, że potrzeba, by polscy konsumenci chcieli wspierać gospodarkę swego kraju przez kupowanie polskich produktów.

Za dużo skupiamy się na polityce rządowej w tym zakresie. […] Państwo nie zmusi nas do kupowania polskich produktów. […] Rząd może sprzyjać zachętami, ale od nas, konsumentów zależy najwięcej.

Ekonomista odnosi się do możliwości wpisania do nowelizacji tarczy antykryzysowej uelastycznienia pod względem zatrudniania. Sądzi, że zwalnianie pracowników nie zostanie ułatwione. Byłoby to bowiem sprzeczne ze staraniami rządu o zachowanie miejsc pracy. Oznaczałoby to także więcej zasiłków dla bezrobotnych do wypłacenia.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Tarcza

Premier Morawiecki: Przedłużamy obowiązujące obostrzenia. Podjęliśmy decyzję o przesunięciu egzaminów maturalnych

Premier Mateusz Morawiecki oraz ministrowie zdrowia i edukacji Łukasz Szumowski i Dariusz Piontkowski o przedłużeniu ograniczeń, świętach wielkanocnych i przełożeniu terminu matur.

  • Do 19 kwietnia obowiązują ograniczenie dotyczące usług, sklepów i wydarzeń religijnych.
  • Do 26 kwietnia zamknięte pozostaną szkoły, a ruch samolotowy wstrzymany.
  • Do 3 maja zamknięte będą granice państwa.
  • Matury i egzaminy ósmoklasisty są przesunięte na drugą połowę czerwca. Dokładny termin będzie podany z trzytygodniowym wyprzedzeniem.

 

Przedłużamy obowiązujące obostrzenia.  Na ten moment o tydzień, do 19 kwietnia przedłużamy obostrzenia dot. galerii handlowych, kin, teatrów, zakładów fryzjerskich i punktów usług. Dotyczy to także limitu osób w sklepach i kościołach.

Premier Mateusz Morawiecki ogłosił przedłużenie o kolejny tydzień ograniczeń dot. usług i wydarzeń religijnych. Przez dwa kolejne tygodnie zamknięte pozostaną szkoły i ruch samolotowy i graniczny.

Do 3 maja zamknięte będą granice państwa.

Do odwołania obowiązuje zakaz imprez masowych. Przedłużony zostanie zasiłek opiekuńczy dla opiekujących się dziećmi w domu.

Nasza strategia walki z epidemią się sprawdza. Gdybyśmy nie stosowali tych rygorów, to bylibyśmy dzisiaj w zupełnie innym miejscu. Mielibyśmy dziś może nawet 40 tys. zachorowań lub więcej – mówi szef rządu.

Przywołuje przykład misji lekarskiej polskich ratowników we Włoszech i kierowaniu tam, tylu leków, ile jesteśmy w stanie sobie pozwolić. Świadczy to o tym, że jesteśmy solidarni z innymi narodami Europy, które, tak jak Hiszpanie, są w gorszej od nas sytuacji. Deklaruje gotowość do pomocy „naszym francuskim przyjaciołom”.

Podjęliśmy decyzję o przesunięciu egzaminów maturalnych. Odbędą się one najwcześniej w drugiej połowie czerwca.

O nowym terminie egzaminów rząd poinformuje na co najmniej trzy tygodnie wcześniej. Na konferencji minister zdrowia Łukasz Szumowski zaznaczył, że „codziennie zwiększamy możliwość wykonywania testów”.

Gdyby restrykcje zostały poluzowane, gdybyśmy spędzili święta w dużym gronie rodziny, to mielibyśmy 40-50 tys. osób więcej chorych. Kilkaset osób z tej grupy by zmarło. Bylibyśmy w takiej sytuacji jak Włochy.

Dodaje, że spędzenie świąt wielkanocnych w towarzystwie tylko najbliższej rodziny także dla niego będzie trudne. Trudna jest też sytuacja przygotowujących się do matury i egzaminów ósmoklasisty uczniów, dla której zrozumienie wyraził minister edukacji Dariusz Piontkowski:

Wiem, że dla uczniów jest to trudny czas. Chcemy, żebyście mieli długą perspektywę do przygotowania do egzaminów maturalnych, ósmoklasisty, zawodowych i innych. To nowy czas na przygotowanie do egzaminów.

A.M.K./A.P.

Motoryzacja. W 2018 roku Polacy kupili najwięcej nowych aut osobowych w XXI wieku. Jaki będzie 2019 rok?

Z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów ACEA wynika, że Unia Europejska piąty rok z rzędu zanotowała wzrost sprzedaży nowych samochodów osobowych. W Polsce także jest dobrze.

Europejczycy kupili ponad 15,1 mln osobówek, czyli o symboliczne 0,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Natomiast z polskich salonów w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy wyjechało 531 889 aut osobowych, o 9,4 proc. więcej niż w całym 2017. Był to szósty rok z rzędu zamknięty na plusie i najlepszy polski wynik w XXI wieku, ale do rekordu z 1999 r. – 640 tys. sztuk – nadal sporo brakuje. 2019 rok powinien być jeszcze lepszy, ale może charakteryzować się niższą dynamiką wzrostu sprzedaży.

– Zgodnie z naszymi prognozami, w ubiegłym roku łączna liczba nowych osobówek, które wyjechały na polskie drogi przekroczyła próg 530 tys. – mówi Paweł Gos, prezes Exact Systems, firmy kontrolującej częŝci motoryzacyjne. – Wzrost sprzedaży był napędzany głównie przez firmy, bowiem klienci indywidualni kupili dokładnie tyle samo nowych aut, co w 2017 roku. W związku ze zmianami w prawie leasingowym i wprowadzeniem limitu odliczania kosztów przychodu dla aut o wartości do 150 tys. złotych spodziewamy się, że w 2019 r. dynamika sprzedaży marek premium będzie niższa. Nadal widoczny powinien być trend odchodzenia od silników diesla, ale nie zanosi się na lawinowy wzrost liczby pojazdów ekologicznych w Polsce, na który bardzo liczy nasz rząd. Taktyka małych kroków, jak zniesienie 3,1 proc. akcyzy na auta elektryczne, może okazać się niewystarczającą zachętą

Jak wynika z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, w ciągu dwunastu miesięcy ubiegłego roku Polacy zarejestrowali 531 889 nowych samochodów osobowych , co oznacza wzrost o +9,4 proc. rok do roku. W 2018 r. odnotowaliśmy ponadrynkową dynamikę sprzedaży w segmencie premium (+14,1 proc.), jednakże to nadal marki popularne wiodą prym i są najczęściej wybierane przez Polaków (86 proc. udział w rynku). TOP3 najchętniej kupowanych marek samochodowych wśród firm w Polsce pozostało bez zmian. Pierwsza była Skoda, drugą pozycję zajął Volkswagen, a trzecią Toyota. Klienci indywidualni najchętniej wybierali Toyotę, Skodę i Opla.

CEE napędza rynek motoryzacyjny w UE

Wzrosty utrzymują się nie tylko w Polsce, ale w prawie wszystkich krajach Europy Centralnej, które napędzają koniunkturę na unijnym rynku motoryzacyjnym. W 2018 roku Europejczycy kupili ponad 15,1 proc. mln nowych osobówek (+0,1 proc. rok do roku)2. Ożywienie w europejskich salonach trwa już piąty rok z rzędu lecz wprowadzenie we wrześniu zaostrzonych norm emisji spalin WLTP spowodowało, że w ostatnim kwartale 2018 r. w Unii Europejskiej spadł popyt na nowe auta. W minionym roku na zielono możemy zaznaczyć tylko 2 spośród 5 najważniejszych rynków europejskich, czyli: Hiszpanię (1,32 mln, +7 proc.) i Francję (2,17 mln, +3 proc.). Spadki sprzedaży odnotowano natomiast w Niemczech (3,43 mln, -0,2 proc.), Włoszech (1,91 mln, -3,2 proc.) i Wielkiej Brytanii (2,37 mln, -6,8 proc.).

W Unii Europejskiej najchętniej kupowanymi autami były marki z Grupy Volkswagen, która zanotowała delikatny wzrost (+0,9 proc.). Za ich plecami uplasowały się samochody produkowane przez PSA Group (+32,8 proc.) oraz Renault Group (+0,8 proc.). W 2018 r. największy wzrost sprzedaży wśród marek popularnych zanotował Opel/Vauxhall aż +157,3 proc., a największy spadek Lancia/Chrysler – 19,8 proc.

Zdaniem ekspertów Exact Systems wiele wskazuje na to, że obecny rok dla unijnej motoryzacji będzie porównywalny do poprzedniego, bez znaczących zmian na plus lub na minus.

Optymistyczne prognozy na 2019 r.

– Spadek dynamiki wzrostu sprzedaży z 17 proc. rok do roku, które odnotowaliśmy w 2016 i 2017 roku, do +9,4 proc. w 2018 r. sprawia, że coraz więcej osób w Polsce zaczyna się zastanawiać czy minęliśmy już szczyt koniunktury na rynku motoryzacyjnym i należy wypatrywać na horyzoncie oznak zbliżającej się recesji. W 2019 r. nie ma powodów do pesymizmu, trend wzrostowy powinien być kontynuowany i chociaż będzie bardziej zrównoważony to nadal pozostanie wyższy niż średnia unijna. Dzięki temu stopniowo spada nam przeciętna wieku aut w Polsce i nadganiamy Zachód – podsumowuje Jacek Opala, członek zarządu Exact Systems.

Z szacunków firmy wynika, że roczna sprzedaż nowych samochodów osobowych w 2019 r. przekroczy 550 tys. sztuk. Dynamika rzędu 5-10 proc. w ujęciu rocznym powinna dać wynik na poziomie 560-580 tys. sprzedanych aut.

Orange Polska nie przenosiła numerów klientów, więc UKE wykręcił numer spółce Orange i ukarał ją 11 mln. mandatem

Urząd Komunikacji Elektronicznej nałożył na Orange Polska 11 mln zł kary za niewypełnianie obowiązków w zakresie wniosków o przenoszenie numerów stacjonarnych. Orange będzie się odwoływać.

Urząd Komunikacji Elektronicznej informuje, że słona kara dla Orange Polska wynika z problemów z przenoszeniem numerów stacjonarnych. I choć największym poszkodowanym byli i są klienci indywidualni, na jej wysokość i dość szybki tryb ukarania spółki telekomunikacyjnej miały wpływ problemy urzędów.

W praktyce występowały już przypadki, w których pojawiło się realne ryzyko niepowodzenia procesu przeniesienia numerów dla takich podmiotów jak prokuratury, ministerstwa czy urzędy wojewódzkie” – informuje UKE.

Wyjaśnia również, że od października 2015 r. dostawcy usług telekomunikacyjnych wymieniają się komunikatami w zakresie przeniesienia numerów klientów w sieciach stacjonarnych za pośrednictwem Platformy Lokalizacyjno-Informacyjnej z Centralną Bazą Danych (PLI CBD). Orange Polska miał wysyłać komunikaty do tego systemu, ale nie przystąpił do realizacji tego obowiązku.

„W związku z tym dla zapewnienia ciągłości tych procesów system PLI CBD zmuszony był przyjmować jako prawdziwe dane dotyczące przenoszenia numerów i generować komunikaty, które zgodnie z decyzją powinny być przesyłane przez Orange Polska po uprzedniej weryfikacji danych” – komunikuje UKE. Dalej wyjaśnia, że oznacza to, że „bezpośrednią konsekwencją stwierdzonych naruszeń jest narażanie systemu PLI CBD na przeciążenia i związane z nim realne ryzyko zatrzymania jego pracy, w tym funkcjonalności umożliwiającej lokalizację abonenta wzywającego pomocy”.

Przy ocenie UKE wziął pod uwagę również fakt, że spółka była już karana, w tym za naruszenia dotyczące usług regulowanych. – Kara w nałożonej wysokości ma na celu skłonić ukaranego do wykonywania w pełni wydanej decyzji oraz do respektowania na przyszłość innych decyzji podejmowanych przez Prezesa UKE – dodaje UKE.

Prezes Urzędu oceniając zakres naruszenia przepisów przez Orange Polska wziął pod uwagę jego długotrwały charakter oraz to, że zastosowane tymczasowe rozwiązanie stale zagraża poprawnemu funkcjonowaniu procesu przenoszenia numerów.

Decyzja nie jest prawomocna. Orange Polska odwoła się od niej do sądu.