Beata Kempa: postępowanie instytucji UE wobec Polski jest skandaliczne. Nie możemy iść na żadne ustępstwa

Europosłanka PiS o wezwaniu KE do zapłaty przez Polskę kar za niewykonanie wyroku TSUE ws. Turowa, o Europejskim Funduszu Odbudowy i Polskim Ładzie.

Beata Kempa komentuje decyzję Komisji Europejskiej, by wyegzekwować od Polski kary związanej z konfliktem o kopalnię Turów. Zdaniem europosłanki postępowanie KE jest „kuriozalne i skandaliczne”.

Nie ma innej drogi, niż odwołanie od tego postanowienia. Zapewne będziemy mieć jeszcze do czynienia z tego typu praktykami brukselskich urzędników.

Zastrzeżenia można mieć również do działań TSUE, które, jak mówi rozmówczyni Łukasza Jankowskiego, są nietransparentne.

Czytaj także: Wojciech Jakóbik o porozumieniu w sprawie Turowa: Polska przyznała się do błędu

Poruszony zostaje również temat Europejskiego Funduszu Odbudowy. Gość „Popołudnia Wnet” stwierdza, że Polacy mają prawo czuć się oszukani przez Komisję Europejską. Ocenia, że nasze państwo nie powinno się dokładać do funduszu, z którego nie może skorzystać.

Nie ma możliwości, by Unia Europejska narzucała nam cokolwiek w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości. Każde ustępstwo wobec pozbawionych demokratycznej kontroli urzędników będzie miało negatywne konsekwencje.

Beata Kempa odnosi się ponadto do kwestii rozliczeń za błędy w Polskim Ładzie. Ocenia, że osoby winne zaniedbań powinny ponieść konsekwencje. Wyraża jednak przekonanie, że:

Większość Polaków na Polskim Ładzie skorzysta.

Czytaj także:

Sadowski: Polski Ład to przywileje i korzyści dla międzynarodowych korporacji 

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Dr Wytrykowski: Część sędziów najchętniej pozostawiłoby spaloną ziemię. Czy uznają oni jeszcze Polskę za swoją ojczyznę?

Dr Konrad Wytrykowski o pierwszej rozprawie TSUE ws. Izby Dyscyplinarnej, tym, co go łączy ze Zbigniewem Ziobrą, skutkach, jakie przyniesie podważanie statusu sędziów i wyborach I Prezesa SN.

  • W poniedziałek TSUE wysłuchał przedstawicieli stron, ale nie świadków.
  • Odsunięcie sędziów Izby Dyscyplinarnej od orzekania to, jak mówi nasz gość, hipokryzja.
  • Sędziowie Izby Dyscyplinarnej, jak mówi jeden z nich, czuli się prześladowani przez prof. Małgorzatę Gersdorf.

Dr Konrad Wytrykowski przedstawia kolejną odsłonę sporu ws. sądownictwa w Polsce. Komentuje pierwszą rozprawę z wniosku Komisji Europejskiej przeciwko Polsce. Odbyła się ona przed Wielką Izbą Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. KE domaga się zawieszenia Izby Dyscyplinarnej, ponieważ sądzi, że nie jest to organ niezależny i bezstronny.

TSUE wysłuchał wyłącznie przedstawiciele stron, odmówił wysłuchania świadków.

Sędzia Sądu Najwyższego zauważa, że Trybunał Sprawiedliwości UE „w wielu orzeczeniach uznawał, że sędzia może być powołanym przez władzę wykonawczą czy ustawodawczą jeśli nie będzie od nikogo zależał”. Podkreśla prezentowany przez stronę unijną „relatywizm podejścia do gwarancji nieusuwalności sędziów”. Wystąpiła ona bowiem, z czym zgodziła się strona polska, przeciw wcześniejszemu przenoszeniu sędziów w stan spoczynku. Nasz gość liczy, że konflikt kompetencyjny między SN a stroną rządową zostanie rozwiązany.

Mam nadzieję, że Trybunał Konstytucyjny orzeknie, kto jest właściwy do powołania sędziego.

Nie zgadza się z oskarżeniami, że jest sędzią politycznym czy człowiekiem ministra sprawiedliwości. Tego ostatniego widział na oczy dwa razy w życiu. Oskarża część środowiska sędziowskiego, że „najchętniej pozostawiły by spaloną ziemię” podważając prawomocność wyroków wydanych dotąd przez kwestionowanych przez nich sędziów. Oznaczałoby to ogromną niepewność zwykłych ludzi, których sprawy zostały przez sądy rozpatrzone. Na dodatek, jak mówi, wzywają oni Unię Europejską do nałożenia sankcji na Polskę. Dr Wytrykowski zadaje pytanie:

Czy ci ludzie uznają jeszcze Polskę za swoją ojczyznę?

Dodaje, że prof. Małgorzata Gersdorf zachowywała się wobec sędziów Izby Dyscyplinarnej tak, że ci czuli się przez nią prześladowani. Pod znakiem zapytania stoi ich udział w poniedziałkowym zgromadzeniu na którym mają zostać powołani kandydaci na stanowisko I Prezesa SN.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Romanowski o sprawie Nitek-Płażyńskiej: Sędziowie, którzy wydają takie wyroki, nie są godni nosić orła na piersi

Brak: argumentów u opozycji, aresztu dla pedofila, troski o prawa pracownicze u sędziów i kompetencji TSUE do orzekania ws. sądownictwa. O sądzie nad Izbą Dyscyplinarną mówi Marcin Romanowski.

Kwestionujemy kompetencje TSUE do rozstrzygania spraw dotyczących sądownictwa.

[related id=99833 side=left]Marcin Romanowski komentuje  pierwszą rozprawę z wniosku Komisji Europejskiej przeciwko Polsce. Odbyła się przed Wielką Izbą Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. KE domaga się zawieszenia Izby Dyscyplinarnej, ponieważ sądzi, że nie jest to organ niezależny i bezstronny. Nasz gość odnosi się do tego stwierdzając, że Trybunał nie ma prawa rozstrzygać w kwestiach nieujętych w traktatach unijnych. Dodaje, że oskarżenia opozycji wobec zmian w sądownictwie to „górnolotne ogólniki”, zaś kiedy pyta się o „konkretne przypadki konkretnych przepisów to nie ma żadnych argumentów”.  Stwierdza, że sprawa ta nie ma nic wspólnego z wyborem I Prezesa Sądu Najwyższego. W ciągu kilku tygodni Trybunał powinien zadecydować czy zastosuje środki zapobiegawcze wobec Izby Dyscyplinarnej. Zastosowanie się do nich leży, jak mówi wiceminister sprawiedliwości w gestii samych sędziów. Tłumaczy w jaki sposób chroniona jest niezależność tych ostatnich:

Sędziowie Izby Dyscyplinarnej nie mogą wykonywać innych prac zarobkowych poza niewielką pracą na uczelni.

Sądzi, że TSUE rozstrzygnie całą sprawę w przeciągu kilku miesięcy. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego komentuje sprawę wyroku sądu apelacyjnego w Gdańsku wobec Natalii Nitek-Płażyńskiej. Została ona skazana za rzekome obrażenie Hansa G., który publicznie i głośno mówił, że jest nazistą i chętnie zabiłby wszystkich Polaków. Jak stwierdza Romanowski:

Sędziowie, którzy wydają takie wyroki, nie są godni orzekać w imieniu Rzeczypospolitej i nosić orła na piersi.

[related id=99632 side=right]Tym, który wydali ten wyrok nasz gość zarzuca brak należytej troski o prawa pracownicze, gdyż to nich, jak mówi, dotyczy ta sprawa. Odpowiadając na pytanie stwierdza, że „tu Izba Dyscyplinarna nie będzie rozstrzygać co, do samej treści wyroku”. Może za to rozstrzygać w takich przypadkach jak ten, gdy sędzia Alina Czubieniak, „nie zastosowała środka aresztu zapobiegawczego” względem oskarżonego o przestępstwo pedofilskie. [Chodzi o sprawę Mateusza P., upośledzonego 19-latka, który dopuścił się molestowania seksualnego dziewięciolatki. Sędzia uchyliła areszt, gdyż w chwili jego zastosowania oskarżony nie miał obrońcy, a pism procesowych, które otrzymał, nie mógł przeczytać jako analfabeta. Po 15 dniach, w czasie których Mateusz P. przebywał na wolności, sąd w Miedzyrzeczu orzekł ponowny areszt, tym razem w warunkach szpitala psychiatrycznego-przyp. red.]

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

TSUE oddala wniosek Polski, a Małgorzata Gersdorf bojkotuje rozprawę przed TK ws. sporu kompetencyjnego.

Sędziowie Izby Dyscyplinarnej nie będą mogli wystąpić w roli świadków przez Trybunałem Sprawiedliwości UE. Natomiast rozprawę polskiego Trybunału Konstytucyjnego bojkotuje Małgorzata Gersdorf.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jak informuje Interia.pl, za jego służbami prasowymi, nie zgodził się wysłuchać zeznań dwóch sędziów zasiadających w Izbie Dyscyplinarnej, jak chciał tego polski rząd. Sprawa dotyczy zaskarżonej przez Polskę decyzji Komisji Europejskiej o środki tymczasowe dotyczące Izby Dyscyplinarnej. Tymczasem Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, cytowana przez wp.pl.  ogłosiła w dokumencie procesowym przesłanym TK, tłumaczy czemu sędziowie Sądu Najwyższego postanowili nie wziąć udziału we wtorkowej rozprawie Trybunału, rozstrzygającego w sprawie sporu kompetencyjnego:

W imieniu Sądu Najwyższego oświadczam, że Trybunał Konstytucyjny w obecnym składzie utracił możliwość rzetelnego wykonywania funkcji powierzonych mu przez ustrojodawcę.

Prezes Gersdorf stwierdziła, że skład wyznaczony do rozpoznania sprawy jest sprzeczny z przepisami prawa, bo zasiadają w nim osoby nieposiadające statusu sędziego TK. Zakwestionowała wybór do TK Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza, którzy w chwili wybory ukończyli już 65 rok życia. Uznała także, że za wadliwe należy uznać także powołanie Julii Przyłębskiej na stanowisko Prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Do wypowiedzi I prezes Sądu Najwyższego odniósła się sędzia Julia Przyłębska, kierująca Trybunałem Konstytucyjnym:

I prezes SN przenosi język codziennej publicystycznej debaty na sale trybunałów i sądu. Uważam, że to daleko idące wykroczenie, jeśli chodzi o sprawowanie funkcji przez osoby działające w ramach wymiaru sprawiedliwości.

Sędzia Przyłębska wyraziła nadzieję, że prof. Małgorzata Gersdorf podejmie refleksję nad swoimi słowami i będzie w stanie się z nich wycofać.

Sprawę skomentował również minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Oskarżył on prof. Gersdorf o hipokryzję i wybiórcze przestrzeganie konstytucji:

Pani Gersdorf dawno przekroczyła już tę linię, która rozdziela sądownictwo od polityki, trzecią władzę od pierwszej i drugiej władzy. Pani Gersdorf jest politykiem i zajmuje stanowiska polityczne i jako polityk może być oceniana. Ja odsyłam panią Gersdorf do konstytucji, którą często się zasłania. Ta konstytucja wyraźnie mówi, jakie uprawnienia ma prezes Sądu Najwyższego.

Trybunał Konstytucyjny poinformował, że orzeczenie ws. sporu kompetencyjnego wyda 12 marca.

 

A.P.

 

Koniec darmowych bankomatów? Usługi związane z transportem, liczeniem i sortowaniem gotówki ovatowane

Ministerstwo Finansów opierając się na wyroku TSUE wydało interpretację, na mocy której zbieranie i rozwożenie gotówki zostało obciążone 23 proc. VAT-em. Czy banki przerzucą nowy podatek na klientów?

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyrokiem z października 2019 r. stwierdził, że usługi związane z transportem, liczeniem i sortowaniem gotówki , nie różnią się od transportowania i sortowania np. ubrań i w związku z tym powinny być objęte taką samą 23% stawką VAT. Do wyroku tego odwołało się Ministerstwo Finansów w swej interpretacji ogólnej z 2 stycznia.

W reakcji na nowy podatek firmy przerzucają go już na swoich klientów doliczając VAT do rachunku. Problem mają jednak banki. Standardem jest bowiem darmowa wypłata z bankomatu, którego jest się klientem, podobnie jak wypłata gotówki w oddziale banków. Zmiana tego stanu rzeczy spotykała by się ze zrozumiałą niechęcią klientów. Jak powiedział Pulsowi Biznesu anonimowy pracownik jednego z banków:

Na razie wszyscy patrzą, co zrobią inni. Rynek jest konkurencyjny i nikt nie chce wyrwać się przed szereg z opłatą za obsługę kasową. Choć wiele wskazuje na to, że wkrótce za deponowanie pieniędzy i wypłatę gotówki trzeba będzie zapłacić.

A.P.

Prof. Jan Szyszko: Polska od Niemiec może się uczyć respektowania prawa, a Niemcy od Polski ochrony przyrody [VIDEO]

Prof. Jan Szyszko o tym, jak nie dopuścił do sprywatyzowania Lasów Państwowych, atakach na Polskę i o mentalności państw zachodnioeuropejskich.

Prof. Jan Szyszko o próbie sprywatyzowania Lasów Państwowych w latach 90., kiedy był jeszcze w Porozumieniu Centrum i ministrem środowiska w rządzie Jerzego Buzka (1997-2001). Lasy miały stać się jednoosobową spółką Skarbu Państwa.

Z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa potrzeba, żeby polska miała 30% zalesienia, nie miały podlegać prywatyzacji.

Prof. Jan Szyszko wyraził zdanie odrębne i ostatecznie, po batalii z entuzjastami prywatyzacji, odniósł triumf. Jak podkreśla, „Lasy Państwowe to jest ogromna wartość, zajmują czwartą część kraju, pod nimi są zasoby geologiczne”.

Następnie mówi o sprawie wycinki drzew w Białowieskim Parku Narodowym, kiedy Puszczę Białowieską zaatakował kornik drukarz.

Myślę, że po wyborach zrobimy porządek z tą sprawą i ją wyjaśnimy. Musimy to zagadnienie nagłośnić na cały świat i pociągnąć do odpowiedzialności tych, którzy to prawo łamali.

W czasach rządu Prawa i Sprawiedliwości Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że zwiększona wycinka w owej Puszczy narusza unijne prawo. Prof. Szyszko ma nadzieję, że obecny rząd ponownie zajmie się tą sprawą.

Uczmy się od Niemców respektowania prawa. […] Natomiast Niemcy niech się od nas uczą ochrony przyrody.

Mówiąc o zarzutach zagranicznych wobec Polski, minister stwierdza, że w zachodniej Europie mamy do czynienia z mentalnością kolonialną, zgodnie z „oni będą negocjować, dopóki nie otrzymają tego, co im się należy”. Jak dodaje, jej efektem jest także to, że przyrodę chroni się, kiedy to się opłaca, a jak „nie ma pieniędzy, to nie ma ochrony przyrody”. Przykładem tego są niemieckie kopalnie odkrywkowe. Jednocześnie w Niemczech czy Holandii przestrzega się prawa, co widać po tym, jak wdrożono procedury, kiedy w Bawarii lasy zaatakował kornik drukarz.

Te same twarze są pod Sejmem i protestują przeciwko Prawu i Sprawiedliwości, te same twarze atakują Kościół, atakują nasze symbole. To jest ta sama grupa osób, ale niezwykle aktywna. Trzeba by zobaczyć, przez kogo są finansowani i wtedy sprawa by się wyjaśniła.

Ponadto gość „Poranka WNET” mówi na temat potrzeby wyjaśnienia, kim są ludzie, którzy od niedługiego czasu podgrzewają konflikt pomiędzy prawicą a lewicą w sferze ideologicznej. Jak mówi, gdyby środowiskom lewackim obciąć finansowanie, to prędko wróciłby im rozsądek.

Prof. Szyszko wspomina tragiczny w skutkach pożar Puszczy Nadnoteckiej, kiedy w 10 sierpnia 1992 r. w ciągu 8 godzin spaliło się ponad 6 tys. ha. Stwierdza, że gdyby nie zesłany przez Opatrzność Boską deszcz, to spaliłaby się cała puszcza.

Wysłuchaj pierwszej części rozmowy już teraz!

 

W drugiej części rozmowy prof. Jan Szyszko podkreśla, że nie pobiera dopłat z gruntów, które posiada w Tucznie (170 ha posiadłości). Z żoną bowiem stwierdzili, iż te dopłaty przeznaczą na cele charytatywne. Opowiada o tym, jak udało mu się dzięki współpracy z samorządem przyczynić do budowy oczyszczalni ścieków. Nasz gość mówi także o najbliższych wydarzeniach politycznych. Sądzi, że Prawo i Sprawiedliwość wygra jesienne wybory parlamentarne, podobnie jak zwyciężył po raz pierwszy w Tucznie majowe wybory do Parlamentu Europejskiego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Dr Bartłomiej Wróblewski: Wyrok TSUE ws. zmian w polskich sądach niewiele wnosi. Ma za to wątpliwe podstawy prawne

– TSUE część swojego wyroku dotyczącą KRS oparł na kontrowersyjnych podstawach prawnych, m.in. na szeroko pojętej zasadzie pomocniczości. To niebezpieczne – mówi dr Bartłomiej Wróblewski.

 

Dr Bartłomiej Wróblewski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, odnosi się do wydanego 24 czerwca wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie skargi, jaką na zmiany w polskim sądownictwie złożyła Komisja Europejska. KE zaskarżyła do unijnego ciała sądowniczego przepisy z 2017 r., po których wprowadzeniu sędziowie powyżej 65. roku życia zostali automatycznie przeniesieni w stan spoczynku.

Gość Popołudnia stwierdza, że znaczenie werdyktu nie jest zbyt duże, ponieważ Polska wycofała się z będących przedmiotem sporu rozwiązań. Zwraca przy tym uwagę na kontrowersyjne podstawy prawne orzeczenia, jakimi są: szeroko pojęta zasada pomocniczości oraz art. 19 ust. 1. Traktatu o Unii Europejskiej. Ten drugi brzmi następująco: „Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej obejmuje Trybunał Sprawiedliwości, Sąd i sądy wyspecjalizowane. Zapewnia on poszanowanie prawa w wykładni i stosowaniu Traktatów. Państwa Członkowskie ustanawiają środki zaskarżenia niezbędne do zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii”.

Dr Wróblewski odnosi się również do obowiązującej od stycznia 2018 r. nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. W myśl zapisów dokumentu wprowadzono obieralność członków tej instytucji przez Sejm. Wcześniej sędziów do KRS wybierały środowiska sędziowskie.

„Uważam, że sytuacja, w której sędziowie decydują o sędziach była jednym z tych elementów najsłabszych w polskim sądownictwie. Prowadziła do wielu wewnętrznych nieprawidłowości, wręcz czasami patologii. Sytuacja obecna, w której w KRS nadal są sędziowie, ale jednak sędziowie, którzy są wybierani, mają demokratyczną legitymację, jest sytuacją na pewno konstytucyjnie dopuszczalną i wydaje mi się, że też lepszą. No bo to jednak wpływ społeczeństwa, choćby pośredni, na sądy jest w tym momencie większy”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K.

Pojutrze unijno-brytyjski szczyt w sprawie Brexitu. Wygląda na to, że Londyn opuści Unię bez umowy

Rząd Theresy May i Rada Europy przygotowują się w sprawie Brexitu do scenariusza rozstania bez umowy. Projekt umowy jest gotowy i nie będzie renegocjowany. Parlament w Londynie raczej go nie poprze

Decyzja brytyjskiej premier Theresy May z 10 grudnia o odwołaniu i bezterminowym przełożeniu zaplanowanego na dzisiaj głosowania nad umową pomiędzy Unią Europejską a Wielką Brytanią w sprawie opuszczenia przez Zjednoczone Królestwo UE praktycznie zamyka sprawę Brexitu, a otwiera puszkę z brytyjskimi demonami. Po wielu miesiącach niełatwych – co przyznawały obie strony – negocjacji powstał dokument, o którym nad Tamizą mówi się, że jest nieakceptowalny. Większość brytyjskich partii reprezentowanych w parlamencie deklaruje odrzucenie umowy. May nie może liczyć również na pełne poparcie ze strony swojej partii.

W politycznej dyskusji znów pojawiają się głosy separatystów. Szkoci deklarują wprost: „Wolimy niezależność od Wielkiej Brytanii, niż rzeczywistość po Brexicie bez porozumienia”.

Zgodnie z badaniem przeprowadzonym wśród Szkotów, niezależność nad Brexit przedkłada prawie 60 proc. mieszkańców tego kraju. Na ulicach szkockich miast i w gabinecie szkockiego rządu w rozmowach wraca temat ponownego referendum ws. pełnej niepodległości. W końcu sami Szkoci głosując w sprawie Brexitu wypowiedzieli się precyzyjnie: „chcemy pozostać w Unii Europejskiej” (62 proc. głosujących).

Unia Europejska próbowała jeszcze kusić Wielką Brytanię możliwością jednostronnego wycofania się z Brexitu – wyrok w tej sprawie ogłaszał wczoraj Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. – Po 19 marca przyszłego roku takiej możliwości już nie będzie – wyjaśnił TSUE.

Tym razem głos UE jest stanowczy i ultymatywny. Szczyt w sprawie podpisania umowy odbędzie się w czwartek 13 grudnia. Jeżeli strony nie podpiszą umowy, to Londyn odchodzi z Unii bez uzgodnień co do polityki gospodarczej, celnej, granicznej, finansowej oraz dotyczącej praw obywateli UE mieszkających w Wielkiej Brytanii – i brytyjskich w UE.

– Również bierzemy to pod uwagę i przygotowujemy się do takiego scenariusza – zapowiada Theresa May.