USA: Test rakietowego systemu obronnego przeprowadzony we wtorek przez Pentagon zakończył się sukcesem

Testowano część systemu wykorzystywaną do zestrzeliwania międzykontynentalnych pocisków balistycznych (ICBM) zdolnych do przenoszenia broni nuklearnej. Może to być odpowiednim sygnałem dla Korei Płn.

Próba polegała na zniszczeniu w powietrzu atrapy rakiety o specyfikacji takiej jak ICBM z głowicą nuklearną i o zasięgu podobnym do rakiet testowanych w ostatnich tygodniach przez Koreę Północną.

Agencja Obrony Przeciwrakietowej (MDA) Pentagonu poinformowała, że rakieta została wystrzelona z poligonu testowego USA na Wyspach Marshalla na Oceanie Spokojnym. Pocisk został zniszczono przy użyciu pocisku przechwytującego, wystrzelonego z bazy lotniczej Vandenberg w południowej Kalifornii. Był to pierwszy tego typu test zakończony sukcesem od ponad trzech lat.

[related id=”2891″]

MDA podkreśliła w komunikacie, że próba nie była bezpośrednią odpowiedzią na działania Korei Północnej, ale jednocześnie wyraziła przekonanie, że będzie ona odpowiednim sygnałem dla Pjongjangu.

Jak pisze agencja AP, próba, której koszt to 244 mln dolarów, nie potwierdziła, że w warunkach wojennych USA byłyby w stanie przechwycić ICBM wystrzeloną przez Koreę Północną. – Wstępne dane wskazują, że próba spełniła swój główny cel, ale działania systemu będzie nadal oceniane na podstawie danych telemetrycznych i innych danych uzyskanych podczas próby – podkreślił szef MDA, wiceadmirał Jim Syring.

Około połowy dotychczasowych prób zakończyło się niepowodzeniem, co spotkało się ze znaczną krytyką i sugestiami, że USA mają ograniczoną zdolność do obrony przed pociskami o zasięgu międzykontynentalnym.

Obecnie w bazie powietrznej Vandenberg oraz Fort Greely w stanie Alaska rozmieszono 36 rakiet przechwytujących wchodzących w skład rakietowego systemu obrony powietrznej. Do końca tego roku ich liczba ma zostać zwiększona do 44.

PAP/JN

Korea Południowa: Prezydent Mun Dze In potępił północnokoreańską próbę rakietową podczas wizyty w ministerstwie obrony

Mun Dze In ocenił w środę, że ostatnia próba rakietowa Korei Północnej stanowi poważne zagrożenie dla światowego pokoju. Tego typu działania nigdy nie mogą być tolerowane – podkreślił.

„Korea Północna wystrzeliła pocisk rakietowy cztery dnu temu i przekonuje, że próba z bronią balistyczną średniego zasięgu zakończyła się powodzeniem. (…) Wystrzeliwanie rakiet balistycznych to poważna prowokacja i naruszenie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, a także stanowi poważne wyzwanie dla światowego pokoju i stabilizacji. Nigdy nie będziemy tolerować takich prowokacji i gróźb ze strony Korei Północnej” – oświadczył Mun.

Południowokoreański prezydent zapowiedział, że razem ze społecznością międzynarodową Seul „stanowczo zajmie się Północą”. Dodał, że wojska Korei Południowej są przygotowane, aby odeprzeć wszelką prowokację zbrojną ze strony Pjongjangu.

[related id=”17456″]

„W ciągu ostatnich kilku miesięcy nasz polityczny krajobraz znacząco się zmienił. Wierzę, że te zmiany przebiegły w sposób pokojowy i demokratyczny, ponieważ wojsko strzegło naszego bezpieczeństwa” – tłumaczył Mun. Podtrzymał przy okazji swoje wcześniejsze zapowiedzi dotyczące zwiększenia budżetu na obronność i modernizacji uzbrojenia.

Władze północnokoreańskie kontynuują program jądrowy i próby rakietowe mimo zakazujących tego rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ i międzynarodowych sankcji. Zapowiadają też budowę międzykontynentalnej rakiety balistycznej (ICBM), która byłaby zdolna dosięgnąć terytorium USA.

Pocisk balistyczny, jaki Korea Płn. wystrzeliła w niedzielę rano czasu lokalnego, pokonał ok. 800 km, po czym wpadł do Morza Japońskiego; według źródeł amerykańskich nie był to pocisk międzykontynentalny.

Reżim północnokoreański twierdzi, że wystrzelony pocisk to nowa rakieta średniego zasięgu Hwasong-12. W oświadczeniu wydanym w języku angielskim zaznaczono, że „test miał na celu sprawdzenie taktycznych i technologicznych specyfikacji opracowanego właśnie pocisku balistycznego zdolnego do przenoszenia głowic nuklearnych”.

PAP/JN

Wobec zagrożenia kolejną próbą nuklearną ze strony Korei Płn., USA wysłały na wody koreańskie morską grupę uderzeniową

Korea Płn. zasugerowała w poniedziałek kontynuowanie testów broni jądrowej, oświadczając, że wobec „agresywnego” stanowiska USA rozwinie własne siły nuklearne „do maksimum” i będzie konsekwentna.

Stany Zjednoczone wysłały na wody koreańskie morską grupę uderzeniową z lotniskowcem atomowym USS „Carl Vinson” w związku z utrzymującymi się od tygodni obawami, że Pjongjang może przeprowadzić szósty już test nuklearny lub dokonać próbnego startu rakiety balistycznej dalekiego zasięgu.

Teraz, gdy USA wzmagają szantaż sankcji i naciski przeciwko Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej, forsując wobec niej swoją nową politykę, zwaną „największym naciskiem i zaangażowaniem”, KRL-D przyspieszy do maksymalnego tempa przedsięwzięcia rozwijające jej potencjał odstraszania nuklearnego –

głosi opublikowane przez północnokoreańską państwową agencję KCNA oświadczenie rzecznika prasowego ministerstwa spraw zagranicznych.

[related id=”15888″]

Jak dodaje rzecznik  – przedsięwzięcia (Korei Północnej) w celu rozwinięcia sił nuklearnych do maksimum zostaną podjęte w konsekwentny i uporządkowany sposób w dowolnym miejscu i w dowolnej porze, zgodnie z decyzjami jej najwyższego kierownictwa.

Mimo wyraźnego zakazu Rady Bezpieczeństwa ONZ i międzynarodowych sankcji, Korea Północna przeprowadziła już pięć testów nuklearnych i nadal rozwija własną technikę rakietową. Uważa się, że Pjongjang dokonał ostatnio postępów w konstruowaniu rakiet średniego zasięgu oraz pocisków balistycznych wystrzeliwanych z zanurzonych okrętów podwodnych.

Dokonana w sobotę najnowsza północnokoreańska próba pocisku balistycznego była według USA i Korei Południowej nieudana, niemniej wywołała liczne głosy potępienia na arenie międzynarodowej.

PAP/JN

100 dni nowego prezydenta USA. Profesor Paweł Kalczyński podsumowuje pierwszy okres urzędowania Donalda Trumpa

Największym sukcesem początków prezydentury Trumpa jest nominacja Neila Gorsucha na sędziego Sądu Najwyższego, co doprowadzi do przewagi konserwatystów w tym kluczowym ciele – mówił Paweł Kalczyński.

– Sąd Najwyższy był w stanie nierównowagi, ponieważ z ośmiu sędziów – czterech było bardziej liberalnych, a czterech bardziej konserwatywnych. Sędzia nominowany przez Donalda Trumpa jest człowiekiem wiernym konstytucji Stanów Zjednoczonych – sprecyzował gość Poranka Wnet.

Największa porażka Donalda Trumpa, według prof. Pawła Kalczyńskiego, to ObamaCare:

– Ta nieszczęsna próba zmiany służby zdrowia odbyła się zbyt szybko i nieskutecznie – prezydentowi nie udało się przeforsować jej w Kongresie.

Profesor Paweł Kalczyński skomentował również sprawę zarzutów pod adresem rządu Donalda Trumpa, dotyczących współpracy z rosyjskimi służbami: – Ostatnio mniej mówi się o tych zarzutach, w szczególności po ostatnich ostrych wypowiedziach Donalda Trumpa o stosunkach rosyjsko-amerykańskich. 

Poruszona została również kwesta bombardowań w Syrii iw Afganistanie oraz konflikt na linii USA-Korea Płn.

Wkrótce może nastąpić kolejny atak. Przed kilkoma godzinami Trump dał znać, że sytuacja na linii Stany Zjednoczone-Korea Północna jest bardzo napięta i możliwy jest poważny konflikt.  Analitycy wojskowi wypowiadają się zgodnie, że bez względu na strategiczne rozmieszczenie wojsk Korei Północnej we wszystkich grach wojennych, które rozgrywali – w przypadku eskalacji konfliktu w grę wchodzi atak nuklearny. 

Na zakończenie rozmowy prof. Kalczyński powiedział, że USA nie ma żadnego interesu w zwalczaniu Kim Dzong Una – chodzi tylko o dostęp do broni nuklearnej oraz zapewnienie bezpieczeństwa Stanom Zjednoczonym, Japonii czy Korei Południowej.

– Rex Tillerson powiedział: Stany Zjednoczone nie mają interesu w zmianie reżimu w Korei Pół, interesuje je tylko wyeliminowanie potencjału nuklearnego całego Półwyspu.

JN

 

 

Korea Północna twierdzi, że jest gotowa do ataku na amerykański lotniskowiec skierowany przez Trumpa na wody koreańskie

We wtorek przypada osiemdziesiąta piąta rocznica utworzenia północnokoreańskich sił zbrojnych. Święta takie bywały w przeszłości okazją do testowania uzbrojenia przez reżim z Pjongjang.

Lotniskowiec USS Carl Vinson został wysłany przez prezydenta Stanów Zjednoczonych na wody koreańskie w związku z groźbą nowego północnokoreańskiego testu nuklearnego, który miałby być dokonany w związku rocznicą.

– Nasze rewolucyjne siły są w gotowości bojowej do zatopienia amerykańskiego lotniskowca atomowego jednym uderzeniem – głosi komentarz zamieszczony w dzienniku „Rodong Sinmun”, organie rządzącej Koreą Północną Partii Pracy Korei. Gazeta porównała lotniskowiec do wielkiego zwierzęcia, zaznaczając, iż atak na niego byłby realnym ukazaniem potęgi wojskowej Korei.

Komentarz opublikowano na trzeciej stronie „Rodong Sinmun”, poprzedzając go dwustronicową relacją z wizyty północnokoreańskiego przywódcy Kim Dzong Una na fermie trzody chlewnej.

[related id=”13866″]

Władze USA nie ujawniły, gdzie znajduje się obecnie lotniskowcowa grupa uderzeniowa z USS Carl Vinson. Wiceprezydent Mike Pence oświadczył w sobotę, że przybędzie ona na miejsce „w ciągu dni”, ale żadnych szczegółów nie podał. Japonia poinformowała, że w piątek wysłała dwa niszczyciele do wspólnych ćwiczeń z amerykańską grupą.

Korea Północna przeprowadziła pięć testów nuklearnych, w tym dwa w ubiegłym roku i pracuje nad pociskami balistycznymi zdolnymi dosięgnąć terytorium USA

PAP/JN