„Rozmówki polsko-ukraińskie” z Andriim Voronoiem, komikiem z Doniecka – 22.03.2022 r.

Andrii Voronoii – komik, członek grupy Standup Poland. W dzisiejszych „Rozmówkach” opowiedział o ukraińskiej scenie standup, komikach walczących na froncie i występach dla uchodźców w Polsce.

Po wybuchu wojny w Donbasie, pochodzący z Doniecka Andrii wyjechał do Polski, by tu budować na nowo swoje życie. Po skończeniu studiów magisterskich na wydziale Budownictwa i Inżynierii Środowiska Politechniki Poznańskiej i osiągnięciu życiowej stabilizacji, powrócił do swojej pasji- bawienia ludzi podczas autorskich występów standup’owych.

Z początku Voronoi krążył między Polską a Ukrainą występując w Kijowie. Z uwagi na problemy logistyczne, z czasem postanowił swoje występy organizować głównie w Polsce dla mieszkających tu rodaków.

Wspólnie z innymi komikami z Ukrainy, Białorusi i Rosji stworzyli grupę Standup Poland. Występują na terenie całej Polski i innych krajów Unii Europejskiej. Repertuar jest w języku rosyjskim- wspólnym dla mieszkańców byłych republik sowieckich, aby docierać z materiałem do jak najszerszego grona odbiorców. W Polsce tworzą także standup po Polsku.

Teraz, gdy Ukraina jest ofiarą rosyjskiej agresji, bombardowań i bestialskich mordów ludności cywilnej, Andrii z pełnym poświęceniem zajął się organizacją wydarzeń charytatywnych na rzecz pomocy swoim rodakom. Nie pojechał walczyć na front, ale nie ustaje w walce słowem. Jego życie od 2014 roku toczy się w Polsce. Swoimi występami uświadamia świat o putinowskich zbrodniach, a słuchających go widzów podnosi na duchu. Jego standup przybrał wymiar terapii grupowej, podczas której wraz z doświadczonymi traumą uchodźcami przegadują rzeczywistość, w której się znaleźli. Dochód z występów przeznacza na rzecz swojej ojczyzny.

W rozmowie z Jankiem Olendzkim Andrii opowiada jak wyglądała scena standup’owa w Ukrainie przed rosyjską agresją. Opowiada o specyfice pracy komika w czasie wojny dotykającej jego naród i dzieli się doświadczeniami swoich kolegów po fachu, którym wojna zastąpiła mikrofon karabinem (link do wspomnianego w audycji występu w schronie przeciwbombowym poniżej).

Gość dzisiejszej audycji „Rozmówki polsko-ukraińskie” pisze o swojej działalności- „Standup zdrowego człowieka”, bo żeby żartować z otaczających nas realiów trzeba trzeźwo oceniać rzeczywistość.

Link do nagrania wideo z całej rozmowy Janka z Andriijem: https://www.youtube.com/watch?v=JgRsPAQSGM0

Link do filmu, o którym była mowa w audycji: https://bit.ly/3IsczgQ

Link do Instagrama Andriieja Voronoia: https://bit.ly/353H2Eb

Link do Instagram Standup Poland: https://bit.ly/3isVCbk

 

„Miesiąc Solidarności” w Radiu Wnet. Dorota Bakaj: wśród artystów w Wydawnictwie nie ma zazdrości, każdy sobie pomaga

Rozmówczynią Magdaleny Uchaniuk w ramach „Miesiąca Solidarności” jest Dorota Bakaj – dyrektor Wydawnictwa Artystów Malujących Ustami i Nogami „AMUN”, która opowiada o jego działalności.

Dorota Bakaj opowiada o Wydawnictwie Artystów Malujących Ustami i Nogami, którego jest dyrektorem. Powstało ono w 1993 roku i w początkowej fazie swojego istnienia zrzeszało 9 artystów.

Była to grupa 9 artystów malujących ustami i nogami – wszyscy należeli już do światowego związku takich artystów.

Stowarzyszenie zajmuje się głównie wysyłaniem kartek i kalendarzy na zamówienie – zawierają one prace artystów malujących dla wydawnictwa.

Większość z państwa kojarzy nas z wysyłką kartek, kalendarzy do mieszkańców naszego kraju. Poznajemy też w ten sposób nowych artystów.

Gość Radia Wnet wspomina również o światowym związku zrzeszającym artystów malujących za pomocą ust lub kończyn – funkcjonuje on od 1956 roku, kiedy to został założony w Niemczech przez jednego z tamtejszych artystów, częściowo sparaliżowanego w wyniku choroby.

Sprzedawał małe obrazki, aż zorientował się, że można z tego zrobić reprodukcję. Utworzono również ogłoszenie, które miało wybadać, czy są jacyś inni tego typu artyści w Europie – było kilkoro i założyli to wydawnictwo. W tej chwili zrzesza ono 800 artystów.

Dorota Bakaj podkreśla, że w Wydawnictwie panuje rodzinna atmosfera, a artyści regularnie pomagają sobie nawzajem i próżno szukać wśród nich oznak zaciętej rywalizacji.

Nie ma zazdrości, tylko jeden drugiemu pomaga. Jest to grupa 20 zupełnie różnych od siebie artystów.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Bacalarte, czyli promocja sztuki latynoamerykańskiej. W Polsce. / Bacalarte: la promoción del arte latino. En Polonia.

Latynoscy artyści, pomimo niewątpliwego talentu, nie są raczej znani szerszej publiczności w Polsce. W República Latina opowiemy o skutecznym promowaniu ich sztuki.

Latynoska sztuka, przede wszystkim grafika i malarstwo nie są w Polsce zbyt dobrze znane. Zwłaszcza gdy mówimy tu o współczesnych artystach. Wszelkie ich prace znane są albo wielbicielom Ameryki Łacińskiej, albo koneserom. Przeciętny „zjadacz chleba” raczej nie ma kontaktu z tymi dziełami.

Czy da się jednak coś zrobić, by zmienić ten stan rzeczy? Zapewne tak.  Nasz gość, pochodzący z Meksyku, Roberto Andrade, prezes Fundacji i Galerii Bacalarte opowie nam w jaki sposób.

W dzisiejszym wydaniu opowiemy sobie, w jaki sposób promować miedzy Odrą a Bugiem latynoamerykańskich artystów. Zwłaszcza tych mniej znanych, a wartych polecenia. Opowiemy sobie co nieco o sztuce z Ameryki Łacińskiej, zwłaszcza tej meksykańskiej.

Na rozmowę o promocji sztuki latynoskiej i w szczególności meksykańskiej zapraszamy już dziś o godz. 22H00! Będziemy rozmawiać po polsku i hiszpańsku!

Resumen en castellano:

El arte latino, particularmente la gráfica y la pintura, no son bien conocidos en Polonia. Especialmente si hablamos sobre los artistas contemporáneos.

Sin embargo ¿se puede cambiar algo con este estado? A lo más probable sí. Con nuestro invitado, el presidente de la Fundación y la Galería de Arte Bacalarte, el Roberto Andrade de México, vamos a hablar ¿cmo un cambio así es posible?

Hoy en República Latina hablarémos de cómo promover los artistas latinoamericanos en Polonia. Especialmente los menos conocidos, pero cuyos arte merece ser conocido. También vamos a hablar sobre el arte latinoamericano, particularmente el mexicano.

Les invitamos para escucharnos hoy a las 10PM UTC+2! Vamos a hablar placo y castellano!

Radiowy Słup Ogłoszeniowy – 12.11.2021 r.

Dynamiczna i zróżnicowana podróż kulturalna po miastach, w których nadaje Radio Wnet. Przegląd najnowszych wystaw, premier teatralnych i festiwali artystycznych na listopad.

Zapraszamy do wysłuchania szóstego przeglądu wiadomości kulturalnych z udziałem gości: Agaty Nierzwickiej (Akademia Teatralna im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie), Macieja Misztala (Lubelski Festiwal Filmowy), Bogusława Zmudzińskiego (Międzynarodowy Festiwal Filmowy Etiuda&Anima), Moniki Stolat (Splat Film Festival), Grzegorza Sztwiertni (Akademia Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie) i Izabeli Augustyn-Mrzygłód (Chocolate Festival & Cacao Celebration). Prowadzi Nina Nowakowska.

Poniżej podcast z audycji!

N.N.

Radiowy Słup Ogłoszeniowy – 05.11.2021 r.

Dynamiczna i zróżnicowana podróż kulturalna po miastach, w których nadaje Radio Wnet. Przegląd najnowszych wystaw, premier teatralnych i festiwali artystycznych na początek listopada.

Zapraszamy do wysłuchania piątego przeglądu wiadomości kulturalnych z udziałem gości: Marka Solona-Lipińskiego (organizatora festiwalu „Heart of Europe”, TVP), Krzysztofa Sienkiewicza (Kino Forum przy Białostockim Ośrodku Kultury), Henryki Milczanowskiej (kuratorki wystawy „Edward Baran. W przestrzeni Papieru”), Dominiki Kasprowicz (dyrektorki Willi Decjusza w Krakowie), Damiana Orlika (Stowarzyszenie Winnic Pomorza), prof. Małgorzaty Greli (Akademia Muzyczna w Bydgoszczy, Opera Nova) i Moniki Przypkowskiej (Dział Edukacji Muzeum Zamku Królewskiego w Warszawie). Prowadzi Nina Nowakowska.

Cała audycja dostępna poniżej:

N.N.

Radiowy Słup Ogłoszeniowy – 29.10.2021 r.

Dynamiczna i zróżnicowana podróż kulturalna po miastach, w których nadaje Radio Wnet. Przegląd najnowszych wystaw, premier teatralnych i festiwali artystycznych na końcówkę października oraz listopad.

Zapraszamy do wysłuchania czwartego przeglądu wiadomości kulturalnych z udziałem: Mirelli Burcewicz (Akademia Teatralna im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie), Ryszarda Kalinowskiego (Lubelskiego Teatr Tańca), Patryka Szwichtenberga (Teatr Bagatela), Beaty Małgorzaty Wolskiej (Muzeum Narodowe Szczecin), Józefa Eliasza (Centrum Artystyczne Eljazz), Marcina Gawryszczaka (Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi) i Anny Śmigielskiej (Muzeum Zamku Królewskiego w Warszawie). Prowadzi Nina Nowakowska.

Cała audycja dostępna poniżej:

N.N.

Wiśniewski: Wystawa „Sztukmistrz. Norwid – rysunki” przedstawia poetę jakiego nie znamy

Ekspozycja zawiera kilkadziesiąt spośród ponad pięciuset szkiców i kilkudziesięciu rycin znajdujących się w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie, Biblioteki Kórnickiej PAN oraz Biblioteki Narodowej.

Dyrektor Narodowego Centrum Kultury, dr hab. Rafał Wiśniewski, opowiada o niecodziennej wystawie w Kordegardzie – „Sztukmistrz. Norwid”. Jest to wystawa rysunków i grafik Cypriana Norwida, wybitnego poety i literackiego patrona roku.

To wystawa Norwida, którego nie znamy. Norwida z rysunków, z grafik, z akwareli, a w szczególności z prac, które nie były wcześniej wystawiane – podkreśla nasz gość.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego opowiada o procesie konstruowania ekspozycji, w tym pozyskiwania zbiorów z różnych ośrodków kultury. Jak zaznacza gość porannej audycji, powodem powrotu do tematu Norwida jest dwusetna rocznica urodzin mistrza:

Ostatnio była prezentowana dwadzieścia lat temu. Teraz z okazji urodzin mistrza mistrzów, czwartego Romantyka przypominamy od strony nieoczywistej – dodaje dr hab Rafał Wiśniewski.

Ponadto, dr hab Rafał Wiśniewski zachęca słuchaczy Radia WNET do sięgnięcia i przypomnienia sobie dzieł Cypriana Kamila Norwida oraz do zerknięcia na nowości wydawnicze związane z postacią romantycznego poety. Gość audycji mówi również o kolejnej edycji Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa:

Przypominamy, że rozpoczęła się druga edycja Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa. Wszystkich, którzy kochają książkę i czytelnictwo zachęcamy aby się z nią zapoznali – mówi dr hab Rafał Wiśniewski.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

Malarstwo, rysunek, rzeźba… To wszystko jest nam znane. Ale czy znana jest nam sztuka witrażu?

Wawel, Muzeum Narodowe, Sukiennice, Kościół Mariacki – to obiekty, które każdy zwiedza podczas pobytu w Krakowie. Ale czy ktoś z nas wybrał się do Pracowni i Muzeum Witrażu?

Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Podczas pobytu w Krakowie każdy z nas pragnie zwiedzić najbardziej znane miejsca turystyczne, które zachwycają swym pięknem i monumentalnością. Tak jest w przypadku Kościoła Mariackiego, którego wnętrze aż kipi z przepychu, czy Katedry Wawelskiej, gdzie różnorodność stylów poszczególnych naw łączy się z wędrówką ku kolebce historii Polski. Jednakże przemierzając ulice drugiej stolicy naszego kraju warto również wspomnieć o miejscu, w którym poznamy sztukę wytwarzania piękna we szkle. Chodzi o Pracownię i Muzeum Witrażu.

Podążając za uchwyceniem piękna w Krakowie dążymy do wielkiego budynku przy alejach 3 Maja. Tam znajduje się Muzeum Narodowe. Dosłownie kilkaset metrów dalej, gdyż przy alei Zygmunta Krasińskiego 23, w starej kamienicy – została bowiem wzniesiona w 1908 r. z inicjatywy Stanisława Gabriela Żeleńskiego (brata sławnego tłumacza i pisarza Tadeusza „Boya” Żeleńskiego) – znajduje się Muzeum Witrażu. To miejsce, które nie tylko może kojarzyć się ze sztuką kościelnych witraży, ale nade wszystko z placówką przedstawiającą dzieła o świeckim charakterze.

Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Co możemy uświadczyć przy kamienicy, która jest ewenementem na skalę światową, gdyż zachował się w niej oryginalny wystrój i układ wnętrz? Nade wszystko atmosferę, która oddaje klimat pracowni z początków XX wieku. Z powodu pierwszej jak i drugiej wojny światowej takich miejsc nie ma na mapie naszego kraju jak na lekarstwo. Wobec czego sama architektura i historia budynku zachęcają nas do odwiedzenia tej placówki. Ale to tylko przedsmak tego, co uświadczymy wewnątrz. Albowiem jest to miejsce jest nietuzinkowe. Tak jak w przypadku muzeów dobrze wiemy, czego możemy się spodziewać, tak w tym wypadku będziemy mile zaskoczeni. Czeka nas bowiem podróż po nieznanym większości świecie sztuce projektowania piękna na szkle.

Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Ciekawskiego gościa, który pragnie poznać sztukę witrażu, oprowadzi pracownik wyjaśniający mu meandry tej, jakby się miało zdawać, sakralnej kultury. Przedstawi techniki tworzenia witraży. Zdawać by się miało, że jest to sztuka dość prosta. Wszakże pocięcie kawałków produktu, który wymyślili starożytni Rzymianie, i poukładanie tychże komponentów w całość, wydaje się czymś łatwym. Nic bardziej mylnego! Samo cięcie tafli szkła wymaga wielkiego doświadczenia, a modelowanie ołowianych ramek jest fachem nader trudnym. Każda z technik w muzeum zostaje przedstawiona przez przewodnika, co nie raz wprawia w zdziwienie miłośników kultury. Sztuka bowiem tworzenia witraży wymaga niezwykłej precyzji i skupienia. W dzisiejszym świecie, który jest ekstremalnie szybki, może to przyprawić o zawrót głowy. Jeszcze większego podziwu doznajemy, kiedy jesteśmy świadkami tworzenia się szklanej, lecz nie kruchej, sztuki.

Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Będąc w muzeum, jesteśmy w pracowni, pośród artystów, którzy codziennie przykładają się, aby dzieło zostało stworzone. Spotykamy pracowników oczyszczających ramki z fugi, mistrzów malujących obrazy na szkle czy te osoby, które z dokładnością księgowych zajmują się „buchalterią” wycinania kolorowego szkła. Ono za kilka tygodni będzie cieszyć nasze oczy spójną kompozycją. Wcześniej jednak jest preparowane przez artystów pracowni. Ten akcent położony na rzemieślniczą tudzież artystyczną część tworzenia witrażu jest uwypuklony podczas zwiedzania warsztatu przy alei Zygmunta Krasińskiego 23 w Krakowie. I jest to doświadczeniem przepysznym, gdyż możemy doznać kontaktu z trudem wykształcania się sztuki. Ileż razy byliśmy w kościołach, gdzie mnogość witraży aż przytłacza, i spoglądaliśmy na te kolorowe szkła galopem. Przedstawiona nam pracownia sprawia, iż zaczniemy spoglądać na witraże czulej, z refleksją, bo poznajemy ilość pracy włożoną w powstawanie malowideł, które by nie istniały, gdyby nie światło solarni. Słońce bowiem sprawia, że sztuka witrażu jawi nam się w tak okazałej formie.

Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Przemierzywszy pracownię, zostajemy skierowani do muzeum witrażu. Prace, które się tam znajdują sięgają dziesiątek lat. A dzieła artystyczne są zaprojektowane między innymi przez Stefana Matejkę, Stanisława Wyspiańskiego czy Józefa Mehoffera. Przedstawione w ciemnicy witraże, ukazują za pomocą świetlanych ekspozycji swoje chromy. Barwność ekspozycji w pomieszczeniach pełnych nokturnu sprawia, iż jesteśmy świadkami dzieł o niespotykanej gamie tonacji tudzież kolorytu.

Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Trzeba zwrócić uwagę na projekt Pracowni i Muzeum, który nosi nazwę „W budowie”. Cykl witraży przedstawia prace, które nigdy nie powstały, a były jedynie zaprojektowane. „Apollo” i „Polonia” Wyspiańskiego są zrealizowanymi dziełami, które możemy ujrzeć w muzeum. Obecnie pracownia tworzy witraż profesora Schreitera. Sam artysta z entuzjazmem odniósł się do pomysłu, który lata temu miał „zawisnąć” w katedrze koronacyjnej we Frankfurcie. Przez trudną historię nie powstał. Dziś jednak będzie ukończony w krakowskiej pracowni.

Pracownia i Muzeum Witrażu w Krakowie to punkt, który zachwyca swą nietuzinkową formą przedstawienia sztuki we szkle. Zapewne niejeden Krakowianin czy turysta maszerował aleją Zygmunta Krasińskiego i nie zdawał sobie sprawy, iż w jednej ze starych kamienic znajduje się świat witraży. Mamy nadzieję, że przechadzając się krakowskimi trotuarami ktoś zajdzie do pracowni, która za sprawą szkła i światła zeszkli oczy na sztukę malowania we szkle i da światło umysłowi pragnącemu pojąć witraż, którego początki sięgają nie czasów kamienicy z 1908 r., ale X wieku.

 

K.T.

Andrzej Sapija: w ciągu ostatnich 10-20 lat obecność kobiet jako twórczyń filmowych jest coraz mocniejsza

Gościem „Poranka Wnet” jest Andrzej Sapija – prodziekan wydziału reżyserii WSFTviF, który mówi o tegorocznym, statystycznie wyjątkowym naborze studentów do Łódzkiej Szkoły Filmowej.


Trwa Wielka Wyprawa Radia Wnet, której kolejnym przystankiem jest Łódź – gościem „Poranka Wnet”, prosto ze stolicy województwa łódzkiego, jest Andrzej Sapija, prodziekan wydziału reżyserii WSFTviF, który mówi o tegorocznym naborze studentów do Łódzkiej Szkoły Filmowej. Co ciekawe wszyscy kandydaci, którzy dostali się na reżyserię to kobiety – nasz gość mówi, że jest to przypadek, choć od lat widać stały trend feminizacji tego kierunku.

Jest to pierwszy taki przypadek w ponad 70-letniej historii naszej uczelni. W ciągu ostatnich 10-20 lat obecność kobiet jako twórczyń filmowych jest coraz mocniejsza – te filmy są również coraz lepsze i zwracają na siebie uwagę.

Prodziekan wydziału reżyserii zaznacza jednak, że jest to wynik wyłącznie trendu społecznego, większego i bardziej złożonego procesu – komisja nie zakłada wyjściowych priorytetów związanych z płcią.

Po prostu staramy się wyławiać najlepszych i w tym roku najlepsze okazały się dziewczyny.

Gość „Poranka Wnet” mówi również o tematyce utworów tworzonych przez studentów Łódzkiej Szkoły Filmowej – filmy podejmują tematy aktualne, nadążając za rytmem zmian i ewolucji społecznej.

W tej chwili widać zainteresowanie i odbicie tego, co się dzieje w rzeczywistości. Podejmowane są takie tematy jak relacje z rodzicami, czy znajomości zawarte przez portal internetowy.

Wielu absolwentów wydziału reżyserii Łódzkiej Szkoły Filmowej odnosi sukcesy w niezwykle szybkim tempie – nierzadko wkrótce po uzyskaniu dyplomu.

2-lata temu nasza studentka otrzymała światowego Oskara – nasi studenci doskonale adaptują się w profesjonalnych warunkach.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK