Stanisław Żaryn: sprawa Szmydta zaskoczyła wszystkich

Stanisław Żaryn / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

„Nie należy obarczać kogokolwiek winą za czyn sędziego Szmydta. Ten człowiek jest zdrajcą i ponosi osobistą odpowiedzialność” – mówi Stanisław Żaryn, doradca prezydenta w zakresie bezpieczeństwa.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Według gościa Poranka Wnet, dotychczasowe informacje pozwalają przyjąć, że sędzia Tomasz Szmydt uciekł na Białoruś w celu agenturalnym, tj. przyłączenia się do wojny hybrydowej prowadzonej przeciwko Polsce.

Ma on rozpisane występy w rosyjskich mediach, o czym świadczy m.in. udział w programie Władimira Sołowjowa

– zwraca uwagę Stanisław Żaryn.

Doradca prezydenta, który w przeszłości pełnił m.in. funkcję przedstawiciela ministra-koordynatora służb specjalnych, wskazuje, że za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości nie było żadnych sygnałów, by sędzia miał powiązania z obcymi służbami. Powołując się na słowa obecnego premiera Donalda Tuska, stwierdza, że dla kierownictwa służb specjalnych zdrada sędziego Szmydta była zaskoczeniem. Zaznacza, że nie chce nikogo obarczać odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację.

Ten człowiek jest zdrajcą i ponosi osobistą odpowiedzialność.

– podkreśla Żaryn.

Kreśląc przyszłe zagrożenia w związku ze zdradą sędziego, gość Poranka Wnet zwraca uwagę na trzy kwestie. Pierwszą z nich jest udział w rosyjskiej propagandzie i legitymizowanie kłamstw na temat Polski. Kolejną – przekazanie Rosji swojej wiedzy na temat informacji niejawnych, którą Szmydt uzyskał w toku swojej służby w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie. Wreszcie, sprawa sędziego może być wg Stanisława Żaryna używana do wytwarzania w Polsce skrajnych podziałów społecznych.

Sędzia będzie teraz opowiadał różne bzdury.

– ostrzega Stanisław Żaryn.

Podaje tu przykład możliwych informacji od Szmydta, np. dotyczących rzekomych raportów nt. czołowych polskich polityków. Doradca prezydenta zwróca uwagę, że tego rodzaju rewelacje, które prawdopodobnie mogą pojawiać się w przekazach zdrajcy, nie będą wiarygodne.

On realizuje polityczne wytyczne Kremla

– dodaje Żaryn.

Według gościa Poranka Wnet, żaden kraj nie jest w 100 proc. zabezpieczony przed tego rodzaju sytuacjami.

Musimy mieć świadomość, że Polska jest obiektem działań agresywnych strony rosyjskiej czy białoruskiej od lat. Sprawa p. Szmydta nie jest ani początkiem, ani finalizacją tej operacji. Musimy się przygotować na długofalowe zagrożenia, które mogą się objawiać w różny sposób, ale ich wspólnym mianownikiem jest rosyjski imperializm.

Żaryn zwróca uwagę, że sojusznicy Polski dostrzegli po 2022 r., że to właśnie strona polska miała rację w ocenie charakteru zagrożenia rosyjskiego w Europie.

To polska ABW, jako pierwsza zwracała uwagę naszym sojusznikom z Morza Bałtyckiego na potrzebę wzmocnienia infrastruktury morskiej i to myśmy jako pierwsi wdrażali nowe regulacje i procedury związane z zabezpieczeniem naszych gazociągów, które idą po dnie Bałtyku. Nie mamy się czego wstydzić.

Żaryn podkreśla, że skutkiem zdrady sędziego Szmydta może być wzmocnienie systemu ochrony informacji niejawnych. Zastrzega jednak, że objęcie sędziów zwyczajną procedura sprawdzeniową może budzić kontrowersje.

Trzeba to na chłodno przeanalizować i wypracować odpowiednie rozwiązanie.

Zobacz także:

Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska: tłumaczenia podlaskich radnych PiS, którzy poparli marszałka z KO, to absurd

Studio Dziki Zachód: nie musimy pomagać wszystkim migrantom docierającym do UE. Jałmużna nie może być przymusem

To nie nasza wina, że mieszkańcy Afryki mają takie, a nie inne życie. Spokojnie możemy umyć ręce. Dla UE uchodźca z Afryki jest 220 razy więcej wart niż Ukrainiec – mówi Wojciech Cejrowski.

W twoich sprawach nikt nie ma większej wiedzy, niż ty sam. Swoje dobro oceniam tylko z Bogiem.

Wojciech Cejrowski ubolewa nad próbami ograniczania wolności społeczeństwom. Zwraca uwagę, że dzieje się to pod płaszczykiem troski o pojedynczego obywatela.

Poruszony zostaje temat polityki migracyjnej UE. Jak twierdzi podróżnik:

Dla Unii Europejskiej uchodźca z Afryki jest 220 razy więcej wart niż Ukrainiec.

To nie nasza wina, że mieszkańcy Afryki mają takie, a nie inne życie. Spokojnie możemy umyć ręce.

Państwowy przymus jałmużny nie ma z chrześcijaństwem nic wspólnego.

Gospodarz „Studia Dziki Zachód” odnosi się do kwestii wyborów. Ocenia, że mają one coraz mniej wspólnego z demokracją. Uwypukla fakt, że zarówno w Unii Europejskiej, jak i w USA dochodzi do przekazywania władzom centralnym uprawnień, które im się nie należą.

Omówiony zostaje również temat działań chińskich przeciwko USA. Wojciech Cejrowski wskazuje, że to nowy rodzaj wojny.

Kto wie; może chińskie komisariaty są również w Polsce.

Wojciech Cejrowski przestrzega przed tzw. traktatem pandemicznym WHO. Wskazuje, że pozwoli on na poddawanie ludności dowolnym procedurom medycznym oraz wprowadzi cenzurę.

Dziennikarze powinni odrobić tę lekcję.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Studio Dziki Zachód: rywalizacja Trumpa z DeSantisem zwiększa szansę republikanów na wyborczy sukces

 

Dr Górka-Winter: minister Rau w swoim expose otworzył pole do stworzenia konfederacji z Ukrainą

Zbigniew Rau - Minister Spraw Zagranicznych. Fot. Tymon Markowski / MSZ

Sojusz z USA, ciągłe wsparcie dla Ukrainy, otwarcie na współpracę z Afryką. Ekspertka analizuje główne założenia polskiej polityki zagranicznej przedstawione przez szefa MSZ.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Czarnecki: nie możemy mieć złudzeń, że zmiana polityki Niemiec wobec Rosji będzie czymś trwałym

Zidentyfikowano rosyjskiego szpiega w Argentynie. Dąbrowski: Ameryka Łacińska od lat jest wygodnym miejscem dla szpiegów

Fot.: Gustavo Sánchez | Unsplash

Alexander Verne był tak dobrze przykryty, że udało mu się nawet wyrobić argentyński paszport – mówi gospodarz audycji „Republica Latina”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Dąbrowski: południowoamerykańscy dyktatorzy obawiają się zwycięstwa Ukrainy w wojnie z Rosją

 

Marek Jakubiak: rosyjska agentura ma w Polsce duże możliwości działania

Marek Jakubiak / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Musimy wyedukować społeczeństwo do walki z zagrożeniem ze strony szpiegów – mówi prezes Federacji dla Rzeczpospolitej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Jan Bogatko: Rosjanin kieruje programem Rady Europy ds. przeciwdziałania praniu pieniędzy

Rzecznik MSZ: podjęliśmy decyzję o wydaleniu 45 rosyjskich dyplomatów w związku z łamaniem konwencji wiedeńskiej

Dr Łukasz Jasina tłumaczy na konferencji prasowej decyzję podjętą w środę przez polski resort dyplomacji.

ABW zatrzymało mężczyznę podejrzanego o szpiegostwo na rzecz Rosji. Pracował w stołecznym Urzędzie Miasta

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała obywatela Rzeczypospolitej Polskiej pod zarzutem szpiegostwa na rzecz służb specjalnych Federacji Rosyjskiej. Do zatrzymania doszło 17 marca w Warszawie.

Jak przekazało ABW mężczyzna  był pracownikiem w Wydziale Archiwalnym Ksiąg Stanu Cywilnego w Archiwum Urzędu Stanu Cywilnego m.st. Warszawy. Posiadał dostęp do zbiorów Archiwum USC oraz do zbiorów Archiwum Głównego Akt Dawnych i Archiwum Państwowego m.st. Warszawy.

Funkcjonariusze ABW dokonali szeregu przeszukań, w wyniku których zabezpieczono obszerny materiał dowodowy. Obecnie jest on poddawany analizom – czytamy w komunikacie ABW.

Śledztwo w tej sprawie wszczął Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie

Śledztwo w całości zostało powierzone do prowadzenia Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – informuje ABW.

Zatrzymanemu mężczyźnie przedstawiono zarzut z art. 130 § 2 k.k. Wobec podejrzanego Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Sprawa ma charakter rozwojowy.

Źródło: ABW. GOV

Jastrzębski: Rząd trypolitański wydał libijskie paszporty najemnikom – mobilizuje siły przed atakiem na Syrtę

Najemnicy walczą po obu stronach Libijskiej Wojny Domowej. Oba obozy mające się za pełnoprawne przedstawicielstwa libijskiego państwa zapomniały o Konwencji ONZ o Najemnikach i że Libia ją podpisała.

Al-Arabiya

  1. Trypolitański Rząd Zgody Narodowej wydał paszporty syryjskim, somalijskim i tunezyjskim najemnikom.

Turcja, Katar oraz libijski Rząd Zgody Narodowej z siedzibą w Trypolisie zgodziły się, aby wydać libijskie paszporty, a tym samym nadać obywatelstwo syryjskim, somalijskim i tunezyjskim najemnikom. Ma to na celu zintegrowanie ich z regularnymi siłami Rządu Zgody Narodowej (GNA). Do integracji ma dojść pod nadzorem Turcji.

Jedno ze źródeł Al-Arabiyi podało, że „Turcja będzie nadzorować i trenować (byłych najemników) w bazie lotniczej Al-Watiya oraz na Lotnisku Międzynarodowym w Trypolisie. Trening będzie dofinansowany przez Katar. Przeszkoleni dawni najemnicy będą przypisani do konkretnych zadań takich jak zabezpieczanie i ochrona rządowych siedzib należących do rządu trypolitańskiego. Ma to uniemożliwić szantażowanie Rządu Zgody Narodowej przez miejscowe libijskie milicje”.

Ponadto, we wtorek Katar i Turcja podpisały umowę o wysłaniu doradców wojskowych i instruktorów mających wspierać siły Rządu Zgody Narodowej.

– Doszliśmy do porozumienia z tureckim Ministrem Obrony Hulusim Akarem i jego katarskim odpowiednikiem Ministrem Khalidem bin Mohamedem Al-Attiyahem. Dotyczy ono trójstronnej współpracy przy budowie wojskowego instytutu szkoleniowego – powiedział Minister Obrony w rządzie trypolitańskim Salah An-Namrouch.

Tymczasem w środę rzecznik podległej Marszałkowi Chalifowi Haftarowi Libijskiej Armii Narodowej Ahmad Al-Mismari powiedział, że wspierane finansowo i militarnie przez Katar siły tureckie przejęły kontrolę nad portami morskimi w Trypolisie, Misracie oraz ِAl-Chumsie.

Al-Mismari zapewnił, że Libisjka Armia Narodowa jest dobrze uzbrojona, a także że jej wizja radarowa rozciąga się na całe terytorium Libii. Rzecznik dodał ponadto, że Libijska Armia Narodowa jest gotowe na wszelką bitwę i że nie cofnie się przed niczym.


Komentarz: Wróćmy jednak do kwestii najemników. Jak widzimy, na nic zdały się starania ONZ mające na celu deeskalację konfliktu w Libii poprzez rozwiązanie jednostek najemnych. Wezwania ONZ zostały niezwykle sprytnie zinterpretowane i „wysłuchane” przez rząd trypolitański, który wcale nie pozbył się swoich najemników, a jedynie ubrał ich w nowe mundury. Sam fakt, że obrał takie rozwiązanie, nie oznacza zaprzestania mobilizacji. Być może dawno zapowiadana ofensywa na Syrtę w końcu nadejdzie.

A co do strony przeciwnej, to jest Libijskiej Armii Narodowej pod Marszałkiem Haftarem, ma ona w zanadrzu własnych niejomników. No dobrze, może nie takich własnych, bo rosyjskich chłopców z Grupy Wagnera.

Każda ze stron Libijskiej Wojny Domowej rości sobie wyłączność na pełnoprawne reprezentowanie Libii tak wewnątrz, jak i na arenie międzynarodowej. Zarówno rząd w Trypolisie, jak i ten w Tobruku zdają się niepomne na pewien istotny fakt. Otóż 22 września 2000 roku Libia podpisała Konwencję Narodów Zjednoczonych o Najemnikach zakazującą rekrutowania, trenowania, stosowania i finansowania najemników.

Cóż, pamięć państwowa jest istotnie krótka.


As-Sahra Al-Maghribiya

  1. Uderzenie służb w nielegalnych migrantów i handlarzy ludźmi

Marokańskie służby porządkowe kontynuują walkę z nielegalną migracją i siatkami handlarzy ludźmi. W zeszłym tygodniu służbom udało się rozbić już trzy organizacje tego typu działające w Al-’Uyun, Tantan i Al-Jadidzie.

Natomiast w poniedziałek, w miejscowości Al-Jadida, marokańskiej policji udało się aresztować 3 osoby w wieku od 26 do 36 lat podejrzane o udział w handlu ludźmi.

Według Generalnego Dyrektoriatu Bezpieczeństwa Narodowego podejrzani zostali przyłapani in flagranti, próbując przemycić 5 osób. Ponadto, w trakcie akcji udało się przejąć lekki samochód, 3 silniki do motorówek, a także 500 litrów paliwa.

W zeszłym tygodniu policji w wilajecie Al-’Uyun udało się zatrzymać 4 osoby w wieku od 30 do 40 lat, w tym Senegalczyka oraz mieszkańca gwinejskiej stolicy Konakry. Podejrzani zostali zatrzymani, po tym, jak skoordynowane uderzenie służb porządkowych zatrzymało 21 osób oczekujących na przerzucenie za granicę. Podczas akcji zabezpieczono gumową łódź pontonową, 5 silników motorówkowych, 2 systemy GPS, samochód z napędem na cztery koła i jeszcze jeden lekki samochód, kilka telefonów komórkowych, a także sumę pieniędzy będącą prawdopodobnie zapłatą za, jednak udaremniony, przemyt.

W tym samym czasie udało się powstrzymać inną operację przemytu ludzi, tym razem aresztując 3 przemytników, w tym 34-letniego obywatela Gambii. Przemytnicy mieli przetransportować 7 osób z wybrzeża miasta Tantan, w tym 5 z Afryki Subsaharyjskiej oraz 2 obywateli Bangladeszu i Sri Lanki.

W trakcie jeszcze innej operacji zostało aresztowanych 2 przemytników mających przetransportować 35 osób, w tym 15-latka. Osoby te przetrzymywane były w domu w dzielnicy Bir Anzaran miasta Al-Jadida. Podczas akcji zabezpieczono 12 pojemników zawierających 600 litrów paliwa, 5 telefonów komórkowych oraz 2 krótkofalówki, 4 kamizelki ratunkowe, strój do nurkowania i motocykl z zagranicznymi numerami rejestracyjnymi.

Al-Jazeera

  1. Saudowie zinfiltrowali Twittera, aby wyłapać dysydentów.

Al-Jazeera poinformowała, że agencja Bloomberg ujawniła w środę, iż saudyjskie działania szpiegowskie prowadzone na platformie społecznościowej Twitter doprowadziły do pojmania aktywisty ‘Abdulrahmana As-Sadhana i innych. Amerykański sąd ma przyjrzeć się sprawie ponownie na początku września.

Cytując agencję Bloomberg, Al-Jazeera podała, że rodzona siostra As-Sadhana uważa, iż szpiedzy pracujący dla Saudów na Twitterze mieli dostęp do 6 000 subskrybentów.

– Mój brat był aktywistą zajmującym się prawami człowieka. Prowadził profil na Twitterze pod pseudonimem, a mimo to saudyjska służba bezpieczeństwa pojmała go w marcu 2018 roku – powiedziała siostra As-Sadhana.


Komentarz: Organizacja, dla której pracował As-Sadhan to nie byle jaki NGO. Porwany Saudyjczyk zatrudniony był w Czerwonym Półksiężycu.


Jednak przypadek As-Sadhana nie jest jedynym przykładem odławiania przez saudyjskie służby niewygodnych aktywistów. Agencja Bloomberg poinformowała, że organizacje monitorujące przestrzeganie praw człowieka potwierdziły pojmanie jeszcze 6 saudyjskich obywateli prowadzących profile na Twitterze pod pseudonimami.

Bloomberg ujawnił też, że były doradca saudyjskiego Dworu Królewskiego Saud Al-Qahtani groził opozycjonistom, że rząd wie jak dotrzeć do właścicieli fałszywych kont. Al-Qahtani miał także przestrzec użytkowników, że prowadzenie profili pod pseudonimami ich nie ustrzeże.

W zeszły poniedziałek, amerykański sąd wyznaczył nową datę przesłuchania w sprawie saudyjskiego szpiegostwa na Twitterze. To 2 września ma rozpocząć się nowe przesłuchanie byłego pracownika Twittera imieniem Ahmed Abu ‘Ammo oskarżonego o szpiegostwo dla Saudów. ‘Ammo został oskarżony także o nielegalną pracę dla obcego rządu, pranie pieniędzy, wandalizm, bezprawne przywłaszczenie, a także fałszowanie zapisów podczas śledztwa federalnego.


Komentarz: W sprawie mieli być przesłuchani także dwaj inni saudyjscy podejrzani Ahmed Al-Mutairi, znany również jako Ahmad Al-Jabreen, a także 'Ali Az-Zabara. Al-Mutairi pracuje jako asystent Badra Al-Asakera, to jest dyrektora biura saudyjskiego Księcia Koronnego Mohammeda bin Salmana.

Az-Zabar natomiast jest oskarżony o wykorzystywanie swego zatrudnienia w Twitterze w celu przekazania informacji o saudyjskich dysydentach saudyjskim władzom.

Do przesłuchania jednak najprawdopodobniej nie dojdzie, gdyż prokuratura w San Francisco zniosła oskarżenia „wobec dwóch byłych pracowników Twitter Inc”. Z moich informacji nie wynika, jakoby Al-Mutairi kiedykolwiek pracował dla Twittera, dlatego też bardziej prawdopodobne jest, że oczyszczeni z zarzutów zostali Ahmed Abu ‘Ammo i Ahmed Al-Mutairi.


 

Słowacja wydala trzech pracowników rosyjskiej ambasady powiązanych z morderstwem Czeczena w Berlinie

Słowacja zdecydowała o wydaleniu trzech pracowników dyplomatycznych Rosji, którzy byli zamieszani w sprawę morderstwa Czeczena w Berlinie w 2019 roku. Wcześniej dwóch Rosjan wydaliły władze Niemiec.

W dniu 10 sierpnia, władze Słowacji poinformowały o wydaleniu trzech pracowników ambasady rosyjskiej w Bratysławie oskarżając ich o „poważne przestępstwo”. Rosyjscy dyplomaci mieli dopuścić się sprzeniewierzenia słowackich wiz pochodzących z konsulatu generalnego Słowacji w St. Petersburgu, a następnie przy ich wykorzystaniu dotrzeć do Niemiec i wziąć udział w morderstwie czeczeńskiego bojownika w Berlinie, 23 sierpnia 2019 roku.

Ofiarą Rosjan miał paść Zelimkhan Khangoshvili, czeczeński bojownik, który posiadał obywatelsko Gruzji i w przeszłości walczył z siłami rosyjskimi, a po wyjedzie do Niemiec został zastrzelony w berlińskim parku.

Niemieccy prokuratorzy oskarżyli w tej sprawie Rosję w czerwcu tego roku, zarzucając Moskwie zlecenie zamordowania Gruzina. W grudniu zeszłego roku, niemieckie władze wydaliły dwóch członków rosyjskiej ambasady ze swojego kraju.

Rosja nie przyznaje się do zarzucanych jej czynów i zapowiada odpowiedź na wydalenie swoich pracowników dyplomatycznych.

M.K.

Rosja: 14 lat dla Polaka za szpiegostwo. Sąd Najwyższy podtrzymuje wyrok

Sąd Najwyższy Federacji Rosyjskiej utrzymał w mocy wyrok na obywatela Rzeczpospolitej Polskiej, który został skazany na 14 lat kolonii karnej za szpiegostwo.

Jak podaje portal Polskie Radio 24, o decyzji rosyjskiego SN poinformowała agencja TASS, powołując się na służby prasowe Federalnej Służby Bezpieczeństwa.

Służby prasowe FSB podały, że apelację Sąd Najwyższy rozpatrzył 12 września i uznał, że wyrok 14 lat pozbawienia wolności jest zgodny z prawem i uzasadniony.

Wyrok w I instancji zapadł 25 czerwca przed sądem w Moskwie. Według informacji mediów rosyjskich Polaka uznano za winnego usiłowania pozyskania tajnych części uzbrojenia — zestawu rakietowego S-300.

Otrzymał za to karę 14 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

Komunikat FSB głosił, że w toku śledztwa ustalono, iż zatrzymany „działał w interesach polskiej organizacji będącej czołowym dostawcą narodowych sił zbrojnych i służb specjalnych”.

Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami, ponieważ sprawie nadano status tajności.

A.P.