Dla Hiszpanów wrogiem jest Ameryka, a nie Rosja. Małgorzata Wołczyk o szczycie NATO w Madrycie

Featured Video Play Icon

Dziennikarka tygodnika Do Rzeczy opisuję otoczkę towarzyszącą szczytowi NATO w Madrycie.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Małgorzata Wołczyk  wyraża opinię, że Hiszpania musi zadbać o bezpieczeństwo na nadchodzącym szczycie NATO. Rozważa się zamknięcie nieba nad Madrytem, a także oczekiwane jest sparaliżowanie całego miasta.

Gość „Popołudnia Wnet”  widzi zagrożenie dla NATO ze strony jednej z partii wschodzących w skład koalicji rządzącej:

Hiszpańska Partia Komunistyczna jest uważana za V kolumną rosyjską w Hiszpanii.

Związane to jest z tym, że HPK od pierwszego dnia wojny próbuje zawetować dostarczanie broni na Ukrainę i jest przeciwna zorganizowaniu szczytu NATO, ponieważ ma na celu osłabienie Sojuszu i sympatyzuje Rosji.

Dziennikarka tłumaczy, że stosunek Hiszpanów do Paktu Północnoatlantyckiego i Amerykanów nie jest przychylny.

Połowa, a może nawet 3/4 Hiszpanów z chęcią wyszłaby z NATO.

Przyczyną takiego nastawienia jest chęć dominacji w regionie, a także blokowanie przez innych uczestników Sojuszu samodzielnych inicjatyw polityki zewnętrznej, choć by w kwestii pomocy militarnej dla Ukrainy.

Hiszpania jest łącznikiem między Europą a Ameryką. Kontroluje też wyjście na Atlantyk, dlatego rywalizuje z Amerykanami i Brytyjczykami.

Czytaj także:

dr Aleksander Olech: kryzys polityczny nad Sekwana twa już dłuższy czas

K.P.

B9-Rudolf Jindrak: Jedność, solidarność i spójność – te wartości tworzą postawę NATO

Dyrektor ds. spraw zagranicznych w Kancelarii Prezydenta Czech o tym, jak powinien wyglądać szczyt NATO w Madrycie.

Rudolf Jindrak ocenia pozytywnie atmosferę zjednoczenia krajów Bukaresztańskiej 9 wobec rosyjskiej agresji. Gość „Poranka Wnet” podkreśla, że solidarność i jedność w pomocy dla Ukrainy będzie najważniejszym tematem na przyszłym szczyt NATO w Madrycie.

Celem szczytu będzie przypomnienie wartości – jedności, solidarności i spójności – bo te wartości tworzą podstawę NATO.

Dyrektor ds. spraw zagranicznych w Kancelarii Prezydenta Czech jest przekonany, że na szczycie NATO zostanie wypracowana nowa strategia militarna, a także dalsze kroki pomocy Ukrainie.

Czytaj także:

Prof. Maciej Szymanowski: odbywa się wojna dyplomatyczna między Kijowem a Budapesztem

Jako główne priorytety Czech Rudolf Jindrak podaje pomoc humanitarną i plan odbudowy Ukrainy. Drugim ważnym punktem jest przyznanie statusu kandydata do UE dla Ukrainy.  Polska i Czechy od początku wspierają tę inicjatywę i nasz gość wyraża nadzieje, że to się wydarzy. Mimo sprzeciwu niektórych członków, jest to jasny polityczny sygnał dla Zełenskiego.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

K.P.

Znamy już termin i miejsce najbliższego szczytu NATO. Jednym z tematów ma być Rosja

Jak przekazał sekretarz generalny Sojuszu Północnoantyckiego, Jens Stoltenberg, kolejny szczyt NATO odbędzie się już w połowie czerwca w Brukseli. Wśród uczestników m.in. Joe Biden i Andrzej Duda.

Jak powiadomił dziś rano na Twitterze Jens Stoltenberg – najbliższy szczyt NATO będzie miał miejsce już 14 czerwca. Tegoroczny szczyt zostanie zorganizowany w stolicy Belgii:

Z przyjemnością informuję, że kolejny szczyt przywódców NATO odbędzie się 14 czerwca 2021 r. w Brukseli. Mamy konkretny i wybiegający w przyszłość program wzmocnienia naszego Sojuszu i sprostania wyzwaniom dnia dzisiejszego i jutra. #NATO2030 – napisał na Twitterze sekretarz generalny sojuszu.

Zgodnie z komunikatem przedstawiciela NATO, wśród wiodących tematów spotkania mają się znaleźć m.in. kwestie związane z konfliktem na wschodzie oraz katastrofy klimatycznej:

Podejmiemy decyzje w sprawie naszej istotnej i perspektywicznej agendy NATO 2030, aby stawić czoła wyzwaniom dnia dzisiejszego i jutra: agresywnym działaniom Rosji, zagrożeniu terroryzmem, cyberatakom, pojawiającym się przełomowym technologiom, wpływowi zmian klimatycznych na bezpieczeństwo oraz rozwojowi Chin – zaznaczył Jens Stoltenberg.

Jednocześnie, według sekretarza generalnego Sojuszu Północnoantyckiego:

Jest to wyjątkowa okazja, aby wzmocnić NATO jako trwałe ucieleśnienie więzi między Europą a Ameryką Północną.

Ostatni szczyt NATO miał miejsce w dniach 8 – 9 lipca 2016 roku w Warszawie.

N.N.

Źródło: TVP Info

Krzysztof Szczerski: W ostatnich latach do Gruzji jeździliśmy pod flagą unijną, dzisiaj jedziemy tam z flagą polską

Prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką udaje się w poniedziałek z wizytą do Gruzji. To sygnał powrotu Polski do polityki w tamtym regionie. Głównym tematem rozmów będzie szczyt NATO.

Według ministra Krzysztofa Szczerskiego, prezydent podczas spotkań z liderami gruzińskimi omówi m.in. rozmowy na zeszłotygodniowym spotkaniu szefów państw i rządów NATO w Brukseli. Jak powiedział Szczerski, podczas ostatniego szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego Polska była jednym z krajów, które „upominały się o politykę otwartych drzwi” i kontynuowanie partnerstwa z takimi krajami, jak Gruzja i Ukraina.

W Tbilisi prezydenci Andrzej Duda i Giorgi Margwelaszwili mają także przyjąć deklarację o polsko-gruzińskiej współpracy. W deklaracji znajdzie się zapis wskazujący na potrzebę objęcia Gruzji indywidualnym programem zbliżenia z UE, uwzględniającym zaawansowane relacje tego kraju ze Wspólnotą – zapowiedział szef gabinetu prezydenta.

[related id=”21005″]

Według ministra Szczerskiego, w deklaracji znajdzie się zapis mówiący o tym, że instrumenty polityki europejskiej skierowane do Gruzji powinny wyjść poza Partnerstwo Wschodnie, tworzące wspólną płaszczyznę współpracy z sześcioma krajami o bardzo zróżnicowanym poziomie relacji z UE. W ocenie ministra należy dzisiaj wyznaczyć indywidualne programy dla każdego z sześciu państw Partnerstwa Wschodniego, które uwzględnią to zróżnicowanie.

Partnerstwo Wschodnie to realizowany od 2008 r. unijny projekt mający na celu pogłębianie współpracy z Białorusią, Ukrainą, Mołdawią, Gruzją, Armenią i Azerbejdżanem. Projekt został zainicjowany przez Polskę i Szwecję.

W polsko-gruzińskiej deklaracji znajdzie się również zapewnienie Polski dotyczące integralności terytorialnej Gruzji. Prezydent Duda w Tbilisi będzie bardzo wyraźnie mówił o tym, że nie może być zgody na zmianę granic państw siłą.

– Każda zmiana granicy siłą, każda okupacja jakiegokolwiek terytorium innego suwerennego kraju pod jakimkolwiek pozorem, nie powinna mieć miejsca, ponieważ narusza prawo międzynarodowe – podkreślił Krzysztof Szczerski. Przypomniał, że przestrzegał przed tym prezydent Lech Kaczyński w 2008 r., gdy doszło do rosyjskiej interwencji militarnej w Gruzji. Jak dodał, „myśl śp. Lecha Kaczyńskiego urzeczywistniła się, ponieważ to, co widzimy dziś na Ukrainie, jest dokładną kopią tego, co wydarzyło się w Gruzji w 2008 roku”.

[related id=”21002″ side=”left”]

W ocenie ministra Szczerskiego wizyta polskiego prezydenta w Gruzji to „sygnał powrotu Polski do polityki w tamtym regionie świata. Przez ostatnie lata ta polityka była trochę na marginesie, ponieważ Polska posługiwała się wyłącznie instrumentami polityki wspólnotowej Unii Europejskiej. Przykrywaliśmy relacje polsko-gruzińskich dyskusją o relacjach UE z Tbilisi, ministrowie poprzednich rządów jeździli do Gruzji pod flagą unijną; pan prezydent jedzie do Gruzji z polską flagą”.

– Intensyfikujemy relacje polsko-gruzińskie, przywracamy ich dynamikę, którą znaliśmy z czasów śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Chcemy, żeby dzisiaj Polska była znowu krajem, który dla Gruzinów jest ważnym punktem odniesienia w polityce zbliżania się do struktur świata zachodniego – zaznaczył Szczerski.

Oficjalnym powodem wizyty Andrzeja Dudy jest 25. rocznica ustanowienia polsko-gruzińskich stosunków dyplomatycznych, które zostały nawiązane, gdy Gruzja uzyskała niepodległość po rozpadzie Związku Radzieckiego.

Prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą rozpocznie wizytę w Gruzji we wtorek rano od oficjalnego powitania przez prezydenta Gruzji Giorgia Margwelaszwilego i jego małżonkę. Obaj prezydenci będą rozmawiać w cztery oczy, następnie odbędą się rozmowy plenarne delegacji. Prezydent spotka się także z premierem Gruzji Giorgim Kwirikaszwilim oraz z szefem gruzińskiego parlamentu Iraklim Kobachidze.

Duda złoży też wieniec przed pomnikiem Lecha Kaczyńskiego w Tbilisi. Popiersie prezydenta Polski zostało odsłonięte w gruzińskiej stolicy w drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej w 2012 roku. Pomnik stoi na placu imienia Lecha Kaczyńskiego, który z kolei położony jest w pobliżu ulicy imienia Lecha i Marii Kaczyńskich. Lech Kaczyński to jedna z najbardziej rozpoznawalnych dla Gruzinów polska postać; pamiętają oni wsparcie, jakiego udzielił on Gruzji w czasie wojny z Rosją w 2008 roku.

[related id=”20918″]

Polska delegacja złoży też kwiaty przed pomnikiem Bohaterów Poległych za Jedność Gruzji. Planowane jest także spotkanie z korpusem dyplomatycznym, przedstawicielami gruzińskich intelektualistów i działaczy społecznych.

W środę prezydent spotka się z dowództwem oraz polskimi żołnierzami, policjantami i oficerami straży granicznej biorącymi udział w unijnej misji obserwacyjnej EUMM. Obecnie w misji uczestnicy blisko 20 Polaków.

Zadaniem Europejskiej Misji Obserwacyjnej (EUMM) jest monitorowanie sytuacji na linii administracyjnej między Gruzją a separatystycznymi prowincjami Abchazją i Osetią Południową. To pokłosie kilkudniowej wojny rosyjsko-gruzińskiej w sierpniu 2008 roku, która doprowadziła do oderwania się od Gruzji separatystycznych regionów.

Para prezydencka weźmie także udział w otwarciu alei Józefa Piłsudskiego w Tbilisi. W tym roku w Polsce obchodzony jest rok Józefa Piłsudskiego. Uczczenie marszałka ma związek z przypadającą w 2017 roku 150. rocznicą urodzin.

Prezydent Andrzej Duda spotka się też z polskimi archeologami, którzy prowadzą badania na stanowisku w Fortecy Gonio niedaleko Batumi. Rzymska fortyfikacja, która liczy ponad dwa tysiące lat, to często odwiedzana atrakcja turystyczna nad Morzem Czarnym.

Planowana jest także rozmowa z przewodniczącym rządu Adżarskiej Republiki Autonomicznej, Zurabem Pataradze. Adżaria to autonomiczny rejon w Gruzji ze stolicą w Batumi. Zamieszkiwany jest przez Adżarów, określanych mianem muzułmańskich Gruzinów.

PAP/JN

Pierwsze zagraniczne wizyty Donalda Trumpa. Amerykańskie media odetchnęły z ulgą, że nic strasznego się nie stało

Irena Lasota w Poranku Wnet – Media śmieją się z gaf prezydenta Trumpa, których na szczęście nie było aż tak dużo, ale też zastanawiają się dlaczego jak pierwszą odwiedził Arabię Saudyjską.

Irena Lasota opowiedziała Aleksandrowi Wierzejskiemu o tym, jak amerykańskie media komentowały pierwszą zagraniczną podróż Donalda Trumpa jako prezydenta.

Głównym tematem dyskusji była kwestia, czy jakieś głębokie znaczenie ma to, że pierwszym krajem, który odwiedził Donald Trump, była Arabia Saudyjska.

– Mimo, że Iran nie cieszy się sympatią, to był źle wybrany tydzień, bo odbywały się tam wybory w miarę postępowe jak na ichniejsze standardy. Jednoczenie się z Arabią Saudyjską, która jest kolebką wahabitów, radykalizmu, a także ojczyzną Osamy bin Ladena, nie było najlepiej odbierane. Ale czego można oczekiwać od Trumpa? – takie głosy pojawiały się w mediach, według Ireny Lasoty.

– Sam szczyt NATO również pozwolił na zmniejszenie obaw – mówiła dalej nasza korespondentka. – Trump powtórzył swoje wyborcze żądanie, by państwa NATO 2 procent PKB poświęcały na obronność. Polska przy tej okazji wymieniana była jako jedno z czterech czy pięciu państw, które to żądanie realizują.

Irena Lasota powiedziała, że Stany Zjednoczone wydają dużo na obronę, ale taką, która nie ma nic wspólnego z Europą. Zauważyła też, że niektórzy też mieli być rozczarowani, że w czasie podróży prezydenta nie było mowy o Rosji i wschodniej flance krajów NATO oraz o artykule 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Tutaj publicystka zaznaczyła, że nie przywiązywałaby do tego wagi, ponieważ artykuł ten istnieje i obowiązuje bez względu na to, czy się o nim mówi, czy nie.

Komentując spotkanie G7 na Sycylii, korespondentka stwierdziła, że Stany Zjednoczone w kwestii klimatu nie dojdą do porozumienia z Niemcami czy Francją, ale nie będzie to miało większego znaczenia dla Europy i reszty świata.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

LK

 

Prezydent Andrzej Duda i Jens Stoltenberg omówili przebieg i tematykę szczytu NATO, który ma odbyć się 25.05 w Brukseli

Prezydent oczekuje, że dyskusja na szczycie NATO potwierdzi sojuszniczą jedność w sprawie relacji NATO-Rosja i zagwarantuje wszystkim krajom członkowskim bezpieczeństwo wobec wydarzeń na Wschodzie.

Prezydent Andrzej Duda i sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg omówili podczas rozmowy telefonicznej przebieg i tematykę szczytu sojuszu, który odbędzie się 25 maja w Brukseli, a także perspektywy relacji NATO-Rosja – poinformował w poniedziałek PAP szef gabinetu prezydenta, Krzysztof Szczerski i dodał,  że półgodzinna rozmowa ze Stoltenbergiem to część konsultacji prezydenta przed spotkaniem państw NATO.

Według szefa gabinetu prezydenta, Andrzej Duda i Jens Stoltenberg położyli nacisk na trzy tematy: potwierdzenie więzi atlantyckiej i zobowiązań sojuszniczych w ramach NATO, w tym uzgodnień warszawskiego szczytu, wspólna odpowiedzialność państw sojuszu za funkcjonowanie NATO oraz walka z terroryzmem jako element zapewnienia bezpieczeństwa międzynarodowego.

Wspólna odpowiedzialność oznacza gotowość do ponoszenia kosztów funkcjonowania NATO – powiedział Szczerski i podkreślił, że Polska opowiada się konsekwentnie za tym, aby każdy wypełniał swoje sojusznicze zobowiązania dotyczące także wydatków obronnych w budżetach państwa i sama to zobowiązanie realizuje.

W odniesieniu do walki z terroryzmem jako zadania w zakresie bezpieczeństwa międzynarodowego, szef gabinetu prezydenta powiedział, że Polska spodziewa się dyskusji na szczycie NATO ws. walki z terroryzmem i udziału samego NATO i państw natowskich w koalicji antyterrorystycznej przeciwko państwu islamskiemu.

Pytany, czy – według prezydenta – NATO powinno przyłączyć się do międzynarodowej koalicji przeciwko ISIS, Krzysztof Szczerski odparł, że decyzja w tej sprawie musi być jednomyślna. – Polska dzisiaj uczestniczy w koalicji antyterrorystycznej. My wypełniamy swoje obowiązki. Jesteśmy w Iraku, Kuwejcie w misji patrolowej – dodał.

Ocenił, że Polska jest państwem aktywnym w tych trzech obszarach i znajduje się w gronie państw wyznaczających kierunek działań NATO.

[related id=”18956″]

Odnosząc się do relacji NATO-Rosja, szef gabinetu prezydenta Dudy podkreślił, że ważne jest, aby zachować w nich dotychczasową postawę jedności sojuszniczej i dodał, że prezydent oczekuje, że dyskusja w czasie szczytu NATO potwierdzi sojuszniczą jedność, jeśli chodzi o relacje NATO-Rosja, które muszą  gwarantować bezpieczeństwo wszystkim krajom członkowskim wobec tego, co dzieje się na Wschodzie.

Poinformował, że sekretarz generalny przyjął zaproszenie od prezydenta RP do złożenia wizyty w Polsce.

W ubiegłym tygodniu sekretarz generalny NATO powiedział, że spodziewa się, iż państwa sojuszu szybko podejmą decyzję w sprawie przystąpienia do międzynarodowej koalicji walczącej z Państwem Islamskim.

W czwartek Stoltenberg spotkał się w Berlinie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Po rozmowie z szefową niemieckiego rządu podkreślił, że ewentualne przystąpienie do międzynarodowej koalicji nie zmieni fundamentalnej roli, jaką NATO odgrywa w walce z IS. Dodał, że NATO nadal będzie zapewniać wsparcie, koncentrować się na szkoleniach i nie będzie zaangażowane w działania zbrojne.

Jak przypomina agencja Associated Press, NATO formalnie nie jest członkiem międzynarodowej koalicji walczącej z dżihadystami. Mimo to zapewnia wsparcie wywiadowcze, dzieląc się danymi zbieranymi przez samoloty AWACS. Prowadzi też szkolenia w Iraku.

PAP/LK

„GW” nie udało się przeszkodzić planom PiS-u

– W tym roku udało się osiągnąć to w czym „Gazeta Wyborcza” chciała przeszkodzić – powiedział Andrzej Zybertowicz komentujący ubiegłoroczne osiągnięcia Polski na polu międzynarodowej polityki bezp.

Jak powiedział doradca prezydenta RP Andrzej Zybertowicz, środowisku związanemu z „Gazetą Wyborczą” nie udało się w 2016 roku przeszkodzić planom PiS-u w obrębie międzynarodowej polityki bezpieczeństwa.

Podkreślił, że cele dziennika miały znamiona działań na rzecz Federacji Rosyjskiej: – Mniej więcej rok temu „Gazeta Wyborcza” mówiła o tym, że ze względu na niedobrą władzę PIS-u, szczyt NATO może nie odbyć się w planowanym terminie, albo może być przeniesiony z Warszawy do innego miasta. Wtedy powiedziałem w jednej z rozgłośni, że jest to wpisywanie się przez GW w rosyjska wojnę informacyjną przeciwko Polsce – powiedział.

Zybertowicz zaznaczył również, jakie znaczenie miał szczyt NATO dla Polski. Stwierdził, że nasz kraj dzięki międzynarodowej konferencji stał się „pierwszoligowym” państwem w Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego: – Zgiełk i jazgot wywołany przez opozycję w Sejmie miał wytworzyć efekt, że to nie był dobry rok dla Polski. Tymczasem, jeśli spojrzymy na niego z punktu widzenia bezpieczeństwa, to szczyt NATO przyniósł oczekiwane rezultaty. Przeniósł Polskę z grupy członków NATO drugiej kategorii do pierwszej ligi – mówił w wywiadzie dla Radia Wnet.

Doradca prezydenta Andrzeja Dudy odniósł się także do negatywnego podejścia prezydenta USA Baracka Obamy podczas szczytu NATO. Zachowanie Obamy nazwał „niestosowanym” w stosunku do sojusznika, który „jest fundamentem cywilizacji Zachodniej i daje parasol ochronny dla cywilizacji wolności”. Przypominamy, że prezydent USA wówczas zaniepokoił się stanem demokracji w Polsce.