Sośnierz: reżim sanitarny powinien zostać utrzymany tylko w tych częściach Polski, gdzie jest wielu niezaszczepionych

Poseł koła „Polskie Sprawy” o tym, jak należy zmienić podejście do COVID-19 i bezpieczeństwie szczepionek.

Życie potwierdziło moje słowa – musieliśmy przechorować koronawirusa.

Andrzej Sośnierz ocenia, że sytuacja epidemiczna jest trudna tylko w tych regionach Polski, gdzie zaszczepiła się stosunkowo niewielka część ludności.  Gość „Kuriera w samo południe” wyraża przekonanie, że szczepionki są całkowicie bezpieczne.

Na ten moment nic nie wskazuje, aby szczepionka miała istotne działania uboczne.

Rozmówca Adriana Kowarzyka postuluje zmianę podejścia do COVID-19 w związku z przechorowaniem przez dużą część społeczeństwa.

Reżim sanitarny powinien być zachowany jedynie we wschodniej części Polski.[…] Towarzyszy nam wiele różnych chorób, a z ich powodu nie zamka się kraju.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Cezary Gmyz: część niemieckich ekologów domaga się powrotu do energetyki jądrowej

Korespondent TVP w Niemczech o sytuacji energetycznej kraju, przemarszu z pochodniami przed Reichstagiem oraz przebiegu epidemii i restrykcjach obowiązujących nad Odrą i Renem.

Cezary Gmyz komentuje kontrowersyjny przemarsz z pochodniami przed berlińskim Reichstagiem w związku z zakończeniem niemieckiej misji wojskowej.

Podobny Fakelzug wyprawiono niedawno Ursuli von der Leyen, ale nie było to jednak przed Reichstagiem.

Korespondent TVP w Niemczech zauważa, że pruski ceremoniał wojskowy jest nad Odrą i Renem wciąż bardzo popularny.

Dziennikarz omawia też niemieckie echa kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej. Jak relacjonuje, tamtejsze władze federalne są wdzięczne polskiej Straży Granicznej za „odwalanie czarnej roboty”.

Ten kto znajdzie się w Terespolu, ma szansę w 8 godzin dotrzeć do Berlina.

Rozmówca Katarzyny Adamiak odnosi się do kwestii kryzysu paliwowego. Odnotowuje, że już od dawna mieszkańcy miejscowości przygranicznych jeżdżą tankować do Polski.

Jeżeli jesteśmy już przy polityce energetycznej, to trzeba powiedzieć że Niemcy są w czarnej dziurze już od czasów Schroedera. Wyłączenie elektrowni atomowych stworzy ogromną wyrwę. […] Niektórzy ekolodzy w Niemczech stanowczo domagają się przywrócenia energetyki jądrowej.

Cezary Gmyz relacjonuje ponadto, że niedawny wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego ws. wyższości prawa krajowego nad unijnym jest w Niemczech szeroko komentowany:

Ilość bzdur, jakie napisano na ten temat przeszła ludzkie pojęcie. Nikt nie sprawdził, co jest w tym wyroku; powtarzano narrację „Gazety Wyborczej”.

Poruszony zostaje również temat epidemii COVID-19 w Niemczech, szczepień i nastrojów antyszczepionkowych w tym kraju.

Ruch antyszczepionkowy w Niemczech stanowi 20% społeczeństw – to bardzo duży potencjał polityczny.

Jak informuje Cezary Gmyz, nad Odrą i Renem żadne szczepienia dla dzieci nie są obowiązkowe, poza pośrednim obowiązkiem szczepienia na odrę. By uczestniczyć w życiu publicznym, nie wystarczy już negatywny wynik testu na obecność koronawirusa, konieczne jest zaszczepienie.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Francja: Trybunał Konstytucyjny akceptuje rozszerzony paszport covidowy. Stefanik: to zawieszenie państwa prawa

Korespondent polskich mediów w kolejnym liście otwartym. wyraża obawę, że nowe regulacje wejdą na stałe do francuskiego porządku prawnego, pomimo zapewnień o ich tymczasowości.

W czwartek francuski Trybunał Konstytucyjny wydał opinie dotycząca wprowadzenia tzw. rozszerzonego paszportu sanitarnego we Francji. Ustawa rządowa przyjęta przez francuski parlament przy obecności nieco ponad jednej trzeciej parlamentarzystów została de facto (z kilkoma wyjątkami) zatwierdzona przez ów trybunał.
Wczorajsza decyzja francuskiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie tzw. paszportu sanitarnego nie jest dla mnie zaskoczeniem, ponieważ można się było spodziewać decyzji wydanej w tym kształcie przez rzeczony trybunał po tym, kiedy rzeczona ustawa została zaakceptowana przez francuska Radę Państwa i przyjęta przez francuski parlament. Jednak to, co budzi moje największe zdziwienie, to uzasadnienie, które zostało przedstawione przez francuski Trybunał Konstytucyjny w sprawie wydanej opinii nt. rozszerzenia paszportu sanitarnego. W rzeczonym uzasadnieniu Trybunał Konstytucyjny jednoznacznie przyznaje, że wprowadzenie paszportu sanitarnego dla klientów branży gastronomicznej, czy centrów handlowych, jak również dla użytkowników transportu publicznego nie jest zgodne z konstytucją, gdyż ogranicza podstawowe swobody obywatelskie. Jednak ponieważ rozszerzenie paszportu sanitarnego ma na celu ochronę zdrowia, które jest wartością najwyższą, to może zostać wprowadzone w życie, choć jednoznacznie wpłynie na poziom podstawowych praw obywatelskich.

Wczoraj więc narodziła się w Europie nowa wykładnia prawa konstytucyjnego: konstytucja obowiązuje, dopóki jakiś cel wyższy nie sprawi, że przestaje ona obowiązywać. A więc prawa obywatelskie są zagwarantowane konstytucyjnie, ale tylko do momentu, gdy nie okaże się, ze jakiś inny, ważniejszy cel nie spowoduje, że prawa obywatelskie przestają obowiązywać częściowo, lub całkowicie i jest to absolutnie zgodne z konstytucją, choć nie jest.

We Francji mamy wiec całkowicie nową sytuację prawną: okazuje się, ze prawo funkcjonuje, ale tylko w momentach, gdy może funkcjonować, a kiedy pojawiają się jakieś okoliczności, które można uznać za wyjątkowe, to wówczas prawo przestaje funkcjonować, ponieważ w państwie prawa, tzw. państwo prawa dąży do realizacji jakiegoś bardziej szczytnego i bardziej istotnego celu i to uzasadnia, czy de facto uprawnia działania państwa i jego instytucji działalność poza podstawami prawnymi, oraz poza ramami prawnymi i pomimo że nie jest to zgodne z konstytucją, to jest to ok i tak być powinno.

Wyżej opisane uzasadnienie francuskiego Trybunału Konstytucyjnego każe postawić pytanie dotyczące aktualnego stanu francuskiego państwa prawa: czy to uzasadnienie jest tak naprawdę początkiem końca jednego z głównych filarów zachodniego świata, czyli definicji państw zachodnich, jako demokratyczne państwa prawa?

Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, ze próbując wyprzedzić oskarżenia o brak praworządności francuski rząd i instytucje państwowe postanowiły ogłosić światu, że we Francji praworządność obowiązuje, dopóki państwo nie musi zrealizować jakiegoś innego szczytnego celu, który samemu sobie wyznacza. A więc praworządność jest wtedy, kiedy nam pasuje, a kiedy przestaje pasować, to jej nie ma dla dobra obywateli.
W odniesieniu do wszystkich tych, którzy krytykują rozszerzenie paszportu sanitarnego we Francji, francuskie władze oficjalnie deklarują, ze przeciwnicy tych regulacji: to antyszczepionkowcy, egoiści, osoby o postawie aspołecznej i antyobywatelskiej: ekstremiści i ciemniacy, którzy nie rozumieją postępu i nie szanują demokracji.

Informuję Państwa, ze nie jestem antyszczepionkowcem, ani proszczepionkowcem. Pragnę również poinformować, że zostałem zaszczepiony pierwszą dawką szczepionki na Covid i oczekuje na zaszczepienie druga dawka.
A więc nie piszę tego listu, ponieważ występuje przeciwko szczepionkom na Covid, czy przeciwko szczepieniom jako takim.

Pisze ten list, ponieważ jako dziennikarz, jako korespondent prasowy, ale również jako obywatel francuski i obywatel Unii Europejskiej mam poważne obawy co do tego, jak będzie wyglądał obywatelski status po pandemii i co z niego zostanie. Pisze ten list, bo mam coraz większe obawy co do tego, co zostanie z państwa prawa po pandemii.

Francuski Trybunał Konstytucyjny, który powinien oceniać przyjmowane ustawy pod kątem ich zgodności z konstytucją, twierdzi, że zgodność z konstytucją przyjmowanych regulacji jest drugorzędną, ponieważ mogą wystąpić ważniejsze okoliczności, w których nie ma potrzeby przestrzegania ram określonych przez konstytucje, czyli de facto można nie przestrzegać konstytucyjnego porządku. W tej sytuacji, jakie jest miejsce w porządku prawnym nad Sekwaną ustawy zasadniczej i jaka jest pozycja porządku prawnego nad Sekwaną w relacji rządzący-obywatele, czy w relacji państwo-obywatele? Skoro Trybunał Konstytucyjny twierdzi, że są takie chwile i takie wydarzenia, że są rzeczy ważniejsze od konstytucji i jej przestrzegania, to kto o tym decyduje i kto będzie decydował o tym, kiedy konstytucja obowiązuje, a kiedy nie? Skoro instytucje, które mają stać na straży przestrzegania przez podmioty państwowe i publiczne reguł i ram państwa prawa, twierdzą, że są momenty, kiedy to państwo prawa i jego reguły z ustawą zasadniczą włącznie są drugorzędne, to kto będzie w przyszłości decydował o losie tzw. statusu obywatela?

Mówiąc wprost: kim będę ja, kim będą mieszkańcy kraju nad Sekwaną w przyszłości: obywatelami, poddanymi, czy być może własnością właściciela przestrzeni geograficznej pomiędzy Renem i Morzem Śródziemnym i jego mieszkańców?

Francuskie władze twierdzą, że stan wyjątkowy z powodów sanitarnych jest nad Sekwaną stanem tymczasowym, jak również paszport sanitarny, który ma przestać obowiązywać w momencie zniesienia sanitarnego stanu wyjątkowego. Jednak skąd wiedzieć, ile ten stan wyjątkowy może potrwać? Pisząc ten list mam w pamięci wprowadzanie we Francji stanu wyjątkowego ze względu na zagrożenie terrorystyczne (listopad 2015 r). Ówczesny stan wyjątkowy trwał wówczas dwa lata, póki nie stał się de facto permanentnym stanem wyjątkowym, ponieważ większość  podjętych wówczas nadzwyczajnych decyzji i regulacji zostało przeniesionych do francuskiego porządku prawnego, co doprowadziło i nadal doprowadza do wielu nadużyć, których dopuszczają się państwowe instytucje wobec obywateli wziętych przez nich na celownik. We Francji od momentu wprowadzenia stanu wyjątkowego ze względu na zagrożenie terrorystyczne można de facto na podstawie decyzji zwyczajnego urzędnika, czy niskiego rangą stróża porządku wpisać każdego obywatela do tzw. kartoteki fichier S, czy fichier SPRT, co powoduje, że taki obywatel bezwiednie, nie otrzymując o tym stanie rzeczy żadnej informacji, staje się raptem osoba non grata, którą można pozbawić pracy, jak również poddać bezterminowej i bezgranicznej inwigilacji. Na podstawie regulacji antyterrorystycznych każdy obywatel może więc zostać wciągnięty na listę osób podejrzewanych o działalność radykalna. Nie tylko nie ma on o tym wiedzy, ale zarówno on, jak i jego rodzina ponoszą takiej decyzji administracyjnej potężne konsekwencje czyniąc z niego i jego rodziny de facto pariasów. Nikt na ten moment nie poniósł nad Sekwaną żadnych konsekwencji w związku z niesłusznymi wpisami osób niewinnych do kartoteki fichier S, czy SPRT, co tak naprawdę doprowadzało do całkowitego zniszczenia życia osoby niesłusznie wpisanej do tej ewidencji, jak również jego bliskich. Kto poniesie konsekwencje decyzji podejmowanych w związku z rozszerzeniem paszportu sanitarnego, skoro okazuje się, ze ustawa zasadnicza stała się we Francji drugorzędna?

Śledząc bieg wydarzeń nad Sekwaną w ostatnich tygodniach nie sposób nie zapytać: i co dalej?

Bardzo proszę wszystkich o przesłanie dalej mojego listu, oraz o publikacje tego listu tam, gdzie będzie to możliwe. Informuje, ze nie pisze tego listu pod pseudonimem, ale podpisuję się pod nim swoim imieniem i nazwiskiem.

Łączę wyrazy szacunku:
Zbigniew Stefanik
korespondent polskich mediów we Francji.

Zbigniew Stefanik skomentował sytuację we Francji na antenie Radia WNET w „Kurierze w samo południe”. Rozmowa do wysłuchania poniżej.

Wybory prezydenckie w Peru. Dąbrowski: Różnica między kandydatami nie pozwala jeszcze stwierdzić, kto wygrał

Gospodarz audycji „Republica Latina” mówi też m.in. o wizycie Międzyamerykańskiej Komisji Praw Człowieka w Kolumbii i protestach przeciwko Copa America w Brazylii.

Zbigniew Dąbrowski omawia sytuację społeczno-polityczną w Kolumbii. Międzyamerykańska Komisja Praw Człowieka odbywa wizytę w tym kraju, planowane są spotkania z członkami rządu i przedstawicieli strony społecznej.

Wyjaśniamy, w jaki sposób nasz rząd gwarantuje poszanowanie praw człowieka, legitymizuje pokojowe protesty i popiera dialog jako narzędzie osiągania demokratycznego konsensusu – poinformowała wiceprezydent Kolumbii Marta Lucia Ramirez.

Relacjonuje ponadto nastroje wokół piłkarskiego Copa America. Obywatele Brazylii są przeciwni organizacji turnieju w tym kraju, podczas gdy tamtejszy minister zdrowia zapewnił, że mecze nie zwiększą transmisji koronawirusa.

Poruszony zostaje temat kubańskich szczepionek przeciwko koronawirusowi. Unia Europejska nie będzie uznawać szczepień tymi preparatami.

Gość „Kuriera w samo południe” opowiada też o sytuacji w Nikaragui. Ocenia, że druga kadencja prezydenta Daniela Ortegi jest klasyczną dyktaturą.

Rodzina Ortegów traktuje Nikaraguę jako swój własny folwark.

Jest niemal pewne, że zbliżające się wybory prezydenckie zostaną sfałszowane. Władze aresztowały już 4 kandydatów.

W Peru odbyła się druga tura wyborów prezydenckich. Na ten moment różnica między obojgiem kandydatów nie pozwala przewidzieć, kto zostanie zwycięzcą.

Czekamy jeszcze na spłynięcie głosów z zagranicy, gdzie większe poparcie uzyska prawdopodobnie Keiko Fujimori.  […] Partia Peru Libre Pedro Castillo wezwała w oświadczeniu do „dbałości o właściwą ochronę danych wyborczych podczas ich przetwarzania i publikowania”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Wszystko, co po roku wiemy o wirusie Sars-Cov-2, ale boimy się do tego przyznać / Felieton sobotni Jana A. Kowalskiego

U wielu osób wirus nie powoduje zachorowania, co definiowane jest jako przebieg bezobjawowy. Samo w sobie jest to medycznym absurdem. To znaczy, że każdy Polak chorował na grypę, ale nie był chory.

Wszystko przez to, że dawno już nie uczestniczyliśmy w wygranej wojnie. A nasi przywódcy – w większości pięćdziesięciolatkowie – nie mają bladego pojęcia o podstawach sztuki wojennej. O tym na przykład, że poświęca się wybrany odcinek, żeby utrzymać cały front. I vice versa, że nie ryzykuje się przełamania frontu po to, żeby obronić jeden odcinek.

Gdybyśmy od Szwedów, którzy kiedyś w 3000 żołnierzy (rolników i drwali) splądrowali naszą ojczyznę, przejęli strategię walki z koronawirusem, zmarłoby nas w roku 2020 o 60 000 osób mniej. Jednak pomimo blamażu sprzed 370 lat, niczego się nie nauczyliśmy. I znowu chcieliśmy patrzeć na Szwedów jak zwycięzcy na przegranych. Jak przed 370 laty, gdy po paru latach grabieży opuszczali nasz kraj. A my nie postawiliśmy na ich ziemi nawet mokrej stopy.

Zatem po pierwsze, wiemy już, że przyjęta przez nasze władze państwowe strategia walki z wirusem Sars-Cov-2 okazała się całkowicie błędna. Wiemy nie tylko od Szwedów, ale też od dwudziestu już stanów składających się na USA, które wycofały się z filozofii maseczki i zamykania wszystkiego. I nie jest żadnym wytłumaczeniem to, że byli/są inni tak samo głupi.

Po co zatem Sanepid zamknął moją firmę na 10 dni, gdy jedna pracownica zachorowała i nieopatrznie przyznała się, że była w pracy? Nie wiem, czy miała covid-19, czy nie. W wieku 58 lat przechorowała wraz z mężem parę dni, z lekką gorączką bez utraty węchu i smaku (wariant senegalski?). A ja muszę zapłacić chorobowe pozostałym za to, że przesiedziały zdrowe w domu. Bo za kwarantannę, Moi Drodzy Inteligenci, płaci nie ZUS, jak pewnie uważacie, ale pracodawca. Tak, jak za zwykłą chorobę.

Po drugie, dowódca, chcąc walczyć, musi znać stan swojego wojska. Dlaczego polscy dowódcy uznali, że upadła od kilkudziesięciu lat polska służba zdrowia upora się z covid-19? Dodatkowo paraliżując jej działanie decyzjami administracyjnymi? Właśnie jadę na pogrzeb mojego kuzyna. Nie, nie umarł na covid-19. To paraliż służby zdrowia przyspieszył jego śmierć. Ale aż się prosi, żeby w akcie zgonu wpisać covid-19. Jak w wielu innych potwierdzonych przypadkach. Mam nadzieję, że Najwyższa Izba Kontroli sprawdzi, kto stał za decyzją dodatkowej korzyści finansowej dla szpitali za pacjentów covidowych. I na ile w związku z tym mamy zafałszowane dane. Po relacji znajomych szacuję, że co najmniej 9 na 10 jest fałszywie opisanych.

To paraliż służby zdrowia, odgórnie zarządzony w marcu 2020, jest bezpośrednią przyczyną co najmniej 70 000 dodatkowych śmierci w całym 2020 roku. Kto za to odpowie?

Po trzecie, w nawiązaniu do wstępu, znamy już od prawie roku przebieg choroby u osób ogólnie zdrowych. Przechodzą ją bardzo łagodnie. U dużej części z nich wirus nie powoduje zachorowania, co definiowane jest obecnie jako przebieg bezobjawowy. Samo w sobie jest to medycznym absurdem. Tak definiując, każdy Polak chorował już na grypę, ale nie był chory. I wiedząc o tym, nasi przywódcy zamknęli wszystkich zdrowych Polaków. Firmy, szkoły, kulturę, rozrywkę, sport i życie społeczne. Zamiast skoncentrować się na ochronie grupy schorowanych 80-latków. (Skutki finansowe i społeczne dla Polaków i Polski będą z tego tytułu dramatyczne, ale nie to jest tematem dzisiejszego tekstu).

Po czwarte, daliśmy sobie narzucić mentalnie i fizycznie, że nasze zdrowie i życie jest jedynie elementem strategii biznesowej koncernów farmaceutycznych. Na tyle istotnym, że my, zwykli Kowalscy, musimy się temu podporządkować. A naszym życiem i zdrowiem, tak istotnym dla Big Farmy, zarządza państwo. I tu nasze władze państwowe zastosowały szantaż moralny i terror fizyczny wobec każdego. Obrzydliwy szantaż moralny i terror fizyczny.

Nikt do tej pory nie leczył grypy w szpitalu. I mieliśmy wiedzę, jak ją leczyć w domu. Co więcej, żaden lekarz jeszcze w 2019 roku nie wysłałby żadnego grypowicza (i covidowca) do szpitala. Po co? Żeby złapał tam żółtaczkę albo gronkowca?

Teraz, pomimo powszechnie dostępnej już wiedzy, że amantadyną leczy się z covid-19 we własnym domu, największe autorytety medyczne czasów pandemii zaapelowały o jak najwcześniejsze zgłaszanie się do szpitali. Na skutek nie trzeba było długo czekać, puste od roku rezerwowe szpitale i łóżka szybciutko się zapełniły. I kto teraz śmie twierdzić, że nie były potrzebne? I pytać, ile kosztowały?

Mam jednak nadzieję, że mój ulubiony prezes NIK, Marian Banaś, zapyta. Poza pytaniem o elektrownię węglową w Ostrołęce i jak zginęło 9 milionów złotych z kasy CBA. Może zapyta też, ile kosztuje szczepionka, bo aż nie chce mi się wierzyć, że 200 złotych płaci za nią polskie państwo – czyli my. I dlaczego, kupując 40 milionów dawek (dla 20 mln Polaków), mamy zapłacić 8 miliardów złotych rocznie Big Farmie. Przecież leczenie amantadyną 3 mln Polaków co roku chorujących na grypę kosztowałoby nasze państwo (=nas) tylko 8 milionów złotych przy pełnej refundacji.

Po piąte, a co, jeżeli ostateczny sukces, jaki ogłosił polski rząd w postaci zaszczepienia większości Polaków, okaże się ostateczną iluzją? I spowoduje degenerację organizmów w przeciągu kilku lat? Albo zdecydowanie przyspieszy czyjąś śmierć, jak Krzysztofa Krawczyka, który zdążył przyjąć dwie dawki?

Dlatego, po szóste, dla dalszego trwania przesławnego państwa polskiego w dorzeczach dwóch wielkich rzek, ja, Jan Kowalski, nie wezmę udziału w tym eksperymencie. I apeluję do rozumu przynajmniej połowy Polaków: Nie szczepcie się! Dzięki temu, wbrew wariatom, którzy dmuchaniem powstrzymują fale tsunami, i sprzedawczykom chodzącym na smyczy Big Farmy, Polska i naród polski przetrwają. (Nawiasem mówiąc, gdyby to Oni mieli rację, to naród polski również przetrwa, ale w jakim stanie ☹?)

Na koniec, po siódme, może już czas, żeby polski rząd poszedł wreszcie po rozum do głowy i zmienił strategię walki z wirusem. Na korzystną dla narodu i państwa polskiego. A jeżeli to niemożliwe, to może niech Jarosław Kaczyński zmieni ten rząd. Bo po wywiadzie dla Albicla.com wygląda na to, że nasz Naczelnik już wie, że ktoś go bardzo zrobił w konia.

Jan Azja Kowalski

PS Jutro Niedziela Bożego Miłosierdzia. Pomódlmy się o Boże Miłosierdzie dla Nas (i dla Nich). I o dar wybaczania, również rządzącym. Bardzo będziemy go potrzebować.

Maciej Pawlicki: Testy na obecność koronawirusa służą do podtrzymywania społeczeństwa w poczuciu zagrożenia

Reżyser i publicysta wskazuje, że testy PCR często dają wyniki fałszywie pozytywne. Krytykuje ograniczenie działalności służby zdrowia i kontynuowanie w Polsce szczepień preparatem AstraZeneca.

Maciej Pawlicki krytykuje opieranie się polityków i lekarzy na wynikach testów PCR w kształtowaniu polityki antyepidemicznej.

Chodzi o podtrzymywanie poczucia, że epidemia nadal jest bardzo groźna. Celowo utożsamia się zachorowania z zakażeniami, a to dwie różne rzeczy.

Aby ostatecznie stwierdzić chorobę, konieczne jest dodatkowe badanie kliniczne. Wiele wykonanych testów daje wynik fałszywie pozytywny.

Publicysta apeluje o gruntowną rewizję strategii Ministerstwa Zdrowia i dostosowania się do wytycznych WHO odnośnie testów.  Przestrzega ponadto przed dramatycznymi konsekwencjami zawieszenia wykonywania planowych zabiegów.

Liczba nadmiarowych zgonów w tym roku znowu może być zatrważająca. […] Popieram ten rząd, ale ministra zdrowia nie popieram. Ktoś go powinien przywołać do porządku. […] Nie może być tak, że aby być leczonym, trzeba być zakażonym SARS-Cov-2.

Zdaniem rozmówcy Magdaleny Uchaniuk Polska powinna podążyć drogą Niemiec, Włoch i Francji i natychmiast zawiesić stosowanie szczepionki firmy AstraZeneca.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Sławiński: Boris Johnson zapewnił, że Wielka Brytania nie blokuje dostaw szczepionek do UE

Unijna debata na temat Polski, nieporozumienia unijno-brytyjskie na tle szczepionek, pobrexitowe załamanie handlu UE. Komentuje Alex Sławiński.

 

Alex Sławiński omawia brytyjskie echa debaty poświęconej domniemanemu łamaniu praw człowieka w Polsce.  Wskazuje, że media w Zjednoczonym Królestwie skupiają się raczej na sprawach okołobrexitowych.

Nie zapominajmy że Brytyjczycy to całkiem nieźli dyplomaci i nie będą dokładać swojego kamyczka do tego ogródka.

Omówiona zostaje ponadto sprawa dystrybucji szczepionek przeciwko koronawirusowi. Szef Studia Londyn relacjonuje słowa Borisa Johnsona, który zapewnił, że Wielka Brytania nie blokuje dostaw szczepionek AstraZeneca do UE.

Musieliby być skończonymi debilami, żeby to robić – przecież to jest biznes.

Rozmówca Tomasza Wybranowskiego ocenia, że Zjednoczone Królestwo zdecydowanie lepiej kontroluje przebieg epidemii COVID-19, zarówno jeśli chodzi o tempo szczepień, jak i zasięg testowania ludności.  Nieco uwagi zostaje poświęcone przewodniczącemu Rady Europejskiej Charlesowi Michelowi:

„The Telegraph” nazywa Michela „pacynką Macrona”. Jest on w Wielkiej Brytanii równie niemile widziany, jak Boris Johnson w Brukseli.

Alex Sławiński mówi również o danych, z których wynika, że po brexicie załamał się handel w całej Unii Europejskiej.

Jeżeli coś się zmieniło, to nie z winy Brytyjczyków – oni nadal chcą kupować unijne towary jak i eksportować swoje.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Czesław Hoc: szczepienia w Polsce są powstrzymywane tylko przez problemy z dostawami i solidarnością europejską

Poseł PiS omawia stan szczepień przeciwko koronawirusowi w Polsce.

Czesław Hoc porusza temat szczepień osób z chorobami przewlekłymi, jak nowotwory i choroby autoimmunologiczne. Informuje, że trwają konsultacje ws. dołączenia tych osób do „grupy zero”. Jak wskazuje parlamentarzysta, głównym czynnikiem utrudniającym przebieg szczepień są problemy z dostawami. Niestety, niektóre państwa unijne nie są solidarne w tej kwestii wobec pozostałych.

Co z tego, że damy obietnice, damy zapewnienia, a okaże się że dystrybucja i dostępność szczepionek w takim zakresie jak zamawialiśmy jest nieefektywna.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk zapewnia, że szczepienia przeciw koronawirusowi są bezpieczne, dodatkowo państwo jest przygotowane do wypłacania odszkodowań na wypadek wystąpienie niepożądanych odczynów poszczepiennych.

Gość „Popołudnia WNET” odnosi się do kwestii aborcji. Wskazuje, że jako lekarz jest zobowiązany do ochrony życia człowieka na każdym jego etapie.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Keresztes: Na Węgrzech zakończono szczepienia medyków. Państwo zamówiło szczepionki od pięciu producentów

Przedstawiciel Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej mówi o stanie szczepień na Węgrzech, oraz o planach rządu na czas popandemiczny.

 

Gaspar Keresztes mówi o szczepieniach przeciwko koronawirusowi na Węgrzech.oraz o stanie epidemii w tym kraju.

Zakończyło się szczepienie pracowników służby zdrowia i mieszkańców domów opieki. Teraz już każdy Węgier może się zapisać i czekać na swoją kolej.

Zamówiono szczepionki od 5 producentów. Jak relacjonuje gość „Kuriera w samo południe”, zwolennicy partii rządzącej najchętniej przyjęli by szczepionkę z Chin albo Rosji, w przeciwieństwie do sympatyków opozycji.

Rozmówca Jaśminy Nowak informuje ponadto, że na Węgrzech rozpoczęły się ponadpartyjne negocjacje nt. otwierania gospodarki oraz reform, których celem będzie przezwyciężenie kryzysu. Gaspar Keresztes wskazuje, że nie występuje tam zjawisko otwierania biznesów pomimo obostrzeń na skalę tak dużą jak w Polsce. Rozmówca Jaśminy Nowak opowiada ponadto o „węgierskim Facebooku”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Wojciech Konieczny: przebieg szczepień w II i III kwartale br. będzie kluczowy dla zahamowania epidemii

Senator Lewicy mówi o rezultatach spotkania strony rządowej z przedsatwicielami opozycyjnych klubów parlamentarnych nt. Narodowego Programu Szczepień.

Wojciech Konieczny relacjonuje spotkanie przedstawicieli rządu z reprezentantami opozycji parlamentarnej dotyczące strategii szczepień przeciw koronawirusowi. Wskazuje, że było na nim za dużo politycznych przepychanek.

Ubolewa nad tym, że władze nie zakupiły zapasowych dawek szczepionki, na wypadek zahamowania dostaw.  Zgodnie ze słowami senatora, Ministerstwo Zdrowia uniemożliwiało politykom Lewicy skontrolowanie jego poczynań w zakresie zaopatrzenia w szczepionki.

Gość „Popołudnia WNET” wskazuje, że bardziej niż na rozliczaniu władzy za dotychczasowe błędy w walce z epidemią, należy się skupić na wypracowaniu odpo0wiednich schematów działań na przyszłość. Postuluje odejście od podejścia „technokratycznego”, które zostało „skompromitowane”.

Tutaj zabrakło rządowi takiego podejścia elastycznego – czy otworzyć gastronomię, moim zdaniem można otworzyć przy serwowaniu na świeżym powietrzu. […] U nas nie ma żadnych zasad działalności danej branży – albo jest otwarte, albo nie.

Zdaniem rozmówcy Łukasza Jankowskiego decyzje o znoszeniu obostrzeń powinny zostać podjęte w połowie lutego, a obowiązywać od początku marca:

To jedyne rozwiązanie, jakie podpowiada rozsądek, o ile sytuacja się nie pogorszy.

Wysłychaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.