Ambasador RP w Szwajcarii: „Lista Ładosia” dobrze dokumentuje fakt ratowania Żydów przez Polaków. Zawiera 3262 nazwiska

Ludzi uratowanych przez Ładosia było ok. 10 tysięcy. Dziennikarz z Izraela badający tę sprawę, Eldad Beck, dotarł do nowych dokumentów i zaprezentował nieznane fakty pomocy Żydom przez polskie MSZ.


Jakub Kumoch, ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Szwajcarii mówi o „Liście Ładosia” przedstawionej niedawno przez Instytut Pileckiego. Publikacja ta jest imiennym spisem 3262 osób pochodzenia żydowskiego uratowanych przez Poselstwo RP w Szwajcarii we współpracy z organizacjami żydowskimi. Artykuł, który ukazał się ostatnio w Israeli Hayom English, jest według ambasadora pierwszym tak mocnym przyznaniem przez izraelską gazetę faktu, że rząd RP na uchodźstwie ratował Żydów:

Przede wszystkim dziennikarz z Izraela Eldad Beck, berliński korespondent dziennika Israeli Hayom English wyszedł poza „Listę Ładosia”. Dotarł on do tak zwanych depesz Ładosia, czyli depesz, które były wysyłane przez cały okres wojny z polskiego poselstwa […] które bardzo dobrze dokumentują holocaust, a po drugie pokazują ogrom wysiłku polskiego MSZ-u na rzecz ratowania Żydów.

Lista Ładosia jest listą ponad 3 tysięcy osób, które otrzymały sfabrykowane, nielegalne paszporty latynoamerykańskie wystawiane przez Poselstwo RP w Szwajcarii:

Na liście znajdują się aktualnie 3262 nazwika, jednak lista ciągle rośnie. Wiemy że takich ludzi było ok 10 000. Aleksander Ładoś, który był ambasadorem w Szwajcarii w latach 40-45 ratował ludzi również na inne sposoby i to właśnie pokazuje artykuł w Israeli Hayom.

Od samego początku operacje ratunkowe prowadzone przez Aleksandra Ładosia cieszyły się ogromnym wsparciem polskiego rządu:

To nie jest tak, że tylko jedna Ambasada Polska wpadła na pomysł wydawania paszportów i ratowania w ten sposób ludzi. Wiedział o tym rząd od bardzo wczesnej fazy, wiedziało o tym dwóch kolejnych ministrów spraw zagranicznych. Wspierały to też inne placówki i instytucje państwa polskiego.

Jak zaznacza ambasador RP w Szwajcarii, w całej akcji zauważalne są bardzo bliskie relacje polskiego rządu i organizacji żydowskich:

Co najmniej dwie duże organizacje, w tym Światowy Kongres Żydów bardzo blisko współpracowały z Ambasadą Polski w Bernie. […] Eldad Beck w swoim śledztwie pokazał fakty […] czasem przerastają one to w co do tej pory wierzyłem. Nie wiedziałem na przykład, że polski rząd próbował ewakuować wszystkich swoich żydowskich obywateli z Włoch w czasie wojny.

Jakub Kumoch dziwi się, iż pomimo tylu dowodów i materiałów źródłowych pojawiają się słowa o udziale Polaków w holocauście, które padły z ust prezydenta Rosji Władimira Putina:

Nie ma to tak naprawdę żadnego historycznego znaczenia, jest to jedynie polityczne bagno […] tekst Izraelski ma wartość historyczną, bo zawiera kilkaset dokumentów i pokazuje, że jak się usiądzie nad udokumentowaną polityka Polską z czasów II wojny światowej wobec Żydów, to uzyskuje się zupełnie inne konkluzje, niż jak się próbuje po prostu Polskę obrazić.

Gazety w Szwajcarii w kontekście wypowiedzi Putina, podobnie jak te w naszym kraju wyrażają niedowierzanie i oburzenie:

Mówię tu o gazetach, które wcale nie są jakoś Polsce szczególnie przychylne. […] Putin nikogo nie przekonał, mówienie o tym, że pakt Ribbentrop-Mołotow nie podzieli Europy, to jest nie do przyjęcia. […] To jest taki absurd, że nikt w żadnym zachodnim kraju tego nie weźmie na poważnie […] Wszystkie gazety piszą, że pakt Ribbentrop-Mołotow to sojusz Rosji z Niemcami, który podzielił europę.

A.M.K.

Papis: Ustawa 447 dotyczy organizacji żydowskich z USA. Izrael z tego nic nie ma

Jarosław Papis, prezes Fundacji Trzeci Wymiar Kultury opowiada o ataku na polskiego ambasadora w Izraelu i całokształcie relacji Polski z Izraelem.


Jarosław Papis, świeżo po powrocie z Izraela, opowiada o potrzebie budowania dobrych relacji, podaje, jak tamtejsze media komentują napaść na polskiego ambasadora i odwołanie izraelskiej delegacji, która przyjechała do Polski, żeby rozmawiać o mieniu bezspadkowym. Opowiada również, czym dzisiaj żyją obywatele Izraela.

W Europie Polska i Izrael nie cieszą się popularnością. (…) Z tego powodu Polska jest naturalnym sojusznikiem Izraela, któremu powinno zależeć na bardzo dobrych stosunkach z Polską.

Oba państwa mają wspólnego przeciwnika politycznego, którym są lewicowe elity Unii Europejskiej. Polska zauważa fakt istnienia tej podstawy do wspólnego działania i podejmuje starania, zmierzające do zbliżenia z Izraelem. Gość Poranka twierdzi, że nieprzyjemne incydenty, jak ostatni atak na Marka Magierowskiego, zdarzają się rzadko i spotykają się ze zdecydowanymi reakcjami.

Wszystkie media, Ministerstwo Spraw Zagranicznych potępiły tę napaść. Światowy Kongres Żydów, ustami przewodniczącego Laudera, również stanowczo potępił ten atak.

Przypomnijmy, że polski ambasador w Izraelu został opluty i obrzucony obelgami przed budynkiem ambasady, przez znanego izraelskiego architekta Arika Ledermana. Nasz rozmówca podkreśla, że w izraelskich mediach ciężko znaleźć opinie, które usprawiedliwiałyby ten przykry incydent. Dla porównania, w Polsce da się słyszeć głosy, mówiące, że polski dyplomata mógł sprowokować atak. Gdyby doszło do odwrotnej sytuacji, społeczeństwo izraelskie zapewne solidarnie skrytykowałoby taki incydent i nie doszłoby do polaryzacji opinii.

Ta ustawa i ten temat dotyczą organizacji żydowskich głównie ze Stanów Zjednoczonych. Izrael z tego nic nie ma.

Temat relacji polsko-izraelskich jest nieczęsto poruszany w tamtejszych mediach. Restytucja mienia, w tym bezspadkowego i odwołania izraelskiej delegacji są znacznie silniej powiązane z amerykańskimi organizacjami żydowskimi. Prasa w Izraelu odnosi się do niego tylko okazjonalnie i obok opinii krytykujących stronę polską, pojawiają się te zrównoważone, pozbawione nacechowania emocjonalnego. Próżno też szukać innych tematów politycznych, dotyczących Iranu, czy wojny w Syrii, jako tych dominujących izraelskie media. Dzisiaj cały kraj żyje konkursem Eurowizji w Tel Awiwie.

DB