„Proszę pana, ja jestem Polką, ja sobie poradzę”, czyli Marii Konopnickiej podróże po Europie

Była Europejką tamtych czasów, dużo podróżowała, władała biegle kilkoma językami, a podróżująca kobieta, to nie był oczywisty widok w drugiej połowie XIX wieku.

 

Gościem a zarazem gospodarzem Poranka WNET z Suwałk była Magdalena Wołowska-Rusińska, dyrektor Muzeum im. Marii Konopnickiej w Suwałkach. To ze względu na tę wybitną postać polskiej literatury Radio WNET zawitało do Suwałk, gdzie poetka i nowelistka się urodziła.

Maria Konopnicka urodziła ośmioro dzieci, dwoje zmarło bardzo wcześnie, więc wychowywała sześcioro. Czuła jednak, że różni się od współczesnej sobie kobiety. Odnalazła w sobie wrażliwość, a potem zachwyciła swoimi wierszami Henryka Sienkiewicza. Była na tyle wolna, że odeszła od męża. Nie potrafiła zaakceptować wolności swojej najpiękniejszej córki, kiedy ta postanowiła zostać aktorką. Nigdy nie mówiła o sobie, że jest feministką, uważała natomiast, że kobiety i mężczyźni powinni się uzupełniać.

Konopnicka znana jest bardzo z twórczości patriotycznej. Niektórzy nie lubią jej, choć jej nie znają. Krytykowano ją za to, że pisała o biednych masach chłopskich, o nędzy, ale prawdą jest, że  wtedy panowały takie realia, a ona była właśnie dla tych ludzi.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

 

Prezydent Suwałk: Niech politycy częściej ze sobą rozmawiają ludzkim językiem, bo wszystkich męczy ta ciągła walka

Dzień 38. z 80 / Suwałki / Poranek Wnet – Fabryka mebli FORTE plus zakłady płyt wiórowych budowane za kwotę 700 mln zł to największa w Europie inwestycja tego typu – powiedział Czesław Renkiewicz.

Suwałki, miasto nad Czarną Hańczą, w dorzeczu Niemna. Miejsce, gdzie przed wiekami żyli Jaćwingowie, dziś jest „najwspanialszym miastem do życia”, jak twierdzą jego mieszkańcy. Od siedmiu lat włada nim prezydent Czesław Renkiewicz, zastępca i naturalny kontynuator nieodżałowanej pamięci prezydenta Józefa Gajewskiego, którego po dziś dzień dobrze wspominają suwalszczanie.

– Znaczące jest to, że przybywa nam mieszkańców. W zeszłym roku po raz pierwszy od 20 lat zdarzyło się, że bilans wyjazdów i przyjazdów do naszego miasta jest dodatni dla nas – powiedział prezydent Renkiewicz. Jednocześnie podkreślił, że sukcesywnie rośnie liczba miejsc pracy na terenie Suwałk. Jego zdaniem Suwałki mają bardzo dobry klimat inwestycyjny.

– Budowane są olbrzymie zakłady pracy i w tej chwili borykamy się z problemem braku ludzi do pracy – stwierdził, dodając przy tym, że sytuacja zmusiła lokalnych pracodawców do zatrudnienia aż dwóch tysięcy Ukraińców, którzy w wielu przypadkach decydują się także na zakup mieszkań. Przyznał, że na zakupy do Suwałk przyjeżdżają Litwini, Łotysze i Estończycy, bowiem wprowadzenie euro w państwach nadbałtyckich spowodowało drożyznę, a różnice w cenach są duże, bo często sięgają 20-30 procent.

 – Co najmniej trzecia część klientów w naszych marketach to są Litwini, którzy kupują nie tylko artykuły spożywcze, ale również budowlane, meble, praktycznie wszystkie towary, które są tutaj dostępne – powiedział prezydent i zaznaczył, że to napędza Suwałkom koniunkturę. Na tę sytuację w sklepach, gdzie towary są przebrane, często skarżą się mieszkańcy, ale prezydent uważa, że i tak korzyści dla Suwałk są  duże.

Wyjaśnił, że podatki od nieruchomości komercyjnych w wysokości 20 złotych za metr są odprowadzane do kasy miejskiej. Tutaj odprowadzane są również podatki od wynagrodzeń pracowników oraz podatki płacone przez przedsiębiorstwa, czyli tak zwany CIT.

– Niestety w Polsce mało kto płaci ten podatek, bowiem wprowadzone są takie rozwiązania prawne, że bardzo łatwo to obejść – skarży się prezydent. Wie, co mówi, bowiem przed przejściem do samorządu był naczelnikiem urzędu skarbowego w Suwałkach. Zaznaczył, że sytuacja ta dotyczy nie tylko firm z kapitałem zagranicznym, ale również krajowych. Pochwalił się, że z danych GUS-u wynika, że zamożność w Suwałkach wzrasta. Mimo to dobrze wyedukowana młodzież nadal wyjeżdża za chlebem do stolicy, bo praca w Suwałkach jest nisko płatna, chociaż są i tacy, którzy chcą wracać lub zastanawiają się nad powrotem do Suwałk.

– Brak ludzi do pracy w Suwałkach spowodował wzrost płac – powiedział prezydent. Jego zdaniem aktualnie mamy do czynienia z odwróceniem trendu w płacach; „liczę na to, że będą one stopniowo wzrastać przez jakiś czas”.

[related id=”33425″]- Fabryka mebli FORTE plus zakłady płyt wiórowych budowane za kwotę 700 mln zł jest to (jak mówi prezes Maciej Formanowicz) największa w Europie inwestycja tego typu – powiedział prezydent Renkiewicz. Jak mówi, cieszy się, że FORTE wybrało specjalną strefę ekonomiczną w jego mieście. Wśród inwestujących wymienił również firmy Padma, Padma Art czy Malow – czołowego producenta mebli metalowych w Europie, który ostatnio wykupił firmę ze Szwecji i przenosi produkcję do Suwałk.

Prezydent chwalił rządowy program 500 plus, który przyczynił się do rozwoju Suwałk.

– Martwi mnie to, co się w tej chwili dzieje – powiedział o ostatnich niepokojach politycznych, jakie miały miejsce w ubiegłym miesiącu. Jego zdaniem politycy powinni zaprzestać rozsiewać niepokój, przynajmniej w okresie wakacji.

– Chciałbym, aby politycy częściej ze sobą rozmawiali ludzkim językiem, siadali razem do stołu i zastanawiali się, co w tej Polsce można zmienić, bo wszystkich nas męczy ta ciągła walka – powiedział samorządowiec. Zastrzegł przy tym, że nie chce opowiadać się po żadnej ze stron.

MoRo

Chcesz wysłuchać Poranka Wnet, kliknij tutaj

Wywiad z prezydentem Czesławem Renkiewiczem w części piątej Poranka Wnet.

Czesław Renkiewicz (ur. 25 maja 1960 r. w Filipowie) – polski samorządowiec, ekonomista i urzędnik, od 2010 r. prezydent Suwałk. Od lat osiemdziesiątych urzędnik samorządowy, następnie pracownik, później naczelnik urzędu skarbowego w Suwałkach. Po wyborach samorządowych w 2006 r. prezydent Suwałk Józef Gajewski powołał go na swojego pierwszego zastępcę. W wyborach w 2010 roku wystartował na urząd prezydenta Suwałk z ramienia lokalnego komitetu „Suwałki – wizja Gajewskiego”, skupiającego współpracowników zmarłego kilka miesięcy wcześniej prezydenta. 

Ciągłe zmiany, unifikacja, pogoń za zyskiem powodują, że odchodzi świat, który pamiętają jedynie starzy ludzie na wsi

Dzień 38. z 80 / Suwałki / Poranek WNET – O ginącym już duchu Suwalszczyzny na przykładzie historii staroobrzędowców w rozmowie z Piotrem Malczewskim oraz o jego inspiracjach w fotografii i podróżach.

W czasie podróży po Suwalszczyźnie Radio WNET dotarło do Budy Ruskiej, znanej powszechnie z tego, że ma tam dom były prezydent Bronisław Komorowski. Są tam też inne ciekawe miejsca i ludzie. Odwiedziliśmy dawną chatę staroobrzędowców i jurtę mongolską. Mieszka tam też Piotr Malczewski, fotografik i podróżnik, z którym rozmawiał w Poranku WNET Wojciech Jankowski.

Północno-wschodnia Polska jest dla Piotra Malczewskiego kopalnią motywów. Podróżuje też do Mongolii i na Syberię, które najbardziej przypadły mu do gustu ze względu na ich dziką przyrodę i jej piękno, które w Europie znika, oraz  przestrzeń, która umożliwia rozbijanie obozowiska gdziekolwiek. Są tam także sympatyczni i życzliwi ludzie. Tego w Europie zaczyna coraz bardziej brakować wraz z bogaceniem się społeczeństwa. Piotra Malczewskiego w fotografii bardziej interesuje przyroda niż ludzie. Ludzie bardziej przy prezentowaniu ich historii.

Gość Poranka uważa, że z Suwalszczyzny powoli uchodzi jej duch. Żyjemy w świecie ciągłych zmian. Odchodzi tradycyjna wieś. Odchodzą ludzie, którzy mają piękne historie. Unifikacja, pogoń za zyskiem powodują, że tych historii będzie coraz mniej. Coraz mniej będzie też ludzi mających czas i chęć je opowiadać. Czas i chęć opowiadać i rozmawiać mają jeszcze starsi ludzie na wsi. Nie doceniamy tego, a mają oni do przekazania historie światów, które znikają. [related id=33425]

Przykładem świata, który odchodzi na naszych oczach, jest świat staroobrzędowców, którzy żyją w okolicach Sejn, Suwałk i Augustowa. Ich garstka jest też na Mazurach. Przybyli na przełomie XVII i XVIII wieku, uciekając przed prześladowaniami w Rosji carskiej. Wówczas osiedliło się ich w Rzeczypospolitej od 70 do 100 tysięcy. Z tego dzisiaj pozostało jedynie 2-3 tysiące. Staroobrzędowcy są też na Bukowinie w Rumunii, a nawet na Alasce.

Staroobrzędowcy to wyznanie powstałe w wyniku rozłamu w rosyjskim Kościele prawosławnym w Rosji w połowie XVII wieku. Przyczyną rozłamu była dokonana wtedy reforma ksiąg liturgicznych, której część wiernych nie uznała. Z powodu represji, które spadły na nieakceptujących reform ze strony Kościoła prawosławnego i państwa rosyjskiego, opuszczali oni Rosję, skąd trafiali m.in. do Rzeczypospolitej, w której mogli cieszyć się tolerancją religijną.

Jest to wyznanie zamknięte i tajemnicze dla Polaków. Trudno dotrzeć do tego środowiska. Piotr Malczewski sądzi, że mu się to udało, aczkolwiek nie ma co do tego pewności. Zamkniecie starowierców polega między innymi na tym, że nie pozwalają wchodzić do molendy (ich świątyni), nie pokazują ksiąg liturgicznych, ikon i krzyży. Mówią, że potrzebują już jedynie świętego spokoju. Katolicy są w pewnym sensie są bliżsi starowiercom niż prawosławni, ponieważ od prawosławia doznawali prześladowań.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy w ósmej części Poranka WNET nadawanego z Suwałk.

JS

4.08/W 80 dni dookoła Polski/Dzień 38/Poranek WNET z Suwałk

Wakacyjna trasa Radia WNET dotarła na Suwalszczyznę

Goście Poranka WNET:

Czesław Renkiewicz – prezydent Suwałk;

Andrzej Strumiłło – malarz, grafik, fotograf;

Michał Karnowski – publicysta WSieci, wpolityce.pl;

Paweł Bobołowicz – korespondent Radia WNET w Kijowie;

Piotr Malczewski – fotograf, podróżnik;

Beata Choińska – pracownik Muzeum im. Marii Konopnickiej w Suwałkach;

Józef Murawski – muzyk i kierownik artystyczny zespółu Pogranicze z Szypliszek;

Agnieszka Protasiewicz – pracownik Hotelu Hańcza.


Prowadzący: Wojciech Jankowski

Wydawca: Antoni Opaliński

Realizator: Andrzej Gumbrycht

Wydawca techniczny: Luiza Komorowska


Część pierwsza:

Agnieszka Protasiewicz o sławnych gościach hotelu Hańcza w Suwałkach i o samym mieście.

Beata Choińska o charakterystyce Suwalszczyzny i historii Suwałk.

 

 

Część druga:

Zespół folklorystyczny ” Pogranicze” z Suwalszczyzny. Kierownik zespołu Józef Murawski wyjaśnia na czym polega praca nad tego rodzaju warsztatem muzycznym.

Tak jak śpiewali nasi dziadkowie, tak my też śpiewamy. Staramy się tego nie zmieniać i zachować formułę pierwotną – tłumaczył kierownik artystyczny zespołu „Pogranicze”, którego nazwa została przejęta od nazwy miejsca, noszącego miano pogranicza od niepamiętnych czasów. Tu śpiewanie tak zwanym wielogłosem łączy dwie narodowości: Polaków i Litwinów oraz tworzy – mimo pewnych odrębności – wspólny obszar, zarówno muzyczny, jak i kulturowy.

 

Część trzecia:

Paweł Bobołowicz o szczegółach afery związanej z turbinami Siemensa na Krymie, a także o Fundacji „Otwarty Dialog”, której działalność w Polsce nie jest przejrzysta.

W 2014 roku Wprost wskazywał na powiązania Ablizowa z Fundacją Otwarty Dialog, której prezes miał szczególe wpływy na niektórych polskich polityków przez finansowanie ich wyjazdów i właśnie działalność lobbystyczną. Po tej publikacji tygodnik był zmuszony do zawarcia ugody z fundacją, która została zawarta w 2016 roku. W toku postępowania ustalono, że część materiałów wykorzystanych do publikacji to była notatka operacyjna rosyjskich i ukraińskich służb specjalnych zajmujących się tą sprawą za czasów Janukowycza.

Andrzej Strumiłło o swojej twórczości, a także o przywiązaniu do suwalskiej ziemi.

Zawsze tęsknimy do tego, co było kiedyś niepowtarzalne i piękne. Ja tęskniłem do tej ziemi

 

Część czwarta:

Serwis informacyjny i słup ogłoszeniowy.

 

Część piąta:

Czesław Renkiewicz o rozwoju gospodarczym i finansach miasta Suwałki.

Chciałbym, aby politycy częściej ze sobą rozmawiali takim ludzkim językiem, siadali razem do stołu i zastanawiali się co w tej Polsce można zmienić, bo wszystkich nas męczy ta ciągła walka

 

Część szósta:

Michał Karnowski o ostatnim przesłuchaniu Donalda Tuska w związku z nieprzeprowadzeniem sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej i o ewentualnym znaczeniu politycznym tego wydarzenia.

Fakt, że w trumnach pozamieniano ciała w tak dużej skali, jest bez wątpienia przestępstwem

 

Część siódma:

Grzegorz Kubaszewski o pamięci Obławy Augustowskiej na Suwalszczyźnie.

List Josepha Conrada

 

Część ósma:

Piotr Malczewski o inspiracjach w swojej twórczości, którą jest fotografia.

 


Posłuchaj całego Poranka WNET:

Plakaty poetyckie Juliusza Erazma Bolka w Centrum Sztuki Współczesnej. Połączenie wypowiedzi plastycznej i literackiej

Bohaterowie wystawy „Obrazy ze słów” to metafory poukładane w bukiety wierszy i włożone w grafikę. Poeta publikował wiersze m.in. na vlepkach, obrusach, płytach ceramicznych, malował je na jezdniach.

Plakaty poetyckie Juliusza Erazma Bolka to bardzo ciekawe połączenie wierszy z grafikami. Plakaty były prezentowane na wielu ekspozycjach w kraju i za granicą. Do najbardziej spektakularnej, „Milion spojrzeń każdego dnia”, doszło w 1997 roku, kiedy na trzystu przystankach komunikacji miejskiej w Warszawie zawisły plakaty poetyckie Juliusza Erazma Bolka.  Zbiór plakatów i afiszy poetyckich jego autorstwa jest bardzo bogaty. Większość z nich znalazło się w albumie „Och! Ziemio ty moja. Plakaty poetyckie”.

Między zbiorkiem wierszy a afiszem metafor

Pytany o to, czym jest plakat poetycki, autor odpowiada z pewną dozą niezdecydowania, a nawet zakłopotania:

Pytanie wydaje się trywialne, ale wcale takie nie jest. Okazuje się, że nie ma definicji plakatu poetyckiego. Nawet w Wikipedii nie ma takiego hasła! Do terminu 'plakat poetycki’ można podchodzi w dwojaki sposób. Może to być praca graficzna, która poprzez swój wyraz może być uznawana za poetycką, lub jest to połączenie wypowiedzi plastycznej i literackiej.

Poza plakatami poetyckimi Juliusz Erazm Bolek publikował swoje wiersze na etykietach samoprzylepnych (vlepkach), obrusach, powłoczkach, płytach ceramicznych. Malował je także na jezdniach. W 2000 roku zorganizował w Teatrze Małym pokaz typu „dźwięk i światło”, podczas którego jego poezja została wyświetlona przy użyciu laserów. Zajmował się także produkcją teledysków poetyckich. Juliusz Erazm Bolek to twórca, który wiecznie eksperymentuje i wciąż poszukuje nowych form ekspresji poetyckiej, co doprowadziło go do poezji konkretnej.

Poezja do lamusa (?!)

Jego zdaniem te poetyckie eksperymenty i poszukiwania nowych form wypowiedzi nie świadczą o tym, że poezja w tradycyjnej formie nie jest już nikomu potrzebna. J.E. Bolek twierdzi, że poezja jest wciąż bardzo ważna:

– Mój tom wierszy „Abracadaba” ukazał się w nakładzie 3 000 egzemplarzy, a łączny nakład wszystkich wydań poematu „Sekrety Życia. Kalendarz poetycki” przekroczył 50 000. Z pewnością wiele rzeczy jest łatwiejszych w konsumpcji niż poezja. Łatwiej zjeść maliny niż orzechy włoskie, jednak na tej podstawie nikt nie twierdzi, że ludzie nie chcą orzechów włoskich. Teraz, aby ułatwić ludziom życie, często są one sprzedawane już bez łupin. To samo dotyczy wierszy. Powiem więcej, periodyk „Frontiers in Psychology” opisał eksperyment prof. Guillaume’a Thierry’ego z Bangor University w Wielkiej Brytanii, z którego wynika, że ludzki mózg ma wrodzoną wrażliwość na poezję.

– Według naukowców, rozum spontanicznie, na poziomie podświadomym, reaguje na formę poetycką, taką jak rytm czy rymy. To z pewnością jest jakieś potwierdzenie, że wiersze mogą zaspokajać pewne potrzeby ludzi. Uważa się, że poezja jest dziś wypchnięta z głównego nurtu. Mnie się wydaje, że nigdy się w nim nie znajdowała, co może dobrze o niej świadczy.

Od 29 marca jego plakaty poetyckie z różnych okresów twórczości Autora można oglądać na ekspozycji „Obrazy ze słów” (Centrum Sztuki Współczesnej, Galeria Andrzeja Strumiłły, Oddział Muzeum Okręgowego w Suwałkach). Patronat medialny: Radio WNET, miesięcznik MiR (Irlandia), Polska Tygodniówka NEAR FM, oraz PoliszCzart.

Tomasz Wybranowski

Juliusz Erazm Bolek – pisarz, twórca plakatów i afiszy poetyckich oraz poezji konkretnej, laureat Światowego Dnia Poezji ustanowionego przez UNESCO. Wydał kilkanaście książek, z których najważniejszy jest tom wierszy „Abracadabra”. Najbardziej znanym utworem jest poemat „Sekrety życia”, przetłumaczony na ponad trzydzieści języków. Ustanowił rekord Guinnessa na największy tom wierszy. O Juliuszu Erazmie Bolku zrealizowano dwa filmy dokumentalne: „Wlepkarz” w reżyserii Zbigniewa Kowalewskiego i „Poeta” autorstwa Piotra Kulisiewicza.