Krystyna Ptok: To nie jest kwestia wyłącznie podwyższenia wynagrodzeń – przede wszystkim chodzi o poprawę warunków pracy

Gościem „Kuriera w samo południe” jest Krystyna Ptok – Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, która komentuje trudną sytuacją pracowników służby zdrowia.

Kilka dni temu przedstawiciele związków i samorządów ogłosili powołanie komitetu protestacyjno-strajkowego pracowników ochrony zdrowia, w reakcji na stopniowo pogarszającą się sytuację służb medycznych. Będzie on miał miejsce 11 września. Jak się okazje, starania trwają nie od dziś, lecz kolejne stosowane środki zdawały się nie przynosić efektów.

Jesteśmy ignorowani przez rząd, wielokrotnie zwracaliśmy się z prośbą o spotkanie z premierem, który jednak nie uznaje tego za stosowne. Uważamy, że powinniśmy zacząć działać wspólnie na rzecz poprawy warunków pracy i wynagrodzeń pracowników służby zdrowia oraz uświadamiania ludzi, jak wygląda sytuacja.

Przewodnicząca OZZPiP podkreśla również, że w Polsce od 20 lat nie wzrasta liczba osób pracujących w służbie zdrowia, mimo iż w innych krajach statystyka ta idzie w górę. Niestety optymizmem nie napawa również sytuacja demograficzna – nierówności pogłębiają się.

Do 2030 roku co piąta osoba w Polsce będzie miała 65 lat – osoby w tym wieku mają wielochorobowość i w sposób zintensyfikowany korzystają ze świadczeń ochrony zdrowia.

Młodzi lekarze natomiast nie są chętni do podejmowania pracy w państwowej służbie zdrowia, gdzie nie mogą liczyć na dobre wynagrodzenia oraz odpowiednie warunki pracy – znacznie częściej znajdują zatrudnienie w sektorze prywatnym, lub wyjeżdżają za granicę. Głównym powodem wydają się być finanse, gość „Kuriera w samo południe” przekonuje jednak, że istota problemu nie ogranicza się tylko do zarobków.

To nie jest kwestia wyłącznie podwyższenia wynagrodzeń – przede wszystkim chodzi o poprawę warunków pracy.

Wzrost PKB na służbę zdrowia wzrósł do 8%, lecz nie przekonuje to przewodniczącej OZZPiP, która zaznacza, że wzrasta również zapotrzebowanie na środki.

Niedobór personelu może spowodować zamknięcie około 280 szpitali wojewódzkich w całej Polsce.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

 

Krystyna Ptok: Cierpimy na niedobory kadrowe w służbie zdrowia. W UE jest 9 pielęgniarek na 1000 mieszkańców, a Polsce 5

Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowych Pielęgniarek i Położnych o sytuacji w służbie zdrowia, odrzuceniu przez Sejm poprawek Senatu i strajku pielęgniarek.

 Krystyna Ptok mówi na temat sporu między środowiskiem pielęgniarek a rządem.  Nie wyklucza, że dojdzie do strajku generalnego. Pielęgniarki żądają podwyżek płac.

Cierpimy na niedobory kadrowe w służbie zdrowia.

Liczyły one na poprawę sytuacji po tym jak Senat zaproponował poprawki do nowelizacji ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Dotyczyły one m.in. podniesienia wynagrodzenia – z 3772 do 4651 brutto. Sejm jednak odrzucił poprawki Senatu.

Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowych Pielęgniarek i Położnych mówi, że kolejne szpitale włączają się w akcję protestacyjną. Hasłem protestujących jest „jedno życie- jeden etat”.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

 

Pielęgniarki oczekują godnych pensji. Borchulska: Na obecnej sytuacji tracą przede wszystkim pacjenci

Rzecznik Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przestrzega przez zapaścią służby zdrowia, jaka miałaby miejsce w przypadku strajku pielęgniarek.


Iwona Borchulska informuje o przebiegu negocjacji związków pielęgniarek ze stroną rządową. Ocenia, że formuła negocjacji już się wyczerpała:

Apelowaliśmy o spotkanie w ramach Komisji Trójstronnej. Niestety nie doszło ono do skutku.

Zdaniem rozmówczyni Magdaleny Uchaniuk zagwarantowanie pielęgniarkom zarobków na poziomie średniej krajowej jest konieczne by zachować ciągłość tego zawodu. Jak podkreśla:

Na obecnej sytuacji najbardziej tracą pacjenci.

Aktualnie, średnia wieku pielęgniarek stale rośnie. Iwona Borchulska przestrzega przed ostrym protestem tej grupy zawodowej, którego konsekwencją może być śmierć niektórych chorych.

A.W.K.

Jana Shostak o akcji #dekoltdlaBiałorusi: Każda forma protestu jest ważna. Nawet jeżeli wykorzystuje się do tego dekolt

Strajk Głodowy, ul. Jasna

W najnowszym „Poranku WNET” Jana Shostak mówi o potrzebie nałożenia na Białoruś sankcji ekonomicznych, akcji „dekolt dla Białorusi”, współpracy z polskimi politykami oraz o feminizmie i feminatywach.


W porannej audycji rozmówczynią Łukasza Jankowskiego jest białoruska aktywistka, artystka i miss, Jana Shostak. Działaczka opowiada m.in. o ostatnich protestach i potrzebie nałożenia na Białoruś sankcji ekonomicznych poprzez zmuszenie firm do zerwania współpracy z białoruskimi przedsiębiorstwami:

Efekty tego protestu będą widoczne pewnie dopiero po kilku latach. (…) To co się wydarzyło ponad tydzień temu, czyli sprawa z porwaniem Ramana Pratasiewicza, to było zdaniem wszystkich osób nieobojętnych na sytuację na Białorusi sygnał, że teraz to my musimy przejąć pałeczkę w mówieniu dosłownego „nie” i naleganiu na zaostrzanie sankcji ekonomicznych w stosunku do białoruskiego reżimu.

Artystka rozwija temat 16 białoruskich przedsiębiorstw białoruskich, z którymi pomimo bieżących wydarzeń wciąż handluje Polska. Ponadto, rozmówczyni Łukasza Jankowskiego mówi o jednym z celów swojego protestu, czyli zmuszenia polskich firm do zerwania współpracy z białoruskimi przedsiębiorstwami:

Niektóre firmy nie rozumieją, że wspierają w sposób ekonomiczny wspierają również reżim, a nie strajki robotnicze. Moim celem na ten tydzień, tak samo jak wszystkich osób nieobojętnych na los Białorusi, jest doprowadzić do dialogu przedstawicieli polskich firm z osobami ze strajków robotniczych poszczególnych firm, które były zmuszone całymi rodzinami uciekać z Białorusi do Polski.

Jana Shostak komentuje także swoją niecodzienną formę protestu. Tłumaczy, że akcja „dekolt dla Białorusi” była odpowiedzią na uwagi działaczek Lewicy na temat jej dekoltu. Poprzez nietypową formę protestu chce na powrót skupić uwagę na Białorusi:

Jako, że pochodzę z kręgu sztuk wizualnych staram się wykorzystywać każdą formę protestu i przekuwać hejt również na uwagę w sprawach białoruskich. Stąd też powstała akcja „dekolt dla Białorusi”. Polega ona na tym, że każda osoba może wybrać jedną z 16 firm, zamieścić ją na swoim dekolcie z hasztagiem: #dekoltdlaBiałorusi i oznaczyć wybraną firmę.

Aktywistka zaznacza, że nietypowa i kontrowersyjna forma protestu oddziałuje na adresatów szybciej niż tradycyjne formy okazywania sprzeciwu:

Okazuje się, że taki dosyć absurdalny sposób komunikacji skutkuje odpowiedzią przedstawicieli firm szybciej niż petycje. (…) Każda forma prostestu, nawet jeżeli wykorzystuje się do tego dekolt, jest potrzebna – komentuje Jana Shostak.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy w formie podcastu!

N.N.

7 czerwca szykuje się strajk ostrzegawczy pielęgniarek. Znamy jego scenariusz

Pielęgniarki rozważają pikiety i oflagowanie szpitali. Domagają się podwyżek i zachęt dla młodych by częściej wstępowali do zawodu. Dziś ich Ogólnopolski Związek Zawodowy ma ogłosić oficjalną decyzję.

Na 7 czerwca zaplanowany jest strajk ostrzegawczy pielęgniarek. Pielęgniarki poza podwyżkami postulują o wprowadzenie zachęt dla młodych osób, aby chętniej szkoliły się w ich zawodzie.

W związku ze strajkiem 7 czerwca, część pielęgniarek może na dwie godziny opuścić niektóre oddziały. Jak zapewniają jednak pielęgniarki protest ma być zorganizowany tak, aby pacjentom w pilnych przypadkach nie zabrakło dostępu do opieki.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych ma dziś przekazać dokładny scenariusz protestu, a także ustalić konwent przewodniczących szesnastu regionów organizacji. W konwencie weźmie udział również reprezentacja Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Poza tym, w ramach akcji protestacyjnej mają być zorganizowane również pikiety. Wszystko ma się odbyć z zachowaniem reżimu sanitarnego. Na przykład w Łodzi pielęgniarki zamierzają małymi grupami przemaszerować ulicą Piotrkowską.

Coraz bardziej prawdopodobnym jest, że mimo sytuacji epidemicznej strajk się odbędzie. Co więcej, ma on stanowić prawdopodobnie dopiero pierwszy z serii protestów.

Ponadto, 27 maja sejmowa Komisja Zdrowia ma pochylić się nad projektem ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Jak przekazała Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych – jeżeli komisja przyjmie propozycje pielęgniarek, aby ich pensje zależały od doświadczenia zawodowego, plany protestów mają zostać złagodzone.

N.N.

Źródło: Rzeczpospolita

Moniuszko: Pracownicy Poczty Polskiej są niezadowoleni z braku premii. Nie chcemy strajkiem pogorszyć sytuacji spółki

Przewodniczący Wolnych Związków Zawodowych Poczty Polskiej mówi o kondycji finansowej spółki oraz o tym, jak na jej pracę wpłynęła epidemia koronawirusa.

 

Piotr Moniuszko mówi o sytuacji w Poczcie Polskiej. Część listonoszy  przeprowadzi strajk włoski. Zdaniem gościa „Kuriera w samo południe” jest to nieformalny strajk, wynikający z zamrożenia premii dla pracowników. Przewodniczący Wolnych Związków Zawodowych w spółce informuje, że o strajku w Krakowie dowiedział się z mediów. Rozumie jednak motywacje inicjatorów akcji strajkowej:

Jest duże niezadowolenie z  tytułu zamrożenia premii. Kwota 300 zł jest bardzo cenna zwłaszcza dla tych, którzy nie osiągają pracy minimalnej. Ponad 1/3 pracowników jest słabo uposażona.

Rozmówca Adriana Kowarzyka opisuje obowiązki pocztowców i to, jak się one zmieniły od początku pandemii. Odnotowuje spadek ilości wysyłanych listów. Nie wywołało to obniżenia nakładu pracy, gdyż jednocześnie klienci zaczęli nadawać więcej paczek.

Istotna część osób doręczających paczki pochodzi z firm zewnętrznych,

Związkowiec mówi o sytuacji epidemicznej w PP. Przypadki zachorowań nie są bardzo liczne.

W chwili obecnej mamy wystarczającą ilość środków ochrony osobistej.

Gość „Kuriera w samo południe” zapewnia, że pocztowe związki zawodowe w decyzji o podjęciu szerokiej akcji strajkowej będą uwzględniać dobro spółki.

Jeżeli na skutek strajku spadną przychody firmy, to absolutnie nikt na tym nie zyska.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Uczestnik strajków lubelskiego lipca: Władza komunistyczna się uginała. Pobudzała nas nienawiść do Związku Radzieckiego

Józef Michalczyk o wielkich strajkach w Kraśniku w lipcu 1980 r., początkach „Solidarności” w Kraśniku, strajku po wprowadzeniu stanu wojennego i o tym, na czym związek stracił poparcie.

Józef Michalczyk wspomina lipcowe strajki na Lubelszczyźnie. Stwierdza, że „wtedy zaczęło się kruszenie struktur komunistycznego państwa”. Zauważa, że w Kraśniku strajkowało aż dziesięć zakładów pracy.

Tam zrealizowano postulaty. Władza komunistyczna się uginała.

Nasz gość stwierdza, że już wówczas budowały się podstawy późniejszej Solidarności. Wielu z tych, którzy wówczas brali aktywny udział w strajku, zakładało później Solidarność. Wspomina, że były to strajki spontaniczne, typowo socjalne. Po założeniu Solidarności należało do niej w jego zakładzie w Kraśniku aż 95% pracowników.

Pobudzała nas nienawiść do Związku Radzieckiego.

Michalczyk mówi, że zawsze cieszył się, gdy w rozgrywkach sportowych Sowieci przegrywali. Wspomina początek stanu wojennego. Internowano cały zarząd jego fabryki. Ta zaś rozpoczęła strajk. Jak mówi, zrobiła to też druga fabryka w Kraśniku, w której strajk szybko rozbiła milicja. Fabryka wytrwała w strajku okupacyjnym kilka dni. Rozmówca Łukasza Jankowskiego został wówczas aresztowany na kilka miesięcy. Po strajku zwolniono ponad sto osób.

Nie ulega wątpliwości, że Solidarność drogo kosztowały reformy i trzymanie parasola nad reformami.

Postawa związku odbiła się na liczbie jego członków. Wielu z niego odeszło. Szef kraśnickiej „Solidarności” podkreśla, że związek powinien być z najsłabszymi.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Przewodniczący NSZZ „Solidarność’80”: Wstrzymanie wydobycia jest niebezpieczne dla górnictwa. Będziemy protestować

Mamy do czynienia z kolejnym krokiem w stronę likwidacji kopalń. Pandemia koronawirusa jest pretekstem – ocenia Dariusz Czech.


Dariusz Czech krytycznie ocenia decyzję rządu o zawiedzeniu wydobycia w 12 kopalniach węgla kamiennego na Śląsku. Poddaje w wątpliwość dobór kopalni, które zostały zamknięte:

Mamy do czynienia z dziwną decyzją pana wicepremiera Sasina. Jako strona społeczna absolutnie się z nią nie zgadzamy. Dla górnictwa sytuacja jest bardzo niebezpieczna.

Gość „Poranka WNET” wyraża obawę, że część kopalń nie będzie w stanie wznowić wydobycia po okresie przymusowego postoju, a epidemia koronawirusa jest pretekstem do restrukturyzacji górnictwa.

Sytuacja jest bardzo napięta, wczoraj bardzo długo debatowaliśmy na ten temat. Na spotkanie wszystkich związków niestety nie zostaliśmy zaproszeni.

Przewodniczący NSZZ „Solidarność’80” regionu śląskiego zapowiada, że jest możliwy protest górników niezadowolonych z zawieszenia funkcjonowania kopalń. Jak dodaje:

Nie wiem, kto będzie finansował pensję górników odsuniętych od wydobycia. Na Śląsku na pewno będzie bardzo gorąco.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej zwraca uwagę, że:

Górniczy postój skończy się dwa dni po wyborach. Zupełnie tego nie rozumiemy.

Jak podsumowuje:

Mamy do czynienia z kolejnym krokiem w stronę likwidacji kopalń. Tu wcale nie chodzi o pandemię.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T / A.W.K.

Stefanik: Macron przedstawił część swego planu walki z „separatyzmem islamskim”. Ograniczenia dla zagranicznych imamów

Jak Francja zamierza walczyć z muzułmańskimi wpływami? Jak wyglądają negocjacje ws. unijnego budżetu? Co dalej z reformą emerytalną? Odpowiada Zbigniew Stefanik.

Będzie bardzo trudno na tym szczycie przyjąć nową perspektywę budżetową.

Zbigniew Stefanik mówi o podziałach wewnątrz Unii Europejskiej w kwestii nowej perspektywy budżetowej. Największe kontrowersje budzi kwestia obronności oraz ewentualnego powiązania wypłaty środków unijnych z praworządnością. Wielkim wyzwaniem dla UE jest walka z terroryzmem, już nie tylko islamskim, ale też antyimigranckim. O tym problemie przypomniały wczorajsze wydarzenia w niemieckiej miejscowości niedaleko Frankfurtu nad Menem, gdzie doszło do strzelaniny wymierzonej w imigrantów. We Francji zaś, jak przypomina korespondent, miał wcześniej miejsce atak na meczet.

Prezydent Francji przedstawił część swego planu walki z tym, co nazwał separatyzmem islamskim.

Problemem z którym mierzy się państwo francuskie jest wpływ islamskim państw i organizacji, w tym grup terrorystycznych na mieszkańców Francji. Przedstawiony przez Emmanuela Macrona plan zakłada m.in. ograniczenie możliwości działania imamów z zagranicy. Dodatkowo uregulowane zostaną kwestie finansowania z zagranicy. Państwem przeciw którego działaniom są w głównej mierze wymierzone przepisy jest Turcja, która finansuje działające nad Sekwaną organizacje, używając ich jako narzędzia wpływu. Zreformowany ma zostać także system ELCO umożliwiający naukę języków obcych przez lektorów będących cudzoziemcami. Odtąd nauczaniem języków obcych mają się zajmować przedstawiciele francuskiego ministerstwa szkolnictwa. Korespondent polskich mediów we Francji odpowiada na pytanie czy zaszkodzi to polskim szkołom we Francji stwierdzając, że może tak się stać. Mówi, że w tej sprawie powinny się porozumieć dyplomacje polska i francuska. Polska może się w tej mierze odwoływać do prawa unijnego lub zawrzeć umowę bilateralną z Francją.

Trwa 10. dzień ogólnokrajowych protestów przeciwko reformie emerytalnej.

Nad Sekwaną trwają konsultacje ws. reformy emerytalnej. Celem strony społecznej jest uniknięcie podwyższenia wieku emerytalnego. Z rozmów wycofała się centrala związkowa CGT uznając, że z rządem nie da się dojść do porozumienia. Strajki we Francji powoli wygasają, ponieważ przynoszą one poważne straty ich uczestnikom.

Piotr Pawlenski uchodzi za osobę de facto znajdująca się niedaleko rosyjskich służb specjalnych, podobnie jak jego partnerka.

Stefanik opowiada o politycznej seksaferze we Francji. Zostały ujawnione kompromitujące materiały dotyczące Benjamina Griveaux, który zrezygnował z kandydowania na mera Paryża. Odpowiedzialny za ujawnienie materiałów „o charakterze seksualnym” rosyjski performer Piotr Pawlenski został zatrzymany i przyznał się do zarzucanego mu czynu.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K./ A.P.

Jest porozumienie płacowe między Polską Grupą Górniczą a pracownikami kopalń. Związkowcy zawieszają strajk

– Cieszę się z odpowiedzialnej i konstruktywnej postawy strony społecznej – skomentował wicepremier Jacek Sasin.

Zarząd Polskiej Grupy Górniczej porozumiał się ze związkami zawodowymi w sprawie wzrostu wynagrodzeń. Pracownicy węglowego giganta otrzymają w tym roku 6-procentową podwyżkę pensji, która kosztować będzie górniczą spółkę około 260 mln zł. Porozumienie w tej sprawie zostało podpisane w czwartek w obecności wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina.  Związkowcy walczyli o 12-procentowy wzrost wynagrodzeń.

Dodatkowo strony ustaliły podjęcie działań w zakresie ograniczenia importu węgla kamiennego do Polski oraz przyśpieszenie wywozu zapasów węgla kamiennego zgromadzonych na składach przy kopalniach. Ugoda płacowa ma być oficjalnie podpisana w piątek przed południem.

Związkowcy postanowili zawiesić akcję protestacyjną, co oznacza, że referendum oraz manifestacja w Warszawie, planowana na 28 lutego, nie odbędą się.
W trakcie negocjacji ustalono również, że do 21 kwietnia dojdzie do spotkania przedstawicieli Ministerstwa Aktywów Państwowych z przedstawicielami central związków zawodowych, na którym strony przedstawią koncepcje rozwiązań systemowych w sektorach węgla kamiennego i energetyki. Kompromis skomentował wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

Jesteśmy zadowoleni z zawarcia kompromisu, który otwiera drogę do dalszych rozmów na temat zmiany modelu funkcjonowania sektora górniczego. Z satysfakcją stwierdzam, że strona związkowa wykazała się odpowiedzialnością za spółkę, zaprezentowała konstruktywne podejście. Wszystkim nam zależy na bezpiecznym i stabilnym funkcjonowaniu branży w perspektywie Nowej Polityki Klimatycznej wdrażanej przez Unię Europejską.

Zastępca Jacka Sasina, pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji węgla kamiennego Adam Gawęda powiedział z kolei:

Cieszę się z osiągniętego dzisiaj porozumienia, a także merytorycznej dyskusji ze stroną związkową. Mam nadzieję, że już wkrótce wspólnie usiądziemy do stołu rozmów nad systemowymi rozwiązaniami dotyczącymi górnictwa węgla kamiennego w Polsce. Obie strony okazały wolę wspólnego działania na rzecz przezwyciężenia obecnych problemów  i wypracowania rozwiązań stabilizujących jego sytuację w najbliższych latach.

Polska Grupa Górnicza jako spółka celowa powstała w celu przejęcia majątku i zobowiązań Kompanii Węglowej. 1 kwietnia 2017 r. została podpisana umowa sprzedaży na rzecz PGG Sp. o.o. przedsiębiorstwa KHW S.A., w skład którego wchodzą Kopalnia Węgla Kamiennego „Mysłowice-Wesoła”, Kopalnia Węgla Kamiennego „Murcki-Staszic”, Kopalnia Węgla Kamiennego „Wujek” oraz Kopalnia Węgla Kamiennego „Wieczorek”, a także udziały w Śląskim Centrum Usług Wspólnych Sp. z o.o. w Katowicach. 29 grudnia 2017 r. PGG sp. z o.o. przekształciła się w spółkę akcyjną.

A.W.K.