Zgadnij, kto to? Nie mogło go zabraknąć w ZChN. Potem był głównym taranem i żelazną pięścią polityki miłości PO

Przez 30 lat męczył Polaków swoją obecnością w polityce. Jako Marszałek Sejmu stał się trzecią osobą w państwie. Po skandalu seksualno-korupcyjnym jest szansa, że znajdzie się tam, gdzie jego miejsce.

Jan Martini

Mało kto dzisiaj pamięta, że był czas, kiedy w sondażu przeprowadzonym przez Grupę Trzymającą Sondaże Niesiołowski wygrał w kategorii osób, które Polacy najchętniej gościliby przy wigilijnym stole.

W powstałej w 1968 r. organizacji niepodległościowej Ruch, której jednym z liderów był Stefan Niesiołowski, po około 2-letniej działalności, w której uczestniczyło ok. 70 osób, nastąpiły aresztowania i podczas pierwszego przesłuchania, nie czekając na tortury, późniejszy marszałek „wsypał” swych kolegów (i narzeczoną!). (…)

Jest pewne, że w szafie pancernej jakiegoś płk. Lesiaka musiało być kilka teczek perspektywicznych przywódców. „Bolek” z pewnością miał dublerów. Sowieci nie mogli zaryzykować sytuacji, że hodowany przez nich latami kandydat np. zadławi się wymiocinami po libacji. Tak więc Rakoczy miał alternatywnego Kadara, Gottwald – Husaka itp. Czy Niesiołowski mógł być rozpatrywany jako „człowiek, który obali komunę”, czy miał szansę na pokojowego Nobla i orędzie w Kongresie USA? W każdym razie uważano Niesiołowskiego za „perspektywicznego”, bo został internowany w stanie wojennym w luksusowym ośrodku wypoczynkowym w Jaworzu na terenie poligonu drawskiego, nad jeziorem Trzebuń. Obok Niesiołowskiego zdobywali tu status pokrzywdzonego i inni późniejsi prominentni politycy III RP (Bartoszewski, Mazowiecki, Geremek, Komorowski, Celiński, Drawicz, Czuma). Skład osobowy internowanych w Jaworzu dowodzi, że ekipy kierownicze III RP były dobierane już w 1981 roku, co potwierdza opinię Anatolija Golicyna o wieloletnich przygotowaniach do „pierestrojki”.

Z sowieckiego punktu widzenia wiele cech kwalifikowało go na lidera – status ofiary komunistycznych represji, tytuł profesora, inteligencja, miła powierzchowność, słaby charakter, wysoki stopień tchórzliwości, no i „kompromaty” w postaci podania o złagodzenie kary.

W systemie radzieckim posiadanie w życiorysie jakiegoś „haka” jest niezbędnym składnikiem awansu – człowiek „czysty” nie gwarantuje pełnej sterowalności. Nic dziwnego, że już po polskiej „pierestrojce”, gdy na bazie środowiska politycznego Ruchu Młodej Polski (organizacji założonej i głęboko infiltrowanej przez SB) powstawała ZChN – partia, która „zabezpieczała odcinek wartości” i była „targetowana” na tradycyjny katolicki elektorat, nie mogło w niej zabraknąć Niesiołowskiego. Po wyczerpaniu się formuły ZChN ten „katolicki konserwatysta” odnalazł się w partii „europejskiej”, postępowej, gejowsko-liberalnej, a obecnie służy jako… ludowiec.

Cały felieton Jana Martiniego pt. „Dziwne losy Niesiołowskiego” znajduje się na s. 2 marcowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 57/2019, gumroad.com.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Felieton Jana Martiniego pt. „Dziwne losy Niesiołowskiego” na s. 2 marcowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 57/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Sejm zajmie się immunitetem posła Stefana Niesiołowskiego, którego Prokuratura Krajowa chce oskarżyć o korupcję

Do Sejmu wpłynął wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu Stefanowi Niesiołowskiemu, posłowi PSL-UED wcześniej posłowi Platformy Obywatelskiej. Za pomoc miał przyjmować usługi prostytutek

Jak informuje Prokuratura Krajowa, „Łódzki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej zamierza postawić posłowi na Sejm RP Stefanowi Niesiołowskiemu zarzuty popełnienia przestępstwa o charakterze korupcyjnym. Dlatego na wniosek prowadzącego śledztwo Łódzkiego Wydziału, Prokurator Generalny przesłał do Marszałka Sejmu wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej”.

Według prokuratorów „obszerny i skrupulatnie zgromadzony materiał dowodowy, uzyskany m.in. w wyniku kontroli operacyjnej”, wskazuje na to, że Stefan Niesiołowski w związku ze sprawowaną funkcją posła w okresie od stycznia 2013 roku do końca 2015 roku wielokrotnie przyjmował korzyści osobiste w postaci usług seksualnych w zamian za działania na rzecz spółek należących do zaprzyjaźnionych z nim biznesmenów. W efekcie starań Stefana Niesiołowskiego spółki, operujące dotąd w branży restauracyjno-hotelarskiej, uzyskały intratne kontrakty na dostawy miału węglowego i fosforytów dla Grupy Azoty Zakłady Chemiczne Police S.A.

W związku z tą sprawą na polecenie Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji zostali wczoraj (31 stycznia) zatrzymani biznesmeni Bogdan W., Wojciech K., Krzysztof  K.  Mają  oni usłyszeć zarzuty o charakterze korupcyjnym i dotyczące stręczycielstwa.

– Działania operacyjne były prowadzone w tej sprawie  od 2013 r. W ich wyniku ustalono, że Bogdan W. i Wojciech K. regularnie udzielali Stefanowi Niesiołowskiemu korzyści osobistych. Polegały one na organizowaniu i opłacaniu usług seksualnych świadczonych przez kobiety trudniące się zawodowo lub okazjonalnie prostytucją – informuje prokuratura. – Bogdan W. i Wojciech K. umawiali kobiety na spotkania ze Stefanem Niesiołowskim, organizowali miejsca, w których dochodziło do zbliżeń, organizowali transport dla kobiet i wypłacali im wynagrodzenie za usługi seksualne na rzecz posła. Do takich zdarzeń doszło co najmniej trzydziestokrotnie.

W zamian Stefan Niesiołowski miał podejmować działania na rzecz spółek należących do zaprzyjaźnionych z nim biznesmenów. Rezultatem było zawarcie przez te spółki korzystnych dla nich umów handlowych z Grupą Azoty Zakłady Chemiczne Police S.A.: w lutym 2014 roku, w sierpniu 2015 roku i we wrześniu 2015 roku. Ich łączna wartość sięgała 13 milionów złotych.

Z ustaleń śledztwa wynika, że zawarcie umów było możliwe z uwagi na fakt, iż ówczesny prezes Grupy, będąc protegowanym posła, czuł się wobec niego zobowiązany. Dlatego osobiście podejmował starania w interesie spółek należących do biznesmenów zaprzyjaźnionych ze Stefanem Niesiołowskim.

Poseł Niesiołowski miał ponadto podjąć starania, by w Urzędzie Miasta Łodzi została zatrudniona osoba  wskazana przez jego znajomego biznesmena Wojciecha K.

Niesiołowski od wczoraj wielokrotnie zaprzeczał i propozycjom korupcyjnym i intensywnym zabawom w towarzystwie pań lekkich obyczajów.

Stefan Niesiołowski zasłynął tym, że w czasie kryzysu finansowego, który przełożył się na trudną sytuację ekonomiczną Polaków, poradził tym najmniej zamożnym, aby jedli szczaw i mirabelki.

Jolanta Hajdasz: Żołnierz niezłomny Kościoła, o którym przywrócono pamięć – arcybiskup Antoni Baraniak

Przywracanie pamięci to najważniejsza sprawa, a IPN w 2011 r. śledztwo przeciwko żyjącym oprawcom arcybiskupa Baraniaka umorzył – powiedziała Jolanta Hajdasz w rozmowie z Aleksandrem Wierzejskim.

Gościem Poranka Wnet była Jolanta Hajdasz, autorka kolejnego już filmu o sekretarzu prymasa Polski Stefana Wyszyńskiego, arcybiskupie Antonim Baraniaku, który został uczczony w ostatni piątek uchwałą sejmową jako „żołnierz niezłomny Kościoła”. W związku z 40. rocznicą śmierci duchownego posłowie podkreślili jego zasługi dla Kościoła oraz „poświęcenie dla Boga i ludzi”.

„W ciągu 27 miesięcy biskup Antoni Baraniak był przesłuchiwany co najmniej 145 razy. Był torturowany, poniżany, bity, głodzony i przetrzymywany w ciemnicy. Pomimo wielkiego cierpienia, jakie mu zadawano, biskup Antoni Baraniak pozostał wierny prymasowi Stefanowi Wyszyńskiemu, wierny Kościołowi. W 1956 roku wyszedł na wolność, po czym aż do śmierci służył Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie” – czytamy w uchwale.

Jolanta Hajdasz wyjaśniła, że wszystko, co spotkało biskupa Baraniaka, było wynikiem tego, że chciano z niego zrobić świadka w procesie pokazowym przeciwko prymasowi, który komuniści zaplanowali w latach 50. Do procesu jednak nie doszło miedzy innymi ze względu na niezłomną postawę biskupa, który „wytrzymał tortury naprawdę okrutnego śledztwa na Rakowieckiej.”

– Przywracanie pamięci to najważniejsza sprawa – powiedziała reżyserka, oceniając sejmową uchwałę. – To taki rodzaj powiedzenia przez państwo polskie „przepraszam” komuś, kogo bardzo mocno to państwo skrzywdziło. Po raz pierwszy w latach 50. przez uwięzienie, tortury, zniszczenie zdrowia. PO raz drugi w czasach nam współczesnych, kiedy w latach 2003-2011 pion śledczy IPN-u prowadził postępowanie przeciwko żyjącym jeszcze prześladowcom arcybiskupa Baraniaka i kiedy je umorzył z braku dowodów na to prześladowanie.

Do jakiego stopnia decyzje IPN sprzed sześciu lat były błędne, Hajdasz wykazała w swoich dwóch filmach o arcybiskupie Antonim Baraniaku.

– W tym roku, w czerwcu, na podstawie tych samych przesłanek pion śledczy IPN wznowił to śledztwo, a w uchwale Sejmu znalazły się słowa „żołnierz niezłomny Kościoła”, co było tytułem filmu, który miał premierę w ubiegłym roku – podkreśliła Jolanta Hajdasz. Nie ukrywa, że wreszcie, po tylu latach, odczuwa pewien rodzaj satysfakcji zawodowej. Nie wie, czy oprawcy biskupa Baraniaka nadal żyją. Wtedy, kiedy prowadzone było poprzednie śledztwo, między innymi przesłuchiwana była osoba, która przeprowadziła ponad połowę przesłuchań biskupa Baraniaka, robiła plan śledztwa i decydowała o tym, kiedy mógł on jeść, kiedy spać czy pójść do lekarza, w jaki sposób będzie traktowany.

– Tej osobie nie postawić zarzutu, to było naprawdę wielkie uchybienie – oceniła. Dzisiaj cieszy się z uchwały sejmowej, którą poparło 395 posłów. Nie wszyscy jednak głosowali „za”. Kilku polityków – wśród nich Stefan Niesiołowski, były polityk ZChN, i Michał Kamiński, znany swego czasu z prawicowych poglądów – byli przeciw.

Przeciwko upamiętnieniu abp. Baraniaka głosowało pięciu posłów: Agnieszka Hanajczyk z Platformy Obywatelskiej, Krzysztof Mieszkowski, poseł Nowoczesnej, Michał Kamiński, Jacek Protasiewicz i Stefan Niesiołowski z Unii Europejskich Demokratów. Od głosu wstrzymał się syn Włodzimierza Cimoszewicza – Tomasz (PO), Grzegorz Raniewicz (PO), Marek Ruciński i Joanna Scheuring-Wielgus, posłowie Nowoczesnej.

56 posłów nie wzięło udziału w głosowaniu.

W dalszej części rozmowy o Kongresie Kobiet, który miał miejsce w Poznaniu w ubiegłym tygodniu, i sposobach finansowania. Zapraszamy do wysłuchania audycji.

Wywiad z Jolantą Hajdasz w drugiej części Poranka Wnet.

Cały Poranek WNET

MoRo

[related id=38671]Jolanta Hajdasz– dziennikarka i publicystka, redaktor naczelny „Wielkopolskiego Kuriera Wnet” i portalu wolnypoznan24.pl, pracowała m.in. w Radiu Wolna Europa, Polskim Radiu, TVN i TVP oraz w „Przewodniku Katolickim” . Jest m.in. autorką książki „Szczekaczka, czyli Rozgłośnia Polska Radia Wolna Europa” i filmów o arcybiskupie Antonim Baraniaku „Zapomniane męczeństwo” i „Żołnierz Niezłomny Kościoła” .
Jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie nauki o polityce, wykładała m.in. na UAM i WSNHiD w Poznaniu, obecnie jest wykładowcą Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych w Poznaniu. Członek Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (druga kadencja), Zarządu Stowarzyszenia Odbudowy Pomnika Wdzięczności w Poznaniu oraz członek Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu. Prywatnie mężatka i mama trzech córek.