Barbara Socha, Maciej Jastrzębski, Krzysztof Kolany, Aleksander Arabadźić – Popołudnie WNET – 09.07.2020 r.

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie, 95.2 FM w Krakowie i 96,8 FM we Wrocławiu. Zaprasza Łukasz Jankowski.

Goście Popołudnia WNET:

Barbara Socha – Wiceminister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej;

Maciej Jastrzębski – przegląd prasy arabskiej;

Krzysztof Kolany – główny analityk portalu Bankier.pl;

Aleksander Arabadźić – Prezes i współtwórca Fundacji Akademii Kadr Europejskich;

Aleksander Miszalski – poseł Platformy Obywatelskiej;

Stanisław Michalkiewicz – publicysta, pisarz.


Prowadzący: Łukasz Jankowski

Realizator: Franciszek Żyła


Barbara Socha / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Wiceminister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Barbara Socha mówi, że „karta rodziny” podpisana przez Andrzeja Dudę wyznacza drogę, jaką Prawo i Sprawiedliwość będzie podążać w drugiej kadencji swoich rządów. Wiceminister Socha odpowiadając na pytanie o zasiłki opiekuńcze, wskazuje, że świadczenie zostało przedłużone do 26 lipca, aby wesprzeć rodziców w czasie pandemii. Gość Łukasza Jankowskiego odnosi się również do strategii demograficznej przygotowanej przez ministerstwo i oznajmia, że jej publikacja będzie opóźniona ze względu na przerwę spowodowaną koronawirusem. Wiceminister Barbara Socha oświadcza, że w nowej strategii znajdą się kompleksowe instrumenty związane z finansami, kulturą i rynkiem pracy.

W przeglądzie prasy arabskiej Maciej Jastrzębski przytacza wydarzenia w Libii, do których doszło na początku maja, gdy przeprowadzona została operacja „Wulkan Gniewu”. Redaktor Jastrzębski podkreśla, że naloty na bazę lotniczą al-Watija wskazują, że Zjednoczone Emiraty Arabskie nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa w konflikcie libijskim. Drugim tematem, który opisuje Maciej Jastrzębski to śledztwo w sprawie korupcji w Mauretanii, gdzie na przesłuchanie wezwano byłego prezydenta tego kraju. Komisja śledcza powołana w tym państwie ma rozstrzygnąć czy naruszono prawo m.in. przy sprzedaży własności publicznej, a także przyjrzeć się zarządzaniem wpływami przy sprzedaży ropy naftowej.

Główny analityk portalu „Bankier.pl” Krzysztof Kolany czuje ulgę, że obecna kampania wyborcza znajduje się już na finiszu, gdyż sprawia ona wrażenie „festiwalu populizmu”. Zdaniem Krzysztofa Kolanego „mówienie o jakiś nowych wydatkach jest czystej wody szaleństwem, ponieważ przy takiej skali załamania koniunktury gospodarczej, również dochody budżetu państwa muszą wyglądać katastrofalnie”. Analityk portalu „Bankier.pl” zwraca uwagę, że statystyki dotyczące finansów państwa publikowane są przez rząd bardzo nieregularne i cząstkowo, co może budzić niepokój i skojarzenia, że rząd ukrywa prawdziwą kondycję budżetu. Z drugiej strony gość Łukasza Jankowskiego podkreśla, że prognozowana dla Polski, stosunkowo jedna z najniższych recesji w Europie-napawa optymizmem.

Prezes Fundacji Akademii Kadr Europejskich Aleksander Arabadźić ocenia wybory przeprowadzone w Chorwacji. Wskazuje, że z punktu widzenia Polski, wygrana partii CHDZ (Chorwacka Wspólnota Demokratyczna) jest korzysta dla Warszawy, ze względu na dobre relacje gospodarcze i polityczne. Prezes Arabadźić przewiduje, że kontynuacja projektu Trójmorza będzie kontynuowana, pomimo, że nowy prezydent z obozu socjaldemokratycznego „nie wykorzystuje swojego stanowiska do przepychania celów swojego obozu politycznego i nie jest tak ambitnym prezydentem, stąd dominująca rola obecnego premiera, który na pewno z punktu widzenia Polski (…) jest dobrym dla nas wyborem”.

Poseł Platformy Obywatelskiej Aleksander Miszalski uważa, że kandydat PO Rafał Trzaskowski sumarycznie odwiedził więcej miejscowości w trwającej kampanii wyborczej, niżeli prezydent Andrzej Duda. Zdaniem polityka Koalicji Obywatelskiej w drugiej turze wyborów prezydenckich, może dojść do fałszerstw wyborczych, dlatego też politycy opozycji starają się dopilnować, aby w każdej komisji wyborczej w Małopolsce był mąż zaufania pilnujący tego procesu. Gość Łukasza Jankowskiego zaprzecza, że Rafał Trzaskowski chce wprowadzić kartę LGBT w całej Polsce i podkreśla, że tego typu kwestie są tematami zastępczymi i nieistotnymi w obecnej chwili.

Redaktor Stanisław Michalkiewicz mówi w popołudniowej rozmowie w Radiu Wnet, że obecna kampania wyborcza utwierdza go w niechęci do systemu demokratycznego. Publicysta wskazuje, że media doprowadzają społeczeństwo do białej gorączki i podgrzewają emocje społeczne. Tymczasem jak wskazuje Michalkiewicz, oba rzekomo przeciwstawne obozy polityczne są zasadniczo zgodne w najbardziej istotnych sprawach dla Polski. Jako przykład podaje traktat akcesyjny do Unii Europejskiej, ratyfikację traktatu lizbońskiego czy roszczenia majątkowe wobec Żydów.

Michalkiewicz o wyborach: Lewica zabrała PO cały wiatr z żagli, przelicytowując ją na demagogię socjalną i obyczajową

„Przegranym w wyborach jest niewątpliwie Platforma Obywatelska. Być może jest to rezultat wirtuoza intrygi, czyli Jarosława Kaczyńskiego” – mówi Stanisław Michalkiewicz.

 

Jeśli mam być szczery, to wydaje mi się, że sytuacja Prawa i Sprawiedliwości troszeczkę się pogorszyła. Po pierwsze zawiodły rachuby na korzyść z dużej frekwencji, natomiast PiS, jeśli chodzi o liczbę mandatów, uzyskało dokładnie tyle samo co miało. Przegranym jest niewątpliwie PO. Być może jest to rezultat wirtuoza intrygi, czyli Jarosława Kaczyńskiego – mówi gość „Popołudnia WNET”.

Jak dodaje: Było oczywiste, że w tej kampanii wyborczej, zwłaszcza w rządowej telewizji, Lewica była na swój sposób dopieszczana. W rezultacie to Lewica zabrała Platformie Obywatelskiej cały wiatr z żagli, przelicytowując ją i na demagogię socjalną i obyczajową. 

„Jeśli chodzi o PSL, to pokazało ono po raz kolejny, że ma stabilny aparat wyborczy i że dzięki głosom tegoż aparatu wyborczego zawsze przeturla się przez klauzulę zaporową. PSL był oszczędzany przez rządowe media w kampanii wyborczej, Konfederacja zaś, przez wszystkie cztery ugrupowania była traktowana jak wróg” – twierdzi rozmówca Łukasza Jankowskiego.

Michalkiewicz twierdzi, że PiS dysponuje niewielką większością, ale taką, która wystarcza dla utworzenia rządu. Sytuacja tej partii może pogorszyć się w przypadku, kiedy to prezydent Andrzej Duda przegra przyszłoroczne wybory.

Obecny rząd zmierzy się z dwoma poważnymi zagrożeniami. Po pierwsze, Sekretarz Stanu będzie musiał przedstawić raport ws. roszczeń żydowskich, a po drugie zapadnie wynik w sprawie wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości – mówi gość „Popołudnia WNET.

M.N.

Piotr Bobołowicz, Janusz Szewczak, Marcin Dybowski, Andrzej Potocki – Popołudnie WNET – 15 października 2019 r.

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie i 95.2 FM w Krakowie. Zaprasza Łukasz Jankowski.

Goście Popołudnia WNET:

Prof. Aleksander Bobko – filozof, senator PiS kończącej się kadencji;

Piotr Bobołowicz – autor najprawdopodobniej pierwszego polskiego przewodnika po Ekwadorze;

Janusz Szewczak – poseł PiS;

Marcin Dybowski – Ruch Kontroli Wyborów;

Andrzej Potocki – publicysta, dziennikarz śledczy, współtwórca tygodnik „Sieci” i portalu wPolityce.pl;

Stanisław Michalkiewicz – publicysta.


Prowadzący: Łukasz Jankowski

Wydawca: Jan Olendzki

Realizator: Piotr Szydłowski


Część pierwsza:

Aleksander Bobko / Fot. Jaśmina Nowak, Radio WNET

Prof. Aleksander Bobko opowiada o aktualnej sytuacji w polskim parlamencie.

„Nie przywiduje nadmiernych emocji. Wydaję mi się, że będzie spokojnie. Prawdziwe emocje rozpoczną się wraz z początkiem kadencji i powoływaniem nowego rządu” – mówi gość „Popołudnia WNET”.

Jak dodaje: W poprzedniej kadencji ranga parlamentu była stosunkowo niewielka, władza wykonawcza dominowała, a parlament wykonywał wytyczne bez refleksji. 

Prof. Aleksander Bobko twierdzi, że z punktu widzenia rangi Senatu, istnieje szansa, aby jego prestiż wzrósł. Jak podkreśla: Polskie życie polityczne wymaga pewnego balansu, ale obawiam również się mechanizmu totalnej opozycji.

Wygranie wyborów to sukces Prawa i Sprawiedliwości, natomiast z drugiej strony widzimy, że władza tej partii zmniejszy się i będzie bardzo zbilansowana. Większość Polaków chce, aby PiS sprawowało władzę, ale nie chce zaś, aby partia miała władzę pełną, która obejmować będzie wszystkie instytucje – mówi gość Łukasza Jankowskiego.

Typowe ekwadorskie budynki. Z boku wyraźnie widać żelbetonowy szkielet.

Piotr Bobołowicz mówi o rewolucji trwającej w Ekwadorze.

„Szturm na parlament był tylko epizodem, ale rzeczywiście w Ekwadorze doszło do protestów, które trwały 11 dni” – mówi gość „Popołudnia WNET”.

Protesty były odpowiedzią na dekret 883, który zlikwidował subsydia na wszystkie produkty. Spowodowało to wzrost cen paliwa i biletów komunikacji miejskiej. Jak dodaje Piotr Bobołowicz: W Ekwadorze panuje atmosfera nieufności w kierunku mediów społecznościowych. Bardzo łatwo o fałszywe wiadomości i fake newsy. 

Indianie zajmują się rolnictwem, podobnie to reszty społeczności Ekwadoru. Są to ludzie biedni. Zwiększenie cen paliwa uderzyłoby w najbiedniejszą część rolników. Wzrost cen przełożyłby się bardzo negatywnie na jakość życia większości mieszkańców – mówi gość Łukasza Jankowskiego.

Szewczak Janusz / Fot. Konrad Tomaszewski

Janusz Szewczak przybliża sytuację trwającą w polskim parlamencie.

„W tej kampanii bardzo dużo pracowaliśmy z Jackiem Sasinem. Myślę, że moja współpraca z parlamentem będzie trwała nadal” – mówi gość „Popołudnia WNET”.

Jak dodaje: Parlament będzie ewenementem, a Prawo i Sprawiedliwość ma realną szansę na kontynuację programu politycznego.


Część druga:

Marcin Dybowski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Marcin Dybowski mówi o wyborach parlamentarnych, twierdząc, że były one nieuczciwe.

„W całym potoku kłamstw można powiedzieć prawdę. Dziennikarze są na bardzo niskim poziomie i pracują dla konkretnych partii” – twierdzi Dybowski.

Rozmówca opowiada również o sytuacji niewykreślania obywateli w komisjach wyborczych, gdzie w jednej małej komisji 20 osób głosowało podwójnie. Zostało to wykryte przez Ruch Kontroli Wyborów.

Ruch Kontroli Wyborów nie rzuca słów na wiatr. Są dowody na to, że głosy były rozliczane źle przez systemy komputerowe – mówi gość „Popołudnia WNET”.

Andrzej Potocki / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Andrzej Potocki opowiada o zdobyciu Senatu przez opozycję.

„Jest to przeszkoda, ale formalnie, można ominąć Senat w przeciągu 30. dni. Jest to do obejścia, w tym momencie część odpowiedzialności można zepchnąć na opozycję” – mówi gość „Popołudnia WNET.

Jak dodaje: W krew platformy wchodzi Konfederacja, której elektorat jest scalany z teoriami spiskowymi. 

PiS zdecydowanie wygrało niedzielne wybory. Koalicja Obywatelska w wyniku starcia traci zdolność operacyjną narzucania jakichkolwiek koncepcji i narracji przekładających się na ustawy – podkreśla rozmówca.

Stanisław Michalkiewicz / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Stanisław Michalkiewicz mówi o przebiegu wyborów parlamentarnych.

Jak twierdzi: Wydaje mi się, że sytuacja Prawa i Sprawiedliwości nieznacznie się pogorszyła. Zawiodły rachuby w związku z dużą frekwencją. Przegranym jest niewątpliwie PO. Być może jest to sprawa wirtuoza intrygi, czyli Jarosława Kaczyńskiego. 

„PSL był oszczędzany przez rządowe media w kampanii wyborczej, Konfederacja zaś, przez wszystkie cztery ugrupowania była traktowana jak wróg” – podkreśla Stanisław Michalkiewicz.

Michalkiewicz twierdzi, że PiS dysponuje niewielką większością, ale wystarczającą dla utworzenia rządu. Sytuacja tej partii może pogorszyć się w przypadku, kiedy to prezydent Andrzej Duda przegra przyszłoroczne wybory.

Obecny rząd zmierzy się z dwoma poważnymi zagrożeniami. Po pierwsze, Sekretarz Stanu będzie musiał przedstawić raport ws. roszczeń żydowskich, a po drugie zapadnie wynik w sprawie wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości – mówi gość „Popołudnia WNET.


 

Wilk: Zapytaliśmy, czy trwają tajne rozmowy odnośnie restytucji mienia żydowskiego

Jacek Wilk mówi na temat interpelacji złożonej przez Konfederację dotyczącej tajnej notatki MSZ odnośnie do Ustawy 447.

Chodzi o tajne rozmowy prowadzone przez przedstawicieli Polski i USA w celu zwrotu żydowskiego mienia bezspadkowego w Polsce.

Gość Radia WNET wspomina, że notatka ujawniona przez publicystę Stanisława Michalkiewicza zawiera informacje na temat trwających działań i rozmów zmierzających do spłaty żądań już po wyborach parlamentarnych w 2019 roku.

Posłuchaj całej wypowiedzi!

Michalkiewicz: Czy 59 senatorów USA traktuje Polskę jako skarbonkę dla Żydów? [VIDEO]

Trzeba wyeliminować nadmiar egzotyki w stosunkach polsko-amerykańskich, bo ta egzotyka może nam się odbić czkawką- mówi pisarz i publicysta Stanisław Michalkiewicz.


Stanisław Michalkiewicz podjął temat ustawy Justice for Uncompensated Survivors Today (JUST, czyli sprawiedliwość dla ocalonych, którym nie zadośćuczyniono). Wielu twierdzi, iż dla Polski może mieć ona poważne konsekwencje, gdyż nasz kraj w najbliższym czasie może stanąć przed koniecznością spłaty gigantycznych roszczeń żydowskich.

„Środowiska żydowskie a głównie organizacje >>przemysłu Holocaust<< w Stanach Zjednoczonych już od lat 90. tzn. od polskiej transformacji ustrojowej, zwęszyły szansę, wyszlamowania Polski i do tej pory nie ustają w swoich wysiłkach. Przypomnę, że po raz pierwszy taka interwencja ze strony polityków amerykańskich była w 1994 roku. Ośmiu wpływowych polityków wystąpiło wówczas z obydwu partii z listem do ówczesnego sekretarza stanu, żeby Departament Stanu ostrzegł rządy krajów środkowej Europy, że jeżeli nie spłacą żydowskich roszczeń majątkowych, to stosunki Stanów Zjednoczonych z tymi krajami się pogorszą”- mówił Stanisław Michalkiewicz w Poranku Wnet.

„Senatorowie podpisani pod listem traktują Polskę jako skarbonkę dla Żydów. Jest to konsekwencja zaniedbań w stosunkach polsko-amerykańskich, popełnionych przez naszych poprzednich przywódców”.

 

NB

Stanisław Michalkiewicz: Pan Jonny Daniels jest współczesnym przykładem Nikodema Dyzmy [VIDEO]

Redaktor Michalkiewicz wskazał na dyskretne zachowania polskich mediów wobec próby opodatkowania katolickich kościołów, które znajdują się na terytorium Jerozolimy.

Stanisław Michalkiewicz, odnosząc się do kryzysu dyplomatycznego, wskazał na niepokojące działania Knesetu wymierzone w Kościół katolicki: Władze Izraela pracują nad ustawą, która zmierza do opodatkowania kościołów katolickich i zakłada, że jeżeli ten podatek nie zostanie zapłacony, to świątynie będą konfiskowane na rzecz państwa. Ta ustawa została zgłoszona zaraz po tym, jak Donald Trump zapowiedział przeniesienie ambasady USA w Izraelu do Jerozolimy. Były obawy, że jeżeli Izrael przejmie pełną kontrolę nad Jerozolimą, to dostęp do katolickich świątyń będzie utrudniony i to się teraz dzieje.

To jest bardzo ciekawa sytuacja, to, że w naszych mediach, taka dyskrecja na ten temat panuje, świadczy o tym, że podlizujemy się, jak tylko możemy – podkreślił Stanisław Michalkiewicz.

Tematem rozmowy był również Jonny Daniels, osoba prowadząca polsko-izraelski dialog, m.in. organizator wizyt członków Knesetu w Polsce: Pan Daniels, to jest współczesny przykład kariery Nikodema Dyzmy. A on się cieszy wyjątkową sympatią naszych umiłowanych przywódców. Przed głęboką rekonstrukcją rządów na szabasowej kolacji u pana Danielsa to zaproszeni zostali Mateusz Morawiecki, wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak oraz wicemarszałek senatu Adam Bielan, ale nie było tam premier Beaty Szydło, co wskazywałoby, że jej czas się kończy, a zaczyna się czas pana Mateusza Morawieckiego. Wszystko się sprawdziło i naczelnik naszego państwa zarządził zgodnie z tymi preferencjami.

Ja myślę, że pomysł Jonnyego Danielsa, aby obóz koncentracyjny Auschwitz został przekazany na pod nadzór międzynarodowej fundacji, zostanie rozszerzony na całą Polskę – skomentował Stanisław Michalkiewicz w rozmowie z Witoldem Gadowskim.

ŁAJ

Dobrze się to nie zaczyna! / Stanisław Michalkiewicz w Radiu WNET o Mateuszu Morawieckim jako premierze

W rozmowie z publicystą „Najwyższego Czasu” nie zabrakło spiskowych teorii na temat działań Komisji Europejskiej wobec Polski, a także roszczeń żydowskich w stosunku do tzw. mienia bezspadkowego.

W Poranku WNET, nadawanym dziś ze świątecznego Jarmarku WNET, gościł Stanisław Michalkiewicz. Skomentował podjętą niedawno decyzję Komisji Europejskiej o zastosowaniu wobec Polski art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Opowiedział też o innych naciskach, którym Polska jest poddawana, to jest naciskach środowisk żydowskich, które roszczą sobie prawa do tzw. mienia bezspadkowego w Polsce. Gość, krytycznym jak zawsze okiem, spojrzał także na pierwsze dni Mateusza Morawieckiego jako premiera i na jego plany gospodarcze.

– Tego się należało spodziewać – stwierdził Stanisław Michalkiewicz o działaniach KE. Uważa, że są one próbą wywarcia wpływu przez Niemcy i Francję na sprawy polskie. Te chcą bowiem zablokować projekt Trójmorza. Środkiem do tego byłoby doprowadzenie do przesilenia politycznego w Polsce i uzyskania władzy przez ekipę, która Polskę z projektu Trójmorza wycofa. A nie ma on sensu bez udziału Polski.

Stanisław Michalkiewicz zwrócił też uwagę na to, że dzień po zaprzysiężeniu premiera Morawieckiego Senat Stanów Zjednoczonych uchwalił akt prawny nr 447 . Ustawa ta ma dać możliwość rządowi USA wywierania nacisku na państwa, które w Pradze w w 2009 roku uczestniczyły w międzynarodowej konferencji „Mienie ery Holokaustu”, aby zadośćuczyniły żydowskim roszczeniom majątkowym. Szczególnie niebezpieczny dla Polski ma być – zdaniem publicysty tygodnika „Najwyższy Czas” – art. 3 tego aktu. Stanowi on, że dochody z „własności bezdziedzicznej” w tych krajach mają być przekazywane na wspieranie ofiar Holokaustu, edukację o Holokauście i „inne cele”. Własność ta powinna zatem być wyodrębniona i ktoś musi nią zarządzać. Jest to na razie początek procedury legislacyjnej. Akt ma trafić jeszcze do Izby Reprezentantów i do podpisu prezydenta Donalda Trumpa.

[related id=43827 side=left]Ustawa ta – jeśli zostanie uchwalona – otwierać będzie Polskę na naciski, na które jest bardzo wrażliwa. Ich narzędziem może być groźba zamrożenia wszystkich aktywów na terenie USA. Zostało ono zastosowane ponad dziesięć lat temu w stosunku do Szwajcarii. „Szwajcaria się ugięła i spełniła w podskokach wszystkie żądania strony żydowskiej. Cóż dopiero Polska!”

– To mnie bardzo martwi, bo przecież takie rzeczy można robić ewentualnie w stosunku do wroga, a nie w stosunku do sojusznika. A Polska przecież udostępnia w ramach NATO Stanom Zjednoczonym swoje terytorium dla potrzeb globalnej rozgrywki amerykańskiej z Rosją, ryzykując w razie czego zniszczenie tego terytorium ze wszystkim, co na nim jest. Myślę więc, że nie powinniśmy tak być traktowani – powiedział Stanisław Michalkiewicz.

[related id=42275]Przypomniał następnie, że naciski na Polskę na pojawiły się na początku lat 90., kiedy zaczęto Polskę i Polaków oskarżać, że w czasie wojny zachowali się biernie wobec Holokaustu. Była to operacja zmiękczająca. W jej wyniku doszło do uchwalenia w 1997 roku ustawy o stosunku Państwa do gmin wyznaniowych żydowskich w Rzeczypospolitej Polskiej. Na jej podstawie nastąpił transfer mienia o wartości około 10 miliardów dolarów. Jeszcze przed jej wejściem w życie sekretarz Światowego Kongresu Żydów zapowiedział, że pozostaje kwestia majątku bezspadkowego i jeśli Polska nie zadośćuczyni roszczeniom jego dotyczącym, będzie upokarzana na arenie międzynarodowej.

Potem nastąpiły publikacje „wiekopomnych dzieł” Jana Tomasza Grossa i oficjalne obchody w Jedwabnem w lipcu 2001 roku. Cały czas trwały naciski na Polskę. A w 2009 roku zorganizowano konferencję w Pradze „Mienie ery Holokaustu”, która została w Polsce przemilczana. Polska delegowała na nią Władysława Bartoszewskiego, który „swoim zwyczajem dużo tam naobiecywał, no i teraz to się nam czkawką odbija”. Akt uchwalany obecnie przez Kongres USA właśnie do tej konferencji się odwołuje.

– Dobrze się to nie zaczyna – tymi słowy Stanisław Michalkiewicz podsumował pierwsze dni Mateusza Morawieckiego jako premiera. Po spotkaniu z Emmanuelem Macronem powiedział, że rozmowy były dobre. Tymczasem już następnego dnia prezydent Francji wraz z Angelą Merkel expressis verbis powiedzieli, że popierają działania Komisji Europejskiej wobec Polski. Premier powiedział, że z Emmanuelem Macronem wymienili poglądy. W języku dyplomatycznym nie oznacza to wcale, że coś ustalili. Podobnie nie oznacza to, że rozmowy przebiegały w atmosferze zrozumienia.

Stanisław Michalkiewicz skrytykował ponadto mające ostatnio miejsce na forum UE postanowienia i sygnały, które prowadzą do powstania unijnej armii. Realizacja tego planu oznaczałaby, jego zdaniem, wyprowadzenie Bundeswehry ze struktur i kontroli NATO.

– Pan premier Morawiecki ma mnóstwo wspaniałych planów. O niektórych z nich zapomina bardzo szybko. To nawet dobrze, bo gdyby wszystkie realizował, bardzo drogo by nas to kosztowało, by nas puścił wtedy z torbami – tak z kolei Stanisław Michalkiewicz wypowiedział się na temat koncepcji gospodarczych nowego premiera.

JS

Cała rozmowa w części pierwszej Poranka WNET nadawanego ze świątecznego Jarmarku WNET w piątek 22 grudnia 2017 roku.

Ci, którzy hodują zwierzęta futerkowe, też je lubią, ale na swój sposób / Stanisław Michalkiewicz w Radiu WNET [VIDEO]

W Poranku WNET Witolda Gadowskiego znany publicysta skomentował bieżące wydarzenia, m.in. zatrzymanie gen. Gromosława Czempińskiego oraz zamiary wprowadzenia hodowli zwierząt futerkowych.

Czy Polska prowadzi wobec Ukrainy politykę nieprofesjonalną, naiwną i dyletancką? / Pierwszy Poranek WNET na 87,8 UKF

O polskiej polityce zagranicznej względem Ukrainy oraz o polskich kadrach dyplomatycznych dyskutowali w studiu Radia WNET senator Jan Maria Jackowski i publicysta Stanisław Michalkiewicz.

 

W pierwszym Poranku WNET na UKF u Witolda Gadowskiego gościł senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski. Rozmowie uczestniczył też publicysta, związany między innymi z tygodnikiem „Najwyższy Czas”, Stanisław Michalkiewicz.

Głównym tematem poruszonym w studiu była polityka zagraniczna Polski w związku z tym, że mówi się o możliwości zmiany na stanowisku ministra spraw zagranicznych. Jan Maria Jackowski uważa, że Witoldowi Waszczykowskiemu nie można odmówić sukcesów, np. doprowadzenia do wyboru Polski do Rady Bezpieczeństwa ONZ oraz organizacji szczytu NATO w ubiegłym roku. Obraz polskiej polityki zagranicznej jest jednak, jak to określił, dyskusyjny.

Podstawowym problemem jest funkcjonowanie „korporacji MSZ”, czyli pewnej praktyki pracowników służb podległych zagranicznych, nawet nowych, niezwiązanych z PRL czy Bronisławem Geremkiem. Otóż oni, zdając sobie sprawę z cykliczności władzy w MSZ, postępują przede wszystkim tak, żeby sobie nie szkodzić.

Ten stan Stanisław Michalkiewicz podsumował, stwierdzając, że władza ścisłego kierownictwa MSZ nie wykracza poza drzwi jego gabinetów, a „korytarze są już eksterytorialne”. Przekłada się to według niego na politykę zagraniczną i kadrową ministerstwa. Jako przykład podał utrzymywanie przez długi czas na stanowisku ambasadora w USA Ryszarda Schnepfa.

Na to odparł Jan Maria Jackowski, że nie jest tak, że ambasadora wyrzuca się w ciągu dwóch godzin. Obowiązują tu pewne procedury. Powiedział, że „broni tu trochę ministra Waszczykowskiego”. [related id=42139]

Tym, co najbardziej niepokoi senatora PiS, są relacje z Ukrainą. Ostatnio prezydent Ukrainy podpisał  ustawę oświatową ograniczającą bardzo nauczanie w językach mniejszości narodowych, w tym w języku polskim. Wywołało to bardzo mocne protesty Węgier i Rumunii. Polski MSZ wydał jedynie komunikat, że będzie sprawę monitorować, choć teraz „trafiło to już na agendę”. Gość Poranka wspomniał też niewpuszczenie ostatnio profesora Czesława Partacza na teren Ukrainy. Na granicy wbito mu do paszportu zakaz wjazdu do 2020 roku. Ukraińcy bronią się, że różnego rodzaju incydenty to wojna hybrydowa prowadzona przez Rosję, że to jej prowokacje, ale „jakoś sprawców nie mogą złapać”.

Zdaniem Stanisława Michalkiewicza jest to rezultat postępowania nie tylko obecnego rządu – postępowania, które „nie zasługuje, żeby je nazywać polityką”, gdyż polityka powinna mieć jakiś cel. Postępowanie polegać ma na mechanicznym żyrowaniu wszystkiego, co zrobi rząd w Kijowie. Nie jest to ideologia, ale służalczość wobec najważniejszego sojusznika USA, który załatwia interesy na Ukrainie. Dowodem jest między innymi niedawny incydent z Micheilem Saakaszwilim, który „sforsował” polsko-ukraińską granicę.

Jan Maria Jackowski stwierdził, że polska polityka zagraniczna opiera się na założeniu, że największym jej problemem jest Rosja. Stąd każdy, kto może nas jakoś wesprzeć w przeciwstawianiu się polityce rosyjskiej, jest naszym potencjalnym sojusznikiem. Ta koncepcja ma korzenie w pismach Giedroycia i w przedwojennym prometeizmie. Ukraina to polskie podejście cynicznie wykorzystuje. Ma swoje interesy z Rosją (np. prezydent Poroszenko), a my jesteśmy naiwni i upominamy się wolność itp. Powinniśmy, według senatora, uczyć się od Węgier i Rumunii. W polskim interesie jest wspieranie aspiracji niepodległościowych Ukrainy, co nie powinno jednak oznaczać prowadzenia polityki „nieprofesjonalnej, naiwnej i dyletanckiej”.

JS

Cała rozmowa dostępna jest w części czwartej Poranka WNET.

 

Jerzy Robert Nowak i „ryzykant-rydzykant” Stanisław Michalkiewicz: Waszczykowski musi odejść [VIDEO]

Prawicowi publicyści, których w mediach publicznych nie uświadczysz w Poranku WNET rozmawiają m.in. o rekonstrukcji rządu, „lizusach i lawirantach” oraz bezmyślności i ignorancji wielu historyków.

Profesor Jerzy Robert Nowak, porównując prawicowych komentatorów i felietonistów, przeciwstawił postawę „ryzykanta – rydzykanta” Stanisława Michalkiewicza (któremu ABW „robi psoty w ramach operacji Menora” – jak nazwał to sam Michalkiewicz) temu, co robi Rafał Ziemkiewicz, „lizus i lawirant”.

– Ostatnio podpadł mi za skrajne poparcie Dudy i te jego nadzieje na jedynkę u Kukiza, itd. (…) A podpadł mi straszną niewiedzą o historii – powiedział Jerzy Robert Nowak, który uważa, że w polskich mediach dominują publicyści z niewielką wiedzą historyczną, że brak jest profesorów historii XIX-wiecznej i „rzucono to na łup” takich, jak Ziemkiewicz czy Zychowicz, którzy prawdopodobnie „mało czytają, ale za to piszą”.

Kolejnym publicystą, który podpadł prof. Jerzemu Robertowi Nowakowi, jest Piotr Zychowicz, którego poglądy, jakoby Polska miała iść z Niemcami na Rosję, są absurdalne, bowiem taki rozwój wypadków spowodowałby, że Polska zostałaby okrojona do Księstwa Warszawskiego.

– Zwyciężyliśmy, a i tak na nas tyle spadło, to co byłoby, gdybyśmy poszli z Niemcami? – pytał profesor. Jego zdaniem książka Zychowicza „Pakt Ribbentrop-Beck. Czyli jak Polacy mogli u boku Trzeciej Rzeszy pokonać Związek Sowiecki” jest już przetłumaczona na rosyjski i przedstawiana jako dowód na to „o czym Polaczyskom się marzyło”, wpisując się w antypolską kampanię w Rosji. „To nieodpowiedzialne po prostu” – podsumował.

Stanisław Michalkiewicz zwrócił uwagę na to, że publicystyka historyczna to najczęściej kostium, w jaki ubiera się publicystyka na tematy aktualne, bo historyczny kostium jest trochę bezpieczniejszy i może dlatego w Polsce poziom debaty historycznej nie jest na tak niskim poziomie, jak chociażby u naszego największego sojusznika za oceanem.

Jerzy Robert Nowak przypomniał, że mimo wszystko w mainstreamowych mediach często mamy do czynienia z „alternatywną historią dla ludności tubylczej”. Zasłużona w tym względzie jest bez wątpienia „Gazeta Wyborcza”, ale przebił ją odnośnie Bolesława Chrobrego tygodnik „Wprost”, nazywając tego jednego z lepszych królów Polski „awanturnikiem z powodu toczonych wojen z cesarzem niemieckim, które w dodatku ośmielił się wygrywać”.

– „Wyborcza” na Węgrzech padła już pół roku temu i życzę żydowskiej dla Polaków gazecie tego samego – powiedział Jerzy Robert Nowak.

Dla Jerzego Roberta Nowaka nie ulega wątpliwości, że rekonstrukcja rządu jest potrzebna. Wymienił tu jako ministra numer jeden do wymiany szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego.

– W moim rankingu ministrów Waszczykowski to pewna pała; trochę lepiej Gliński, bo dwa plus – powiedział profesor, który dziwi się, że tak długo utrzymywani są skompromitowani ambasadorzy. Wśród najbardziej rażących przypadków wymienił Ryszarda Schnepfa, aktualnego ambasadora RP w Stanach Zjednoczonych, który „wypisuje bzdury antypolskie”, a Waszczykowski ubolewa, że go nie usunął.

– Najlepsze jednak było trzymanie Piotra Nowiny Konopki w Watykanie, a to był facet z Unii Wolności, który zgłosił projekt obalenia rządu Jana Olszewskiego w słynną „noc czerwcową” – powiedział Jerzy Robert Nowak, wyliczając długą listę zarzutów wobec aktualnego ministra spraw zagranicznych.

Stanisław Michalkiewicz zwrócił uwagę, że rekonstrukcja rządu jest trochę ryzykowna, bowiem gdyby „bardzo pobożny wicepremier Gowin stanął dęba”, to nie wiadomo, jak by się to mogło skończyć. „Nie można tu bezkarnie wyjmować jakiejś karty, bo może się cała konstrukcja zawalić”. Zwrócił uwagę, że na wszelkiego typu „konwentcyklach” dużo mówiono o potrzebie jedności, a więc wydaje się, że te apele miały zaklajstrować rysy na ciele Zjednoczonej Prawicy, bo de facto rządy „dobrej zmiany” to nic innego jak rządy koalicyjne.

– Gdy skrytykowałem prezesa TVP Kurskiego na moim blogu wieczorem, to następnego dnia rano zabrano mi audycję godzinną w Polskim Radiu o powstaniu węgierskim. Czysty przypadek – prawda? – szydził Jerzy Robert Nowak, który uważa, że do TVP wrócił PRL.

W rozmowie również o „wyższej formie obecności w mediach publicznych” wszystkich trzech rozmówców, którzy obnażyli niemiłosiernie system medialny w Polsce, nazywając telewizję publiczną „rządową”.

Jerzy Robert Nowak zaprosił słuchaczy na manifestację pod ambasadą Węgier (23 października, godz. 18.00), popierającą rządy Victora Orbána w rocznicę powstania na Węgrzech.

MoRo

Rozmowa w części siódmej Poranka WNET