Paweł Szrot: prezydent wykonał to, co miał do wykonania. Teraz Komisja musi wykazać wolę do kompromisu

Featured Video Play Icon

Paweł Szrot / Fot. Sejm RP, Wikimedia Commons (CC BY 2.0)

Szef Gabinetu Prezydenta opisuje spór z Komisją Europejską o KPO. Prezydent już wykonał swoje zadanie, teraz czas na odpowiedź drugiej strony. Polski rząd liczy na zawarcie kompromisu.

Posłuchaj całej rozmowy!

Szef Gabinetu Prezydenta Rzeczpospolitej Paweł Szrot:

Prezydent wykonał, to co miał do wykonania. Pokazał swoją wolę kompromisu. Komisja zaakceptowała nasze warunki, nie wiem dlaczego coś się zmieniło. To nie są żadne rozgrywki, tylko kwestie suwerenności Polski. Kompromis polega na tym, że obie strony idą na ustępstwa. Druga strona musi to zrozumieć. Gdyby te środki nie zostały Polsce wypłacone, to byłaby to porażka idei europejskiej.

Ukraina walczy o prawdziwe europejskie wartości: wolność, demokrację, niepodległość. Jego zdaniem to są fundamenty Unii, a nie detale np. kto wybiera sędziów.

Z 33 nazwisk wylosowanych sędziów prezydent ma wybrać 11, którzy będą członkami Izby Odpowiedzialności Zawodowej.

System losowania wykorzystywano już w starożytnych Atenach. Nie powinien on wzbudzać kontrowersji.

Ustawa nie nakłada na prezydenta żadnych wiążących terminów, co do wyboru sędziów. Podejmie je w stosownym czasie.

Dmytro Antoniuk: 9 samolotów rosyjskich na krymskim lotnisku zostało zniszczonych. W Doniecku doszło do eksplozji

Jerzy Kwieciński: Wchodzimy w proces negocjacji budżetowych i mówienie o wecie z naszej strony jest przedwczesne

Na budżet musza się zgodzić wszystkie państwa. To nie będą łatwe negocjacje. Nie zakładamy na wstępie, że zgłosimy weto – powiedział w czasie Dni Otwartych Funduszy Europejskich minister Kwieciński.

 

W czasie spotkania z dziennikarzami minister inwestycji i rozwoju komentował propozycję Komisji Europejskiej budżetu UE na lata 2021-27: Nowa propozycja powiązania już nie konkretne polityki spójności, ale różnych wydatków z zasadami praworządności, ma bardzo słabe podstawy prawne, szczególnie podstawy traktatowe. Tego typu powiązania mają słabe walory praktyczne do zastosowania. Dlatego, że nie zostały zaprezentowane żadne obiektywne wskaźniki, a opierania się na subiektywnej ocenie, nawet politycznej, będzie wypaczało  większość polityk europejskie, jak polityka spójności.

W obecnej perspektywie mamy pewne powiązania środków, ze spełnienie pewnych wstępnych warunków prawnych. Jeśli nie spełniają tych warunków, to nie mogą korzystać z fundusz. My się z tym zgadamy – podkreślił Jerzy Kwieciński.

Szef ministerstwa inwestycji, odpowiedzialny za absorpcje środków europejskich: Wchodzimy w proces negocjacji, więc powiedzenie czy będzie weto Polski czy innego kraju, jest przedwczesne. Jedno sjest pewne budżet musi być przejęty za zgodą wszystkich krajów członkowski. Tutaj widzimy, że te rozmowy na pewno nie będą łatwe.

 

ŁAJ

Minister Inwestycji i Rozwoju: Szansa na powiązanie polityki spójności z zasadami praworządności są minimalne

Zdaniem Jerzego Kwiecińskiego nie ma podstaw prawnych, aby w obecnej perspektywie finansowej zastosować pomysł na powiązania przyznawania środków unijnych oraz arbitralnych zasad praworządności.

„Nakręcamy inwestycje”, w ramach tak zatytułowanej konferencji rząd postanowił się pochwalić wynikami z realizacji przez Polskę polityki spójności. Szef resort Inwestycji i Rozwoju Jerzy Kwieciński ocenił stan realizacji unijnej perspektywy budżetowej jako bardzo dobry, wskazując, że Polska jest europejskim liderem w absorpcji środków. W wystąpieniu ministra pojawiają się również mniej optymistyczne akcenty jak problem w zakresie tempa realizacji programów regionalnych w części województw.

Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju odpowiada za prowadzenie krajowych oraz monitorowanie regionalnych programów operacyjnych w ramach europejskiej polityki spójności.
Jak przekazał ministerstwo do tej pory, wpłynęło ponad 75 tysięcy wniosków, na kwotę prawie 500 miliardów złotych, z czego wkład z Unii Europejskiej to prawie 300 miliardów złotych w ramach wszystkich programów. Łączna kwota zapisana w umowach niemalże w całości pokrywa się z sumą środków przeznaczoną dla Polski w ramach całej siedmioletniej perspektywy budżetowej.

Jednak jak podkreślił na konferencji minister Kwieciński, na obecnym etapie istotny jest wskaźnik środków zakontraktowanych w ramach już podpisanych umów: Najważniejszym wskaźnikiem, na którym w tej chwili patrzymy, jest ilość środków w podpisanych już umowach. Mamy już podpisanych prawie 32 tysięcy projektów, które są realizowane, a część nawet zostało zrealizowanych. Te projekty opiewają na kwotę 281 miliardów złotych, a wkład z Unii Europejskiej wynosi 174 miliardy złotych. To oznacza, że przekroczyliśmy już połówkę, jeśli chodzi o wykorzystanie funduszy europejskich w podpisanych umowach i dokładnie mamy 54,70% w podpisanych umowach przypomnę, że cel na koniec zeszłego roku to było 50 procent alokacji środków w podpisanych umowach.

Kiedy patrzymy na wykorzystane tych środków, to 56 mld złotych już zostało rozliczone, czyli jedno piąta ze środków w podpisanych umowach zostało rozliczonych. W ramach UE udało nam się rozliczyć zdecydowanie najwięcej środków, bo prawie 8 mld złotych, trzy kolejne kraje rozliczyły razem tyle, co Polska. Nasz udział w płatnościach z polityki spójności wynosi 27 procent w ramach całej UE – podkreślił minister Inwestycji i Rozwoju.

Programy krajowe chodzą bardzo dobrze, można powiedzieć, że znacznie lepiej niż w poprzedniej perspektywie. Ale programy regionalne chodzą znacznie gorzej, i to nie tylko niż programy krajowe, ale również niż to było w poprzedniej perspektywie budżetowej UE.

Minister Kwieciński wskazał, że w ramach podpisywanych umów udało się częściowo nadrobić zaległości w programach wojewódzkich, które są zarządzane przez samorządy wojewódzkich. Natomiast jeżeli popatrzymy na faktyczną realizację programów, na wydatki, to różnicę są znaczące. W ramach programów krajowych, realizowanych i koordynowanych z poziomu rządowego, to wydatkowania uplasowało się na poziomie 15 procent, podczas gdy w sektorze programów regionalnych to wydatkowanie sięga raptem 9 procent.

Minister Inwestycji i Rozwoju wskazał, na silne rozbieżności w tempie realizacji programów regionalnych, między różnymi województwami. Część województw jak Pomorskie, Opolskie czy Podkarpackie, które realizują obecną perspektywę w tempie podobnym do programów krajowych, ale mamy regiony, bardzo słabo sobie radzące po poziomie dwa lub trzy razy gorsze niż średnia krajowa, jak w przypadku województw Podlaskiego, Świętokrzyskiego, Warmińsko-Mazurskiego oraz Kujawsko-Pomorskiego.

Minister Kwieciński podkreślił, że zaległości w realizacji polityki spójności szczególnie szybko dotykają najsłabiej rozwiniętych województwa ściany wschodniej: Wśród tych regionów, które mają najsłabsze wyniki, są województwa z polskich wschodniej. Wydałoby się, że te regony, które mają największy dystans do średniej unijnej czy krajowej, powinny znacznie ambitniej realizować programy unijne, a mają bardzo poważne problemy.

Niektóre z programów regionalnych nie wykorzystają środków, które są im przeznaczone. Ze wstępnych analiz wynika, że jeżeli nic się nie zmieni, to w programach regionalnych w tym roku możemy stracić 1.2 mld euro. Wiec poprosiliśmy władze województw, aby przygotowały specjalne programy i celu uniknięcia takiej sytuacji – zaznaczył pod koniec wystąpienia minister Kwieciński.

Jak podkreślił minister Kwieciński, obecna perspektywa jest bardziej wymagająca w prowadzeniu projektów niż poprzednia i wiele krajów europejskich ma problem w utrzymaniu założonych przez rządy państwa członkowskich poziomów absorpcji środków z polityki spójności. Na tym tle Polska jest liderem, ponieważ na koniec ubiegłego roku w zakresie osiągając szybszą dynamikę realizacji w zakresie podpisanych umów.

Minister Kwieciński jednoznacznie podkreślił, że w następnej perspektywie środków na politykę spójności będzie mniej: To jest związane z trzema zasadniczymi powodami. Po pierwsze Polska staje się coraz bogatszym krajem i kolejne regiony województwa wychodzą z grupy najbiedniejszych regionów UE (do których kieruje się większe stosunkowo większe wsparcie z polityki spójności).

Drugą przyczyną zmniejszenie budżetu na politykę spójności jest Brexit, w wyniku którego z UE wychodzi druga największa gospodarka. Wielka Brytania wpłacała do kasy UE 12-14 mld euro rocznie. To powoduje, że będzie mniej pieniędzy. Trzecim elementem zmniejszenia polityki spójności jest, że pojawiały się nowe priorytety jak kryzys uchodźczy czy kwestie związane z bezpieczeństwem – zaznaczył minister Inwestycji i Rozwoju.

Minister Kwieciński odniósł się również do propozycji Komisji Europejskiej, która chce uzależnić przekazywanie środków europejskich od przestrzegania demokratycznych zdefiniowanych w traktatach: Powiązanie polityki spójności z praworządności, jest rozważane w ramach obecnej perspektywy budżetowej oraz w następnym budżecie planowanym na lata 2021-27. W obecnej perspektywie budżetowej szansa na powiązanie środków z zasadą praworządności jest znikoma. Nie ma podstaw traktatowych dla takiego powiązania.

Jeżeli chodzi o nową perspektywę, to takie pomysły się pojawiają w ramach rozmów czy odpowiednich dezyderatów. My się mocno tym propozycjom sprzeciwiamy tak jak wiele krajów naszego regionu. Naszym zdaniem podstawa traktatowa dla takich rozwiązania jest bardzo wątła. Takie rozważania będą musiały być przyjęte przez wszystkie kraje, bo wszyscy muszą przyjąć nowa ramy finansowe – podkreślił Jerzy Kwieciński.

ŁAJ

Jerzy Kwieciński: Polska jest liderem w pozyskiwaniu środków finansowych w ramach „planu Junckera”

Jeszcze dwa lata temu Polska była na ostatnim miejscu w ilości podpisanych umów w ramach planu Junckera, a teraz w jesteśmy na szóstym w UE – podkreślił minister inwestycji Jerzy Kwieciński.

 

Na uroczystości podpisania dwóch umów na realizację inwestycji przy wsparciu środków z Europejskiego Banku Inwestycyjnego Minister Inwestycji i Rozwoju Jerzy Kwieciński oraz wiceprezes
EBI Vazil Hudak zgodnie podkreślali, że współpraca między polskim rządem a europejskim bankiem układa się modelowo.

W czwartek popisane zostały umowy na modernizację najdłuższej w Polsce linii szerokotorowej, wykorzystywanej do transportu towarowego. Linia jest jednocześnie najdalej na zachód wysuniętą linią szerokotorową w Europie Środkowej. Łączy kolejowe przejście graniczne Hrubieszów/Izow ze Śląskiem, gdzie w Sławkowie (25 km od Katowic) kończy swój bieg. Linia nr 65 liczy prawie 400 km i umożliwia transport towarów bez konieczności ich przeładunku na granicy. PKP LHS zakończy projekt inwestycyjny w 2020 roku.

Przed podpisaniem umowy pomiędzy EBI a PKP LHS o pracach rządu w zakresie polityki inwestycyjnej mówił minister inwestycji Jerzy Kwieciński: – Chciałem państwa zapewnić, że dwa resorty, które powstały po podziale Ministerstwa Rozwoju, współpracują bardzo sprawnie, czego dowodem jest dzisiejsza konferencja, odbywająca się w salach Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii.

Kwestia inwestycji jest priorytetem dla naszego rządu i dla mojego ministerstwa. Uważamy, że dla naszej gospodarki ten trzeci motor rozwoju ekonomicznego jest szalenie ważny.Dla naszego resortu jest też bardzo ważne, żeby ten silnik zaczął dobrze działać już w tym roku – podkreślił minister Kwieciński.

Minister Kwieciński zaznaczył też, że działania rządu nakierowane są na uzyskiwanie unijnych finansów
w ramach instrumentów zwrotnych: Chciałbym wyraźnie podkreślić, że nasz udział w Planie Junckera
jest dla nas priorytetem od prawie dwóch lat i efekty tego doskonale widzimy. Staliśmy się z kraju, który – jak często mówiliśmy – był „w proszku”, jeżeli chodzi o wykorzystanie pieniędzy z Europejskiego
Funduszu Inwestycji Zagranicznych, jednym z liderów wykorzystania tych środków. Aktualnie pod
względem ilości zatwierdzonych projektów jesteśmy na szóstym miejscu w UE, a przypomnę, że jeszcze
dwa lata temu byliśmy na ostatnim.

Zakładam, że będziemy kontynuować naszą współpracę z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym po roku 2020 w ramach nowej unijnej perspektywy finansowej. Mam 25 zatwierdzonych projektów, opiewających na prawie 28 mld złotych, z czego 2,52 mld euro to wkład EBI. To jest zdecydowany rekord wśród krajów Grupy Wyszehradzkiej – zaznaczył minister Kwieciński.

Minister Inwestycji i Rozwoju podkreślił, że rząd szuka innowacyjnych rozwiązań w pozyskiwaniu
funduszy na sfinansowanie inwestycji publicznych oraz wsparcie prywatnych przedsięwzięć: Inwestycje
to jest nasz priorytet w tym roku i będziemy się bardziej otwierać na nowe możliwości finansowania, jak choćby „project finance” oraz partnerstwo prywatno-publiczne (PPP). Chciałem poinformować, że kilka dni temu Rada Ministrów zatwierdziła nowelizację ustawy w tym zakresie, więc chcemy rozpropagować tę formę wspierania inwestycji i mam nadzieję, że przy ich finansowaniu będziemy współpracować z EBI.

Następnie głos zabrał Vazil Hudak, wiceprezes Europejskiego Banku Inwestycyjnego: Dla nas
współpraca z Polską jest bardzo ważna. Dla Europejskiego Banku Inwestycyjnego Polska jest
najaktywniejszym krajem w regionie Europy Środkowej. Liczby pokazują, że w 2017 roku realizowaliśmy
projekty na ponad 4 mld euro, co stawia Polskę na 5. miejscu w Europie. Widać, że polski rząd stawia
na różne możliwości finansowania.

Wiceprezes EBI podkreślał, że działania polskiego rządu w zakresie współpracowania z unijnymi
instytucjami w ramach pozyskiwania finasowania przynoszą wymiernie efekty, które są doceniane w
Europie: Polska jest dla nas przykładem, jak nastawić się na priorytety w inwestycjach
współfinansowanych przez EBI. Mieliśmy z panem ministrem Kwiecińskim wiele rozmów na temat
sposobów przekształcania założeń Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju na konkretne
projekty współfinansowane przez EBI.

Wiceprezes EBI stwierdził, że podpisane dzisiaj projekty pomogą w rozwoju nie tylko południowo-
wschodniej Polski, ale są też istotne dla budowania połączeń infrastrukturalnych dla całej Unii Europejskiej w ramach powstawania Nowego Jedwabnego Szlaku.

ŁAJ

W miejsce dotacji pomoc zwrotna. Rząd chce zracjonalizować politykę wspierania osób podnoszących swoje kwalifikacje

Ministerstwo Rozwoju proponuje nową bezpośrednią formę wsparcia osób chcących podnieść swoje kompetencje. Od czerwca rusza pilotażowy program pomocy zwrotnej „Pożyczka na kształcenie”.

Ministerstwo Rozwoju uruchamia nowy mechanizm wsparcia osób zamierzających uzyskać za pomocą funduszy unijnych nowe umiejętności w ramach studiów podyplomowych lub innych kursów edukacyjnych. Rząd chce przeznaczyć 50 milionów złotych na przeprowadzenie w Starachowicach oraz w Sosnowcu pilotażowego programu pomocy zwrotnej dla osób szukających szansy na zdobycie wiedzy.

– Mamy dzisiaj szczególną uroczystość uruchomienia funduszy zwrotnych umożliwiających dalsze kształcenie – podkreślił wiceminister rozwoju Paweł Chorąży na specjalnej konferencji. Powiedział, że jest to kontynuacja działań Ministerstwa Rozwoju, które dąży do wprowadzenia zmian w zasadach wydawania unijnych pieniędzy. Do tej pory wsparcie miało głównie postać usług oferowanych przez firmy szkoleniowe lub wyższe uczelnie.

Prezentowany program pilotażowy ma zmienić funkcjonowanie systemu wsparcia finansowego. Teraz to osoba zainteresowana dalszymi studiami czy szkoleniami sama będzie występować o pożyczkę, wypełniając wniosek online. Będzie można otrzymać od 600 złotych do nawet 100 tysięcy złotych pożyczki. Ustawodawca założył możliwość częściowego umorzenia przyznanej kwoty. Każdy z uczestników programu, który z sukcesem ukończy szkolenie sfinansowane w ramach pilotażu, uzyska od razu 20-procentowe umorzenie. Kolejne 5 procent umorzenia będą mogły uzyskać osoby, które znajdą zatrudnienie po ukończeniu szkolenia lub będą zarabiały mniej niż średnią krajową.

Program „Pożyczki na kształcenie” będzie realizowany przez Agencję Rozwoju Regionalnego w Starachowicach i rozpocznie się w czerwcu. Środki będą pochodzić z unijnego programu „Wiedza, Edukacja, Rozwój” realizowanego przez Ministerstwo Rozwoju. Jak podkreślają przedstawiciele rządu, program jest otwarty na każdy rodzaj szkoleń, niezależnie od ich tematyki, rodzaju czy trybu. Wyłączone są tylko dotacje na studia licencjackie, magisterskie oraz doktoranckie.

Wiceminister rozwoju zwrócił uwagę na zmianę zasad przyznawania wsparcia w ramach programu pilotażowego. – Zależy nam, aby jak najwięcej osób było wspieranych środkami publicznymi w sposób bezpośredni. Ten program to przekazanie środków w ręce zainteresowanych osób, które same zdecydują, na co wydadzą przyznane pieniądze, jakie kwalifikacje będą chciały zdobyć.

Proces weryfikacji wniosków będzie prowadzony przez internet, a ostateczne, bezpośrednie sprawdzenie danych świadczeniobiorcy nastąpi na wyznaczonej uczelni. Wcześniej Agencja dokona weryfikacji zdolności kredytowej osoby, która będzie się ubiegać o wsparcie, oraz jednostki edukacyjnej wskazanej przez wnioskodawcę.

Wiceminister rozwoju wskazał na pilotażowy charakter zaproponowanych rozwiązań: – Rozwiązania mają na celu zbadanie, jak w polskich warunkach taki fundusz zwrotny mógłby funkcjonować. Zamierzamy sprawdzić sposób dotarcia do osób, które chciałyby podnieść swoje kwalifikacje, a jednocześnie skorelować nasze działania z propozycjami rynku edukacyjnego.

– Istotne jest to, że mówimy o formie zwrotnej, czyli nie dotujemy, tylko po zakończeniu programu oczekujemy ewentualnego zwrotu środków. To ma zapewnić rozważny wybór dalszych celów edukacyjnych przez uczestników. Ale mamy też możliwość częściowego umorzenia udzielonej pożyczki – jako swego rodzaju nagrody za sukces – podkreślił w czasie prezentacji projektu wiceminister rozwoju Paweł Chorąży.

ŁAJ

 

Rząd przyjął we wtorek projekt tzw. ustawy wdrożeniowej: oznacza to m.in. większą dostępność funduszy unijnych

Ułatwienia i uproszczenia procedur w ubieganiu się o środki unijne oraz większa dostępność środków z funduszy europejskich – takie mają być efekty tzw. ustawy wdrożeniowej przyjętej dziś przez rząd.

Projekt przedłożył wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki.

– Te przepisy zmierzają m.in. do ograniczenia liczby dokumentów, które będą składane w postępowaniach aplikacyjnych w ramach różnego rodzaju funduszy. Również przyspieszone są procedury, chociażby odwoławcze czy weryfikacji pewnych wniosków, wprowadzone są dodatkowe przepisy, które umożliwią poprawę wniosku zamiast jego natychmiastowe odrzucenie – powiedział rzecznik rządu Rafał Bochenek na briefingu po posiedzeniu rządu. Dodał, że jest to dobra wiadomość dla przedsiębiorców.

Jak podkreślił rzecznik rządu, projekt Ustawy o zmianie ustawy o zasadach realizacji programów w zakresie polityki spójności finansowanych w perspektywie finansowej 2014-2020 (czyli tzw. ustawy wdrożeniowej) wpisuje się w szerszą koncepcję rozwijania przez rząd polskiej gospodarki.

[related id=20212]

Jak podkreślono w komunikacie CIR – zaproponowane rozwiązania są wynikiem postulatów zgłaszanych przez instytucje i podmioty zaangażowane w wydatkowanie środków europejskich oraz efektem doświadczeń związanych z wdrażaniem programów operacyjnych polityki spójności w perspektywie finansowej 2014-2020.

Projekt ustawy jest elementem „Konstytucji Biznesu”, czyli pakietu ustaw, które zakładają gruntowną reformę prawa gospodarczego. Dwa pakiety: „Konstytucja Biznesu” i „100 zmian dla firm” mają sprzyjać rozwojowi przedsiębiorczości i innowacyjności.

– Projektowana ustawa przyczyni się do zmniejszenia obciążeń biurokratycznych potencjalnych beneficjentów i usprawni realizację projektów, co powinno przełożyć się na większe ich zainteresowanie wnioskowaniem o pieniądze unijne i wyższą jakość zgłaszanych projektów – podkreślono w komunikacie CIR.

Rzecznik Funduszy Europejskich, konkursy podzielone na etapy, możliwość poprawy wniosku o dofinansowanie – to niektóre rozwiązania, które mają uprościć procesy związane z wykorzystaniem funduszy unijnych.

[related id=19128]

– Przedsiębiorcy, obok samorządów, to główni beneficjenci funduszy UE. Z zaproponowanych działań skorzystają jednak wszyscy, którzy chcą aplikować o unijne środki. Chcemy uprościć cały proces związany z przyznawaniem dotacji i dalszą realizacją projektów. Wzrośnie efektywność inwestowania unijnych pieniędzy, a to będzie mieć przełożenie na wskaźniki gospodarcze – podkreślił cytowany w komunikacie Ministerstwa Rozwoju wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński.

Projekt ustawy trafi do prac sejmowych. Resort liczy, że nowe zasady zaczną obowiązywać w III kwartale 2017 r.

Najważniejsze zmiany ustawy wdrożeniowej przewidują, jak wskazano w komunikacie MR, m.in. powołanie Rzecznika Funduszy Europejskich. Ma on być odpowiedzialny m.in. za gromadzenie wniosków i postulatów związanych z realizacją programów operacyjnych, które będą wpływały na usprawnienie systemu wdrażania funduszy unijnych.

Inna zmiana, jak wskazało Ministerstwo Rozwoju, umożliwi dzielenie konkursów związanych z ubieganiem się o dofinansowanie na etapy, tzw. rundy – obecnie brak jest jasnych uregulowań w tym zakresie (nowelizacja doprecyzuje zasady organizacji rund). Oznacza to, że podmioty, które nie zdążą złożyć wniosku konkursowego w danym terminie, będą mogły to zrobić w kolejnej rundzie. Takie rozwiązanie pozwoli wnioskodawcom na skompletowanie wszystkich potrzebnych dokumentów i zapewni możliwość złożenia wniosku o dofinansowanie planowanego przedsięwzięcia – czytamy w komunikacie resortu.

Resort dodał, że ułatwieniem będzie zwolnienie wnioskodawców z obowiązku dostarczenia dokumentów, które instytucja będzie mogła uzyskać sama, np. stosowne zaświadczenia z Urzędu Skarbowego lub ZUS albo dane z dostępnych powszechnie rejestrów, m.in. KRS.

[related id=21882]

W noweli przewidziano też ograniczenie liczby dokumentów stosowanych przy realizacji projektu. Przewidziano rezygnację z wytycznych programowych, do których stosowania beneficjenci są obecnie zobowiązani. Aktualnie muszą dostosować się do zapisów ok. 100 różnych dokumentów (…). Jest to obciążenie, utrudniające realizację projektów. Beneficjent, który podpisze umowę, będzie związany postanowieniami wyłącznie wytycznych wydawanych przez Ministra Rozwoju i Finansów, w ściśle wskazanym zakresie. Zniknie obowiązek analizowania dużej liczby dokumentów – czytamy w komunikacie.

Według resortu sprawniejsze ma być też przygotowanie wniosków i ich ocena. – Każdy wniosek o dofinansowanie projektu będzie w pierwszej kolejności oceniany w zakresie spełniania warunków formalnych. Na tym etapie instytucja sprawdza, czy wniosek zawiera wszystkie załączniki, jest poprawnie wypełniony i złożony we właściwym terminie. Jeżeli instytucja stwierdzi, że we wniosku są braki lub oczywiste pomyłki, to wezwie wnioskodawcę do ich uzupełnienia albo sama je poprawi i wniosek będzie mógł być skierowany do oceny merytorycznej – wyjaśniło MR.

Nowelizacja ustawy wdrożeniowej zakłada również udział wojewodów we wdrażaniu programów regionalnych (RPO) oraz możliwość wycofania przez wnioskodawcę złożonego wcześniej protestu przy negatywnej ocenie wniosku o dofinansowanie, co pozwoli instytucji na szybszą i sprawniejszą ocenę pozostałych wniosków. Przewidziano także skrócenie terminów w postępowaniu odwoławczym.

Z 21 do 14 dni skrócono termin na weryfikację zasadności protestu przez instytucję, która oceniała projekt, przed jego przekazaniem do instytucji odwoławczej. Czas na rozpatrzenie protestu skróci się z 30 do 21 dni, a łączne rozpatrzenie protestu z 60 do 45 dni. Wpłynie to na szybkość oceny wniosków o dofinansowanie – ocenił resort.

Łatwiejsza ma być też realizacja projektów partnerskich. Partnerstwa służące wspólnej realizacji projektu będą mogły być zawierane przez wszystkie podmioty bez ograniczeń. Dodatkowo przewidziano możliwość zmiany partnera w projekcie bez negatywnych konsekwencji dla realizowanego przedsięwzięcia – wynika z informacji resortu rozwoju.

MR dodało, że dokumenty złożone do instytucji przez wnioskodawców w toku postępowania konkursowego nie będą udostępniane. – Zapewni to ochronę wszystkich informacji, które wnioskodawcy przekazują instytucji w celu otrzymania dofinansowania – czytamy w komunikacie. Ponadto, jak podkreślił resort, beneficjent nie będzie obciążany odsetkami w przypadku spóźnienia do 14 dni ze złożeniem wniosku rozliczającego środki – m.in. takie zmiany zostaną wprowadzone w ustawie o finansach publicznych.

Jak podkreśliło Ministerstwo Rozwoju, nowa treść „ustawy wdrożeniowej” (ustawy o zasadach realizacji programów w zakresie polityki spójności finansowanych w perspektywie finansowej 2014-2020) to niejedyny czynnik, który wpłynie na procedury związane z wykorzystaniem funduszy UE. Resort podkreślił, że obowiązują już znowelizowane wytyczne ministra rozwoju i finansów m.in. „w zakresie kwalifikowalności wydatków”, które wprowadzają np. zmiany dotyczące zamówień udzielanych w ramach projektów. Zaś wytyczne dotyczące wyboru projektów mają być zmienione tak, aby np. w trakcie oceny projektu nie weryfikować dwukrotnie tych samych jego elementów (rezygnacja z zasady „dwóch par oczu”).

PAP/JN

Europejski Bank Inwestycji w Polsce chce zaangażować się w kolejne przedsięwzięcia rządowe i samorządowe w naszym kraju

4,5 mld euro – tyle ma wynieść minimalna wartość kredytów, jaką EBI wesprze w tym roku rozwojowe inwestycje w Polsce. Pieniądze zostaną przeznaczone m.in. na rozbudowę drugiej nitki stołecznego metra.

Wiceprezes EBI odpowiedzialny za działalność Banku w Polsce, Vazil Hudak, podkreślił w rozmowie z Agencją Prasową, że Polska jest liderem w regionie w wykorzystywaniu środków w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Inwestycji Strategicznych (EFIS), czyli jednego z filarów tzw. planu Junckera. Zakłada on inwestycje w unijną gospodarkę o wartości 315 mld euro do 2018 roku (a jeśli dojdzie do jego przedłużenia, to 500 mld euro do 2020r.).

Dodał, że dużo projektów, które kredytuje EBI, zostało przygotowanych nie tylko przez rząd, ale także samorządy oraz sektor prywatny. Do tej pory Bank zaangażował się w ramach EFIS w 11 dużych inwestycji w Polsce. Łączna ich wartość to ponad 11,5 mld zł, a udział EBI wyniósł 4,1 mld zł.

Sześć inwestycji będzie zrealizowanych przez prywatne firmy, trzy przez samorządy (m.in. budowa mieszkań komunalnych w Poznaniu czy Trasa Łagiewnicka w Krakowie) i dwie przez spółki państwowe – Tauron i Przewozy Regionalne.

Vazil Hudak zapowiedział, że EBI najprawdopodobniej w niedługim czasie zaangażuje się w kolejne dwa duże projekty samorządowe w Polsce. Poinformował, że w ubiegłym tygodniu rozmawiał z prezydent Warszawy Hanną Gronkiewicz-Waltz o włączeniu się banku w finansowanie rozbudowy drugiej linii stołecznego metra oraz w budowę spalarni odpadów na Targówku.

Wiceprezes, pytany o planowaną wysokość zaangażowania finansowego banku w tym roku w Polsce, poinformował, że minimalna wartość kredytów powinna wynieść 4,5 mld euro. W 2016 roku było to 4,4 mld euro. Hudak zapewnił, że finansowanie może być jednak wyższe i sięgnąć nawet 5 mld euro. Podkreślił jednak, że zależeć to będzie od przygotowania projektów inwestycyjnych.

Na wsparcie EBI liczy polski rząd. Niedawno podczas spotkania G20 w niemieckim Baden-Baden wicepremier Mateusz Morawiecki powiedział, że Europejski Bank Inwestycyjny jest dla nas bardzo istotny z punktu widzenia Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, zakładającego pobudzenie inwestycji.

A wiceprezes EBI dodał: – Plan na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju to dobra platforma dla finansowania takich projektów, cieszy nas, że polski rząd widzi udział EBI jako istotnego czynnika prorozwojowego. Dla nas istotne jest, by angażować się w projekty, gdzie jest kilka źródeł finansowania, gdzie – tak jak mówi plan Junckera – są angażowane jednocześnie pieniądze państwowe i sektora prywatnego.

Europejski Bank Inwestycyjny jest bankiem Unii Europejskiej, który udziela kredytów długoterminowych na preferencyjnych warunkach na projekty wspierające cele Unii. Jego udziałowcami są wszystkie państwa członkowskie UE.

PAP/jn

Ministerstwo Rozwoju zapowiada kolejne dofinansowanie projektów drogowych środkami z Unii Europejskiej

Kolejne umowy dotyczące dofinansowania projektów drogowych środkami z UE zostaną podpisane w przyszłym tygodniu. Wartość dofinansowania ma sięgnąć ok. 500 mln zł – poinformował w środę Witold Słowik.

W następnym tygodniu zostanie podpisanych pięć umów. Chodzi o pięć miast, których projekty będą dofinansowane kwotą około 500 mln zł – powiedział Agencji Prasowej wiceminister rozwoju Witold Słowik.

Ostatnia seria umów na dofinansowanie projektów drogowych środkami unijnymi została zawarta w połowie marca tego roku. Chodziło o kwotę ponad 2,4 mld zł na pięć projektów drogowych. Dofinansowane zostały dwa odcinki drogi szybkiego ruchu S5, jeden odcinek drogi S8 oraz obwodnice dwóch miast: Wałcza i Kościerzyny.  Inwestycje te obejmą wybudowanie w sumie około 140 km nowych dróg.

Również w połowie marca resort rozwoju podał, że dziewięć miast: Bielsko-Biała, Gdańsk, Katowice, Konin, Piotrków Trybunalski, Poznań, Szczecin, Toruń i Wrocław – otrzyma 1,2 mld zł dofinansowania z UE na 10 inwestycji, które poprawią infrastrukturę drogową.

Z kolei na początku marca ministerstwo rozwoju przekazało, że prawie 217 mln zł z unijnego programu Infrastruktura i Środowisko otrzymają na drogi Gorzów Wielkopolski, Nowy Sącz, Sosnowiec i Toruń.

W lutym natomiast ministerstwo informowało o prawie 167 mln zł dofinansowania ze środków UE dla Tych na budowę bezkolizyjnego węzła drogowego. Również w lutym resort rozwoju informował o podpisaniu umów na dofinansowanie inwestycji drogowych, których jednym z celów jest zmniejszenie ruchu tranzytowego w centrach aglomeracji. Dofinansowanie unijne dostały: Kraków, Gliwice, Bydgoszcz, Leszno i Tarnów, a jego wartość przekroczyła 481 mln zł.

PAP/jn

Polska liderem absorbcji środków z UE; ponad połowa wszystkich dużych inwestycji infrastrukturalnych pochodzi z Polski

Ministerstwo Rozwoju zwiększyło finansowanie programu Infrastruktura i Środowisko, z którego będzie zasilone kolejne dziesięć inwestycji w infrastrukturę drogową. Do tej pory pozyskano 3,4 mld zł.

 

Szczegóły programu inwestycyjnego przedstawiał wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński, odpowiedzialny w rządzie, za absorpcję środków europejskich. – To jest dobra informacja dla dziesięciu inwestycji drogowych o kluczowym znaczeniu dla dziewięciu miast, również tych powiatowych. Wiele polskich miast boryka się z problemami komunikacyjnymi, czekając często dziesiątki lat na istotne drogi lub wiadukty. Dlatego zdecydowaliśmy się na przyznanie nowych środków w ramach projektu 4+2 i programu Infrastruktura i Środowisko.

W ramach przyjętych programów skala dofinansowania unijnego sięga 85 procent, resztę porywają pieniądze publiczne. – Bardzo ważne jest dla naszego kraju, żeby kolejne inwestycje otrzymały dofinansowanie z funduszy europejskich. Dzisiejsza decyzja jest to odpowiedzią na pytania i prośby samorządowców oraz członków rządów o pomoc w przeprowadzeniu kluczowych inwestycji i szybszym nadrabianiu opóźnień. W dziewięciu miastach zrealizujemy inwestycje na 1,5 miliarda złotych, w ramach tej sumy dofinansowanie ze środków unijnych wyniesie ok. 1,2 miliarda.

– Do tej pory w programie Infrastruktura i Środowisko przyznano dofinansowanie na 4,5 miliarda złotych. W tej sumie 3,4 miliarda złotych stanowiły środki wspólnotowe. To jest największe przedsięwzięcie infrastrukturalne w ostatnich latach – oświadczył w czasie konferencji wiceminister rozwoju i dodał: – To nie będzie koniec tego typu wiadomości w tym roku.

Jerzy Kwieciński podkreślił, że jesteśmy liderem zagospodarowywania środków europejskich.

Ponad połowa wszystkich dużych projektów infrastrukturalnych, współfinansowanych przez Unię Europejską, pochodzi z Polski. Chcemy nadrabiać zapóźnienia infrastrukturalne w kraju, ale chcemy również, aby te drogi były osią transportową całej Unii Europejskiej, wpisując się chociażby w projekt budowy drogi Via Carpatia.

W ramach obecnej unijnej perspektywy finansowej i programu Infrastruktura i Środowisko, do tej pory wsparto projekty w szeregu miast powiatowych, takich jak Tarnów Leszno, Tychy, Zamość, Rybnik, Bydgoszcz, Częstochowa, Łomża czy Nowy Sącz. Wszystkie z zaprezentowanych dzisiaj projektów kończą się do 2019 roku.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy o pochodzenie środków, które zostaną przekazane na inwestycje, wiceminister rozwoju podkreślił: – Żeby udało się sfinansować wymienione inwestycje, musieliśmy przesunąć te środki z programu 4+1.

 

ŁAJ

W zakresie absorbcji środków europejskich Polska ma świetne relacje z Komisją Europejską zaznaczuł wiceminister rozwoju

Jesteśmy liderem jeśli chodzi o wykorzystywanie funduszy europejskich i trudno sobie wyobrazić, aby to wszystko udało się bez dobrego kontaktu z Komisją Europejską – podkreślił Jerzy Kwieciński

Z wiceministrem rozwoju, odpowiedzialnym za środki europejskie, rozmawialiśmy o polskich propozycjach zamian w architekturze przyznawania i wykorzystywania środków europejskich – Jest orędownikiem projektu łączenia polityki spójności razem z funduszami, które są dostępne na wspieranie inwestycji w ramach planu Junckera. Takie rozwiązania technicznie jest możliwe. Już obecnie widzimy jak niektórzy beneficjenci środków unijnych, chcieliby widzieć łączenie środków dostępnych w ramach polityki spójności z gwarancjami realizacji finansowej projektu, jakie daje plan Junckera.

Polska proponuje zmiany w unijnych przepisach, które ułatwiłyby łączenie wsparcia z funduszy strukturalnych UE i tzw. planu Junckera, przeznaczonego na pobudzenie inwestycji. Propozycje te były tematem środowej konferencji w Parlamencie Europejskim w Brukseli.

Jak zauważył wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński, Polska w największym stopniu spośród państw UE korzysta z unijnych funduszy strukturalnych, a jednocześnie coraz lepiej radzi sobie z wykorzystaniem możliwości, jakie daje Europejski Fundusz Inwestycji Strategicznych (EFIS), nazywany potocznie planem Junckera. Fundusz ten, powołany dwa lata temu, ma wygenerować inwestycje w unijną gospodarkę o wartości 500 mld euro do 2020 r. Oparty jest na systemie gwarancji mających przyciągać inwestorów do wyłożenia środków na bardziej ryzykowne projekty.

Zdecydowana większość działań w ramach planu Junckera trafia do krajów starej Unii i nie wiele tych fundusz przyznawana jest podmiotom i firmom do państw tzw. nowej unii. Polska jest wyjątkiem i jesteśmy jednym z liderów korzystania ze środków w ramach planu Junckera – podkreślił wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński.

 

ŁAJ/PAP