Świdziński: Australia w ramach sojuszu „AUKUS” nawiązuje trwałą relację militarną ze Stanami Zjednoczonymi

Gościem „Kuriera w samo południe” jest Albert Świdziński – analityk Strategy & Future, który dokonuje cotygodniowego podsumowania wydarzeń ze świata geopolityki.

Albert Świdziński, ekspert Strategy & Future dokonuje geopolitycznego podsumowania tygodnia. Zdaniem dyrektora analiz najistotniejszym wydarzeniem tego tygodnia było ogłoszenie powstania nowego formatu bezpieczeństwa na Zachodnim Pacyfiku – dokonało się to z inicjatywy przywódców Australii, Stanów Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii.

Celem sojuszu „AUKUS” jest zapewnienie bezpieczeństwa i stabilizacji w rejonie Pacyfiku. Przywódcy podkreślali, że ma on łączyć wymiar krajowy z przemysłowym i technologicznym.

Pierwszym projektem w ramach „AUKUS” będzie nabycie przez Australię 8 okrętów podwodnych o napędzie jądrowym.

W praktyce decyzja ta wiąże Australię z USA umową na szkolenia wojskowe.

Ustalenia te definiują na nowo stan australijskich sił zbrojnych – pozostaje jednak pewien dylemat dotyczący konkretnego kierunku ich działania.

Pozostaje pytanie, czy jest to próba ochrony przed Chinami i Indonezją, czy współpraca ramie w ramie w Amerykanami.

Gość „Kuriera w samo południe” mówi również o premierze książki „Ryzyko”, której autorami są współpracownicy Washington Post – opisuje ona prezydenturę Trumpa, zawiera również opis działań ówczesnego/obecnego przewodniczącego kolegium połączonych szefów sztabu USA – gen Marka Mileya. Miał on bez poinformowania przełożonych dwukrotnie   dzwonić do swojego chińskiego odpowiednika.

Miley miał wówczas zapewniać, że rząd jest stabilny a Stany nie zamierzają atakować Chin – pojawiły się wątpliwości co do potencjalnej interpretacji działań USA na morzu południowo-chińskim.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Paweł Bobołowicz: Szefowie MSZ Polski, Litwy i Ukrainy ustalili w Wilnie szczegóły współpracy

W „Poranku WNET” nasz korespondent z Ukrainy zdradza szczegóły porozumienia zawartego przez członków Trójkąta Lubelskiego.

7 lipca odbyło się spotkanie członków tzw. Trójkąta Lubelskiego – jest to porozumienie zawarte rok temu w Lublinie między ministrami spraw zagranicznych Polski, Litwy i Ukrainy. Z biegiem czasu współpraca rozszerzyła się na podmioty zbiorowe – Ministerstwa Spraw Zagranicznych tych państw. Początkowo sam fakt inicjatywy nie wzbudził wiele emocji i nie spodziewano się wzrostu jego znaczenia.

Początkowo komentatorzy podchodzili do tego dosyć sceptycznie, zwracając uwagę że być może będzie to kolejny taki papierowy twór lub deklaracja nie pociągająca za sobą realnych faktów.

Wbrew przewidywaniom sojusz nie okazał się jednak efemeryczny i – jak podkreśla nasz korespondent z Ukrainy Paweł Bobołowicz – stosunkowo szybko zaczął zyskiwać coraz większą rolę zyskując status porozumienia, z którym trzeba się liczyć.

Kolejny bardzo ważny etap to przełożenie Trójkąta Lubelskiego na poziom parlamentów Polski, Litwy i Ukrainy, dwie bardzo ważne wizyty na Ukrainie marszałek Gosiewskiej, które odbywały się w kluczowym momencie, kiedy na Ukrainie zgromadziła się największa liczba wojsk rosyjskich od 2014 roku. Wówczas wicemarszałkowie, wiceprzewodniczący parlamentów Polski i Litwy i Ukrainy pojechali bezpośrednio w strefę przedfrontową pokazując i zwracając uwagę na to, co się dzieje, spotykając się również później w Kijowie w celu prowadzenia rozmów o charakterze politycznym.

Podczas wyżej wymienionego spotkania prowadzono również rozmowy na temat współpracy w ramach OBWE, nad którym przewodnictwo w przyszłym roku obejmuje Polska. Do równie ważnego spotkania doszło 7 lipca bieżącego roku. Bobołowicz zdaje raport o ustaleniach członków porozumienia:

Przyjęto dwa ważne dokumenty, pierwszy to deklaracja wspólnej europejskiej spuścizny wspólnych wartości z okazji 230 rocznicy Konstytucji 3 maja i wspólnych zaręczyn, czyli unii polsko-litewskiej. (..) Dołączono do tego mapę drogową jak ta deklaracja powinna być wcielana w życie – jest mowa o współpracy w zakresie bezpieczeństwa, pojawiają się też wątki wsparcia Ukrainy w drodze do NATO oraz wsparcia energetycznego dla państwo członkowskich.

Zapraszamy do odsłuchania całej rozmowy.

PK

„Die Welt”: Polska będzie miała więcej nowoczesnych czołgów niż Francja i Niemcy razem wzięte. To militarna waga ciężka

Czy przemysły zbrojeniowe Francji i Niemiec przegapiły właśnie okazję, którą wykorzystał koreański koncern? Nawet 800 nowoczesnych czołgów K2 i transfer technologii oferować ma Polsce Hyundai Rotem.

Niemiecka gazeta zwraca uwagę, że choć Polska modernizuje swoją armię, to czyni to raczej we współpracy z Amerykanami niż innymi krajami Europy. Nasz kraj jest drugi po Arabii Saudyjskiej pod względem zakupów amerykańskiej technologii wojskowej. Zdaniem korespondenta „Die Welt” dzieje się tak ze względu na brak woli współpracy ze strony Francji i Niemiec. Kraje te pracują obecnie nas własnym modelem czołgu, do którego nie chcieli dopuścić Polski. Postawa Berlina i Paryża wobec Warszawy, stanowiącej wschodnią flankę NATO, może być szkodliwa dla spójności Sojuszu. Jak pisze gazeta, cytowana przez „Rzeczpospolitą”:

Polska to militarna waga ciężka, zabezpiecza wschodnią flankę NATO. Unia Europejska chce więcej współpracy w dziedzinie obronności. Ale do tego potrzeba wykorzystania takich samych systemów uzbrojenia. Jeśli Polska będzie zawierać tylko dwustronne umowy z USA, integrowanie europejskich armii będzie jeszcze trudniejsze.

Przyczyn niechęci Berlina w dopuszczeniu Warszawy do projektu Main Ground Combat System szukać można w jego złych doświadczeniach z realizacją europejskich projektów obronnych z dużą liczbą partnerów. Dochodzi bowiem wtedy do opóźnień, a koszty rosną. Sama współpraca z Paryżem nie jest bezproblemowa.

Wobec braku chęci współpracy ze strony europejskich partnerów nasz kraj, zawiązał współpracę z południowokoreańskim koncernem Hyundai Rotem. Jak pisze, cytowany przez „Rz”, niemiecki dziennik:

To dopiero początek rozmów, ale już teraz mówi się o 800 egzemplarzach. Po tak gigantycznym kontrakcie Polska będzie dysponować liczbą nowoczesnych czołgów większą niż Niemcy i Francja razem wzięte. Z Berlina dochodzą słuchy, że wielu nie zdawało sobie sprawy z gotowości Polski do inwestycji. Czy niemiecki albo francuski przemysł chce, by umknęła mu szansa na zamówienie 800 czołgów przez to, że nie chcą dodatkowego partnera przy projekcie?

A.P.

Ambasador RP w Szwajcarii: „Lista Ładosia” dobrze dokumentuje fakt ratowania Żydów przez Polaków. Zawiera 3262 nazwiska

Ludzi uratowanych przez Ładosia było ok. 10 tysięcy. Dziennikarz z Izraela badający tę sprawę, Eldad Beck, dotarł do nowych dokumentów i zaprezentował nieznane fakty pomocy Żydom przez polskie MSZ.


Jakub Kumoch, ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Szwajcarii mówi o „Liście Ładosia” przedstawionej niedawno przez Instytut Pileckiego. Publikacja ta jest imiennym spisem 3262 osób pochodzenia żydowskiego uratowanych przez Poselstwo RP w Szwajcarii we współpracy z organizacjami żydowskimi. Artykuł, który ukazał się ostatnio w Israeli Hayom English, jest według ambasadora pierwszym tak mocnym przyznaniem przez izraelską gazetę faktu, że rząd RP na uchodźstwie ratował Żydów:

Przede wszystkim dziennikarz z Izraela Eldad Beck, berliński korespondent dziennika Israeli Hayom English wyszedł poza „Listę Ładosia”. Dotarł on do tak zwanych depesz Ładosia, czyli depesz, które były wysyłane przez cały okres wojny z polskiego poselstwa […] które bardzo dobrze dokumentują holocaust, a po drugie pokazują ogrom wysiłku polskiego MSZ-u na rzecz ratowania Żydów.

Lista Ładosia jest listą ponad 3 tysięcy osób, które otrzymały sfabrykowane, nielegalne paszporty latynoamerykańskie wystawiane przez Poselstwo RP w Szwajcarii:

Na liście znajdują się aktualnie 3262 nazwika, jednak lista ciągle rośnie. Wiemy że takich ludzi było ok 10 000. Aleksander Ładoś, który był ambasadorem w Szwajcarii w latach 40-45 ratował ludzi również na inne sposoby i to właśnie pokazuje artykuł w Israeli Hayom.

Od samego początku operacje ratunkowe prowadzone przez Aleksandra Ładosia cieszyły się ogromnym wsparciem polskiego rządu:

To nie jest tak, że tylko jedna Ambasada Polska wpadła na pomysł wydawania paszportów i ratowania w ten sposób ludzi. Wiedział o tym rząd od bardzo wczesnej fazy, wiedziało o tym dwóch kolejnych ministrów spraw zagranicznych. Wspierały to też inne placówki i instytucje państwa polskiego.

Jak zaznacza ambasador RP w Szwajcarii, w całej akcji zauważalne są bardzo bliskie relacje polskiego rządu i organizacji żydowskich:

Co najmniej dwie duże organizacje, w tym Światowy Kongres Żydów bardzo blisko współpracowały z Ambasadą Polski w Bernie. […] Eldad Beck w swoim śledztwie pokazał fakty […] czasem przerastają one to w co do tej pory wierzyłem. Nie wiedziałem na przykład, że polski rząd próbował ewakuować wszystkich swoich żydowskich obywateli z Włoch w czasie wojny.

Jakub Kumoch dziwi się, iż pomimo tylu dowodów i materiałów źródłowych pojawiają się słowa o udziale Polaków w holocauście, które padły z ust prezydenta Rosji Władimira Putina:

Nie ma to tak naprawdę żadnego historycznego znaczenia, jest to jedynie polityczne bagno […] tekst Izraelski ma wartość historyczną, bo zawiera kilkaset dokumentów i pokazuje, że jak się usiądzie nad udokumentowaną polityka Polską z czasów II wojny światowej wobec Żydów, to uzyskuje się zupełnie inne konkluzje, niż jak się próbuje po prostu Polskę obrazić.

Gazety w Szwajcarii w kontekście wypowiedzi Putina, podobnie jak te w naszym kraju wyrażają niedowierzanie i oburzenie:

Mówię tu o gazetach, które wcale nie są jakoś Polsce szczególnie przychylne. […] Putin nikogo nie przekonał, mówienie o tym, że pakt Ribbentrop-Mołotow nie podzieli Europy, to jest nie do przyjęcia. […] To jest taki absurd, że nikt w żadnym zachodnim kraju tego nie weźmie na poważnie […] Wszystkie gazety piszą, że pakt Ribbentrop-Mołotow to sojusz Rosji z Niemcami, który podzielił europę.

A.M.K.

Korwin-Mikke o koalicji z diabłem, sojuszu z Rosją, 500+, Okrągłym Stole, bonie oświatowym i testamencie Kiszczaka

– Posłuchamy, kto zrealizuje najwięcej naszych obietnic. […] Możemy iść z samym diabłem, jeżeli zgodziłby się na to, co chcemy – tak Korwin-Mikke podsumowuje możliwości koalicyjne Konfederacji.


Janusz Korwin-Mikke, prezes Partii KORWiN, jeden z liderów Konfederacji, mówi o zbliżających się niedzielnych wyborach. Jak zaznacza, są to najważniejsze wybory od 30 lat:

Zobaczymy, czy utrwali się układ okrągłego stołu, czyli będą tylko cztery partie […] czy też wejdzie Konfereracja, która chce obalenia układu okrągłego stołu, czego chciał Kornel Morawiecki i wielu innych opozycjonistów.

Zapytany przez Łukasza Jankowskiego o to, czy po wygranej PiS-u nie będzie już następnych wolnych wyborów oraz nawiązując do słów Mai Ostaszewskiej, która ostatnio stwierdziła, iż „gdy wygra PiS, odetną nam internet”, prezes KORWiN odpowiada:

Aż tak źle to nie będzie […] Póki żyje Jarosław Kaczyński, to mordować nas nie będą.

Janusz Korwin-Mikke mówi o czterech ostatnich lat rządów Prawa i Sprawiedliwości. Jedyną rzeczą, którą partia rządząca zrobiła w sposób należyty to obniżenie wieku emerytalnego. Mówi także o programie 500+, który dla niego z punktu ekonomicznego oznacza realnie 700- ze względu na utrzymanie biurokratycznej machiny:

Jesteśmy przeciwko tego typu transferom pieniędzy, z całą pewnością więcej do tego dopłacamy, niż zyskujemy. Rząd nie ma prawa zabierać Kowalskiemu, by dać Wiśniewskiemu.

Zamiast rozdawnictwa, Janusz Korwin-Mikke proponuje obniżenie podatków, w tym dochodowego, co nazywa programem 1000+:

Nie będziemy zabierać i odbierać, bo zabieranie i odbieranie kosztuje […] To źle, kiedy państwo ma więcej pieniędzy. Te pieniądze powinny być w naszych kieszeniach. Urzędnik nie powinien decydować, na co je wydać.

Pytany o bon oświatowy, jeden z pomysłów Konfederacji, lider Konfederacji mówi, iż każdy rodzic dostanie więcej na edukację dziecka, niż aktualnie kosztuje go utrzymanie państwowych szkół:

Chodzi o to, aby ludzie sami płacili, a nie aby budżet płacił. Jak budżet płaci, oni wydają nasze pieniądze, a niestety cudze pieniądze wydaje się bardzo łatwo.

Jak przypomina Łukasz Jankowski, Sławomir Neumann z PO ogłosił ostatnio, iż mógłby stworzyć rząd nawet z Konfederacją. Janusz Korwin-Mikke nie odrzuca możliwości stworzenia takiego rządu, jak zaznacza, kiedy Konfederacja stanie się języczkiem u wagi, mogłaby wprowadzić w życie jak najwięcej swoich pomysłów:

Posłuchamy, kto zrealizuje najwięcej naszych obietnic. […] Możemy iść z samym diabłem, jeżeli zgodziłby się na to, co chcemy.

Janusz Korwin-Mikke, powołując się na słowa śp. Kornela Morawieckiego, na arenie międzynarodowej trzeba rozpatrywać wszystkie możliwości. Mówi o tym w kontekście potencjalnego sojuszu z Rosją. Zauważa, iż szykuje się atak na to państwo:

Samoloty F-35 to są samoloty szturmowe, a nie do obrony czegokolwiek. […] Gdybym był sztabowcem, to przygotowałbym plan wojny i z Niemcami i Czechami i Słowacją, gdyż trzeba być przygotowanym na wszystko. […] Od tego jest sztab, aby rozpatrywał wszystkie możliwości.

Wracając do nadchodzących wyborów, gość „Poranka WNET” zaznacza, iż to właśnie Konfederacja jest jedyną prawdziwą siłą opozycyjną w Polsce:

Jesteśmy jedyną opozycją w tym kraju. Cała reszta wykonuje testament generała Kiszczaka, który nakazał ludziom, aby podzielić się na partię. PiS również wykonuje te rozkazy. Przypominam że śp. Lech Kaczyński był w Magdalence i to wszystko podpisywał.

K.T. / A.M.K.

Szatkowski o zakupie F-35: Ostateczna cena jest nieznana, jednak cały czas spada [VIDEO]

Szatkowski omawia zakup F-35, który jak twierdzi, wynika z potrzeb operacyjnych i nie był warunkiem obecności żołnierzy amerykańskich na ziemiach polskich. Mówi także o cyberbezpieczeństwie Polski.

 


Tomasz Szatkowski wiceminister w Ministerstwie Obrony Narodowej opowiada o zakupach Polskiej armii oraz negocjacjach na temat obecności amerykańskiej armii w Polsce:

Zakup F-35 nie jest żadnym dealem ani warunkiem obecności żołnierzy amerykańskich na ziemiach polskich.  To wynika z potrzeb operacyjnych, ze stanu naszej floty, a także potrzeb operacyjnych co do wejścia w posiadanie piątej generacji samolotów w drugiej połowie przyszłej dekady.

Zapytany o koszt zakupu myśliwców F-35, Tomasz Szatkowski poinformował, iż cena zakupu, jak i kosztów utrzymania cały czas spada, jednak nie może podać dokładnej i ostatecznej kwoty. Zaznacza, że mogliśmy kupić F-35, gdyby Bogdan Klich, minister obrony narodowej z czasów rządów PO-PSL, zgodził się na wejście naszego kraju do produkcji myśliwca.

Sam zakup uzbrojenia nadzoruje minister Marek Łapiński. Gość „Poranka WNET” odniósł się także do zestrzelenia amerykańskiego drona przez Iran oraz odpowiedzi USA w postaci cyberataku. Odniósł się także do tematu cyberbezpieczeństwa w Polsce:

Są środki na badania i rozwój, mamy również bardzo zaawansowane różnego rodzaju działania, mające na celu pozyskanie tych najbardziej krytycznych zasobów, czyli ludzkich. Myślę tutaj o szkole średniej, która powstaje już przy Wojskowej Akademii Technicznej. Myślę także o zwiększeniu naboru na kierunki cybernetyczne w Wojskowej Akademii Technicznej. Myślę również o programie Cyberżołnierzy, w ramach Wojsk Obrony Terytorialnej. To jest świetny pomysł na to, żeby zagospodarować tego rodzaju niszowe, bardzo krytyczne ludzkie zdolności.

Gość „Poranka WNET” nawiązał także do przyszłej budowy infrastruktury sieci 5G oraz wyłonienia wykonawcy, co ma niebagatelne przełożenie na kwestię zabezpieczenia systemów komunikacyjnych. Wspomniał także o potencjalnej współpracy z Chińskimi dostawcami, w tym z firmą Huawei:

To jest decyzja, która będzie musiała zapaść w łonie rządu. Niewątpliwie będzie ona miała implikacje różnego rodzaju — ekonomiczne, jak i polityczne. […] Oczywiście prowadzimy do tej dialog z amerykanami w ramach Paktu Północnoatlantyckiego, gdzie dąży się do tego, żeby sojusz opracował jednolitą politykę względem firm budujących taką infrastrukturę.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T. / A.M.K.

Jan Parys: Jeżeli Unia Europejska chce się bronić, rywalizować z Rosją czy z Chinami, to powinna dążyć do sojuszu z USA

„Polska jest jedynym krajem, który w ciągu ostatnich kilku lat pokazał, że można umacniać i rozwijać relacje ze Stanami Zjednoczonymi, ponieważ inne państwa mają te relacje z Ameryką coraz gorsze”.

 


Jan Parys o konsekwencjach wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w USA. Były szef MON stwierdza, że dzięki sprawnej polskiej dyplomacji Polska jest w stanie bronić się przed zagrożeniem ze strony Rosji i Chin:

Polska jest jedynym krajem, który w ciągu ostatnich kilku lat pokazał, że można umacniać i rozwijać relacje ze Stanami Zjednoczonymi, ponieważ inne państwa mają te relacje z Ameryką coraz gorsze.

Gość Poranka WNET podkreśla, iż wszystkie kraje Unii Europejskiej winny brać z nas przykład w kontaktach ze Stanami Zjednoczonymi:

Jeżeli Unia Europejska chce się bronić, rywalizować z Rosją, czy z Chinami, to powinna dążyć do sojuszu z Ameryką.

Gość „Poranka WNET” mówi również o 4 czerwca 1989 r., kiedy odbyły się wybory kontraktowe, o skutkach Okrągłego Stołu, a także o pierwszych kontaktach Polskich polityków z paktem północnoatlantyckim:

Polska za czasów rządu Jana Olszewskiego wybijał asię na niepodległość, próbowała rozliczyć się z przeszłością, uruchomić wzrost gospodarczy. Próbowała w końcu budować suwerenną armię i wtedy zaczęły się tak naprawdę pierwsze wizyty i stosunki z paktem północnoatlantyckim.

Posłuchaj całej wypowiedzi już teraz!

K.T. / A.M.K.

Macierewicz: Węgiel prędzej czy później się skończy i trzeba mieć zapewnioną perspektywę budowy elektrowni atomowej

„Trzeba wynegocjować offset, a więc trzeba wynegocjować warunki nabycia i dostarczenia technologii do Polski tak, abyśmy byli nie tylko użytkownikiem” powiedział Macierewicz w kontekście zakupu F-35.

 


Antoni Macierewicz określił wizytę Andrzeja Dudy w Waszyngtonie, a także obustronne deklaracje głów państw świetną zapowiedź przyszłości i trwałej obecności amerykańskich, a także zmiana statusu polskich wojsk:

Warto wziąć pod uwagę wypowiedzi Trumpa, który bardzo wyraźnie podkreślił, że cieszy się z tego, że Polacy chcą zbudować Fort Trump. To jest taki miły dodatek, dla tych wszystkich, którzy z takim przekąsem mówili, że niepotrzebnie ten projekt został przez nas nazwany Ford Trump. Trzeba rozumieć pewną mechanikę i sposób symboliki działania w Stanach Zjednoczonych. […] Sposób przekazania, zaprezentowania takiego planu naprawdę bardzo się liczy i potwierdza to ta wspaniała wczorajsza uroczystość, znakomite przygotowania, plany i zapowiedzi realizacji samego projektu.

Jak podkreślił Gość Poranka WNET, w przypadku zakupu samolotów F-35 należy wynegocjować konkretne i dobre dla Polski warunki:

Trzeba wynegocjować offset, a więc trzeba wynegocjować warunki nabycia i dostarczenia technologii do Polski tak, abyśmy byli nie tylko użytkownikiem. […] Musimy być, przynajmniej w jakimś zakresie czynnikiem, stroną, która może decydować o sposobie użytkowania tych samolotów, która może swobodnie operować. Jest  to naprawdę bardzo ciężka jeszcze praca i zadanie przed Ministerstwem Obrony Narodowej.

Antoni Macierewicz wspomniał także o deklaracji dotyczącej współpracy amerykańsko-polskiej przy planowaniu i budowie pierwszej elektrowni atomowej:

Po zrealizowaniu obecnych inwestycji i rozwijanych kopalni węgla brunatnego w Bełchatowie, gdzie realizowana jest właśnie nowe odkrywka, przyjdzie zapotrzebowanie na kolejne rozwiązania. Węgiel prędzej czy później skończy i trzeba mieć zapewnioną perspektywę budowy elektrowni atomowej.

Następnie gość Krzysztofa Skowrońskiego mówił o roli Donalda Trumpa w stosunkach polsko-amerykańskich, a także o postawieniu przez nas wszystkiego na jedną kartę, czyli na Amerykę:

Po wygranych wyborach w 2015 roku mieliśmy wybór między tym, czy mamy być pierwszorzędnym partnerem USA, czy drugorzędnym partnerem Niemiec […] Ten sojusz [z USA – przyp. red.] ma silne podstawy geopolityczne i ma dobre podstawy historyczno-narodowe.

Posłuchaj całej audycji już teraz!

K.T. / A.M.K.

Rosyjski arsenał atomowy jest w stanie sprawić, że wszyscy byśmy wyparowali w ciągu kilku minut [WIDEO]

Rosyjski arsenał atomowy na poziomie ok. 2000 głowic jest w stanie zmieść Polskę […] zanim byśmy podnieśli nasze myśliwce F-35 – powiedział Chris Zawitkowski.

 


Chris Zawitkowski z Polonia Institute komentuje dzisiejszą wizytę Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych. Jak przewiduje, podczas spotkania z Donaldem Trumpem, prezydent poruszy kilka newralgicznych tematów. Chodzi przede wszystkim o stałą obecność wojsk amerykańskich w Polsce, jak i poprawę uzbrojenia Polskich Sił Zbrojnych:

Stała obecność wojsk amerykańskich w Polsce w tej chwili byłaby jedyną gwarancją zapewnienia stałego i stabilnego pokoju, którego nasz kraj potrzebuje po latach wojny i komunistycznej dominacji.

Jak zaznacza gość Poranka WNET, wyposażenie polskich sił zbrojnych w odpowiednie środki, które stanowiłyby skuteczną zaporę, dla  powstrzymania jakikolwiek możliwej inwazji ze wschodu. Z tego powodu jest kwestią kluczową dla obronności kraju:

Zamówienie F-35, które są w tej chwili naprawdę najnowocześniejszymi dostępnymi maszynami lotniczymi, które są w stanie dokonać odpowiedzi na ewentualne ataki Rosyjskie powinno być priorytetem. Do tego oczywiście trzeba pamiętać, że same F-35, które stanowią olbrzymią siłę i możliwości, potrzebny jest również system odpowiedniego strategicznego dowodzenia i mam nadzieję, że Polska rozpocznie wreszcie rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie budowy odpowiedniego centrum obrony antyrakietowej.

Jak wyjaśnia Chris Zawitkowski, Rosja posiada więcej okrętów na Bałtyku, niż wszystkie kraje Bałtyckie razem wzięte, co sprawia, że budowanie wyrzutni takich jak te w Radzikowie jest sprawą kluczową w przypadku odparcia ewentualnego uderzenia. Jednak jak podkreśla, bez stałego i silnego sojuszu z Amerykanami, sam sprzęt nie wystarczy Polsce do ewentualnej obrony:

Rosyjski arsenał atomowy na poziomie ok. 2000 głowic, jest w stanie zmieść Polskę. Po prostu wszyscy byśmy wyparowali w ciągu kilkunastu minut, zanim byśmy podnieśli nasze myśliwce F-35. Podnosza się głosy, które próbują doprawić do konfliktu między Polską a Stanami Zjednoczonymi, a trzeba pamiętać, że to nie Amerykanie od 300 lat wywozili naszych ojców i dziadów na Syberię, nie Amerykanie strzelali w tył głowy pod Katyniem i nie Amerykanie budowali obozy koncentracyjne, takie jak Auschwitz Birkenau i o tym pamiętamy.

Posłuchaj całej audycji już teraz!

A.M.K.
 

WESPRZYJ BUDOWĘ NOWEGO STUDIA RADIA WNET: https://wspieram.to/studioWNET

 

Zdzisław Krasnodębski, Kacper Płażyński, Marek Dietl – Poranek WNET z Kongresu Polska Wielki Projekt – 7 czerwca 2019 r.

Poranka WNET można słuchać od wtorku do czwartku w godzinach 7:07 – 9:00, a w poniedziałki do godziny 10:00 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie i 95.2 FM w Krakowie. Zaprasza Krzysztof Skowroński.

 

WESPRZYJ BUDOWĘ NOWEGO STUDIA RADIA WNET: https://wspieram.to/studioWNET

 

Goście Poranka WNET:

Prof. Zdzisław Krasnodębski – b. wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego;

Kacper Płażyński – przewodniczący Klubu Radnych PiS w Radzie Miasta Gdańska;

Janusz Kotowski – prezes zarządu Elektrowni Ostrołęka sp. z. o.o.;

Marek Dietl – prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie;

Marek Budzisz – historyk;

Paweł Bobołowicz – korespondent Radia WNET na Ukrainie.

 


Prowadzący: Krzysztof Skowroński

Wydawca: Jaśmina Nowak

Realizator: Dariusz Kąkol


 

Część pierwsza:

Władimir Putin i Xi Jinping w Moskwie / PAP / EPA / SERGEI ILNITSKY

Marek Budzisz komentuje trzydniową wizytę prezydenta Chin Xi Jinpinga w Rosji. Trwają rozmowy na temat wspólnych projektów gospodarczych, sojuszu chińsko-rosyjskim, w tym o współpracy wojskowej:

„Zaczął mówić o strategicznym sojuszu chińsko-rosyjskim i końcu dominacji Amerykańskiej. Istnieje także współpraca wojskowa, jednak na niezbyt zaawansowanym poziomie. Chińczycy produkują broń, kopiując tę produkcji rosyjskiej, niekiedy nawet wypierając w handlu, choćby w Afryce, oryginalne Rosyjskie produkty. Wymiana handlowa pomiędzy krajami przekroczyła 100 mld dolarów.”

Rozmówca Poranka WNET odniósł się także do ekspansji firm Chińskich na rynku Rosyjskim wspominając choćby przykład Alibaby, właściciela sklepu ALIexpress.com. Marek budzisz mówił także o wewnętrznej sytuacji politycznej w Rosji, gdzie nadal poparcie prezydenta Putina przekracza 60%, a inni potencjalni kandydaci, którzy mogą startować w nadchodzących wyborach prezydenckich w 2024 roku, w badaniach opinii publicznej otrzymują maksymalnie kilka procent.

 


Część druga:

Elektrownia Ostrołęka B w Ostrołęce / Fot. Sylwester Górski / CC BY-SA 4.0

Janusz Kotowski komentuje trwającą od 4 lat budowę trzeciego bloku elektrowni w Ostrołęce o mocy 1000 MW. Koszt inwestycji to ok. 6 mld złotych. Jak twierdzi rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego, poprzednie rządy powstrzymywały projekt budowy i dopiero po przejęciu władzy przez PiS do niego powrócono. Ten wyjątkowo ważny projekt to nie tylko ogromna szansa rozwojowa dla regionu, ale przede wszystkim ważny element bezpieczeństwa energetycznego Polski – mówił Janusz Kotowski.

Budowa ma już wszystkie wymagane pozwolenia, ruszyły także pierwsze przetargi. Nowy blok energetyczny ma być gotowy do pracy w 2023 roku. Jak wspomina Kotwicki, elektrownia ma być zasilana polskim węglem, co ma gwarantować umowa podpisana z Polską Grupą Górniczą.

 


Część trzecia:

Kacper Płażyński / Fot. Luiza Komorowska, Radio WNET

Kacper Płażyński mówi o liście otwartym skierowanym do prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, odnoszącym się do tworzenia fałszywego obrazu historycznego Wolnego Miasta Gdańska. List w głównej mierze dotyczy sposobu, w jaki środowisko polityczne skupione wokół Prezydent Dulkiewicz odnosi się do kwestii historycznych – „w całkowicie nieuprawniony sposób stosowane są do krytycznego opisu dzisiejszej rzeczywistości politycznej”.

Pod listem podpisali się dawni działacze opozycji antykomunistycznej m.in. Andrzej Gwiazda, Joanna Duda-Gwiazda, Andrzej Gwiazda i Czesław Nowak oraz gdańscy naukowcy – prof. Jerzy Falandysz z Uniwersytetu Gdańskiego, dr hab. med. Tomasz Zdrojewski z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, prof. Piotr Czauderna, prof. Marek Czachor z Politechniki Gdańskiej, prof. Andrzej Stepnowski. Jak wspomina Płażyński, do tej pory prezydent Gdańska nie odpowiedziała na owy list.

Kacper Płażyński odniósł się także do wystąpienia Donalda Tuska z dnia 4 czerwca, które nie przyniosło nic nowego, a samo Święto Wolności i Solidarności w Gdańsku przybrało wymiar bardzo jednostronnie polityczny, wręcz partyjny:

„Jeżeli chodzi o frekwencję, to tutaj nie było żadnego sukcesu. Donald Tusk już chyba żadnego sukcesu nie przyniesie, wręcz przeciwnie. Wydaje mi się, że jego zaangażowanie w wyborach do Parlamentu Europejskiego przyniosło dość odwrotne skutki. Pojawiające się skandaliczne wypowiedzi Donalda Tuska i jego zaangażowanie w wybory to łamanie dobrych obyczajów angażowania się osoby o takiej funkcji w bieżącą politykę.”

 


Część czwarta:

Marek Dietl / Fot. Luiza Komorowska, Radio WNET

Marek Dietl, prezes Giełdy Papierów Wartościowych bierze udział w Kongresie Polska Wielki Projekt w panelu dotyczącym rolnictwa. GPW organizuje giełdę produktów rolnych, w ramach której na ten moment dostępne są cztery produkty. Giełda ma być fizyczna a nie wirtualna. Rolnicy będą mogli sprzedawać, a odbiorcy kupować fizyczne produkty. Jest to o tyle ciekawe, że choćby największa giełda towarowa w Chicago zrezygnowała już zupełnie z fizycznych dostaw.

Świat finansowy oderwał się zupełnie od świata realnego, a jak mówi Marek Dietl: GPW chce przybliżyć rozwiązania giełdowe, technologie giełdową do branży rolnej.

Na giełdzie sprzedawane będą wystandaryzowane produkty, z których na początku dostępny będzie obrót m.in. mlekiem w proszku, koncentratem jabłkowym, czy pszenicą.

Gość Poranka WNET odniósł się także do aktualnej sytuacji na GPW odnośnie ostatniej informacji, która obiegła media światowe. Giełdy odnotowują globalny spadek cen akcji Deutsche Banku. PKO BP jest obecnie najbardziej wartościową spółką na warszawskim parkiecie i co ciekawe, na ten moment jest więcej warta niż Deutsche Bank.

 


Część piąta:

Paweł Bobołowicz / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Paweł Bobołowicz – korespondent Radia WNET na Ukrainie mówił o spotkaniu Andrzeja Dudy z Włodymyrem Zełenskim w Stałym Przedstawicielstwie RP przy UE w Brukseli.

Prezydenci obu krajów rozmawiali o temacie trudnych relacji, o problemach historycznych pomiędzy naszymi narodami. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej dodał, że zależy mu na tym, aby budować mosty pomiędzy Polakami a Ukraińcami w duchu prawdy, ale przede wszystkim duchu pojednania i dobrej współpracy.

Paweł Bobołowicz odniósł się także do budowy pomników i istnym kulcie Romana Szuchewycza, czy Stephana bandery, którzy dla Ukraińców są bohaterami narodowymi, natomiast dla Polaków zbrodniarzami, aktywnie uczestniczącymi w rzezi wołyńskiej.

Bobołowicz skomentował także fakt powołania Łeonida Danyłowycza Kuczmy, byłego prezydenta Ukrainy, na przedstawiciela prezydenta Zełenskiego. Jak przypomina gość Poranka WNET, Kuczma były już przedstawicielem w grupie trójstronnej w Mińsku podczas prezydentury Petro Poroszenki. W 2018 roku Kuczma zrezygnował z reprezentowania Ukrainy w tej grupie.

 

Prof. Zdzisław Krasnodębski przewodniczący rady programowej Kongresu Polska Wielki Projekt mówił o potencjalnym sojuszu pomiędzy Polską i Włochami w Parlamencie Europejskim. Proces negocjacyjny trwa, europosłowie rozglądają się za kolejnymi członkami grupy.

Celem Kongresu Polska Wielki Projekt jest mówienie o perspektywach polski, dokonanie podsumowania, wyznaczanie ogólnych celów, do których Polska powinna dążyć. Poruszane będą także kwestie demografii, polonii, czy propozycji opozycji, dotyczących decentralizacji kraju:

Jeżeli chcemy dokonać w europie zmiany,  której dokonaliśmy w Polsce, musimy intensywniej rozmawiać z naszymi kolegami, zbierać te rozproszone siły, porozumiewać się ponad granicami i stworzyć coś, czego nigdy w historii nie było. Chodzi o rodzaj konserwatywnej międzynarodówki. Były międzynarodówki komunistyczne, socjalistyczne, liberalne, jednak nie było do tej pory międzynarodówki konserwatywnej.

 

Pod koniec Poranka WNET Wojciech Piotr Kwiatek recenzuje film biograficzny mówiący o życiu włoskiego śpiewaka operowego Luciano Pavarottiego.

 


Posłuchaj całego „Poranka WNET”!