Studio Włóczykij – 4.08.2021 r.

Pierwsza relacja Studia Włóczykij z Chorwacji, z domu tajemniczego Vinka.

Janek Olendzki dociera do Chorwacji do domu swojego kumpla i współlokatora sprzed lat. Vinko jest rdzennym mieszkańcem malutkiej wsi Kršan w regionie Istria. Tajemniczy, bo małomówny. Ponadto punk i anarchista, któremu wszelkie media nie w smak. Dlatego też dziś oswajał się z mikrofonem i za wiele nie powiedział. Ma jednak o czym opowiadać, bo jest to prawdziwy włóczykij, który choćby niedawno spędził ponad rok w drodze, przemieszczając się rowerem z Chorwacji w kierunku Japonii, aby znaleźć się tam na trwających obecnie Igrzyskach Olimpijskich.  O tym (miejmy nadzieję) posłuchacie jutro.

 

Dziś tymczasem, Janek opowiada o autostopowej podróży z Piranu w Słowenii do Kršan w Chorwacji. Zdawałoby się, że odcinek 120 kilometrów to żaden dystans dla Studia Włóczykij… a jednak nie do końca.

Link do profilu Instagram Janka, na którym możecie śledzić jego podróż: https://bit.ly/3eFOA1r

Studio Włóczykij – 30.07.2021 r.

Słoweńska polonistka o miłości do poezji Szymborskiej i Różewicza.

W dzisiejszym programie Janek Olendzki rozmawia z Sarą Hočevar Mucić- studentką wydziału polonistyki na Uniwersytecie w Lublanie. Dowiecie się skąd u niej zamiłowanie do naszego języka i kultury, a także o wspólnych mianownikach Słowenii i Polski.

 

Sara poleca też miejsca warte odwiedzenia podczas wizyty w Lublanie.

Link do profilu Instagram Janka, na którym możecie śledzić jego podróż: https://bit.ly/3eFOA1r

Dr Jagodziński: Okres wikiński to czas pierwszej globalizacji europejskiej

Jak potomkowie mieszkańców Wysoczyzny Elbląskiej stali się panami Rzymu, czym była pierwsza globalizacja europejska i co mają z nią wspólnego wikingowie? Odpowiada dr Marek Franciszek Jagodziński.

Dr Marek Franciszek Jagodziński mówi o odkryciach obiektów związanych z neolityczną kulturą rzucewską.

W przypadku tych terenów, powiedzmy rejonu ujścia Wisły, mamy do czynienia po raz pierwszy na gigantyczną skalę z eksploatacją i obróbką bursztynu.

Kultura archeologiczna, która swoją nazwę ma od Rzucewa koło Gdańska, na niespotykaną skalę eksploatowała bursztyn. Znaleziono ponad 100 tys. pracowni bursztynniczych od Gdańska do Elbląga. Ludność tej kultury, przemieszczając się sezonowo, wyrabiała z bursztynu niezwykłe rzeczy (m.in. paciorki rurkowate), które jak zauważa dr Jagodziński, można obejrzeć w Muzeum archeologiczno-historycznym w Elblągu.

Neron postanowił wyprawić igrzyska, na których chciał publiczność oczarować, ogłosił, że jeden z dni będzie dniem bursztynowym i wtedy ten ekwita rzymski przywiózł tyle bursztynu, że w każdym węźle sieci, która otaczała arenę z dzikimi zwierzętami, była bryła bursztynu.

Archeolog ponadto mówi o starożytnych Rzymianach, którzy sprowadzali bursztyny z elbląskich rejonów. Przywołuje relację z wyprawy rzymskiego ekwity, który za panowania cesarza Nerona wyprawił się z wojskiem na te tereny, kupując od Estiów i Gotów wielkie ilości bursztynu. Ponad 14 funtów ważyła największa bryła bursztynu, którą przywiózł.

Tutaj mieszkały ludy, które wpłynęły na historię Europy. Weźmy tych Gotów i Gepidów, którzy tutaj mieszkali na Wysoczyźnie Elbląskiej, oni pod koniec III i na początku IV w. przesunęli się płd.-wsch. na tereny obecnej Ukrainy, tam notuje się jako kultura czerniachowska, tam podzielili się na Ostrogotów i Wizygotów.

Dr Jagodziński tłumaczy wyjątkowość badanych przez siebie terenów. Potomkowie żyjących tu Gotów zdobyli Rzym, a Teodoryk Wielki został udzielnym władcą Italii [chociaż nie cesarzem- przyp. red.].

Mamy zupełnie inny obraz okresu wikińskiego niż te wyprawy łupieżcze. To była nadbałtycka strefa gospodarcza, pierwsza globalizacja europejska.

Odkrywca starodawnej osady Truso w Janowie koło Elbląga podkreśla wyjątkowość epoki wikińskiej trwającej między VIII a XI w. oraz przybliża szczegóły swojego odkrycia. Zaznacza, że wikingowie to nie grupa etniczna, tylko zawód. Wikingami, czyli ludźmi organizującymi morskie i rzeczne wyprawy łupieżcze byli poza Normanami także Bałtowie i Słowianie. Jak mówi, dzięki działalności wikingów, powstała wspólna strefa handlu, w której „wszędzie począwszy od Wysp Brytyjskich, na północnej Rusi skończywszy, spotykamy te same odważniki, zestawy precyzyjnych wag szalkowych i arabskie srebrne dirhemy”.  Dodaje, że kalifat arabski i nadbałtycka strefa gospodarcza, „to były takie główne centra europejskie”, gdzie „do kalifatu szedł bursztyn, miecze, skóry doskonałej jakości i przede wszystkim niewolnicy”. Ci ostatni, jak podkreśla, byli głównym towarem handlowym.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

 

W ten jeden dzień irlandzki park zamienia się w słowiańską wioskę. Słowiańska tradycja pod niebem Limerick. Studio 37

Piąta edycja Kupała Night w Limerick, zorganizowana przez Slavic Inspirations, odbędzie się w Arthurs Quay Park, w samym sercu grodu Limerick. O tym wydarzeniu opowiadają Anna Hurkowska i Ewa Kotuła.

 

Słowiańska noc Kupały na irlandzkiej ziemi, pod niebem Limerick odbędzie się po raz piąty. Początki tego wydarzenia sięgają roku 2015. 20 czerwca 2015 roku, z inicjatywy choreografki tańca Ewy Kotuły i innych polskich piękności i dzielnych wojów, słowiańskie obrzędy ukazane zostały oczom Irlandczyków po raz pierwszy.

 

Fot. Anna Hurkowska

Jak podkreśla Anna Hurkowska, pokazanie słowiańskiej tradycji i kultury oraz integracja społeczności miasta Limerick z zaakcentowaniem obecności Polaków, to najważniejsze cele jakie przyświecają tego organizatorom wydarzenia. Wydarzenie Kupała Night zrzesza i promuje lokalnych artystów oraz tych, którzy spragnieni są kultury dostępnej także w obrzędowości i zwyczajach Słowian oraz Celtów.

 

O szczegółach wydarzenia słuchaczkom i słuchaczom Radia WNET, w programie „Muzyczna Polska Tygodniówka” opowiada Anna Hurkowska.

 

 

To wszystko wydarzy się już dzisiaj, 22 czerwca 2019, w Arthurs Quay Park, w Limerick. Jednym z patronów medialnych jest Radio WNET i redakcja programu „Studio Dublin”.

Anna Hurkowska odkryła niezwykłą rzecz na przecięciu prastarych wierzeń Słowian i Celtów, właśnie w związku z dniem letniego przesilenia słonecznego, co ma swój wyraz w języku:

Interesującym łącznikiem Kupały z celtyckim językiem jest słowo Cúpla – oznaczające Couple czyli para. Mnóstwo dawnych tradycji związanych z tą nocą oscyluje wokół znalezienia tej drugiej połówki, nic więc dziwnego, że czasem nazywa się ją również słowiańskim dniem zakochanych.

Ale czym jest Kupała? Z odpowiedzią śpieszy Ewa Kotuła, choreograf, tancerka i animatorka kultury:

To święto ognia, wody, słońca i księżyca, radości i miłości. Obchody Nocy Kupały znane są również pod chrześcijańską nazwą Noc Świętojańska, Sobótką lub po prostu wiankami.

 

Fot. Anna Hurkowska

Noc Kupały przypada na czas przesilenia letniego 21 czerwca. Wtedy włąśnie wedle legend, w tę najkrótszą noc zakwita magiczny kwiat paproci, Może go jednak odnaleźć jedynie osoba o czystym sercu. A to kwietne, cudowne znalezisko ma przynieść szczęście, wszelką pomyślność, ale przede wszystkim miłość.

 

W tę noc palono i skakano przez kupalne ognie, tańczono , śpiewano, cieszono się wzajemną obecnością. Kobiety plotły wianki z ziół następnie wrzucały je do wody, aby przyszły narzeczony mógł go wyłowić. – opowiada Ewa Kotuła.

 

 

                       Co nas czeka podczas obchodów Kupala Night 2019 w Limerick

 

Wydarzenie rozpocznie się około godziny 15 w Arthurs Quay Park, w samym sercu Limerick, w malowniczym zakątku nad samą rzeką Shannon. W programie m.in. słowiańską medytacja, którą poprowadzi Anna Ras Menet, tancerka i autorka książki „Kobieta w związku z naturą”. Członkowie Drum Dance Limerick stworzą krąg bębniarski a potem zaproszą na warsztaty rytmiczne.

Z mini recitalem zaprezentuje się Julii Ann Henelly. Chris Ward uraczy zebranych odrobiną irlandzkiego akcentu muzycznego, podobnie jak Sacha Runa rodem z Ameryki Południowej. Wielu fanów tanca nie możemy się doczekać performansu przygotowywanego specjalnie na tę okazję przez Teatr Tańca Fantasmagoria, w choreografii Ewy Kotuły i Aleksandry Styki.

 

Ewa Kotuła. Fot. Anna Hurkowska.

W ten jeden dzień park nad Shanonn zamieni się w słowiańską wioskę, w której grupa Ulfhednar Hird Ireland przeniesie widzów w świat dawnych Celtów i Słowian, przybliżając obyczaje, tradycje i styl życia naszych wspólnych przodków.

Ale to jeszcze nie koniec atrakcji:

W tym roku po raz pierwszy odbędzie się pokaz mody słowiańskiej kolekcji Iwony Bielawskiej. Wszystko zwieńczone będzie niesamowitym pokazem ogni grupy Flow4Show, marszem ku rzece Shanonn zwieńczonym symbolicznym wrzuceniem wianków do wody.Robimy to aby choć jeden dzień mieć w Irlandii taką naszą słowiańską Polskę. – dopowiada Ewa Kotuła.

 

A my, jako ekipa Studia 37, podpowiemy naszym polskim słuchaczom pod niebem prastarej Hibernii, aby wzięli obowiązkowo pod rękę swoich irlandzkich przyjaciół i zaprosili ich do wspólnej zabawy.
Bądź z nami w ten pełen wrażeń , uśmiechu i cudownej energii dzień.

opracował: Tomasz Wybranowski

 

Fot. Anna Hurkowska