Byli urzędnicy KNF dziękują za wsparcie. Związek Banków Polskich krytykuje postępowanie organów śledczych wobec Komisji

Żaden z zatrzymanych w ub. tygodniu byłych pracowników KNF nie będzie tymczasowo aresztowany. Choć wobec pięciorga z nich zastosowano środki zapobiegawcze – w tym kaucję i dozór policyjny

Andrzej Jakubiak, były szef Komisji Nadzoru Finansowego oraz Wojciech Kwaśniak, były wiceprzewodniczący KNF zgadzają się na upublicznianie swoich nazwisk i wizerunków – w końcu przez wiele lat byli osobami publicznymi i, jak twierdzą, nie popełnili przestępstw, ani nie mają sobie nic do zarzucenia. Szczególnie w sprawie, w której zostali zatrzymani w związku z prowadzonym przez CBA śledztwem.

A chodzi o nieistniejący już SKOK Wołomin, w którym członkowie kasy stracili ponad 58 mln złotych, zaś Skarb Państwa 1,5 mld złotych. SKOK ów był zarządzany przez b. funkcjonariuszy WSI.

Zdaniem śledczych szkody, jakie ponieśli klienci-członkowie tej konkretnej SKOK oraz Skarb Państwa wynikały m.in. z niedopatrzeń i działań przeprowadzonych przez zarząd KNF oraz podległych im urzędników między październikiem 2013 a wrześniem 2014 roku.

Po czwartkowym zatrzymaniu Jakubiaka i sześciorga innych urzędników (w tym m.in. Wojciecha Kwaśniaka, Dariusza T., byłego dyrektora Departamentu Bankowości Spółdzielczej i Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych UKNF, Zbigniewa L., byłego zastępcy dyrektora, Haliny M., byłej zastępca dyrektora, Adama O., byłego naczelnika oraz Doroty Ch., również byłej naczelnik), wszystkich wypuszczono na wolność stosując wobec części z nich kaucję majątkową oraz dozory policyjne. Mają oni również zakaz kontaktowania się z innymi podejrzanymi.

Miniony weekend rozpoczął wymianę oświadczeń między instytucjami bankowymi i samymi podejrzanymi a służbami państwowymi. I tak, w obronie byłych pracowników KNF występuje Związek Banków Polskich.

„Jesteśmy wzburzeni metodami i działaniami podjętymi w stosunku do grupy wysokich urzędników Komisji Nadzoru Finansowego, w tym Andrzeja Jakubiaka byłego Przewodniczącego KNF i Wojciecha Kwaśniaka byłego Zastępcy Przewodniczącego KNF.” – pisze ZBP. – „Dokonywanie demonstracyjnych i wątpliwie uzasadnianych zatrzymań osób, które w przeszłości – także z narażeniem życia, jak w przypadku Pana Wojciecha Kwaśniaka – ujawniały poważne nieprawidłowości w funkcjonowaniu systemu Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych budzić musi najwyższe zaniepokojenie.

Takie działanie wobec byłego kierownictwa nadzoru finansowego uderza w wiarygodność tej instytucji, której reputacja tak dotkliwie została naruszona w ciągu ostatnich tygodni. Podważa też zaufanie do krajowego systemu finansowego.

Dokonano zatrzymań wysokich urzędników nadzoru, którzy stali na straży bezpieczeństwa sektora finansowego i domagali się objęcia systemu SKOK nadzorem państwowym.

Dlatego, Związek Banków Polskich w poczuciu sprawiedliwości oraz w przekonaniu co do uczciwości i zgodnego z prawem działania zatrzymanych osób deklaruje gotowość udzielenia poręczenia na warunkach określonych w przepisach prawa”.

Oświadczenie wygłasza również Wojciech Kwaśniak, który po opuszczeniu budynku prokuratury w Szczecinie, stwierdza, że „wierzy w skuteczny i niezawisły sąd, który skutecznie uchyli postawione mu zarzuty”.

– Wierzę, że zarówno ja, jak i osoby o wielkim doświadczeniu w restrukturyzacji podmiotów rynku finansowego, które przez szereg lat gwarantowały międzynarodowo szeroko znaną stabilność rynku finansowego, zostaną oczyszczone – mówi przed kamerami.

W odrębnym oświadczeniu dziękuje za wsparcie również Andrzej Jakubiak, który podobnie jak jego były zastępca, spodziewa się oczyszczenia z zarzutów.

To druga ujawniona w grudniu afera związana z Komisją Nadzoru Finansowego. Wcześniej aresztowano Marka Ch. pod zarzutem korupcyjnym.

Prokuratura Krajowa: są zarzuty dla byłego szefa KNF i podległych mu urzędników pracujących w KNF w latach 2011 – 2016

Andrzej J., były przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego oraz siedmioro podległych mu urzędników usłyszało zarzuty – przede wszystkim w sprawie niedopełnienia obowiązków.

Prokuratura Krajowa informuje, że przestępstwo o jakie oskarżeni są wszyscy zatrzymani w ciągu ostatnich tygodni urzędnicy KNF „(…)  polegało na tym, że urzędnicy nie zakończyli prowadzonego postępowania administracyjnego, sporządzeniem projektu decyzji administracyjnej o ustanowienie zarządcy komisarycznego w SKOK w Wołominie do dnia 22 października 2013 roku. Tym samym nie przedłożyli takiego projektu wraz z wnioskiem o ustanowienie zarządcy na posiedzeniu Komisji Nadzoru Finansowego. Podejrzani nie wywiązali się ze swoich obowiązków, pomimo posiadania wiedzy o tym, że w SKOK w Wołominie powstała sytuacja groźby nie spłacenia zobowiązań wobec klientów oraz pomimo stwierdzenia, iż działalność SKOK w Wołominie wykazywała rażące i uporczywe naruszanie przepisów prawa”.

Podejrzanym zarzuca się, że w okresie od 22 października 2013 roku do 15 września 2014 roku działali na szkodę interesu publicznego, dopuszczając do powstania szkody w kwocie ponad 1,5 mld złotych oraz na szkodę interesu prywatnego w kwocie ponad 58 mln złotych.

Śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków przez szefa KNF z lat 2013 – 2015 prowadzi  Prokuratura Regionalna w Szczecinie. Oprócz Andrzeja J. w sprawie SKOK Wołomin zatrzymani zostali także Wojciech K. (były zastępca przewodniczącego KNF), Dariusz T. (były dyrektor Departamentu Bankowości Spółdzielczej i Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo Kredytowych UKNF), Zbigniew L. (były zastępca dyrektora), Halina M. (była zastępca dyrektora), Adama O. (były naczelnik) oraz Dorota Ch. (były naczelnik).

Jak się dowiedzieliśmy, po przeprowadzeniu czynności z udziałem podejrzanych prokurator podejmie decyzję o zastosowaniu wobec nich środków zapobiegawczych, w tym również aresztu.

Wszyscy zrzuciliśmy się po 500 złotych na aferę SKOK Wołomin. Przestępcy powiązani z WSI ukradli 3 miliardy złotych

W Poranku Wnet Witold Gadowski rozmawiał z Marcinem Karlińskim o udziale oficerów WSI w aferze SKOK Wołomin oraz o bierności polityków i instytucji państwowych przy wyjaśnianiu tej sprawy.

Wszyscy jesteśmy poszkodowani w aferze SKOK Wołomin, bo każdy z nas zrzucił się po 500 złotych na Bankowy Fundusz Gwarancyjny, który musiał wypłacić gwarantowane depozyty upadłego SKOK-u – podkreślił w „Poranku Wnet” Marcin Karliński ze Stowarzyszenia Wspierania Spółdzielczości Finansowej im. Świętego Michała.

W ostatnich dniach do grona podejrzanych w aferze SKOK Wołomin dołączył kolejny członek byłych Wojskowych Służb Informacyjnych. Do 15 lat więzienia grozi b. oficerowi WSI Krzysztofowi W., oskarżanemu o – „wyłudzanie z tej kasy kredytów i pożyczek. Gorzowska prokuratura zarzuca mu przynależność do grupy przestępczej i dokonanie 32 wyłudzeń na łączną kwotę ok. 100 mln zł”poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp., Roman Witkowski.

– W tej sprawie przewija się więcej oficerów byłej WSI niż tylko jeden kapitan, który był członkiem zarządu SKOK Wołomin. Oficerowie brali udział w werbowaniu tzw. słupów, na które były brane kredyty z kasy z Wołomina –  opowiadał gość „Poranka Wnet”.

Łącznie w gorzowskim śledztwie ws. SKOK Wołomin zarzuty usłyszało do tej pory ponad 330 osób. Wśród nich są domniemani członkowie grupy przestępczej działającej na szkodę SKOK Wołomin, jak i osoby z nimi współpracujące na zasadzie tzw. słupów.

Zdaniem gościa „Poranka Wnet”, środki przejęte przez przestępców w wyniku upadłości wołomińskiej kasy dalej są wykorzystywane w kraju. – Pieniądze ukradzione w ramach afery SKOK Wołomin są po prostu zaparkowane w różnych firmach i instytucjach i mają wpływać na polską politykę. Bo one nie wyjechały za granicę. Twierdzenie, że są gdzieś na Cyprze, to tworzenie fałszywych tropów.

– Prokuratura nie jest zainteresowana odzyskaniem pieniędzy ukradzionych przez zarządców SKOK Wołomin, a chce karać nasze stowarzyszenie. To wszystko wygląda tak, że pan Polaszczyk wyjdzie z więzienia, a ja zostanę osadzony – podkreślił w „Poranku Wnet” Marcin Karliński.

Piotr P., kolejny b. oficer WSI, jest jednym z głównych podejrzanych w tej sprawie. Zasiadał w Radzie Nadzorczej SKOK Wołomin i miał kierować procederem wyłudzenia z Kasy ponad 1 mld zł. W 2016 r. Piotr P. został skazany przez warszawski sąd I instancji na 5 lat pozbawienia wolności za tzw. aferę fundacji „Pro Civili”, założonej przez byłych oficerów WSI. Przed stołecznym sądem trwa odrębny proces, w którym P. jest oskarżony o zlecenie pobicia w 2014 r. wiceszefa KNF nadzorującego kontrolę w SKOK Wołomin.

Gość „Poranka Wnet” wskazywał również na powiązania polityków ze sprawą SKOK Wołomin. – Jednym z polityków, który został zamieszany w aferę, jest były poseł PSL Serafin, na którego chce się zrzucić całą winę. Poseł miał preferencyjny kredyt ze SKOK Wołomin, którego nie spłacał, w wysokości 3 milionów złotych, a ma odpowiadać za trzy miliardy, jakie ukradziono w całej aferze.

Stowarzyszenie Wspierania Spółdzielczości Finansowej im. Świętego Michała zrzesza deponentów-członków Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej w Wołominie poszkodowanych w wyniku zawieszenia SKOK Wołomin przez Komisję Nadzoru Finansowego w grudniu 2014 r., a następnie ogłoszenia upadłości SKOK Wołomin 5 lutego 2015 r.

W wyniku upadłości SKOK Wołomin poszkodowanych zostało 781 deponentów posiadających depozyty przekraczające kwotę gwarancji Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (równowartość 100 tys. euro).

ŁAJ/PAP