Burmistrz Nowalski: Pozostaje tylko modlić się, żeby wojna nie wybuchła ani nie miały miejsca wydarzenia na wielką skalę

Dzień 37. z 80 / Sejny /Poranek WNET – Kosztem naszego bezpieczeństwa to się odbędzie – żalił się Nowalski, gorzko żartując, że „znowu w mieście nad Marychą będzie można łatwiej kupić marychę”.

Bob Marley zapewne wybrałby się do Sejn, gdyby tylko usłyszał, że to gród nad rzeką Marychą, a tak na poważnie przesmyk sejneński lub przesmyk suwalski to aktualnie pojęcia obecne w terminologii NATO, oznaczające polskie tereny położone wokół Suwałk, Augustowa i Sejn, które jednocześnie stanowią połączenie terytorium państw bałtyckich z Polską i resztą państw NATO oraz rozdzielają terytorium rosyjskiego obwodu kaliningradzkiego oraz sojuszniczej wobec Rosji Białorusi. Według armii USA region ten należy do potencjalnie najbardziej zapalnych punktów w Europie.

– Mamy specyficzny moment, kiedy zarówno Rzeczpospolita, jak i Republika Litewska mogą na nowo ułożyć stosunki z sąsiadem – powiedział burmistrz Sejn Arkadiusz Nowalski. Jego zdaniem historycznie to, co dzieje się dzisiaj, można porównać do roku 1938, kiedy „Niemcy stworzyły pewną nową jakość i wtedy doprowadzono do pojednania polsko-litewskiego. Niestety, teraz Rosja tworzy podobny klimat”. Porównał korytarz suwalski do przesmyku Fulda, który leżał w RFN na granicy NATO i Układu Warszawskiego i był najbardziej zapalnym punktem epoki zimnej wojny.

– Jeżeli sojusznicy, to znaczy Rosja i Białoruś, będą się chcieli w ramach potencjalnego konfliktu połączyć, a ćwiczą to czasami, to będą musieli zająć nasze terytorium – powiedział burmistrz Nowalski. Ufa jednak, że polskie wojsko i Sojusz Północnoatlantycki również ćwiczą, aby do tego nie dopuścić.

Zaznaczył przy tym, że niestety miejscowa ludność w razie takiego kryzysu nie może liczyć na pełne bezpieczeństwo. Jego zdaniem brak jest jakichkolwiek działań, dzięki którym byłaby zabezpieczona – działań na poziomie rządowym i we współpracy z Litwinami.

– Potrzebujemy odpowiedzi na pytanie, skąd wziąć prąd, bo jesteśmy na jednej, pojedynczej nici elektrycznej – powiedział burmistrz. Jak uważa, bez konkretnych działań Warszawy Sejny nic nie mogą zrobić w tej sprawie, chociażby ze względu na zadłużenie i zakaz – w ramach planu naprawczego – inwestycji do 2022 roku.

– Pozostaje się tylko modlić, żeby wojna nie wybuchła ani nie miały miejsca wydarzenia na wielką skalę – powiedział Arkadiusz Nowalski, który mimo zaufania do władz centralnych i sojuszy, w jakich jest Rzeczpospolita, ma nadzieję, że nic takiego się jednak nie zdarzy.

Uważa, że coraz większe wyludnienie tych terenów powinno wreszcie skłonić Polaków i Litwinów do pojednania. Przypomniał, że Litwini mają ruch bezwizowy ze Stanami Zjednoczonymi, gdzie często trafiają za chlebem.

Trudne lepsze stosunki z Litwinami

– Niedługo w tych rejonach, które zwykle były zarzewiem rozbieżności polsko-litewskich, nie będzie ani Polaków, ani Litwinów – powiedział gość Poranka. Jego zdaniem zarówno Litwa, jak i Polska powinny zrobić wszystko, aby ten proces zahamować. Jest to szczególnie paląca kwestia, bowiem jeśli Sejny nie odnotują wzrostu liczby mieszkańców, to całkiem realne stanie się zagrożenie, że miasto nie będzie w stanie spłacić swoich długów.

– Sejny to piękne miasto z pięknymi ludźmi i dużymi trudnościami, głównie natury finansowej – powiedział burmistrz Sejn, miasta o bogatej historii. Jego zdaniem, jest to najbardziej newralgiczny region dla dobrych stosunków polsko-litewskich poza rejonem Wileńszczyzny. Przyznał, że nie zawsze stosunki polsko-litewskie były dobre, ale ten etap „mamy już za sobą”. Nazwał je szczególnie trudnymi, bowiem lista rozbieżności jest długa, ale w mieście Sejny na szczęście została zredukowana do minimum.

– Przez ostatnich kilkanaście lat mieliśmy taką sytuację, że niepublicznym szkołom z językiem litewskim poprzedni burmistrz postanowił nie wypłacać wszystkich należności. Długi się spiętrzyły i sięgnęły do poziomu ponad miliona złotych wraz z odsetkami – powiedział Nowalski. Dodał, że część tej sumy stanowią kwoty, które powinny wpływać od sąsiednich gmin za dzieci z ich terenu, ale ponieważ miasto Sejny nie płaciło, to regres był niemożliwy. Jak mówi, to smutna historia. Przypomniał, że według polskiego prawa co cztery lata w samorządach jest przeprowadzana kompleksowa kontrola finansowa. W przypadku Sejn w okresie, gdy nie regulowano należności, miały miejsce trzy kontrole, a tylko jedna zajęła się tym tematem. – I po tej kontroli dług na nas spadł jak z przysłowiowego nieba, a jest to o tyle dziwne, że temat był wałkowany od dziesięciolecia na poziomie dyplomatycznym – powiedział Arkadiusz Nowalski. Zaznaczył, że dług narastał przez tyle lat, bo „mamy w naszym kraju czasami problemy z respektowaniem prawa”.

– Dziś trudno mi jest wymienić jakiś poważniejszy konflikt między Polakami i Litwinami – pochwalił się burmistrz Nowalski. Jako zarządca miasta zaczął w tym roku spłacać 12-letni dług i dlatego sąd zajmuje się ugodą miedzy miastem Sejny a organem prowadzącym niepubliczne litewskie szkoły w tym mieście.

Po wyjeździe psa zakwitnie handel marychą w mieście nad Marychą

Sejny jako miasto graniczne są również terenem, na którym dochodzi do handlu narkotykami. W ostatnim okresie Sejny zabłysły jako miasto mające psa, który w ubiegłym roku miał na swym koncie największą w Polsce liczbę wykrytych przemytów.

Sejny, „ze względu na wzmożoną ekspozycję młodzieży na narkotyki, podjęło decyzję o zakupie psa i ten pies w zeszłym roku zrobił rzeczywiście najlepsze wyniki” – pochwalił się burmistrz miasta. Nie ukrywa, że smutkiem napawa go fakt, że ten pies, jako mistrz wykrywalności, „pojedzie robić wyniki do Białegostoku”. Jego zdaniem dzieje się tak, bo Sejny nie mają „aż takiej siły przebicia”.

[related id=33271]- Suwałki stać na to, żeby sobie wybudować siódmą fontannę, Sejny, żeby sobie kupić psa, ale gdy ten pies robi wyniki, to przegrywamy z silniejszymi ośrodkami – zakończył smutną konstatacją burmistrz. Jego zdaniem administracja na całym świecie jest taka sama. Ktoś na górze w policji wymyślił centralizację i psy, które „robią wyniki”, mają być w jednym miejscu.

– My zainwestowaliśmy w nasze bezpieczeństwo i kosztem naszego bezpieczeństwa to się odbędzie – żalił się – I po tej kontroli dług na nas spadł jak z przysłowiowego nieba, a jest to o tyle dziwne, że temat był wałkowany od dziesięciolecia na poziomie dyplomatycznym – powiedział Arkadiusz Nowalski, żartując gorzko, że „znowu w mieście nad Marychą będzie można łatwiej kupić marychę”.

– Zachęcam do osiedlania się w Sejnach – zaapelował na koniec burmistrz, wymieniając zalety miasta – m.in. „świetny szpital” i to, że Sejny to szczególne miejsce, bo „ludzie tu, gdy wychodzą, często nawet domów nie zamykają”.

MoRo

Chcesz wysłuchać całego Poranka Wnet, kliknij tutaj

Ksiądz prałat Zbigniew Bzdak: Matka Boża Sejneńska łaskami słynąca to figura niezwykła i na właściwym miejscu

Dzień 37. z 80 /Sejny /Poranek WNET – Ks. bp Antoni Baranowski spoczywający w Sejnach to bardzo ważna postać dla naszych braci Litwinów – nazywają go swoim Mickiewiczem – powiedział proboszcz z Sejn.

Parafia pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Sejnach ma ponad 400 lat. Jej kościołem parafialnym jest Bazylika Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. To kościół podominikański wraz z kompleksem klasztornym. Kościół pełni funkcję świątyni parafialnej, sanktuarium i kolegiaty. Ze względu na bogatą historię i wielokulturowość regionu jest prawdziwą atrakcją turystyczną północno-wschodniej Polski.

Matka Boska Sejneńska, łaskami słynąca, od Trójcy Świętej, Matka Wspomożenia Wiernych, Przemożna Orędowniczka

– Początki naszej parafii to XVII wiek, kiedy przybyli na te ziemie dominikanie z Wilna, z parafii Świętego Ducha, zaproszeni przez właściciela tych ziem Jerzego Grodzińskiego – powiedział ksiądz prałat Zbigniew Bzdak, gość Wojciecha Jankowskiego w Poranku Wnet nadawanym z Sejn. Jak podkreślił, wraz z przyjściem dominikanów Sejny zaczęły się rozwijać duchowo. Nie do przecenienia był również wkład zakonników w rozwój edukacyjny i gospodarczy tego miejsca.

– O gospodarczej działalności dominikanów może świadczyć fakt, że zmienił się szlak handlowy, który na początku XVII wieku przebiegał 12 km od Sejn, a w krótkim czasie po osiedleniu się dominikanów przywędrował do tego miejsca – powiedział ksiądz prałat. Jego zdaniem sukces dominikanów sejneńskich to wynik ich oddania się pod opiekę Najświętszej Marii Panny. Do tego doszło wsparcie Jerzego Grodzieńskiego, który oddał im „prawie całe swoje dobra”. W 1619 roku bazylika została ukończona. Sto lat później rozbudowano kościół o całą część wschodnią z potężnymi 46-metrowymi wieżami i frontonem. Dominikanie byli w Sejnach przez 200 lat, do 1804 roku. Pod zaborem pruskim dominikanie sejneńscy stracili wszystkie dobra – rząd pruski skonfiskował grunty, lasy i jeziora oraz kapitały zakonne i po kasacjach pruskich zgromadzenie opuściło miasto.

– W przyszłym roku będziemy mięli 200-lecie utworzenia diecezji sejneńskiej -augustowskiej, której katedrą był kościół w Sejnach – powiedział gość Poranka Wnet. W okresie międzywojennym Sejny znalazły się na Litwie, a diecezję przeniesiono do Łomży. Dopiero w 2009 roku Sejny zostały biskupstwem tytularnym.

W podziemiach bazyliki miejsce swego ostatecznego spoczynku znalazło trzech biskupów. Wśród nich jest również ksiądz biskup Antoni Baranowski.

– To bardzo ważna postać dla naszych braci Litwinów, którą uważają za ich Mickiewicza – powiedział ksiądz Bzdak, przypominając, że biskup Baranowski był poetą tworzącym po litewsku, ale również tłumaczem Pisma Świętego na litewski.

– Figura Matki Boskiej została sprowadzona przez Jerzego Grodzieńskiego w 1602 roku, nabył ją w Królewcu i oddał w opiekę dominikanom – powiedział proboszcz. Przypomniał, że w 1999 roku podczas wizyty Jana Pawła II w Ełku figura była elementem ołtarza polowego podczas jednej z mszy papieskich.

Jest to nieocenionej wartości historycznej figura, która zasłynęła licznymi łaskami, należy do jednego z trzech znanych typów figur szafkowych Madonny. Autorem jest nieznany rzeźbiarz, który stworzył ją prawdopodobnie na przełomie XIV i XV wieku, w okresie pobytu Krzyżaków na ziemiach polskich. Figura mogła w przeszłości stanowić wystrój ołtarza polowego Krzyżaków. Oprócz sejneńskiej zachowały się jeszcze cztery tego typu figury: w Lubieszowie, Klonówce, ponadto w Paryżu w Muzeum Cluny i w Norymberdze w Muzeum Germańskim.

Figura jest niezwykła nie tylko dlatego, że ma ponad 600 lat, ale również dlatego, że „jest jedyną na właściwym miejscu, to jest – odbiera kult” – podkreślił ksiądz Bzdak.

Figura Matki Boskiej siedzącej na tronie, trzymającej Dzieciątko Jezus u prawego boku jest misternie wyrzeźbiona w lipowym drewnie. Rzeźba otwiera się na boki, tworząc tryptyk – „skrzydła” to płaszcz opiekuńczy, podtrzymywany rękoma Maryi. Wewnętrzna płaskorzeźba wyobraża Boga Ojca siedzącego na tronie łaski, który trzyma krzyż ze zmarłym Jezusem Chrystusem. Nad głową Boga Ojca jest Duch Święty w postaci gołębicy. Na otwartych bokach płaszcza Matki Boskiej widnieją malowidła 26 postaci różnych stanów, po 13 z obu stron.

fot. Parafia Sejny
Matka Boska Sejneńska, łaskami słynąca, od Trójcy Świętej, Matka Wspomożenia Wiernych, Przemożna Orędowniczka

KRÓTKA HISTORIA FIGURY MATKI BOSKIEJ SEJNEŃSKIEJ ŁASKAMI SŁYNĄCEJ, OD TRÓJCY ŚWIĘTEJ

W roku 1610 dominikanie rozpoczęli budowę dużego murowanego kościoła klasztornego. Jesienią 1619 roku w uroczystej procesji wniesiono do niewykończonej jeszcze budowli kościoła cudowną figurę Matki Boskiej, którą umieszczono we wnęce głównego ołtarza. Wnęka była wyłożona brokatami, obramowana złoceniami i zwieńczona baldachimem z kosztownymi wisiorami. Z upływem lat figura była obwieszana coraz nowymi wotami, dowodami odebranych łask. Na figurę nałożono szczerozłote korony przyozdobione drogocennymi kamieniami. Wykonano w srebrze płaskorzeźby sześciu aniołków, z których jedna para podtrzymywała koronę Matki Boskiej, druga – baldachim, zaś trzecia była ustawiona u podstawy figury.
W 1720 roku przeor Franciszek Kosiewski przyozdobił figurę srebrną sukienką z bogato zdobionymi motywami kwiatowymi i złoceniami. Sprawiało to wrażenie, jakby Matka Boska była w pozycji stojącej. W tym też okresie Matce Boskiej, trzymającej w lewej dłoni jabłko, zawieszono kosztowny różaniec – jeden z symboli zakonu dominikanów.
Ksiądz Złotkowski, prepozyt Kapituły Kolegiackiej Sejneńskiej przed II wojną światową, w napisanej książeczce pt. „Figura łaskami słynąca Matki Boskiej i Kościół Sejneński” wydanej w 1938 roku stwierdza:

„Z przybyciem tej figury do Sejn i umieszczeniem jej w kościele św. Jerzego Matka Boska jak gdyby osobiście nawiedziła te strony, niby Królowa pośród wiernego ludu poczęła szczodrze siać łaski swoje. Rozsławiona zastała świętość tej figury szeroko w Polsce, Litwie i Prusiech, sprowadzała kilkakroć do roku niezliczone tłumy pielgrzymów…”

[related id=33271]Dominikanie w różnym czasie uzyskali brewa nadanych kościołowi odpustów wieczystych po wieczne czasy, które obchodzono na: św. Dominika, św. Jerzego, św. Anny, św. Agaty, uroczystość Matki Bożej Szkaplerznej (odpust szlachecki) i uroczystość Nawiedzenia Matki Boskiej. W roku 1775 przeor Piotr Mangierd, chcąc chronić drogocenne korony figury, kazał wykonać korony ze srebra, pozłacane. Te pierwsze umieszczono w klasztornym skarbcu.

W roku 1866 biskup sejneński Konstanty Ireneusz Łubieński przystąpił do renowacji katedry sejneńskiej, w tym także do odświeżenia figury. Naoczny świadek tych zabiegów ks. Stanisław Jamiołkowski, wicekustosz katedry, opisał to wydarzenie. Oto fragment: „…Zdejmując z biskupem Łubieńskim w 1866 roku brylanty i perły, znaleźliśmy na głowie Najświętszej Panny koronę fasonu wysokiego z blaszek srebrnych wprawdzie, ale po prostu nożycami ciętych i sznurkami powiązanych. Brylanty i rubiny zdobiące ją, a kurzem odwiecznym pokryte, były nićmi lub drucikami…”

W roku 1881 staraniem biskupa Piotra Lubicza Wierzbowskiego dobudowano kaplicę – od północnej strony katedry, z wejściem od prawej bocznej nawy. Kaplica została wyposażona w renesansowy ołtarz z kolumnami. 2 sierpnia 1882 roku uroczyście umieszczono figurę Matki Boskiej we wnęce ołtarza kaplicy, które wybrano jako jej stałe miejsce. Kaplica nosi imię Matki Boskiej.

W czasie I wojny światowej, zwłaszcza w 1914 roku, Matka Boska Sejneńska ochraniała kościół. Ksiądz Złotkowski pisał: „wojskowi podziwiali, gdyż to cel dla pocisków był doskonały, wierni zaś rozumieli w tym opiekę Matki Boskiej, która przedziwnie chroniła świątynię, gdzie cudami słynąca Jej figura się, przechowuje…”

MoRo

Wiceminister MSW Jarosław Zieliński: Służba Ochrony Państwa będzie mogła prowadzić czynności operacyjno-rozpoznawcze

Dzień 37. z 80 / Sejny / Poranek WNET – O przyczynach powołania nowej służby w miejsce BOR oraz o tym, czy mamy do czynienia z „szorstką przyjaźnią” w ramach obozu rządzącego w Wywiadzie WNET z Sejn.

[related id=”25483″]W Poranku WNET nadawanym z Sejn Wojciech Jankowski rozmawiał z wiceministrem spraw wewnętrznych Jarosławem Zielińskim, posłem z Podlasia.

Gość opowiedział o projekcie ustawy, na mocy którego Biuro Ochrony Rządu zostanie zastąpione Służbą Ochrony Państwa. Projekt został przyjęty przez rząd i trafi teraz do Sejmu. Jego celem jest stworzenie nowoczesnej służby skutecznie reagującej na współczesne zagrożenia. SOP ma nie tylko odpowiadać na nie, ale również im zapobiegać. Dlatego według projektowanych przepisów SOP będzie miała możliwość prowadzenia czynności operacyjno-rozpoznawczych, czego obecnie brakuje BOR.

Prowadzony będzie nabór do nowej służby, zresztą już teraz trwa nabór do BOR. W SOP będzie jednak nowy sposób angażowania pracowników. Zatrudnieni wcześniej w BOR, jeśli będą spełniać kryteria, otrzymają propozycje kontynuacji pracy po zmianach. Istotną nowością będzie możliwość przenoszenia do SOP pracowników z innych służb, na przykład z policji. BOR był pod tym względem hermetyczny.

Reforma motywowana jest licznymi nieprawidłowościami w BOR. W opinii Jarosława Zielińskiego szczególnie na działanie BOR kładzie się cieniem to, co się działo podczas katastrofy smoleńskiej i zaraz po niej. Charakterystyczne było, że ówczesny szef BOR gen. Marian Janicki po katastrofie smoleńskiej nie tylko, że nie został odwołany, ale awansował.

Wiceminister wypowiedział się także na temat „szorstkiej przyjaźni” między prezydentem a rządem. Jego zdaniem relacje w obozie PiS są inne niż w czasie, gdy zaczęto używać pojęcia „szorstka przyjaźń” (za czasów rządów SLD-PSL i prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego). Nie powinno się wiec tym terminem określać obecnej sytuacji.

[related id=33271]Prezydent ma swoje kompetencje, skorzystał z nich, podejmując inną decyzję niż oczekiwał tego rząd. Jarosław Zieliński uważa, że najlepiej skomentował to prezes PiS Jarosław Kaczyński, mówiąc, że prezydent popełnił błąd, że to już się zdarzyło, a teraz trzeba pracować dalej nad reformą wymiaru sprawiedliwości. Weto tę reformę opóźniło, ale jej nie powstrzymało.

Zapraszamy do wysłuchania całego Wywiadu Poranka WNET. Rozmowa z wiceministrem spraw wewnętrznych w części piątej, a w niej także o sytuacji na Podlasiu oraz o Obławie Augustowskiej.

JS

Polecamy również na ten temat:

REFORMA SŁUŻB SPECJALNYCH: Rząd przyjął projekt ustawy o powołaniu Służby Ochrony Państwa, która zajmie miejsce BOR

Szef BOR Tomasz Kędzierski: BOR to przede wszystkim służba państwu polskiemu, z ryzykowaniem życiem i zdrowiem