Opioła: Zatrzymanie chińskich szpiegów to nie była kooperacja. To była polska operacja, nasze działania naszych służb

Wbrew medialnej narracji, złapanie chińskich szpiegów było przede wszystkim sukcesem polskich służb, nie suflowanie CIA – mówi w Poranku WNET poseł Marek Opioła, szef Komisji ds. Służb Specjalnych.

– To bardzo dobrze, że konferencja dotycząca bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie odbędzie się akurat w neutralnej Warszawie – mówi w Poranku WNET poseł Marek Opioła, szef Komisji ds. Służb Specjalnych. – Uważam również, że nazwa konferencji jest adekwatna, mimo, że w Iranie nie wojny. Jednak wojna „panuje wojna wokół niego”.

Opioła przybliża sprawę złapania przez ABW chińskich szpiegów. Szef komisji zaznacza, że wbrew medialnej narracji, był to przede wszystkim sukces polskich służb, nie suflowanie CIA, – To była nasza operacja, nasze działanie naszych służb – twierdzi Opioła. Podkreśla, że działania polskich służb skoncentrowane są w dużym stopniu na przyglądaniu się działania obywateli chińskich w Polsce.

Szef Komisji ds. Służb Specjalnych odnosi się też do „taśm Kaczyńskiego”. Uważa, że najbardziej skandaliczny jest sposób zarządzania Warszawa, zachęca też słuchaczy, by „nie skupiali się na kapiszonie”. Kwestionuje też szanse wyborcze dla „Wiosny” Biedronia. – Biedroń zagraża Koalicji Obywatelskiej, a ni epozycji PiS-u – dowodzi.

Zapraszamy do wysłuchania audycji!

mf

Sejmowa komisja sprawiedliwości wznowiła we wtorek prace nad rządowym projektem reformy Krajowej Rady Sądownictwa

Prezydent Andrzej Duda jest przeciwny wygaszeniu kadencji członków KRS przed upływem konstytucyjnego terminu zakończenia kadencji; rządowy projekt budzi też krytykę środowisk sędziowskich i opozycji.

9 maja komisja przez dziewięć godzin omówiła pięć z ponad 20 punktów, z których składa się nowela. Komisja nie uwzględniła wniosków PO i Nowoczesnej o odrzucenie projektu oraz o wysłuchanie publiczne w sprawie. Posłowie opozycji po raz kolejny zarzucali projektowi naruszanie konstytucji, w tym m.in. złamanie zasady trójpodziału władz. PiS przekonywało, że projekt jest zgodny z konstytucją.

Według projektu, kandydatów na członków KRS zgłasza marszałkowi Sejmu Prezydium Sejmu lub co najmniej 50 posłów, a stowarzyszenia zrzeszające sędziów mogą przedstawiać marszałkowi Sejmu „rekomendacje dotyczące zgłoszenia kandydatów na członka Rady”. 9 maja opozycja pytała, czy oznacza to możność zgłaszania kandydatów także przez stowarzyszenia sędziowskie. Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł wniósł wtedy, by tę sprawę odłożyć na później, co spotkało się z krytyką opozycji.

[related id=”19929″]

W sobotę, podczas Kongresu Prawników Polskich, Warchoł zapowiedział poprawkę do projektu. Według niej, sędziów – kandydatów do KRS mogłyby zgłaszać marszałkowi Sejmowi stowarzyszenia sędziów lub prokuratorów, a także grupy co najmniej 20 sędziów lub prokuratorów, Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych i Krajowa Rada Notarialna.

Według posłów opozycji, poprawka niewiele by zmieniała, jeśli nadal prawo zgłaszania kandydatów do KRS mieliby posłowie. Wchodząc na posiedzenie, Warchoł zapewnił, że poprawka eliminuje możliwość zgłaszania kandydatów przez posłów.

Szef komisji Stanisław Piotrowicz (PiS) powiedział przed posiedzeniem komisji dziennikarzom, że 9 maja komisja dyskutowała o tym, że środowiska sędziowskie powinny móc zgłaszać kandydatów do KRS.

[related id=”20298″ side=”left”]

Jeśli komisja zakończy prace nad projektem, wróci on na plenarne obrady Izby w tym tygodniu.

Projekt przewiduje m.in. powstanie w KRS dwóch izb oraz wygaszenie, po 30 dniach od wejścia noweli w życie, kadencji jej 15 członków-sędziów; ich następców wybrałby Sejm (dziś wybiera ich samo środowisko sędziowskie). Według Ministerstwa Sprawiedliwości, ma to zobiektywizować tryb wyboru kandydatów, bo dotychczas o wyborze członków Rady „decydowały w praktyce sędziowskie elity”.

Przeciw wygaszeniu kadencji członków KRS przed upływem konstytucyjnego terminu zakończenia kadencji był prezydent Andrzej Duda.

Rządowy projekt budzi też krytykę m.in. w środowiskach sędziowskich. W marcu przedstawiciele sędziów podkreślili, że projekt zmierza „do upolitycznienia sądów i naruszenia ich niezależności”. „Iustita” apelowała do sędziów, aby w razie uchwalenia noweli nie brali udziału w wyborach do nowej Rady.

Resort sprawiedliwości podkreśla, że podobne rozwiązania „z powodzeniem funkcjonują w Europie”; np. w Niemczech o powoływaniu sędziów sądów federalnych decyduje minister federalny wraz z komisją złożoną z ministrów krajowych i członków powoływanych przez parlament.

Na obecnym posiedzeniu Sejm ma się też zająć projektem noweli Prawa o ustroju sądów powszechnych, autorstwa posłów PiS. Projekt został zdjęty z porządku obrad 10 maja. Obszerny projekt, złożony w kwietniu, zmienia m.in. model powoływania prezesów i wiceprezesów sądów powszechnych „w kierunku zwiększenia wpływu ministra sprawiedliwości na obsadę stanowisk”. Nowelizacja miałaby wejść w życie 1 lipca. W ciągu pół roku od tego czasu minister mógłby odwołać każdego prezesa sądu w Polsce, bez podania przyczyn.

PAP/JN