Jessikka Aro: pierwszymi, najważniejszymi ofiarami kremlowskiej propagandy są obywatele Rosji

Featured Video Play Icon

Jessikka Aro/Fot. Piotr Bobołowicz, Radio Wnet

Fińska dziennikarka o rosyjskich farmach trolli, metodach działania propagandystów Putina i walce z płynącą z Kremla narracją.

Jessikka Aro mówiła o rosyjskich trollach. Wyjaśniała w jaki sposób kremlowska propaganda zniechęcała Finów do NATO.

Rosyjskie trolle i rosyjscy propagandyści nawet w czasach sowieckich przepychali te antynatowskie narracje wewnątrz Finlandii oraz na arenie międzynarodowej.

Przedstawiła działanie ludzi szerzących prorosyjską narrację.

Jest wielu rosyjskich propagandystów i rekrutów rosyjskiej służby bezpieczeństwa na zachodzie. Przykładowo prowadzą strony z fake newsami, które rozpowszechniają kremlowskie narracje i kremlowskie teorie spiskowe w naszych lokalnych językach dla lokalnych mieszkańców.

Czytaj także:

Facebook usunął kolejną farmę rosyjskich trolli. Mieli oni wzbudzać podziały rasowe i tworzyć teorie spiskowe

Dziennikarka podkreśliła, że rosyjscy opozycyjnie dziennikarze są prawdziwymi bohaterami. Zinfiltrowali oni fabrykę trolli w Petersburgu w 2013 r.

Ci rosyjscy dziennikarze, którzy nadal istnieją, którzy dali radę umknąć putinowskim prześladowaniom, reżimowym prześladowaniom, zabójstwom, torturom, zniknięciom, są moimi osobistymi bohaterami.

Należy ujawniać fałsz narracji płynącej z prorosyjskich mediów.

Polecam na przykład pracę Liz Wahl, dziennikarki, która pracowała dla RT America, i zrezygnowała na żywo na wizji w 2014 roku, mówiąc, że to machina putinowskiej propagandy i odmawia bycia dłużej jej częścią.

Jak stwierdziła Aro, Rosjanie wierzą w propagandę Kremla, bo chcą w nią wierzyć. Dodała, że chciałaby się dowiedzieć od ludzi, którzy nienawidzą jej mediów, jak może im pomóc.

A.P.

Łabuszewska: Nawalny jest najbardziej rozpoznawalnym politykiem opozycyjnym w Rosji, więc próbuje się go wyeliminować

Anna Łabuszewska o protestach, które zalały Rosję po opublikowaniu filmu o willi i pieniądzach Władimira Putina przez Aleksieja Nawalnego.


Anna Łabuszewska mówi, że Rosjanie protestowali  w 112 miastach. Dotąd odbywały się głównie w Moskwie i Petersburgu.

Od Władywostoku do Kaliningradu w zasadzie wszystkie większe ośrodki miejskie organizowały demonstracje.

Jak mówi dziennikarka, dokument Nawalnego pokazuje mechanizmy korupcyjne w Rosji i ich owoce. Służby porządkowe rozganiały demonstracje. Zatrzymano ok. 3,5 tys. ludzi.

Autorka bloga „17 mgnień Rosji” przypomina, że po ostatnich dużych manifestacjach w 2012 r. miały miejsce wybiórczych procesów dla biorących w nich udział:

Ludzie byli skazywani na trzy lata, pięć lat w kolonii karnej.

Łabuszewska przypomina, że to nie pierwszy materiał, jaki Aleksiej Nawalny zamieścił na YouTube. W ostatnim dokumencie dotknął problemy korupcji dotyczącej bezpośrednio rosyjskiej głowy państwa:

Dziennikarka przyznaje, że Nawalny sugerował, iż nie oddałby Krymu Ukrainie. Mówi, że poglądy byłego kandydata na prezydenta FR się zmieniają. Zamach na jego życie pokazuje, że przestano go marginalizować. Stał się zbyt niewygodnym przeciwnikiem politycznym.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Anna Łabuszewska: Spokój w rosyjskim obozie władzy po zamachu w Sankt Petersburgu został zakłócony w sposób zaskakujący

– Zamach w Sankt Petersburgu podczas pobytu w nim prezydenta Władimira Putina świadczy o tym, że służby nie panują nad sytuacją – powiedziała w Popołudniu Radia Wnet dziennikarka Anna Łabuszewska.

Zdaniem analityczki Ośrodka Studiów Wschodnich, Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej nie kontroluje w sposób dostateczny sytuacji w Rosji. W opinii Łabuszewskiej poniedziałkowy zamach w petersburskim metrze podczas pobytu w tym mieście prezydenta Rosji, jest wystarczającym potwierdzeniem jej hipotezy.

– Nie zapanowano nad sytuacją, pomimo zastosowania wielu środków bezpieczeństwa.

Dziennikarka w rozmowie z przedstawicielem Radia Wnet zauważyła, że zamach w rosyjskim metrze jest drugim wydarzeniem w ciągu ostatnich dwóch tygodni, który zakłóca spokój Władimira Putina w ważnym dla niego momencie. Za rok bowiem odbędą się wybory prezydenckie w Rosji:

[related id=”10500″]

Obóz władzy chciałby, żeby Putin wygrał wybory. W tym celu układany jest scenariusz kampanii, który ma propagować spokój, jaki panuje w Federacji Rosyjskiej. […] Spokój został jednak zakłócony w sposób zaskakujący dla rosyjskiego obozu władzy – podkreśliła.

W opinii Łabuszewskiej, po ostatnich dwóch zajściach (tj. zamachu w rosyjskim metrze oraz protestach przeciwko korupcji) przepisy dotyczące organizacji antyrządowych mogą się zaostrzyć.

K.T.